>












Jestem młodym człowiekiem, który jest na drodze do przyjęcia prawosławia. Od wielu lat odczuwam powołanie do życia kapłańskiego, bez małżeństwa. Aktualnie stoję tak naprawdę na granicy mojego życiowego wyboru jeśli chodzi o to czym będę zajmował się jako osoba dorosła (jak pisałem wyżej chcę być kapłanem). Pytanie brzmi następująco: Czy od razu po przyjęciu prawosławia mogę iść do seminarium? Zastanawiam się: jeśli ten proces mojej konwersji się przedłuży to czym zajmę się w międzyczasie? Zależy mi niesamowicie na tym aby od razu wysłać papiery do seminarium. Oczywiście staram się podlegać Bożym planom, i nie spieszyć się, nie myśleć nadmiernie. Niech Bóg się nad nami zmiłuje. Szymon

Wiele wskazuje na to, aby studia teologiczne i ewentualne przyjęcie święceń kapłańskich nie następowało niezwłocznie po przyjęciu prawosławia. Będąc prawosławnym duchownym trzeba będzie objaśniać, uprzystępniać prawdy wiary prawosławnej zarówno kolejnym katechumenom/konwertytom (których jest coraz więcej), jak i samym prawosławnym. Aby nauczanie było poprawne, efektywne (nie mylić z efektownym) i skuteczne, trzeba poznać prawosławne chrześcijaństwo „od podszewki”. Trzy lata studiów w seminarium, ewentualny ciąg dalszy studiów teologicznych w ChAT nie zapewniają pełnego, wszechstronnego doświadczenia życia jako prawosławnego chrześcijanina we współczesnym świecie. Kanony z pierwszych wieków chrześcijaństwa dopuszczają udzielanie święceń kapłańskich jedynie kandydatom, którzy ukończyli 30 lat życia. Niezbędne było nie tylko odpowiednie wykształcenie i przygotowanie, ale również wystarczające „życiowe doświadczenie”. Myślę, że to właśnie jest odpowiedź na Twoje pytanie: „czym zajmę się w międzyczasie”, pomiędzy konwersją a studiami i święceniami. Ponadto, kandydat na duchownego musi być przygotowany również na to, że nie będzie w stanie utrzymać siebie i rodziny z parafialnej posługi kapłańskiej. Niektóre parafie naszej Cerkwi są na tyle małe, że duchowni zmuszeni są podejmować jakąś dodatkowa „świecką” pracę. To również może być sposób na zdobycie głębszego „życiowego doświadczenia”. Znam duchownych, którzy przed studiami teologicznymi „z premedytacją” podejmowali inne studia, zdobywali jakieś umiejętności i doświadczenie, które chcieli ofiarować Cerkwi, aby mogły być pomocne zarówno w ich kapłańskiej posłudze, jak i w szerszym zaangażowaniu w różne sfery życia Cerkwi.

Kategorie: konwersja, Ks. Włodzimierz Misijuk, życie duchowe



Jak Kościół w swojej nauce, tradycji i ojców kościoła definiuje utratę dziewictwa? Jakiś czas temu namiętnie całowałem kobietę i dotykałem jej stref erogennych przez ubrania, na szczęście, na więcej nie pozwoliła. Pytanie, więc, czy tego rodzaju akt stanowi już utratę dziewictwa, czy nie oraz co musi zajść, aby dziewictwo utracić? Jeszcze drugie pytanie w tym kontekście. Słyszałem kiedyś, że strata dziewictwa przed ślubem stanowi przesłanka dla nie udzielenia święceń, czy to prawda? Przepraszam, jeżeli pytanie ujdzie za wulgarne, ale zależało mi na precyzji. Anonim

Próbując odpowiedzieć na pytanie o definicję utraty dziewictwa, wskazałbym na Jezusowe, ewangeliczne „uściślenie” dotyczące cudzołóstwa.  W Ewangelii według Mateusza 5,27-28 czytamy: „Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa”. Cudzołóstwo to zdrada małżeńska, „utrata dziewictwa” przed wejściem w wiązek małżeński to inaczej „nierząd”. Napiętnowanie obu tych grzechów przez Cerkiew (np. kanon św. Bazylego Wielkiego zaleca nawet 12 lat ekskomuniki) wynika z Jej głębokiego przeświadczenia, że współżycie płciowe, seks zarezerwowany jest dla łoża małżeńskiego.  Odpowiedź na pytanie czy opisany „akt stanowi już utratę dziewictwa czy nie” pozostawiam sumieniu pytającego. Biorąc pod uwagę słowa Jezusa Chrystusa  trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie „co musi zajść, aby dziewictwo utracić”. Granica jest „płynna” i dużo może zależeć od okoliczności. Jak nie każde „wydłużone” spojrzenie na kobietę jest pożądliwie cudzołożne, tak nie każdy przejaw damsko-męskiego czułego zbliżenia musi być „kwalifikowany” jako nierządny… W obu przypadkach zalecana jest daleko posunięta ostrożność. O tym, czy w kontekście „utraty dziewictwa przed ślubem” święcenia kapłańskie będą udzielone, zdecyduje duchowny wysłuchujący spowiedzi kandydata do przyjęcia święceń…

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, moralność i etyka, życie duchowe



Kiedy w Prawosławiu powinno się zdjąć oświetlenie z choinki w domu oraz oświetlenie zewnętrzne domu są dwie daty i która jest właściwa 19 stycznia (poniedziałek) 2026: Święto Chrztu Pańskiego. Jest to najpopularniejszy termin zakończenia okresu dekoracyjnego w domach wiernych. 2 lutego 2026 (poniedziałek): Święto Spotkania Pańskiego (Matki Boskiej Gromnicznej). Niektórzy wierni, podobnie jak w tradycji katolickiej, zachowują dekoracje aż do tego dnia, który ostatecznie kończy cykl bożonarodzeniowy. Adrian

Wszystko jedno kiedy. To nie ma to najmniejszego znaczenia. Dekoracje świąteczne nie są obowiązkowe.
Rozwijając: Podane daty mogą być związane z obserwacjami liturgicznymi (np. zmianą wystroju świątyń). To samo dzieje się w przypadku zachowywania kolorystyki ubraniowej przez wiernych (np. chustki, krawaty, koszule) w zależności od rodzaju święta lub okresu liturgicznego. Jest to bardzo indywidualny i lokalny temat, w żaden sposób nie warunkowany przez wskazania reguł liturgicznych czy monastycznych.

Kategorie: ks. Piotr Makal, liturgika



Post w środy i piątek osoby z chorobą autoimuunologiczną. Mam pytanie odnośnie poszczenia w środy i piątki przez osoby z chorobą autoimmunologiczną. Jestem chory na cukrzycę typu 1 ale chciałbym pościć w środy i piątki. Jednak ustabilizowanie poziomu cukru wymaga czasem dojedzenia. Moim standardowym sposobem odżywiania przy cukrzycy typu 1 jest dieta niskowęglowodanowa z ograniczeniem zbóż, nacisk kładzie na produkty odzwierzęce (jaja, ryby, mięso, warzywa). Odpada jedzenie chleba, kasz gdyż powoduje zamęt w stanie glukozy. Moje pytanie zatem brzmi czy nadal post jest obligatoryjny dla takich osób? Anonim

Wszystko, co odbywa się w miłości nie może być obligatoryjne, bo staje się przymusem, a nie przejawem wolnej woli. Post jest jednym ze sposób pokazania, że relacja z Bogiem jest dla nas ważna. Na przestrzeni wieków zostały wypracowane (szczególnie w środowiskach monastycznych) ogólne reguły postu, ale zawsze było obecne także indywidualne podejście. Proszę uzgodnić swój post z doświadczoną osobą duchowną i swoim lekarzem.

Kategorie: ks. Piotr Makal, liturgika, życie duchowe



1. Jak wygląda w PAKP okres katechumenatu i czy wiążą się z tym jakieś oficjalne obrzędy „wprowadzające”? 2. Spotkałam się po raz pierwszy w Cerkwi po Boskiej Liturgii z pomazaniem czoła olejem (jeleopomazanie), które miało miejsce bezpośrednio przy całowaniu krzyża. Czy jest to zarezerwowane wyłącznie dla osób prawosławnych? 3. Czy antidoron mogą spożywać tylko osoby prawosławne? Chagalle

  1. W PAKP nie ma sformalizowanego okresu katechumenatu. Tę sprawę należy rozpatrywać indywidualnie z duchownym, który nas prowadzi.
  2. Z opisu wynika, że był to błogosławiony olej (z litii) lub olej z łampady zapalonej przed ikoną (świętego lub święta). Nie ma przeszkód, żeby w takim pomazaniu uczestniczyły osoby nieprawosławne, które są obecne na Boskiej Liturgii, i które przyjmują to jako znak błogosławieństwa.
  3. Historycznie antydor był rozdawany tylko wiernym, którzy nie przyjęli podczas Boskiej Liturgii Świętych Darów. Obecnie, w zależności od lokalnej tradycji, antydor rozdawany jest np.: wszystkim obecnym na Boskiej Liturgii; tylko tym, którzy są na czczo; tylko tym, którzy przyjęli Eucharystię. Istnieją też praktyki rozdawania antydoru osobom nieprawosławnym na znak chrześcijańskiej gościnności, braterstwa i miłości.

Kategorie: konwersja, ks. Piotr Makal, liturgika



W niektórych grach komputerowych dają możliwość budowania i tworzenia różnych rzeczy i przez to zauważyłem że na przykład w grze komputerowej roblox pojawiły się grupy które budują własne cerkwie i odgrywają rolę jako duchowieństwo. Czy to jest grzech to co oni robią? Czy przypadkiem to nie jest zniewaga dla cerkwi prawosławnej? Anonim

Nie spotkałem się z opisanymi sytuacjami. Wydaje mi się, że jeżeli nie przekracza to granic gry i nie wiąże się z chęcią profanacji, to nie jest to znieważenie. Budowanie modeli świątyń w komputerze może być częścią edukacji religijnej. Dużo zależy od intencji i pobożności graczy.

Kategorie: ks. Piotr Makal, pozostałe



Skąd wynika rozbieżność liczby wiernych PAKP wedle różnych źródeł? NSP mówi o 156tys. wiernych, GUS i hierarchia o około 500 tysiącach. Znalazłem nawet wywiad z Władyką Ablem w którym szacuje on liczbę wiernych na ponad milion osób. Jak więc to jest w rzeczywistości? Czy da się podać jakąś chociaż przybliżoną liczbę? Ignacy

Rzeczywiście dokładną liczbę ludności prawosławnej w Polsce jest dość trudno określić.  Wydawało by si, że dane ze Powszechnego Spisu Ludności powinny być najbardziej wiarygodne. Wydaje mi się jednak, że wielu prawosławnych niekoniecznie wypełniło rubrykę o przynależności religijnej/konfesyjnej. Trzeba pamiętać, że wielu z nas ciągle boi się ujawniania swojej tożsamości prawosławnej. Zaszłości historyczne powodują, że lepiej jest na ten temat nie mówić i nie ujawniać się. Pozostaje też obawa, że dokument z powszechnego spisu może być kiedyś użyty przeciwko nam. Zdeponowany on jest przecież w archiwach. Być może niektórzy też  nie zauważyli tej rubryki w spisie. Tak więc pozostaje przypuszczenie, że jest nas  w Polsce miedzy 156-500 tys.     

Kategorie: ks. Andrzej Kuźma, pozostałe



Jakie jest podejście do chrztu dzieci w małżeństwie mieszanym (prawosławno- katolickim)? Czy występują jakieś obietnice przed lub podczas sakramentu małżeństwa, w jakiej wierze wychowane zostaną dzieci? Czy jest możliwość, aby dzieci były ochrzczone w Kościele katolickim, kiedy związek małżeński został zawarty w Kościele prawosławnym ? Lub na odwrót? Ola

Proszę przeszukać archiwum odpowiedzi – są tam opisane różne przypadki. Należy jednak pamiętać, że najlepszej odpowiedzi (do danej sytuacji) udzieli prawdopodobnie duchowny na żywo. Pokrótce: Ad. 1. Pozytywne. Należy chrzcić. Najlepiej przez zanurzenie (jak wskazuje na to grecki źródłosłów słowa „chrzest”). Ad. 2. W diecezji, w której niosę posługę – tak, w podaniu do biskupa o zgodę na udzielenie sakramentu (chodzi o ślub w cerkwi). Ad. 3. Wszystko jest możliwe (tzn. spotkałem się z różnymi sytuacjami), tylko często jest to złamanie obietnic z pkt. 2.

Kategorie: ks. Piotr Makal, liturgika



Ostatnio zmarła bliska mi osoba, był wiernym lokalnej parafii rzymskokatolickiej, natrafiły się problemy z jego pogrzebem. Ksiądz katolicki nie chciał go pochować (bardzo nas nie lubi odkąd moja mama przeszła na luteranizm; wiarę mojego Ojca który jest Austriakiem) przez to ruszyłem na pomoc do niedalekiej cerkwi prawosławnej, znajomy mojej rodzinie batiuszka zgodził się odprawić pogrzeb… i tak prawosławny chował katolika. Czy doszło tu do naruszenia jakichś „zasad religijnych”? – Nie jestem głęboko-wierzący i nie znam się zbytnio na tym. Bardzo jestem wdzięczny lokalnemu Ojcu że mimo odmienności pochował mojego dziadka. Nawet nie wziął ode mnie żadnych pieniędzy – czy mógłby Ojciec polecić mi jakąś modlitwę za zmarłego dziadka? Ta sytuacja sprawiła że inaczej patrzę na religię, katolicyzm troche przez to mi obrzydł, ale ja przybliżyłem się do Boga. Jestem bardzo wdzięczny że dziadek miał godny pochowek, niezbyt odpowiada mi luteranizm ale moja mama bardzo głęboko przeżywa wiarę i jestem szczęśliwy że mimo trudności losu i kryzysu wiary daje radę. Czy jako po prostu wierzący w Boga (wychowywany byłem w wierze rzymskokatolickiej ale nie przykładałem do tego nigdy uwagi) mogę w ramach wdzięczności pojawić się w cerkwi na niedzielnym nabożeństwie? Nie chce robić kłopotu, jedynie podziękować że pochowany został mój dziadek. Anonim

Ze względu na brak szczegółowych informacji nie jestem w stanie odpowiedzieć, czy w danej sytuacji „doszło tu do naruszenia jakichś zasad religijnych'”. Ufam, że doświadczony duchowny zrobił wszystko zgodnie z zasadami i sumieniem. Nie ma oczywiście przeszkód, żeby przyszedł Pan do cerkwi. Myślę, że w kwestii modlitwy za śp. dziadka najlepiej zapytać duchownego, który zna Pańską sytuację. Dość szeroko rozpowszechniony w świecie chrześcijańskim jest tekst kondakionu za zmarłych:
„Ze świętymi daj odpoczynek, Chryste, duszom swoich sług, tam gdzie nie ma bólu, ani smutku, ani wzdychań, lecz jest niekończące się życie. „Można oczywiście modlić się także swoimi słowami. Mam nadzieję, że oprócz świadomości wiary w Boga pojawi się także wdzięczność i miłość, a z nią chęć Jego poznania.

Kategorie: ks. Piotr Makal, liturgika



Zwracam się z uprzejmą prośbą o krótką poradę duchową. Jestem rzymskim katolikiem, ale od dłuższego czasu z wielkim szacunkiem i zainteresowaniem poznaję duchowość oraz tradycje prawosławne. Chciałbym zapytać, czy z punktu widzenia Cerkwi prawosławnej byłoby czymś niewłaściwym, że w swoim domu posiadam ikony, krzyż prawosławny oraz że czasem modlę się modlitwami tradycji wschodniej (wraz z czynieniem wschodniego znaku krzyża) – nie oznacza to że zapominam o sakramentach mojego obecnego wyznania i stylu modlenia się. Bardzo cenię piękno i głębię prawosławia, jednak pozostaję wierny sakramentom Kościoła rzymskokatolickiego i regularnie uczestniczę we Mszy Świętej w mojej parafii. Traktuję to jako ubogacenie swojej duchowości i więzi z wiarą. Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź i krótkie wyjaśnienie, jak Cerkiew spogląda na takie praktyki u osoby pozostającej w Kościele katolickim. Maksymilian

Wszystko o czym wspomniałeś – ikony, krzyż, modlitwy – to rzeczywiście elementy tradycji prawosławnej, ale nie są one „zarezerwowane” wyłącznie dla prawosławnych chrześcijan. To raczej części „dziedzictwa” całego chrześcijaństwa zachowane i skrzętnie pielęgnowane w prawosławiu. Posługiwania się nimi czy nawet przyswajania ich nie postrzegałbym więc jako niewłaściwe – skoro może (bo powinno) ubogacać i, jak piszesz, ubogaca życie duchowe innych chrześcijan, wypadałoby się z tego cieszyć.

Czuję się jednak zobowiązany do stwierdzenia, że wspominasz tu o zaledwie kilku częściach dużo większej i spójnej całości. W prawosławiu wszystko jest ze sobą ściśle powiązane, ma swoje źródło, znaczenie i cel, ku któremu prowadzi i pomaga dążyć. Stwierdzasz, że bardzo cenisz „piękno i głębię prawosławia”. Jednak to, co zauważyłeś i o czym wspomniałeś, choć jest zdecydowanie ważne i znaczące, pozostaje jedynie częścią albo „zewnętrzną warstwą” tego, co stanowi „głębię” prawosławia. Posłużyłbym się tutaj porównaniem do pięknego, cudownego „opakowania”, które na swój sposób zaprasza do zaglądania – albo lepiej – do wejścia do jego wnętrza i pełnego, wszechogarniającego doświadczania jeszcze większego piękna – pełni treści prawosławnego chrześcijaństwa. Jeśli nie wszyscy, to wielu zetknęło się ze stwierdzeniem  Dostojewskiego, że „piękno zbawi świat”, ale mało kto zauważył, że tym pięknem, które miał na myśli i o którym pisał jest – Jezus Chrystus.

Życzę zatem głębszego wglądu…

Kategorie: Ks. Włodzimierz Misijuk, życie duchowe



Strona 3 z 17412345...102030...Ostatnia »