- Przystępując do sakramentu namaszczenia, my, drodzy bracia i siostry, niekoniecznie musimy być chorzy cieleśnie, niekoniecznie musimy tę chorobę doświadczać w sposób tak widoczny, że ciało faktycznie zmaga się, że ciało musi przynosić cierpienie, ale możemy przystąpić do tego sakramentu i wtedy, k
- Przystępując do sakramentu namaszczenia, my, drodzy bracia i siostry, niekoniecznie musimy być chorzy cieleśnie, niekoniecznie musimy tę chorobę doświadczać w sposób tak widoczny, że ciało faktycznie zmaga się, że ciało musi przynosić cierpienie, ale możemy przystąpić do tego sakramentu i wtedy, kiedy niby całkiem jesteśmy zdrowi. Ten sakrament ma również pomagać nam w tym, by naszą duszę zachęcić do działania, do pracy, by tym samym pobudzić ją do tworzenia dobra - fragment kazania wygłoszonego przez ks. Piotra Pupczyka przed rozpoczęciem nabożeństwa.
Trzeci raz w historii Domu Zakonnego w Wysowej, z błogosławieństwa biskupa gorlickiego Paisjusza, miał miejsce sakrament namaszczenia chorych (cs. jeleoswiaszczenije).
Nabożeństwo w cerkwi pw. św. Archanioła Michała celebrował władyka Paisjusz w asyście duchowieństwa dekanatu przemysko-nowosądeckiego: ks. Władysława Kaniuka - Hańczowa, ks. Piotra Pupczyka - Krynica, o. ihumena Pafnucego (Jakimiuka) - Wysowa, ks. Marka Gocko - Komańcza, ks. Mirosław Cidyło - Bartne i ks. Dariusza Bojczyka - Rzeszów.
W tym roku, jak i w poprzednich latach, w nabożeństwie wzięli udział wysowscy parafianie, wierni z okolicznych, jak i tych oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów, miejscowości.
Na zakończenie o. ihumen Pafnucy, w imieniu swoim jak i o. hieromnicha Mojżesza, dziękując za przybycie na nabożeństwo władyce, duchowieństwu i wiernym wyraził nadzieję, iż to nabożeństwo sakramentu namaszczenia chorych będzie w wysowskiej cerkwi tradycją.
— Mikołaj Grycz
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.