> » Czy Ojciec widzi jakieś przeciwskazania o charakterze teologicznym, czy kanonicznym, żeby także dziewczynki mogły być angażowane w czasie nabożeństw w roli tzw. prysłużnika? W końcu kiedyś diakonisy służyły przy ołtarzu, a ryt ich święceń był prawie taki sam jak święceń diakonów. Zaangażowanie dziewczynek mogłoby być krokiem w stronę powrotu do tej tradycji. Irena












Czy Ojciec widzi jakieś przeciwskazania o charakterze teologicznym, czy kanonicznym, żeby także dziewczynki mogły być angażowane w czasie nabożeństw w roli tzw. prysłużnika? W końcu kiedyś diakonisy służyły przy ołtarzu, a ryt ich święceń był prawie taki sam jak święceń diakonów. Zaangażowanie dziewczynek mogłoby być krokiem w stronę powrotu do tej tradycji. Irena

Rzeczywiście dziewczynki są pozbawione możliwości zaangażowania się w czasie nabożeństw w pomoc liturgiczną w takiej mierze jak chłopcy. Kilkanaście lat temu widziałem w jednaj z parafii w Libanie dziewczynki, które były ubrane w stichary i chodziły ze świeczkami przed niesioną Ewangelią lub Darami na Małym i Wielkim Wejściu w czasie św. Liturgii. Nie wchodziły one do części ołtarzowej, ale towarzyszyły procesji od jednych drzwi diakońskich do drugich. Należy jednak dodać, że w tradycji greckiej jak i arabskiej procesja Małego i Wielkiego Wejście odbywa się przez całą cerkiew. Wówczas ta procesja jest wyraźnie zaznaczona i udział w niej dzieci jest bardzo widoczny. W naszej tradycji te obydwa Wejścia mają znacznie skróconą drogę. Nad większym  zaangażowaniem dziewczynek należało by się zastanowić, ale dotyczyłoby to działań poza częścią ołtarzową. W jednaj z parafii widziałbym jak dziewczynki kroiły prosforki i potem rozdawały je nalewając jednocześnie tzw. zapiwkę podawaną po Priczastii. Święceń diakonis w dzisiejszej Cerkwi prawosławnej nie ma. Niemniej jednak dyskusja zaistniała środowisku prawosławnym na ten temat i nawet słyszymy, że w Patriarchacie Aleksandrii miały miejsce takie święcenia. Jest to jednak zdarzenie epizodyczne.

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, liturgika