Szanowny Panie,nie spotkałem się z powszechnym kultem św. Brunona (w schimie Bonifacego) w Cerkwi prawosławnej. Przywołane źródła świadczą o tym, że jest czczony lokalnie. Moim zdaniem, nie ma żadnych przeszkód, żeby uznawać go za świętego prawosławnego.
Jeszcze w pierwszej połowie 1924 r. czyli przed nadaniem Tomosu o autokefalii Sobór biskupów PAKP podjął decyzję o przejściu na nowy kalendarz. Jednak poszczególne diecezje, monastery i parafie wg swego wyboru mogły pozostać przy starym kalendarzu. Tak się zdarzyło, że niemalże wszystkie wspomniane podmioty pozostały przy starym kalendarzu. Po drugiej Wojnie Światowej i kolejnych latach więcej parafii dołączyło no tych, którzy świętowali w nowym kalendarzu. Jednak i tak nieproporcjonalnie większa część obchodziła wg starego stylu. Biorąc pod uwagę rzeczywistą sytuację w naszej Cerkwi kilka lat temu, Sobór biskupów podjął decyzję o formalnym przejściu na stary kalendarz. Dotyczyło to przede wszystkim Soboru katedralnego w Warszawie i pewnej liczby parafii w różnych miejscach. Część parafii, która funkcjonowała wg nowego kalendarza pozostała w swoim stylu. Kalendarz służy do zachowania porządku liturgicznego i nie należy postrzegać go w kategoriach dogmatyki.
Raczej żaden lokalny Kościół prawosławny nie zabierał oficjalnie głosu w ocenie II Soboru watykańskiego. Wydaje mi się, że w ocenie tego Soboru występują dwa główne czynniki, które pojawiają się w prawosławiu. Pierwszy dotyczy ekumenicznego otwarcia się Kościoła rzymskokatolickiego wobec innych Kościołów i nie nazywanie ich schizmatykami lecz bratnimi Kościołami. W tym kontekście Sobór ten dość ciepło wyraża się o prawosławiu. Drugi aspekt dotyczy reform liturgicznych w Kościele rzymskokatolickim i uproszczenia ogólnie pojmowanej liturgii. Wobec tych zmian w środowiskach prawosławnych pobrzmiewa pewna krytyka. Nadmienię jeszcze, że do różnych komisji w czasie trwania Soboru byli zapraszani teolodzy prawosławni i ogólnie mówi się o znaczącym wpływie prawosławia na szereg dokumentów przyjętych na tym Soborze.
Pytanie jest dość złożone i porusza wiele wątków związanych z tradycją łacińską i jej współczesną interpretacją. Tradycja łacińska nigdy nie była obca prawosławiu. Jeszcze w XI-XII w. na Atosie istniał monaster o tradycji łacińskiej. Ale wydarzenia związane z podziałem w XI w. zwłaszcza późniejsze wyprawy krzyżowe spowodowały, że tradycja łacińska postrzegana była jako wroga i zaborcza. Kolejne wieki i próby unijne takie postrzeganie utwierdziły. Dzisiaj tę sytuację trudno jest zmienić. Dlatego też wydaje mi się, że polskie prawosławie będzie sięgać w przyszłości coraz bardziej do języka polskiego, ale poprzez tradycyjną wschodnią grecko-ruską, tworząc w ten sposób swoja własną tradycję.
Wydaje mi się, że w historycznym kontekście nie możemy mówić o prawosławiu w Rosji, ale o prawosławiu na Rusi. Z tym, że historyczną Ruś nie możemy postrzegać centralistycznie. Starożytna Ruś, to przede wszystkim Ruś Kijowska, Ruś Nowgorodzka, Ruś Moskiewska. Wszystkie te centra duchowości i kultury prawosławnej borykały się ze swoimi problemami i wpływami. Prawosławie na terenach Rzeczypospolitej Obojga Narodów w swojej historii i kulturze było związane najbardziej z Rusią Kijowską. Reformy patriarchy Nikona zetknęły się z wielkim oporem w związku z tym, że na Rusi Moskiewskiej szukano wzorców w staro-ruskiej kulturze (nie greckiej) natomiast w tradycji Kijowskiej bardziej odnoszono się do ówczesnych wzorców greckich w dużej mierze też będących pod wpływem zachodnim. Dlatego też problem Starowierów w Rzeczypospolitej (w taki sposób jak na Rusi Moskiewskiej) nie istniał. Rzeczypospolita stała się nawet miejscem, gdzie starowierzy znajdowali schronienie. Prawdopodobnie forma czynienia znamienia krzyża na swoim ciele w postaci żegnania się posiadała różne formy. W starożytności spotykamy się z żegnaniem się jednym palcem dwoma palcami (jak to czynią starowierzy), ale najczęściej mamy do czynienia z żegnaniem się trzema palcami. Wydaje się, że kiedy Grecy zaczęli żegnać się trzema palcami, na Rusi Kijowskiej ( w Rzeczypospolitej) również przyjęto taką formę. Na Rusi Moskiewskiej jak się okazuje stało się to bardzo palącym problemem.
Postanowienia kanoniczne i dogmatyczne, które zostały przyjęte na Soborach powszechnych uważane są jako głos Ducha Świętego. Jeśli chodzi o wyrażenia dogmatyczne, postrzegane są one jako niezmienne i wyrażające prawdę Bożą, która istniała w Kościele od początku jako swego rodzaju depozyt. Naruszenie normy dogmatycznej jest odstępstwem od wiary prawosławnej. Przepisy kanoniczne natomiast w wielu przypadkach podlegają interpretacji, dlatego, że wiele spraw w nich zawartych dotyczy konkretnych zdarzeń, które miały miejsce w IV, V czy późniejszych wiekach. Ważnym jest aby ta interpretacja stosowana była w duchu św. Tradycji. Jeśli chodzi o liczbę sakramentów, to taka decyzja na Soborach nigdy nie była przyjmowana. Tradycja mówiąca o 7 sakramentach w prawosławiu pojawiła się dość późno i wydaje się, że zaczerpnięta została ze scholastyki rzymskokatolickiej. Oddawanie czci ikonom jest natomiast związane z nauką dogmatyczną (VII Sobór powszechny) i odrzucenie tej nauki byłoby odstępstwem od wiary prawosławnej.
Kosowo i Metochia to kanoniczne terytorium Serbskiego Patriarchatu, do którego żadna z autokefalicznych Cerkwi nie rości sobie prawa. Również Albańska Cerkiew nigdy nie miała z tym problemu. Konflikt w Kosowie przebiega na linii Serbia- lokalna ludność albańska, która dążyła do utworzenia niepodległego państwa. Oczywistym wydają się sympatie Kosowarów (jak ich nazywa zachód, chociaż oni sami nie lubią takiego określenia i w większości identyfikują się jako Sziptary- Albańczycy) do Albańskiego państwa ale ich celem jest utworzenie swojego państwa Kosowa. Natomiast konflikt nie przebiega na linii państw Serbia- Albania. Serbski Patriarchat uznaje, szanuje i utrzymuje normalne relacje z Albańską Cerkwią. Cerkiew Albańska natomiast wielokrotnie wyrażała swoją dezaprobatę dla barbarzyńskich poczynań muzułmanów w Kosowie i Metochii.
W prawosławiu archanioł Uriel zaliczany jest do grona ośmiu archaniołów, których pamięć jest obchodzona 8/21 listopada. Ogólnie cieszy się dużym szacunkiem wśród prawosławnych i występuje szereg ikon z jego wizerunkiem. W Kościele zachodnim w VIII w papież rzymski Zachariasz zakazał kultu archanioła Uriela. Jako powód wskazuje się na to, że jego imię występuje w księgach deuterokanonicznych Starego Testamentu, tzn. w księgach nie do końca uznawanych za kanoniczne. W starożytności prawdopodobnie dochodziło do nadużycia kultu Uriela i dlatego zaistniała taka decyzja papieża i tak pozostało.
Historia święta Podwyższenia Krzyża Świętego związana jest z odnalezienia Krzyża, na którym poniósł męczeńską i odkupieńczą śmierć Jezus Chrystus. Do odnalezienia Krzyża przyczyniła się cesarzowa Helena (matka Konstantyna) i biskup Jerozolimy Makary prawdopodobnie w 326 r. Z opisu tego historycznego zdarzenia dowiadujemy się, że po odnalezieniu Krzyża biskup Jerozolimski podniósł uroczyście Krzyż i pobłogosławił nim cztery strony świata. Na pamiątkę tego wydarzenia w cerkwiach katedralnych, gdzie nabożeństwo sprawuje biskup, czynność ta jest powtarzana obecnie.
Wyświęcanie diakonis miało miejsce w starożytnej Cerkwi. Dzisiaj ta dyskusja z różnych przyczyn odżyła na nowo. Problem polega na tym, że nie do końca wiemy jaką funkcję one spełniały. W niektórych Cerkwiach lokalnych (Patriarchat Aleksandryjski) dokonuje się święceń diakonis, ale nie potrafię powiedzieć jak przebiega posługa takiej osoby. Wchodzenie kobiety (chodziłoby o mniszki) za ikonostas i przysługiwanie w czasie nabożeństwa nie wymaga święceń diakonisy. W monasterach zwykle udziela się błogosławieństwa jednej lub kilku mniszkom, które mogą przysługiwać w czasie nabożeństw. Nie jest to jednak posługa diakonisy.