Święty abp krymski Łukasz (Wojno-Jasieniecki) był niezwykłą postacią Cerkwi rosyjskiej - osobą o wielkiej sile ducha i autorytecie.
Święty abp krymski Łukasz (Wojno-Jasieniecki) był niezwykłą postacią Cerkwi rosyjskiej - osobą o wielkiej sile ducha i autorytecie. Arcybiskup Łukasz był jednocześnie cenionym specjalistą z zakresu chirurgii, prowadził na ten temat intensywne prace badawcze. Ten wybitny hierarcha pozostawił po sobie liczny zbiór kazań. Jedno z nich – kazanie w Dzień Chrztu Pańskiego – prezentujemy poniżej.
„To niezrozumiałe pytanie nurtuje wyłącznie nas, bowiem u nikogo z tłumu, obecnego na brzegu Jordanu i obserwującego chrzest Pana Jezusa, pytanie takie pojawić się nie mogło, gdyż nikt Go jeszcze nie poznał jako Jedynego Bezgrzesznego, jako prawdziwego Syna Bożego.
Zapytamy zatem, czy był potrzebny Jemu chrzest z rąk św. Jana Chrzciciela? Nie, nie odpowiemy: nie śmiemy mówić, albowiem sam Pan Jezus powiedział Swojemu Poprzednikowi, że powinni wypełnić wszelką prawdę, i chrztem swoim Chrystus zaświadczył wielką wagę, wielką prawdę skruchy (cs - pokajania). Swą działalność św. Jan rozpoczął słowami: „Opamiętajcie się, przybliżyło się bowiem Królestwo Niebieskie”(Mt 4, 17).
On przyszedł pokazać nam drogę do Królestwa Niebieskiego, do którego nie ma dostępu ten, kto nie omyje swej zabrudzonej duszy gorącymi łzami skruchy (pokajania). Tylko ludzkie serce, oczyszczone skruchą, może przyjąć wielkie słowo Zbawiciela „Ja jestem drogą i prawda i żywot” (J 14, 6).
Bez szczerego pokajania nie można podjąć się trudu drogi wiodącej do Królestwa Niebieskiego ukazanej przez Jezusa Chrystusa. Było też drugie Boże wydarzenie, jakie miało miejsce w Dniu Chrztu Pańskiego. Kiedy wychodził Przedwieczny Syn Boży z wód Jordanu, nad Jego głowę zstąpił z niebios, pod postacią gołębia, Duch Święty. I usłyszeli ludzie, którzy stali nad Jordanem wznoszący się z niebios głos Boga Ojca: „Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem” (Mt. 3, 17). Nigdy wcześniej świat ludzki nie słyszał i nie widział objawienia Trójjedynego Boga. Wydarzenie było świadectwem o Bogoczłowieku Jezusie Chrystusie, tak jak by przedstawienie Jego światu przez samego Boga. I mimo tak cudownego świadectwa , oddała Mu cześć i uwierzyła w Niego tylko mała część narodu Izraela.
Szatan, który ośmielił się kusić Pana Jezusa w pustyni podczas czterdziestodniowego postu, poprzez który przygotowywał się Chrystus do rozpoczęcia głoszenia nauki, był sromotnie pokonany odpowiedziami Jezusa Chrystusa, ale odstąpił od Niego tylko do czasu, albowiem znalazł wielu zwolenników swej nienawiści do Chrystusa wśród kapłanów, znawców Pisma, faryzeuszy i przywódców narodu oraz pośród prostych ludzi, nie raz chwytających kamienie by ukamienować na śmierć swojego Zbawiciela.
Odejdźmy zatem od wrogów Chrystusowych i w porywie wielkiej miłości padnijmy na twarz przed Synem Bożym, Który zszedł z Niebios, aby zbawić nas, którzy giniemy w grzechach i nieprawdach.
Wróćmy myślami jeszcze raz nad brzeg Jordanu i usłyszmy słowa, które wypowiada Poprzednik i Chrzciciel Jan drugiego dnia po chrzcie. Jan mówi: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. To jest ten, o którym powiedziałem: Za mną idzie mąż, który był przede mną, bo pierwej był niż ja. I ja go nie znałem; lecz dlatego przyszedłem, chrzcząc wodą, aby był objawiony Izraelowi. Jan świadczył też mówiąc: Widziałem Ducha zstępującego z nieba jakby gołębica; i spoczął na nim. I ja go nie znałem; lecz Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, rzekł do mnie: Ujrzysz tego, na którego Duch zstępuje i na nim spocznie, Ten chrzci Duchem Świętym. A ja widziałem i złożyłem świadectwo, że ten jest Synem Bożym” (J 1, 29-35).
Słyszycie Bracia i Siostry moi, że nie tylko Ojciec nasz Niebieski i Duch Święty zaświadcza o Jezusie Chrystusie, jako o Przedwiecznym Synu Bożym, ale potwierdza to również największy spośród zrodzonych z niewiast z całą dostępną człowiekowi mocą.
Czyż nie jest to dostateczne świadectwo Samego Boga dla nas, jego Boże przedstawienie światu, jako Ukochanego Syna Bożego? Czyż nie są wystarczającymi świadectwa największego z kiedykolwiek zrodzonych z niewiast o Nim jako o Synie Bożym? Czyż nie dostatecznie są przedstawione świadectwa o Chrystusie jako o Synu Bożym, które to każdego roku przypominamy w dzień Objawienia Pańskiego?
Jakże się lękam, by żaden z was, pastwo moja dana mi przez Boga, nie utracił wiary w naszego Zbawiciela i nie odszedł do grona tych nieszczęśliwych, którzy już od wieków i po dziś dzień krzyżują Chrystusa.
Niech nie dotknie to nikogo z was.
Bądźcie synami Królestwa Chrystusowego, będąc głęboko utwierdzonymi w prawdziwej nauce Jego. Amiń”.
1958
Święty abp krymski Łukasz (Walenty Wojno-Jasieniecki) urodził się 27 kwietnia 1877 r. w Kerczu (Krym). Po ukończeniu gimnazjum i po trudnym wyborze drogi życiowej zdecydował się poświęcić swe życie dla innych. Skończył wydział nauk medycznych o specjalności chirurgia w Kijowie. Wkrótce ożenił się i rozpoczął działalność chirurgiczną oraz naukową zajmując się anestezjologią i przypadkami chirurgii ropnej. W latach 20 XX w. wykonywał operacje chirurgiczne w Taszkiencie oraz aktywnie uczestniczył w życiu cerkiewnym. W 1916 r. opublikował pierwsze wydanie „Zarysu chirurgii przypadków ropnych”. Badania naukowe przyniosły mu tytuł profesorski oraz sławę nie tylko w Rosji, ale na całym świecie. Po śmierci żony odkrył swe dalsze powołanie. Podczas spotkania taszkienskiego bractwa, kiedy dr Wojno-Jasieniecki prowadził wykład, bp Innocenty powiedział do niego: „Doktorze, pan powinien zostać kapłanem”. Tak też się stało. Doktor Walenty został mnichem oraz otrzymał święcenia kapłańskie. Po 3 latach służby o. Walenty został postrzyżony w małą schimę z imieniem Łukasz, zaś 30 maja 1923 r. odbyła się jego chirotonia na biskupa pomocniczego diecezji taszkienckiej. Bolszewicy trzykrotnie aresztowali hierarchę oraz kilkukrotnie wysyłali w różne rejony Syberii. Podczas represji bp Łukasz pełnił posługę kapłańską oraz wykonywał operacje. W okresie II wojny światowej, w 1941 r., został mianowany konsultantem wszystkich szpitali w Kraju Krasnojarskim i głównym chirurgiem kliniki krasnojarskiej. Opublikował kolejne pozycje z zakresu chirurgii: „Opóźnione resekcje zainfekowanych ran postrzałowych stawów” i „O przebiegu przewlekłych ropni chrząstek”. Patriarcha Sergiusz podniósł w 1942 r. bpa Łukasza do godności arcybiskupiej oraz mianował zwierzchnikiem diecezji krasnojarskiej. Po skończeniu wojny władyka Łukasz został skierowany do diecezji krymskiej. Ostatnie lata życia poświęcił pracy duchowej – spisał liczne kazania oraz tomik: „Duch, dusza, ciało”. Traktat był zbiorem myśli opartych o własne życiowe doświadczenie. Dzieło miało na celu uświadomienie ludzi, którzy odeszli od wiary. Abp Łukasz odszedł do Pana 11 czerwca 1961 r. w Symferopolu. W 1996 r. Cerkiew rosyjska kanonizowała abp krymskiego Łukasza.
Na zdj.: ikona Chrztu Pańskiego /zbiory S. Dmitruk /
Na podst.: http://orthodox.sf.ukrtel.net/biblio/luka4/Main.htm
— Stefan Dmitruk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.