śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Polska 30 grudnia 2009

Szymon Hołownia o prawosławnych świętych

W swojej najnowszej książce Szymon Hołownia jako patronów poleca dwóch prawosławnych świętych.

W swojej najnowszej książce Szymon Hołownia jako patronów poleca dwóch prawosławnych świętych. W rozdziale „Dla nieuków i uczonych” autor opisuje św. Serafina z Sarowa i św. Grzegorza Peradze. „W niebie nie ma wyznaczonych sektorów, katolik może więc – jeśli chce – prywatnie modlić się do prawosławnych świętych”.

Święty Serafin to przykład osoby, która intuicyjnie podążała za Chrystusem, nie tocząc wielkich teologicznych dysput i nie czytając fachowych esejów. To człowiek, który w swoim życiu pokazywał radość, to było jego ulubione słowo – jak pisze autor. Święty, do którego ciągnęli ludzie z całej Rosji, który zalecał, aby nawet po jego śmierci przychodzić na jego grób i opowiadać mu o swoich troskach i problemach. Co paradoksalne – za czasów komunistycznych usiłowano pozbyć się kultu świętego i wymazać go z historii. Miasto św. Serafina zniknęło z map, by stać się ośrodkiem produkcji broni atomowej. Bóg jednak poprzez św. Serafina ciągle pokazuje ludziom, że w świecie istnieje dobro, a pędzące zło zatrzymuje się właśnie na takich świętych jak Serafin.

Grzegorz Peradze to zdawałoby się kompletne przeciwieństwo św. Serafina – naukowiec, władający biegle 15 językami teolog. Decyduje się na to, by „służyć także duszom, nie tylko mózgom swoich bliźnich” i zostaje duchownym. Był pasjonatem prac ojców Kościoła, na najlepszej drodze, by stworzyć wielkie dzieło – syntezę ich nauczania z perspektywy różnych wyznań. Ale Bóg zadał mu jedno pytanie – czy na pewno poza tą pasją nie liczy się nic więcej? Święty Grzegorz mógł współpracować z hitlerowcami, zaproponowano mu funkcję kapelana w gruzińskiej jednostce pomocniczej Wehrmachtu. Tu się jednak zatrzymał wiedząc, że tak jak pierwsi chrześcijanie nie wykonywali tak drobnych czynności, jak złożenie najmniejszej nawet ofiary pogańskim bożkom, tak i dla niego pewne granice są nieprzekraczalne.

„To świetny patron dla tych, którzy zamiast podejmować decyzje nadające życiu wagę, zostają gdzieś po drodze, siadają w rowie, nie idą dalej – patrzą w niebo, pogrążając się w rozważaniach o ludzkiej marności, poświęcają się godzeniu ognia z wodą. (…) Dobrowolnie zdejmują sobie z głowy aureolę, z którą każdy się rodzi”.

W książce „Monopol na zbawienie” nie brakuje też innych nawiązań do prawosławia – czy to przy opisie bierzmowania, czy też nabożeństw wielkanocnych. W modlitewniku na końcu książki znajduje się modlitwa po Komuniii autorstwa św. Symeona Metafrastesa, z prawosławnej Liturgii Jana Chryzostoma.

Książka „Monopol na zbawienie” to próba pokazania w ciekawy sposób podstawowych informacji o życiu chrześcijańskim, w szczególności o zasadach i prawdach Kościoła rzymskokatolickiego. Nie brakuje tu też własnych rozważań autora na tematy społeczne, a w niejednym zdaniu przemycona jest krytyka współczesnej pobożności i obrzędowości. „Nie byłoby większego szczęścia dla mnie jako autora, niż choćby jeden czytelnik, który dowie się z tej książki czegoś, co pomoże mu zrozumieć, ułatwić, lub uleczyć jakiś jego element relacji z Kościołem.” – pisze autor we wstępie.

Dobrze, że elementami uleczającymi te relacje mogą być prawosławni święci.

Szymon Hołownia jest dziennikarzem i publicystą, dyrektorem programowym kanału Religia.tv. Prowadzi kilka programów telewizyjnych, napisał 3 inne książki: "Kościół dla średnio zaawansowanych", "Tabletki z krzyżykiem" i "Ludzie na walizkach".

— Anna Czerewacka

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze aktualności

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →