> » Jestem katolikiem, ale bardzo ciekawi mnie duchowość prawosławna – mam kilka pytań: 1) Czy katolik może praktykować „metanie” podczas modlitwy osobistej, jeśli robi to z szacunkiem i pragnieniem zbliżenia się do Boga? 2) Chciałbym lepiej zrozumieć duchowe znaczenie metanii. Z tego, co wiem, są to pokłony wykonywane podczas modlitwy, jako wyraz pokory i skruchy wobec Boga. Czy mógłby Ojciec wyjaśnić, dlaczego są one tak ważne w tradycji prawosławnej i jak pomagają w głębszej modlitwie serca? 3) Zauważyłem, że w modlitwie prawosławnej są pokłony podobne do tych, które wykonują muzułmanie. Czy metanie mają podobne znaczenie — jako wyraz pokory przed Bogiem — czy w prawosławiu oznaczają coś więcej? Maksymilian












Jestem katolikiem, ale bardzo ciekawi mnie duchowość prawosławna – mam kilka pytań: 1) Czy katolik może praktykować „metanie” podczas modlitwy osobistej, jeśli robi to z szacunkiem i pragnieniem zbliżenia się do Boga? 2) Chciałbym lepiej zrozumieć duchowe znaczenie metanii. Z tego, co wiem, są to pokłony wykonywane podczas modlitwy, jako wyraz pokory i skruchy wobec Boga. Czy mógłby Ojciec wyjaśnić, dlaczego są one tak ważne w tradycji prawosławnej i jak pomagają w głębszej modlitwie serca? 3) Zauważyłem, że w modlitwie prawosławnej są pokłony podobne do tych, które wykonują muzułmanie. Czy metanie mają podobne znaczenie — jako wyraz pokory przed Bogiem — czy w prawosławiu oznaczają coś więcej? Maksymilian

1) Każdy może (i powinien) składać pokłony podczas modlitwy, zarówno osobistej, jak i wspólnej, liturgicznej. Trzeba tu jednak postępować zgodnie z ustalonym porządkiem. Np. nawet w Wielkim Poście nie składamy pokłonów w soboty i niedziele. W cerkwi nie klękamy i nie składamy pokłonów podczas Boskiej Liturgii. W kościelnej ławce nie da się zrobić pokłonu…
2) Pokłony do ziemi, „metania” (od gr. metanoia?, cs. pokajanie) mogą kojarzyć się z pokorą, ale mają bardziej złożone i głębsze znaczenie. Metanoia/pokajanie błędnie tłumaczone są na polski jako „pokuta”, która kojarzy się z karą. To również nawrócenie albo opamiętanie, ale najbardziej odpowiednie tłumaczenie tych słów to „głębokie zrozumienie” – tego jakim się stałem, przez to, że zgrzeszyłem i jednocześnie tego, jakim powinienem się sta(wa)ć, przez to, że zostałem stworzony na obraz i podobieństwo Boga w Trójcy Osób!

W cerkiewnych nabożeństwach w modlitwę wiernych angażowane są wszystkie zmysły: ikonografia, szaty liturgiczne – wzrok, śpiewy i melorecytacja – słuch, woskowe świece i kadzidlany dym – węch, Eucharystia, antydor, koliwo – smak, całowanie ikon, stawianie świec – dotyk. Pokłony są sprawdzonym sposobem na angażowanie w modlitwę całego ciała. Mają też bardzo głębokie teologiczne znaczenie. Padając na kolana i pochylając głowę do ziemi, uznajemy/ukazujemy swą grzeszność, przyznajemy się do grzechu. Powstając na nogi, wyprostowując się, dajemy świadectwo wiary w zbawcze dzieło Jezusa Chrystusa – zostaliśmy zbawieni, Syn Boży stał się Synem Człowieczym, zstąpił z nieba nie tylko na ziemię, ale również do otchłani, skąd wyprowadził dusze zmarłych (por. ikona Zmartwychwstania/Zstąpienia do otchłani. Pochylamy się twarzą do ziemi i natychmiast podnosimy się, podobnie jak za każdym razem, gdy w modlitwie pojawia się wspomnienie o Ukrzyżowaniu Jezusa, zawsze niezwłocznie, w tym samym wersecie towarzyszy mu wspomnienie o Zmartwychwstaniu.

3) Islam to połączenie różnych elementów judaizmu i chrześcijaństwa z propozycjami Mahometa. Pokłony to zapożyczenie z chrześcijaństwa. Wyjaśnienia w 2) sugerują, że podobieństwa są raczej „zewnętrzne”…

„Krzyżowi Twemu kłaniamy się, Panie, i święte Zmartwychwstanie Twoje wysławiamy!”

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, życie duchowe