> » wiara












Wychowałam się w domu w którym byłam odrzucona jako dziecko i później, moja matka nie umiała mi okazywać uczuć i emocji, po prostu nie umiała, podobnie ojciec był fizycznie nieobecny, niezainteresowany rodziną, zdradzający wielokrotnie matkę i zostawiający rodzinę. Przez to jest mi fizycznie bardzo trudno wymawiać słowa Ojcze Nasz, Ojcze a także mieć bliższą więź/zwracać się do Przeczystej Bogurodzicy. Proszę Księdza o pomoc w tej sprawie. Bardzo mi to doskwiera, chciałabym umieć czulej zwracać się do Boga i ufać Mu, umieć dzielić się tym co czuję ale nie umiem. Anonim

Myślę, że do tego przypadku trzeba odnieść metodę, zalecaną przez abbę Izajasza i wielu innych przedstawicieli jego „szkoły życia duchowego”. Chodzi o to, aby rozróżnić pomiędzy grzechem, a człowiekiem, który ten grzech popełnił. Nie wolno utożsamiać jednego z drugim. Grzech koniecznie trzeba nienawidzić, a człowieka, który ten grzech popełnił, traktować miłością. Skoro w Twych relacjach z rodzicami pojawiły się takie poważne ‘niedociągnięcia’ albo braki, nie oznacza to, że wszystkie relacje są tak samo ‘wybrakowane’. Zapewne zauważyłaś, masz świadomość, że w innych rodzinach było inaczej, tj. lepiej. Wierzę, że to rozgraniczenie okaże się ważnym krokiem, na drodze ku odkrywaniu prawdziwego ojcostwa Boga. Jeśli sama nie po/radzisz sobie z tymi ‘zaszłościami’ i ‘zakłóceniami’ w relacjach z rodzicami i ich ‘naprawianiem’ czy ‘porządkowaniem’, spróbuj poprosić o pomoc specjalisty psychoterapeuty. Znam kilku. Znają się ‘na rzeczy’. Wierzę, że pomogą. Napisz to mnie, a podam namiary.

Kategorie: rodzina, wiara, życie duchowe



W jaki sposób odróżnić gorliwą wiarę/modlitwę od fanatyzmu? Wiera

W słownikowych definicjach fanatyzmu mowa o żarliwości w wyznawaniu/przejawianiu wiary połączonym ze skrajną  nietolerancją. Gorliwa wiara powinna charakteryzować się m.in. otwartością na innych ludzi. Ująłbym to tak: wierzymy/wiemy, że Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo. Obraz nosimy w sobie, już go mamy, a do podobieństwa dążymy/powinniśmy dążyć przez całe życie. (To dlatego świętych mnichów i mniszki nazywamy po grecku ‚osios’, a po cerkiewnosłowiańsku ‚prepodobnyj/a’ – najbardziej podobnymi do Chrystusa, albo do Adama przed upadkiem). Powinniśmy jednak pamiętać, że ‚zapisany’ w nas obraz Boga to obraz Boga w trzech Osobach, to obraz, który zawiera w sobie relację miłości, prawdziwej miłości… (polecam lekturę tekstu bp Kallistosa Ware, „Człowiek jako ikona Trójcy Świętej”). Gorliwy wierzący obdarza miłością wszystkich, a fanatyk tylko ‚swoich’…

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, wiara, życie duchowe



Przeczytałem ostatnio artykuł „O przemocy w rodzinie”. Jestem żonaty ponad 11 lat, w naszej rodzinie dochodziło do wielu kłótni z różnych powodów, czasem błahych. Żona mnie zdradziła, twierdząc że miała do tego prawo bo nie dałem jej tego czego oczekiwała od męża, jak nasza Cerkiew podchodzi do tego, co robić w sytuacji kiedy jej to wybaczyłem, a ona chce rozwodu, mamy małe dzieci. Piotr

Wspomniana na początku lektura artykułu o przemocy w rodzinie dodatkowo komplikuje opisaną sytuację – pozwala domyślać się czy nawet sugeruje, że Waszym kłótniom towarzyszyła przemoc (fizyczna i psychiczna?). Tego na pewno nie powinno być w żadnej rodzinie i w relacjach pomiędzy ludźmi. Jeżeli to trwało przez lata, jeżeli podejmowane były próby uporządkowania Waszych relacji, ale okazały się nieskuteczne i nie widać poprawy, mogło to doprowadzić do swego rodzaju ‚zmęczenia materiału’. Mogły zatem pojawić się ‚pęknięcia’. Warto próbować je naprawi(a)ć, najlepiej na bieżąco, żeby nie doszło do załamania czy rozpadu (‚katastrofy budowlanej’). Cerkiew zaleca, zachęca i pomaga naprawiać relacje – trzeba wybaczać, ale też prosić o wybaczenie. Trzeba rozmawiać o problemach i próbować wspólnie je rozwiązywać. Z Bożą pomocą (o którą, jak wierzę, prosicie w modlitwach) wszystko jest możliwe. Potrzebne jest jednak obustronne zaangażowanie – zarówno chęci, jak i konkretne działania (cytując klasyka: „największy w tym ambaras, żeby dwoje chciało na raz”). Jeśli sami nie radzicie sobie z Waszymi problemami, poproście o wsparcie ‚z zewnątrz’. Istnieją przecież poradnie małżeńskie, psychoterapeutyczne, które gotowe są udzielić i udzielają fachowej pomocy w kryzysowych okolicznościach. Pamiętajcie przy tym, że kryzys to nie ‚koniec świata’. Potraktujcie go jako ‚możliwość do wykorzystania’. Znam takie pary małżeńskie, którym wspólne zmagania z poważnymi trudnościami pomogły nie tylko powierzchownie ‚zaszpachlować pęknięcia i rysy’, ale prawdziwie umocnić i utrwalić ich związki. Z pewnością nie używali do tego przemocy…

Życzę powodzenia w poszukiwaniach skutecznego lekarstwa

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, rodzina, wiara



Jak skutecznie modlić się o Dary i łaski Ducha Świętego? Anonim

Uważam, że najlepiej byłoby modlić się całym sobą i całym swoim życiem, tj. żyć i postępować zgodnie z wolą Bożą i zgodnie z Bożymi przykazaniami, żyć sakramentalnie, tj. w pełni uczestniczyć w Boskiej Liturgii i regularnie przystępować do komunii. Polecam lekturę tekstu metr. Kallistosa, „Teologia
nabożeństwa” (http://www.prawoslawie.k.pl/book/k01.html).

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, literatura, wiara, życie duchowe



Ojcze czy możecie zdefiniować prawosławne rozumowanie miłości i uczucia między dwojgiem osób? Mateusz

Uściślijmy na początku, że miłość to jedno z wielu uczuć, a jedno z uczuć to miłość, więc będziemy rozważać o miłości jako największym, najwyższym, najgłębszym i najszerszym ze wszystkich uczuć (por. 1 Kor 13,1-13). Ponadto, nie zatrzymywałbym się na dwojgu osób (polecam tekst metr. Kallistosa, Człowiek jako ikona Trójcy Świętej).

Niedawno świętowaliśmy Podniesienie Krzyża Pańskiego. Z ewangelicznych tekstów tego święta i niedziel przed (J 3,13-17) i po święcie Mk 8,34-9,1) wynika, że miłość to naśladowanie Chrystusa, które wymaga zaparcia się siebie i niesienia swego krzyża. Inaczej mówiąc, miłość to oddawanie życia – niekoniecznie przez pójście na śmierć, jaku uczynił to dla nas i ze względu na nas Chrystus, ale przez dzielenie się swoim życiem. Widać to w symbolice prawosławnego misterium małżeństwa, które nazywamy koronowaniem (cs. wienczanije). Korony na głowach (albo nad głowami) nowożeńców, to korony królestwa Bożego, które jest najważniejszym i ostatecznym celem małżeństwa, ale jednocześnie są to korony/wieńce męczeństwa, które prowadzi do tego królestwa. To dlatego w modlitwach podczas ślubu w cerkwi wspominamy również męczenników. Męczeństwo to świadectwo wiary, połączone z gotowością oddania życia za to/tego, w co/kogo wierzę. Mąż i żona z miłości i z miłością oddają sobie nawzajem całe swoje życie, zapierają się przy tym siebie samych, tj. odwracają uwagę od siebie (rezygnują z egoizmu) aby zwracać ją na innych ludzi. Zauważają ich i okazując im uwagę, troskę, pomagając w problemach i uczestnicząc w ich radościach, poświęcając im swój(?) czas, czas swego życia – dzielą się z nimi swym życiem i oddają swe życie – niosą swój krzyż i naśladują Chrystusa. Trzeba tu wspomnieć i podkreślić, że męczennicy oddawali swe życie z radością. Czyż w stanie zakochania (i później też?) nie jesteśmy gotowi odda(wa)ć życie dla umiłowanej osoby i za ukochaną osobę?

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, rodzina, wiara



Czy osoba wyznania prawosławnego może uczestniczyć w uroczystości Pierwszej Komunii Świętej i brać udział w Mszy Świętej. Monika

Myślę, że takie sytuacje w rodzinach mieszanych zdarzają się. Można uczestniczyć w takiej uroczystości, natomiast należy pamiętać, że osoba wyznania prawosławnego nie może przystępować do Komunii w Kościele rzymskokatolickim.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, wiara



Prośba o przypomnienie. Pewnego dnia rozmawiałam z naszą byłą matuszką i pokazując mi ikony Świętych, jednego z nich wskazała jako tego do którego modli się gdy nachodzą złe myśli, gdy jest depresja. Niestety zapomniałam o którego świętego chodziło (nie był to na pewno żaden z tych bardzo popularnych/ znanych i współczesnych Świętych bo bym pamiętała). Czy Ksiądz może wie o Kim może być mowa? Anonim

Bardzo mi przykro, ale nie wiem, którego świętego mogła wskazać matuszka. W sklepiku Bractwa natknąłem się kiedyś na obszerny modlitewnik, w którym zebrane były modlitwy w różnych ‚intencjach’, wypowiadane w różnych okolicznościach. Z tego co pamiętam, byli tam też wskazani święci, do których można/trzeba zwracać się z prośbą o udzielanie pomocy w obliczu określonych problemów/chorób.

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, wiara, życie duchowe



Jestem katoliczką, w KRK gdy wierny chce prosić Boga w jakiejś intencji poza prywatną modlitwą, często zamawia w swojej intencji odprawienie nabożeństwa-Mszę Święta (x 1), czasem 8 lub 30 (tzw. Msza Święta do Dworu Niebieskiego za osobę żyjąca. Powszechne są msze święte urodzinowe i w innych intencjach. Moje pytanie czy w Kościele Prawosławnym istnieje też podobna tradycja? Joanna

W prawosławiu rozumienie znaczenia św. Liturgii (w pojęciu rzymskokatolickim – Mszy) jest bardzie rozumiane jako modlitwa wspólnoty, czyli całego zgromadzonego Kościoła. Dlatego też jako takich „zamawień” nie ma. Można oczywiście w czasie Liturii modlić się w tej czy innej intencji i duchowny często wstawia odpowiednie do sytuacji ektenie (litanie). Powszechną praktyką są również Molebny sprawowane przez duchownych, czyli krótkie nabożeństwa bądź to dziękczynne, bądź też w intencji odzyskania zdrowia lub inne.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, wiara, życie duchowe



Chciałem zapytać czy podczas uczestnictwa w niedzielnej Liturgii wierni na zakończenie kanonu eucharystycznego kiedy to Duch Święty przemienia dary powinni zginać kolana i padać na twarz w geście uwielbienia. Czy raczej mając na uwadze pierwotną niepisaną tradycję Apostołów potwierdzoną przez świętych Ojców i kanony Soborów Powszechnych należałoby w tym momencie zachować pozycję stojącą która też przecież wyraża szacunek. W parafii spotykam te dwa zwyczaje dlatego nie deprecjonując nikogo pytam jak należy tu rozumieć tę tradycję która mówi o nieklękaniu w Dniu Pańskim i która postawa byłaby właściwsza. Mateusz

Myślę, że należy tu rozgraniczyć pojęcie oddawania czci poprzez pokłon (nie określałbym tego jako padanie na twarz) i modlitwy w pozycji klęczącej. Rzeczywiście tradycja liturgiczna i kanoniczna (I Sob. Kan.20 i Sob. Trul. Kan.90) wskazuje, że w okresie paschalnym (tj. do od Wielkanocy do Pięćdziesiątnicy) i w każdą niedzielę roku nie należy wznosić swoich modlitw w pozycji klęczącej. Oddawanie pokłonu na Kanonie eucharystycznym (właściwie po Kanonie) w naszej praktyce nie jest interpretowane jako wznoszenie modlitw w pozycji klęczącej. Praktyka ziemnego pokłonu we wskazanym momencie jest dość powszechnie stosowana w lokalnych Cerkwiach autokefalicznych. Tak więc w niedziele nie klękamy, ale oddanie pokłonu po Kanonie eucharystycznym jak najbardziej może mieć miejsce.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika, wiara, życie duchowe



Jaka inna modlitwa poza molebnem jest wyrazem szczególnej prośby do Chrystusa, Bogurodzicy i świętych? Chodzi mi o modlitwy błagalne, które można zamówić do odsłużenia przez księdza. Melania

Nie ograniczałbym się do ‚zamawiania’ modlitwy i ‚zlecania odsłużenia’ jej przez duchownego. Ogromne znaczenie, nie tylko w przypadku szczególnych próśb, ma nasza własna osobista modlitwa i żywe uczestnictwo w nabożeństwie. Najważniejsze ze wszystkich nabożeństw to Boska Liturgia – w misterium Eucharystii jednoczymy się z naszym Zbawicielem, Jezusem Chrystusem i uświęcamy nasze ciało i duszę, i całe życie. Liturgia obejmuje całe ‚zestawy’ modlitewnych próśb (to ektenie), które dotyczą wszystkich sfer naszego życia na ziemi i dążenia do zbawienia. Szczególna prośba mogłaby być wyrażana częstszym, np. codziennym i pełnym uczestnictwem w Boskiej Liturgii przez jakiś czas. W szczególnych przypadkach czy okolicznościach sprawujemy molebny – np. przed podróżą, na rozpoczęcie roku, roku szkolnego, pracy, w obliczu choroby itp. – z prośbą o Boże błogosławieństwo, modlitewne wsparcie Bogarodzicy i świętych w naszych przedsięwzięciach albo w trudnych chwilach – np. w chorobie. Sprawujemy je również w dziękczynieniu za otrzymane łaski i pomoc. Mamy ich wiele – to z pewnością wzmożona modlitwa. Warto też zwrócić uwagę na liczne akatysty do Chrystusa, Bogarodzicy i świętych.

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, wiara, życie duchowe



Strona 20 z 49« Pierwsza...10...1819202122...3040...Ostatnia »