ndz, 18(5) paź niedziela, 18(5) paź 2026 roku juliański
Kalendarz →
Publicystyka 18 października 2026

Każda modlitwa to pieśń Bogu

Dlaczego moja modlitwa nie jest pieśnią? Czy dlatego, że przytłaczają mnie życiowe okoliczności? Czy dlatego, że na świecie dzieje się coś strasznego, a może nawet apokaliptycznego?.. Ale przecież straszne rzeczy działy się również za czasów Dawida, a smutki, trudy i choroby były zawsze.

2 czytelników poleca

Ta myśl przyszła mi do głowy zupełnie niespodziewanie – pośród trosk, problemów i zmartwień, w trudnym okresie mojego życia… podczas czerwcowego zachodu słońca, kiedy wysiadłam z autobusu i zmierzałam stepową ścieżką od drogi głównej w kierunku rodzinnej wsi, gdzie czekała na mnie chora mama.

Nieoczekiwanie – nie oznacza przypadkowo, a tym bardziej – bez powodu. Ostatnio, czytając Psałterz, tradycyjnie wertując modlitewnik, zadawałam sobie pytanie: czym różnię się od pradawnych psalmopiewców? Dlaczego nie potrafię z głębi serca wołać: „Radośnie wykrzykujcie PANU, wszystkie ziemie! Służcie PANU z weselem, przychodźcie z radością przed jego oblicze” (Ps. 99, 1–2)? Dlaczego w mojej pracy jest tak mało radości, dlaczego odczuwam fałszywy wstyd z powodu moich modlitw? Dlaczego modlitwy, które pozostawili nam Święci Ojcowie, nie stają się moimi własnymi, dlaczego wypowiadając je, odczuwam dyskomfort i nienaturalność moich wysiłków?

Moja myśl, odkrycie czy objawienie – jakkolwiek to nazwać – polegała na tym, że każda nasza modlitwa powinna być pieśnią. Oczywiście nie w sensie dosłownym, zwłaszcza jeśli nie mamy talentu wokalnego: pieśnią wewnętrzną, pieśnią duszy, ducha. Tak, właśnie każda modlitwa, każda: pokutna, dziękczynna, prosząca o coś konkretnego; odmawiana z modlitewnika, z horologionu (cs. czasosłowa) lub po prostu wyrwana z głębi serca…

Psalmy są przecież różne – zarówno pod względem treści, jak i nastroju: pokutne, wielbiące, smutne, radosne... Czasami psalmopiewca desperacko błaga Boga o pomoc, a czasami przepełnia go radość z powodu otrzymanej pomocy i wielu innych łask. Jednak wszystkie psalmy są przy tym pieśniami. Dlaczego? Ponieważ są skierowane do Boga i powstały tylko dlatego, że On jest – a On jest miłością. To właśnie sprawia, że piewca psalmów podnosi głos i wzniośle wyśpiewuje, napełniając go nadzieją; to właśnie dodaje głosowi, a więc sercu człowieka – skrzydeł. Skrzydła ptaka dają mu względną – nie absolutną – wolność od ziemskiej grawitacji; i dokładnie tak samo skrzydła modlitwy dają człowiekowi względną, ale przy tym bezcenną wolność od ciężaru jego upadłej, grzesznej i ograniczonej natury.

Podążając z plecakiem na plecach ścieżką wśród kwitnących stepowych traw, przechodząc przez tory, myślałam: czyż nie powinno dziać się z nami to samo, co z psalmopiewcami w starożytności? Czasami błagamy Pana, by przebaczył nam grzech – ale przecież błagamy właśnie dlatego, że znamy Jego miłosierdzie i cierpliwość, że z własnego doświadczenia znamy i przeżywamy ten cud, tę tajemnicę – uzdrowienie dotkniętej grzechem ludzkiej duszy. Nasza prośba o przebaczenie jest pełna nadziei i dlatego musi zdobyć skrzydła – stać się pieśnią. 50. Psalm Dawida, który zgrzeszył, upadł i powstawał, który tak bardzo mnie poruszył, na samym początku mojej drogi do Kościoła – pieśń, która nie mieści się w klatce piersiowej, odrywa człowieka od ziemi, unosi go, ukazując mu stamtąd, z góry, drogę od smutku do radości… Czyż nie jest to przykład dla nas?

Czasami ze łzami w oczach prosimy o pomoc w trudnych chwilach, o uczynienie lżejszym naszego krzyża, o uzdrowienie naszych ran – ale przecież prosimy o to właśnie dlatego, że pamiętamy: „będę z nim w utrapieniu, wyrwę go i otoczę chwałą. Długimi dniami go nasycę i ukażę mu moje zbawienie” (Ps 90, 15–16). Zwracamy też uwagę: najpierw On jest z nami w naszym smutku, a dopiero potem – wyrywa nas z niego; oznacza to, że taka jest Jego opatrzność względem nas, oznacza to, że smutek też jest potrzebny, a czas naszego przebywania w nim – nie jest stracony. Jeśli to odczuwamy, jeśli głęboko to przeżywamy, modlitwa naprawdę staje się pieśnią naszego serca – pieśnią miłości, odpowiadającą na Miłość.

A czasem dziękujemy Mu za dary lub prosimy, by nas nauczył, udzielił wskazówek, umocnił, obdarzył łaską Ducha... I we wszystkich tych przypadkach nasz głos wznosi się ku Niebiosom, napełnia się nadzieją, odzyskuje tę samą – względną, ale mimo wszystko – swobodę lotu. „PAN jest moją siłą i pieśnią, On stał się moim zbawieniem” (Ps 117, 14). Bóg jest naszą pieśnią: Jego istnienie, Jego obecność w nas, Jego Opatrzność w naszym życiu – sprawiają, że śpiewamy, i nie może być inaczej…

„Nie może?” – zatrzymałam się, zadając sobie to pytanie już przy zarośniętym wiejskim strumieniu, po którym skakały zabawne pliszki. Jeśli nie może, to dlaczego tak mało przypominam śpiewaczkę? Dlaczego moja modlitwa nie jest pieśnią? Czy dlatego, że przytłaczają mnie życiowe okoliczności? Czy dlatego, że na świecie dzieje się coś strasznego, a może nawet apokaliptycznego?.. Ale przecież straszne rzeczy działy się również za czasów Dawida, a smutki, trudy i choroby były zawsze. To nie jest powód do przygnębienia, a raczej – wręcz przeciwnie – to powód, by odnaleźć w Nim jedyną prawdziwą nadzieję i nieprzemijającą radość…

Czasami w biegu trudno jest zebrać myśli. Dlatego zdjęłam plecak i usiadłam na martwym, powalonym drzewie. I zaczęłam przeglądać w pamięci inne pieśni z Psałterza – te, które nagle się przede mną otworzyły i poruszyły mnie w ciągu ostatnich kilku lat mojego życia. W 31. psalmie psalmopiewca modli się, wzywa Boga „przez cały dzień” – każdego dnia – ale odczuwa jedynie straszny ciężar („Twoja ręka na mnie ciąży”) i ból. I oto rozumie, że sam zamknął przed sobą drzwi, nie pokutując za grzech. „Wyznałem ci swój grzech i nie kryłem mojej nieprawości. Powiedziałem: Wyznam moje występki PANU, a ty przebaczyłeś nieprawość mego grzechu” (Ps 31, 5). Nieprawość zostaje przebaczona, a człowiek odnajduje miłość i z całego serca nazywa Boga swoją radością (Ps 31, 7). I słyszy Jego głos: „Pouczę cię i nauczę cię drogi, którą masz kroczyć, poprowadzę cię swoim okiem” (Ps 31, 8). I trudno wątpić, że jest to pieśń.

Psalm 142 – poruszająca modlitwa człowieka, który przeżywa trudności i cierpienia, a który dostrzega wyjście z tej sytuacji – nie tylko w zmianie zewnętrznych okoliczności, ale w zjednoczeniu się z Bogiem, w nauce wypełniania Jego woli oraz w poznaniu Prawdy, która uwalnia od smutku i ożywia duszę:

„Spraw, abym rano słyszał o twoim miłosierdziu, bo tobie ufam; oznajmij mi drogę, którą mam chodzić, bo do ciebie wznoszę moją duszę” (Ps 142, 8).

„Ocal mnie od moich wrogów, PANIE; do ciebie się uciekam” (Ps 142, 9).

„Naucz mnie czynić twoją wolę, bo ty jesteś moim Bogiem; twój duch jest dobry; prowadź mnie do ziemi prawości” (Ps 142, 10).

„Ożyw mnie, PANIE, dla twojego imienia; ze względu na twoją sprawiedliwość wyprowadź moją duszę z utrapienia” ( Ps 142, 11).

Wstając z pnia powalonego drzewa, powiedziałam sobie, że trzeba o tym wszystkim pamiętać, ale nie należy przy tym wymagać od siebie niemożliwego. W ogóle nie trzeba wymagać od siebie żadnych rezultatów. Rezultaty są w sporcie, a w życiu z Bogiem dzieje się to, co On nam da. Oto właśnie teraz dał ci tę radosną myśl: że każda modlitwa powinna być pieśnią dla Niego. Nie przypadkiem ta myśl pojawiła się w twojej głowie i nie po to, by pozostać bez kontynuacji. „Dar nie pozostaje bez wzmocnienia, chyba że nie ma za niego wdzięczności” – pisał czcigodny Izaak Syryjczyk. Czy jest w tobie wdzięczność? Jeśli jej nie odnajdujesz, sposób jest prosty – podziękuj. Powiedz na głos: „Boże, dziękuję Ci za tę dobrą myśl, którą mi dałeś”.

Zamknęłam bramkę i wkroczyłam w zwykły wir codzienności: kolacja, leki, pranie, pies… Co należy zrobić, aby w tych troskach, w tym zmęczeniu nie zapomnieć o swoim odkryciu, nie pozwolić, by zgasło światło w sercu?

Kiedy w końcu wszystko posprzątałam i położyłam mamę spać, udałam się do swojego kącika. I czułam, że modlę się już inaczej, nie tak jak wczoraj. Tylko odrobinę, ale jednak inaczej. Być może moja modlitwa kiedyś stanie się pieśnią skierowaną do Boga.

Marina Birukova (tłum. Justyna Pikutin)

za: pravoslavie.ru

fotografia: szuwary /orthphoto.net/

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →

Najnowsze ze świata

wszystkie →