> » liturgika












1. Jak wygląda w PAKP okres katechumenatu i czy wiążą się z tym jakieś oficjalne obrzędy „wprowadzające”? 2. Spotkałam się po raz pierwszy w Cerkwi po Boskiej Liturgii z pomazaniem czoła olejem (jeleopomazanie), które miało miejsce bezpośrednio przy całowaniu krzyża. Czy jest to zarezerwowane wyłącznie dla osób prawosławnych? 3. Czy antidoron mogą spożywać tylko osoby prawosławne? Chagalle

  1. W PAKP nie ma sformalizowanego okresu katechumenatu. Tę sprawę należy rozpatrywać indywidualnie z duchownym, który nas prowadzi.
  2. Z opisu wynika, że był to błogosławiony olej (z litii) lub olej z łampady zapalonej przed ikoną (świętego lub święta). Nie ma przeszkód, żeby w takim pomazaniu uczestniczyły osoby nieprawosławne, które są obecne na Boskiej Liturgii, i które przyjmują to jako znak błogosławieństwa.
  3. Historycznie antydor był rozdawany tylko wiernym, którzy nie przyjęli podczas Boskiej Liturgii Świętych Darów. Obecnie, w zależności od lokalnej tradycji, antydor rozdawany jest np.: wszystkim obecnym na Boskiej Liturgii; tylko tym, którzy są na czczo; tylko tym, którzy przyjęli Eucharystię. Istnieją też praktyki rozdawania antydoru osobom nieprawosławnym na znak chrześcijańskiej gościnności, braterstwa i miłości.

Kategorie: konwersja, ks. Piotr Makal, liturgika



Jakie jest podejście do chrztu dzieci w małżeństwie mieszanym (prawosławno- katolickim)? Czy występują jakieś obietnice przed lub podczas sakramentu małżeństwa, w jakiej wierze wychowane zostaną dzieci? Czy jest możliwość, aby dzieci były ochrzczone w Kościele katolickim, kiedy związek małżeński został zawarty w Kościele prawosławnym ? Lub na odwrót? Ola

Proszę przeszukać archiwum odpowiedzi – są tam opisane różne przypadki. Należy jednak pamiętać, że najlepszej odpowiedzi (do danej sytuacji) udzieli prawdopodobnie duchowny na żywo. Pokrótce: Ad. 1. Pozytywne. Należy chrzcić. Najlepiej przez zanurzenie (jak wskazuje na to grecki źródłosłów słowa „chrzest”). Ad. 2. W diecezji, w której niosę posługę – tak, w podaniu do biskupa o zgodę na udzielenie sakramentu (chodzi o ślub w cerkwi). Ad. 3. Wszystko jest możliwe (tzn. spotkałem się z różnymi sytuacjami), tylko często jest to złamanie obietnic z pkt. 2.

Kategorie: ks. Piotr Makal, liturgika



Ostatnio zmarła bliska mi osoba, był wiernym lokalnej parafii rzymskokatolickiej, natrafiły się problemy z jego pogrzebem. Ksiądz katolicki nie chciał go pochować (bardzo nas nie lubi odkąd moja mama przeszła na luteranizm; wiarę mojego Ojca który jest Austriakiem) przez to ruszyłem na pomoc do niedalekiej cerkwi prawosławnej, znajomy mojej rodzinie batiuszka zgodził się odprawić pogrzeb… i tak prawosławny chował katolika. Czy doszło tu do naruszenia jakichś „zasad religijnych”? – Nie jestem głęboko-wierzący i nie znam się zbytnio na tym. Bardzo jestem wdzięczny lokalnemu Ojcu że mimo odmienności pochował mojego dziadka. Nawet nie wziął ode mnie żadnych pieniędzy – czy mógłby Ojciec polecić mi jakąś modlitwę za zmarłego dziadka? Ta sytuacja sprawiła że inaczej patrzę na religię, katolicyzm troche przez to mi obrzydł, ale ja przybliżyłem się do Boga. Jestem bardzo wdzięczny że dziadek miał godny pochowek, niezbyt odpowiada mi luteranizm ale moja mama bardzo głęboko przeżywa wiarę i jestem szczęśliwy że mimo trudności losu i kryzysu wiary daje radę. Czy jako po prostu wierzący w Boga (wychowywany byłem w wierze rzymskokatolickiej ale nie przykładałem do tego nigdy uwagi) mogę w ramach wdzięczności pojawić się w cerkwi na niedzielnym nabożeństwie? Nie chce robić kłopotu, jedynie podziękować że pochowany został mój dziadek. Anonim

Ze względu na brak szczegółowych informacji nie jestem w stanie odpowiedzieć, czy w danej sytuacji „doszło tu do naruszenia jakichś zasad religijnych'”. Ufam, że doświadczony duchowny zrobił wszystko zgodnie z zasadami i sumieniem. Nie ma oczywiście przeszkód, żeby przyszedł Pan do cerkwi. Myślę, że w kwestii modlitwy za śp. dziadka najlepiej zapytać duchownego, który zna Pańską sytuację. Dość szeroko rozpowszechniony w świecie chrześcijańskim jest tekst kondakionu za zmarłych:
„Ze świętymi daj odpoczynek, Chryste, duszom swoich sług, tam gdzie nie ma bólu, ani smutku, ani wzdychań, lecz jest niekończące się życie. „Można oczywiście modlić się także swoimi słowami. Mam nadzieję, że oprócz świadomości wiary w Boga pojawi się także wdzięczność i miłość, a z nią chęć Jego poznania.

Kategorie: ks. Piotr Makal, liturgika



Uczestnicząc w liturgii niedzielnej w jednej z cerkwi w Białymstoku zauważyłem, w zdobieniach żyrandola umieszczonego w centrum świątyni jak i nad wejściem głównym do cerkwi, dwugłowego orła zwieńczonego koroną. Przypomina mi to godło Rosji. Jakie jest pochodzenie i symbolika tego godła? Jeżeli jest to relikt naszych dawnych związków (przed uzyskaniem autokefalii) z Rosyjską Cerkwią Prawosławną to może należałoby obecnie zrezygnować z tej tradycji? Walerian

Pojawienie się symbolu dwugłowego orła w świątyniach chrześcijańskich związane jest z Cesarstwem wschodniorzymskim (Bizancjum). Według niektórych źródeł, symbol dwugłowego orła spotyka się w cerkwiach od XIII w. Jako symbol władzy cesarskiej przyjmuje go dopiero ostatnia dynastia władców Cesarstwa – Paleolodzy (1259 – 1453). W czasach upadku Konstantynopola (XV w.) ten symbol władzy cesarskiej przechodzi na Zachód (np. staje się godłem Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego) oraz na Wschód (jako oficjalny herb Wielkiego Księstwa Moskiewskiego zostaje ustanowiony na początku XVI w.).Z tego powodu, choć dwugłowy orzeł znajduje się w herbie Rosji, to jego wizerunek w naszych cerkwiach nie jest związany z Rosją, a z Cerkwią konstantynopolitańską. Współcześnie jest on bardzo często spotykany w świątyniach prawosławnych np. w Grecji, na Athosie, czy na Cyprze. Dwugłowy orzeł symbolizuje władzę duchową (szczególnie jeśli jest związany z insygniami biskupimi) lub Chrystusa (np. z emblematami Alfa i Omega; por. Ap 22,12-13).

Kategorie: ks. Piotr Makal, liturgika



Czy święty zachodni przedschizmowy, żyjący w zgodzie z duchem prawosławnym, ale jednak nie dopisany przez naszą Cerkiew do dyptychu może być wspominany w modlitwie prywatnej? Patryk

Kanonizacja jest oficjalnym uznaniem danej osoby za świętą, której przynależy kult (proskinisi) [zob. https://sptp.uwb.edu.pl/words/1688]. Nic nie stoi na przeszkodzie, by zwracać się w modlitwie o pomoc do np. zmarłych przodków, o których wiemy, że żyli pobożnie i wierzymy, że mogą się za nas wstawiać przed Bogiem. To samo dotyczy świętych, którzy nie są oficjalnie kanonizowani.

Kategorie: ks. Piotr Makal, liturgika, życie duchowe



Czy Męczennicy Międzyrzeccy, którzy zginęli i zostali kanonizowani przez papieża przed wielką schizmą – pierwsi męczennicy z ziem polskich, wśród których byli benedyktyni, w tym mnich Benedykt z Włoch, wychowany w kulturze pod wpływami niemieckimi, ale i bizantyjskimi – są świętymi prawosławnymi? Pytanie to można zadać także w stosunku do Andrzeja Świerada i jego współbraci. Żyli oni życiem eremity, ascetycznie. Czy nie stanowią oni także wzoru do naśladowania dla chrześcijanina prawosławnego? Patryk

W historii znajdziemy wiele osób, których życie może być dla nas inspiracją do wzrostu duchowego. W przypadku wyżej wymienionych postaci problemem w uznaniu za świętych prawosławnych jest brak oficjalnej kanonizacji przez Cerkiew (lub wpisania do dyptychów). Brak kanonizacji nie jest jednak wykluczeniem z chóru świętych, jeśli dana osoba została do niego zaliczona przez Boga.

Kategorie: ks. Piotr Makal, liturgika, wiara, życie duchowe



Czy jest podany do wiadomości publicznej dyptych świętych uznanych przez PAKP, takich których nasza Cerkiew kanonizowała jak również dodała do swojego dyptychu po kanonizacji przez inną Cerkiew lokalną? Przeglądając różne dostępne w Polsce kalendarze, synaksariony, aplikacje internetowe widać pomiędzy nimi pewne różnice, jedni święci są wymienieni, inni nie. Czy istnieje pełna lista świętych uznanych przez naszą Cerkiew? Patryk

Z moich informacji wynika, że nie ma opublikowanej pełnej listy świętych zatwierdzonych przez naszą Cerkiew. Pewnym wyznacznikiem jest coroczny Kalendarz PAKP, ale z racji ograniczeń związanych z objętością nie są tam uwzględnieni wszyscy święci uznani przez naszą Cerkiew.

Kategorie: ks. Piotr Makal, liturgika



Czy istnieje kanoniczny przepis na prosforki? Podróżując po Polsce w niektórych parafiach można wyczuć, że jest używana sól. Kiedyś batiuszka na religii mówił, że się używa: wody, drożdży i mąki. Nic więcej. Anonim

W prawie kanonicznym brak jest przepisu na prosforę. Wypiek prosfor odnosi się do starotestamentowej tradycji przynoszenia na ofiarę chleba kwaszonego (np. Kpł 7,13: „Oprócz tych placków złoży jako ofiarę chleb zakwaszony wraz z ofiarą dziękczynną ze swoich ofiar pojednawczych.”). W związku z tym, przepis na prosforę, to przepis na chleb. Najprostszy zestaw składników to: mąka (do prosfor używana jest jedynie czysta pszeniczna), zakwas (u nas w większości drożdże) oraz czysta woda (niektórzy zaparzają mąkę, co daje lekko słodkawy smak). Wg wikipedii (to jedyne źródło z taką informacją) sól została dodana później (do tej pory nie dodaje się jej w Patriarchacie Jerozolimskim). W Patriarchacie Antiocheńskim do prosfor dodaje się sól, ale też wodę różaną (oprócz prosfory, z której wycina się Ahniec – Baranka – informacja za D. Kovačević-Younes). W niektórych przepisach, które znalazłem w internecie występuje także dodatek wody święconej. Moim zdaniem, ta różnorodność wynika z pobożności i lokalnych tradycji.

Kategorie: ks. Piotr Makal, liturgika



Piszę do Waszej redakcji, gdyż od jakiegoś czasu biję się z myślami, a chodzi o „rewolucję językową” która ma miejsce w cerkwi do której jeżdżę na nabożeństwa. Nadmieniam, iż nie jest to moja rodzima parafia a cerkiew przy domu zakonnym (miejscowości nie będę wymieniał), do której mam zresztą kilkanaście kilometrów. Odpowiada mi to miejsce, jej szczególny klimat i ludzie, których tam spotykam. Od jakiegoś czasu Boska Liturgia jest w coraz większym stopniu sprawowana w języku polskim. Wcześniej po polsku czytany był Apostoł i Ewangelia, co mi szczególnie nie przeszkadzało. Teraz, gdy duża część Liturgii sprawowana jest po polsku, zakłóca to mój wewnętrzy, duchowy porządek. Nie potrafię się odnaleźć, skupić na modlitwie: raz jest po polsku, za chwilę tradycyjnie po cerkiewnosłowiańsku, chór też śpiewa po CS. Powstaje taki „misz – masz”. Batiuszka tłumaczył po nabożeństwie, że wprowadza j. polski, bo nie wszyscy rozumieją treści nabożeństwa, zwłaszcza młodzież. Osobiście nie zgadzam się z tym, gdyż do tej pory nikt nie narzekał, ludzie przychodzili, licznie uczestniczyli w nabożeństwach. Oficjalnie nikt nie narzeka, ale w małych grupkach w rozmowach między sobą słyszę, że ludzie są niezadowoleni z tej sytuacji, ale nikt nie ma odwagi głośno wyrazić swego zdania. Nikt nie konsultował z wiernymi, nie pytał o zdanie. Z jednej strony rozumiem troskę duchownych o dzisiejszą młodzież, a z drugiej strony co ze starszymi? Co z wielowiekową tradycją Cerkwi Prawosławnej? Sami w ten sposób podcinamy sobie korzenie, zapominamy o naszej tożsamości, kulturze, wielowiekowym dorobku. W tym momencie Liturgia przypomina tą odprawianą w Kościele Katolickim, ale chyba to nie o to chodzi. Moim zdaniem, cała odpowiedzialność spoczywa na duchownych, „którzy jako strażnicy naszych tradycji kulturowych winni od czasu do czasu wytłumaczyć wiernym, co dany wyraz znaczy” (cytat z broszurki СВЯТООТЕЧЕСКИЙ ЛИСТОКЬ – Maj 2025r.) a nie radykalnie zrewolucjonizować całe nabożeństwo. Wracając do sedna. Proszę o wskazówkę, jak mam poruszyć ten temat, aby nikogo nie urazić a jednocześnie przedstawić swoje stanowisko. Nie jestem „miejscowym”, więc tym mniej mam do powiedzenia. Nie chciałbym zmieniać „swojego miejsca spotkań z Bogiem”, a z drugiej strony nie chcę się męczyć i wymuszać cokolwiek na sobie. Wiem, że takie rozwiązanie mi nie pasuje.

Należy powyższe problemy przedstawić duchowemu z miłością i otwartością na jego stanowisko. Być może ktoś tak zrobił wcześniej i dlatego zmieniły się proporcje językowe w nabożeństwach?
Odnośnie języka modlitwy: Należy pamiętać, że możemy modlić się w każdym języku i nie ma tutaj lepszych i gorszych. Oczywiście, mamy swoje ulubione tradycje i przyzwyczajenia modlitewne – jest to zrozumiałe i powinno być szanowane, ale nie musi być uwzględniane w modlitwie wspólnotowej. Czasami silniejsi (w modlitwie i wierze) powinni umieć ustąpić, by słabsi nie czuli się wykluczeni.

Kategorie: ks. Piotr Makal, liturgika, tłumaczenia/język nabożeństw



Spotykam się w różnych cerkwiach z zwyczajem całowania ikony na środku podczas „przerwy” przed Eucharystią. Wcześniej nie pamiętam, aby w naszych cerkwiach tak się podchodziło do ikon w tym momencie. Czy to zwyczaj z zagranicy? Czy może coś innego o czym nie miałem pojęcia.

Taki zwyczaj może wynikać z lokalnej pobożności i osobistego przygotowania do przyjęcia św. Eucharystii. Oczywiście, mógł zostać podpatrzony w innych krajach. Niekiedy zdarza się, że wynika on z błędnej nauki, że nie można po przyjęciu Eucharystii całować ikon lub krzyża. To podejście jest to niewłaściwe, gdyż duchowni, którzy sprawowali Boską Liturgię całują krzyż i ikony po jej zakończeniu, np. podczas „wychwalania święta” (uroczyste odśpiewanie troparionu, kondakionu i wieliczania na środku świątyni przez duchowieństwo po zakończeniu nabożeństwa).

Kategorie: ks. Piotr Makal, liturgika, życie duchowe



Strona 1 z 6312345...102030...Ostatnia »