„Przychodźcie do mnie na grób, im częściej będziecie mnie odwiedzać, tym lżej wam będzie.
„Przychodźcie do mnie na grób, im częściej będziecie mnie odwiedzać, tym lżej wam będzie. Mówcie o wszystkim co leży wam na duszy, przez co cierpicie, co się z wami dzieje. Przychodźcie do mnie jak do żywego i opowiadajcie. Ja was usłyszę i ból wasz minie. Jeśli będziecie rozmawiać ze mną jak z żywym, ja na zawsze żywym dla was pozostanę”. - św. Serafin z Sarowa
W związku z tym, że w tym tygodniu Cerkiew czci modlitewną pamięć św. Serfina z Sarowa, którego relikwie spoczywają w żeńskim monasterze pw. Świętej Trójcy w Diwiejewie, zapraszamy Państwa do obejrzenia fotoreportażu ukazującego piękno i dostojeństwo tego miejsca.
Diwiejewo to wieś licząca około 2 tysięcy mieszkańców, położona 600 km na wschód od Moskwy. Dla wielu prawosławnych jest to szczególne miejsce - cel ich pielgrzymek, nazywane ogrodem Matki Bożej bądź jej dziedzictwem na ziemi.
Diwiejewo pojawiło się na duchowej mapie prawosławia wraz z powołaniem do życia żeńskiego monasteru pw. Świętej Trójcy. Początek jego istnienia przypada na koniec XVIII wieku i związany jest z osobą założycielki wspólnoty monastycznej - świętą Aleksandrą. W centralnym miejscu wsi stoją dwie piękne, olbrzymie cerkwie: zielona pw. Świętej Trójcy i biała pw. Przemienienia Pańskiego. Obie mają powierzchnię ok. 1000 metrów kwadratowych i zdołają pomieścić po 5000 tysięcy osób. Wewnątrz pierwszej wspomnianej świątyni znajdują się relikwie św. Serafina. Pisząc o jego obecności w Diwiejewie, nie da się pominąć choćby zarysu jego życia.
W życiu świeckim św. Serafin nazywał się Prochor Mosznin, urodził się 1 sierpnia 1579 roku w Kursku. Był bardzo bogobojnym i cichym dzieckiem. Młodzieńcze dni mijały mu na nauce, czytaniu Biblii, modlitwie i uczestnictwie w nabożeństwach. Widząc codzienne zmagania syna i jego duchowy rozwój, matka nie była zdziwiona, gdy 17-letni Prochor pewnego dnia oznajmił, że chce wstąpić na monastyczną drogę życia. Od tego momentu swoje życie młodzieniec powierzył Bogu i rozwijał się ascetycznie w Pustelni Sarowskiej. Już na początku klasztornej drogi gorliwie przestrzegał panujących we wspólnocie reguł i sumiennie wypełniał powierzone mu prace. Inni bracia widzieli w jego osobie przyszłego wielkiego ascetę, gdyż poprzez swój sposób bycia i widoczną miłość do Boga i bliźnich wyróżniał się spośród pozostałych mnichów. Oprócz wypełniania surowego kanonu modlitewnego, szczerego postu i prac klasztornych nowicjusz Prochor w wolnych chwilach oddalał się na samotną modlitwę w głąb lasu otaczającego pustelnię. Po 8 latach nowicjatu wyświęcono go w stan mniszy i nadano nowe imię - Serafin. W 1789 roku doszło do spotkania o. Serafina z założycielką żeńskiej wspólnoty w Diwiejewie – m. Aleksandrą, podczas którego zostały mu powierzone pod duchową opiekę siostry z tego klasztoru. Od tego momentu osoba świętego stała się nierozerwalnie związana z Diwiejewem. Ojciec Serafin był autorem reguły modlitewnej dla swoich podopiecznych, która obowiązuje do dnia dzisiejszego, a także wspierał siostry we wszystkich przedsięwzięciach i radził im jak zmagać się z problemami zakonnego życia. W 1794 roku w poszukiwaniu samotności mnich Serafin opuścił pustelnię i zamieszkał w odległej o kilka kilometrów celi. Powrócił do społeczności braci po 16 latach już jako znany starzec. Po takich zmaganiach duchowych otrzymał od Boga dar przepowiadania przyszłości i uzdrawiania chorych, przez co gromadził wokół swojej osoby tysiące potrzebujących ludzi. Zasnął snem wieczystym 15 stycznia 1833 roku, mając siedemdziesiąt cztery lata. Został kanonizowany przez Rosyjską Cerkiew Prawosławną 1 sierpnia 1903 roku w Diwiejewie w obecności rodziny carskiej i niezliczonej rzeszy wiernych. Święte relikwie przebywały w sarowskim monasterze do 1927 roku. W wyniku zagrożenia przejęcia ich przez ówczesne władze, misi wywieźli je z Sarowa. Ślad po nich zaginął. Miejsce ich spoczynku było nieznane aż do października 1990 roku, kiedy to odnaleziono je w petersburskim Muzeum Religii i Ateizmu, skąd w 1991 roku w uroczystej procesji powróciły do Diwiejewa.
Dziś w cerkwi Świętej Trójcy przechowywane są również rzeczy św. Serafina, tj. krzyż, skórzane rękawice i niektóre szaty liturgiczne, a także otaczana szczególna czcią słynąca cudami ikona Matki Bożej „Umiłowanie”, przed którą modlił się i zakończył swoje ziemskie życie starzec Serafin.
W klasztorze znajdują się również inne, mniejsze cerkwie, jak również spoczywają relikwie lokalnych świętych - Aleksandry, Heleny i Marty, a także błogosławionych Pelagii, Paraskiewy, Marii i św. Matrony Wyznawczyni. Tłumy pielgrzymów, a także turystów odwiedzających każdego dnia ów monaster, przewijają się przez klasztorny plac. Piękno i urok tego miejsca, a także duchowa spuścizna wielu żyjących tu niegdyś świętych sprawia, że liczba sióstr zbawiających tam swoje dusze wzrasta. Obecnie blisko 200 mniszek modli się i pracuje w tym niezwykłym ogrodzie Matki Bożej.
Diwiejewo słynie również z licznych źródełek, przez Rosjan nazywanych istocznikami, które są oblegane przez pielgrzymów pragnących uzdrowić się duchowo i fizycznie. W samej wsi i na jej obrzeżach znajdują się ich kilka m.in. źródełka w cześć św. Aleksandry, Iwierskiej Ikony Matki Bożej, Kazańskiej Ikony Matki Bożej i św. Pantelejmona. Wszystkie są przepięknie zagospodarowane kapliczkami i miejscem do zanurzenia się. Każde z nich ma swoją odrębną historię, wyjaśniającą jego powstanie. Temperatura wody, bez względu na porę roku, ma tylko kilka stopni, a podczas mroźnych i srogich zim źródełka nie zamarzają. Najbardziej znanym jest istocznik św. Serafima, oddalony o 12 km od Diwiejewa i położony na skraju sarowskiego lasu. Zjawisko zanurzania się w cudownych źródełkach jest charakterystyczne dla rosyjskiej tradycji. Prawosławni innych narodowości bardzo często nawet nie znają takiej praktyki. Zaś Rosjanie przybywający do Diwiejewa uważają, iż kąpiel w istoczniku jest tak naturalna, jak uczynienie znaku krzyża po wejściu do świątyni. Bez względu na porę roku korzystają z możliwości oczyszczenia duszy i ciała w tych wyjątkowych źródłach i wierzą, że woda, która w nich płynie, ma cudowną moc i ulecza zarówno choroby duchowe jak i fizyczne. Najczęściej wierni zanurzają się trzy razy, aż po czubek głowy, wypowiadając słowa modlitwy bądź intencję, z którą przybyli.
Fot. Marta Łuksza, Olga Czudowa (źródło: www.pravoslave.ru), autorka
— opr. Magdalena Kucharewicz
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.