śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 11 września 2024

List 166. Zewnętrzny obowiązek nie powinien być przeszkodą do skupienia wewnętrznego. O niewierze i bluźnierczych myślac

Zapraszamy do lektury wybranych listów św. Ambrożego z Optiny do świeckich osób

0 czytelników poleca

Święty Ambroży z Optiny żył w latach 1812-1891. Urodził się w pobożnej rodzinie (dziadek był kapłanem), uczył się w seminarium w Tambowie, w 1839 roku przybył do Pustelni Optinskiej. Został do niej przyjęty w 1840, był uczniem starca Lwa, a po jego śmierci - starca Makarego. W 1842 roku złożył śluby zakonne, otrzymując imię Ambroży. W 1845 roku przyjął święcenia kapłańskie, po czym poważnie zachorował. Prawdopodobnie w 1848 roku, w czasie nasilenia choroby, przyjął wielką schimę, zachowując dotychczasowe imię. Od 1860 roku, po śmierci starca Makarego, pełnił duchowy trud starczestwa, pomimo stałych i nawracających chorób. Tę posługę pełnił 30 lat, aż do czasu, gdy jego stan zdrowia uniemożliwił mu funkcjonowanie. Zmarł w 1891 roku; formalnie kanonizowany w 1988 roku.

Przedstawiamy czytelnikom wybrane listy świętego starca, kierowane do osób świeckich. Z bogatego zbioru korespondencji tłumacz starał się wybrać te, których treść jest zrozumiała i pożyteczna dla każdego odbiorcy.

* * *

Na twój ostatni list z 9 października z braku czasu odpowiadam pokrótce. Piszesz, że proponują ci posadę zarządcy domu gościnnego, z umeblowanymi pokojami i wypłatą 50 rubli miesięcznie na gotowym utrzymaniu. Ale ty obawiasz się przyjąć to z powodu słabego zdrowia, a po drugie, boisz się utracić skupienie myśli, o które trudziłaś się wiele lat. Spróbuj najpierw przyjąć tę powinność na rok, a potem będzie wiadome – czy możesz ją pełnić bez szkody duchowej. Żyjąc przy tej powinności, staraj się zawsze być w cerkwi, tak jak teraz chodzisz, albo przynajmniej być w dni powszednie na nabożeństwie porannym albo późniejszym, w zależności od obowiązków. Także staraj się poświęcać chwilę i dla domowej modlitwy w swoim pokoju. Miej ku temu dobrą służącą, choćby za większą cenę, żeby zamieniała ciebie w potrzebnym czasie. Pomóż jej, Panie, nabywać zysk zewnętrzny i jednocześnie nie tracić pożytku duchowego.

W ostatnim liście piszesz o swojej walce z wątpliwościami i niewiarą. Walka z niewiarą i wątpliwości odnoszą się do bluźnierczych myśli i uważane są za im równe. Dlatego nie rozpaczaj zbytnio nad tą walką, chociaż nie jest lekka, a ciężka. A lepiej dobrodusznie staraj się wzgardzić wrogimi myślami o wątpliwości i niewierze, mając na uwadze jedno: nikogo nie sądź i nie potępiaj. Święty Dymitr Rostowski pisze: „Przestańmy sądzić i potępiać bliźniego, i bluźnierczych myśli nie ulęknijmy się, tak samo myśli niewiary i wątpliwości”.

Opisujesz swój poprzedni duchowy nastrój, że odnosiłaś się do Chrystusa jak do przyjaciela, objaśniając Mu swoje potrzeby. Ale taki nastrój ducha jest luterański, a nie prawosławny, i nie pokorny, a wysoki. Prawosławna zaś relacja z Panem powinna być najbardziej pokorna. Święty Izaak Syryjczyk pisze, że powinniśmy do Pana przypadać w takiej pokorze, uważając siebie za ziemne robaki i podobnie do nich pełzać, i wygłaszać modlitwę do Pana w dziecięcej prostocie, niczym gaworzące dzieci, a nie z zarozumiałością.

Skarżysz się na mrok duchowy. Na to odpowiadam tobie słowami świętego mnicha Makarego Egipskiego, który mówi, że ciało ludzkie stworzone jest z ziemi; a ziemi, żeby wydawała płody, potrzebne są nie tylko wiosna i lato, a także jesień i zima, i jeszcze nie zawsze słoneczna pogoda, a potrzebny jest też deszcz, na przemian. Jeśliby zawsze była upalna pogoda, to by wszystko spłonęło, jeśliby zawsze był deszcz, wówczas by wszystko zgniło. Także potrzebne są nie tylko silne wiatry, ale i od czasu do czasu burze, żeby przeganiały zgniłe i zaraźliwe zastoje powietrza w zgniłych miejscach. Podobne wstrząsy potrzebne są człowiekowi - chrześcijaninowi, niosącemu ziemskie ciało, z którym związana jest jego nieśmiertelna dusza. Bez takich wstrząsów chrześcijanin nie tylko nie może przynosić duchowych owoców, ale może zginąć od wywyższania się, co też stało się z upadłymi aniołami. Tak więc lepiej korzmy się przy naszych słabościach i niepoprawności, prosząc zmiłowania się Pana jedynym Jego miłosierdziem.

Wielce grzeszny hieromnich Ambroży

autor: święty mnich Ambroży z Optiny
tłumaczenie: Michał Diemianiuk
za: azbyka.ru

— św. mnich Ambroży z Optiny, tłum. M. Diemianiuk

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze ze świata

wszystkie →