śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 15 czerwca 2007

Modlitwa Jezusowa i jej wpływ na duchowy rozwój człowieka

Każdy człowiek posiada dwie natury związane z jego egzystencją: materialną, lub inaczej cielesną (związaną z ciałem, zaspokajaniem jego potrzeb...) i duchową. Naturę duchową, życie duchowe, ogólnie nazywamy duchowością człowieka. Co prawosławny chrześcijanin powinien rozumieć pod tym pojęciem?

0 czytelników poleca

Brak zdjęć

Każdy człowiek posiada dwie natury związane z jego egzystencją: materialną, lub inaczej cielesną (związaną z ciałem, zaspokajaniem jego potrzeb...) i duchową. Naturę duchową, życie duchowe, ogólnie nazywamy duchowością człowieka.
Co prawosławny chrześcijanin powinien rozumieć pod tym pojęciem? Czy tylko termin określający jedną z jego natur? Pod pojęciem "duchowość" powinniśmy rozumieć życie w Bogu, z Bogiem i dla Boga. Prawosławna duchowość ukazuje nam drogę zjednoczenia z Bogiem, utożsamiania własnej woli z wolą Boską, drogę osiągnięcia chrześcijańskiej doskonałości, drogę zbawienia. Do źródeł duchowości zaliczamy Pismo Święte, Tradycję Świętą, życie liturgiczne Kościoła oraz modlitwę. Modlitwa jest ściśle związana z duchowością, gdyż jest warunkiem zbliżenia się do Boga, początkiem naszego zbawienia. Jest ona wyrazem dążenia naszej duszy do zjednoczenia się z Bogiem. Modlitwa jest również wyrazem naszej wiary. Dzięki modlitwie, płynącej z wiary i miłości do Boga, człowiek może odczuć obecność Boga a nawet obcować z Nim duchowo. O potrzebie modlitwy, o jej znaczeniu dla człowieka, mówi nam Pismo Święte (szczególnie Nowy Testament). O modlitwie nauczają apostołowie, ojcowie i nauczyciele Kościoła. Jednak najdoskonalej znaczenie i moc modlitwy oddają nam słowa samego Jezusa Chrystusa: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie a otworzą wam. Albowiem każdy kto prosi otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą (Mt 6,7).

Najczęściej modlitwę określa się jako rozmowę z Bogiem, lecz na przestrzeni wieków poszukiwano bardziej ścisłego określenia. Z tego względu powstało wiele definicji (praktycznie każdy większy teolog czy święty miał własne określenie odnośnie modlitwy) w zasadzie mówiących o tym samym, lecz przedstawiających inne praktyczne aspekty modlitwy. Definicja św. Teofana Pustelnika: Modlitwa jest to nieprzerwane stanie przed Bogiem z rozumem w sercu, w dzień i w nocy, do końca życia podkreśla, że modlitwy nie powinniśmy sprowadzać jedynie do prośby skierowanej do Boga. Prawdziwa modlitwa nie jest chwilowym działaniem, lecz ciągłym aktem przebywania przed Bogiem, wstępowania w bezpośredni kontakt z Nim ze świadomością, że jesteśmy w Bogu i On przebywa w nas. Podobnie modlitwę określa św. Bazyli Wielki: moc modlitwy należy, bowiem widzieć w duchowym nastawieniu i w dobrych uczynkach, czynionych w ciągu całego życia. W ten sposób będziemy modlić się nieprzerwanie, z tym że kładzie on nacisk na nasze dobre uczynki, myśli, zamiary, które przecież też są modlitwą. Mówiąc o modlitwie zawsze musimy pamiętać, że zasadniczą rolę w niej nie odgrywamy my, lecz Bóg. Element ten podkreśla św. Grzegorz z Synaju, który pisze: Modlitwa jest to Bóg. I on dokonuje w ludziach wszystkiego tego, co jest dobre. Tak więc modlitwa jest aktem, w którym my jedynie uczestniczymy. Nie tworzymy go, gdyż dokonuje tego w nas sam Bóg. Mówi o tym również św. Jan Klimak: Kto poznał Pana nie modli się własnymi słowami, albowiem Duch Święty modli się za niego.

Modlitwę możemy podzielić na zewnętrzną i wewnętrzną, głośną i cichą, wspólną i indywidualną. Modlitwy wspólne wznosimy zgodnie z regułą cerkiewną np.: modlitwy poranne, wieczorne, Święta Liturgia. Na takie zwykle zbieramy się w cerkwi. Modlitwy indywidualne możemy wznosić wszędzie, o różnych porach. Właśnie do modlitw indywidualnych możemy zaliczyć modlitwę Jezusową: Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną, grzesznym. Jest ona chyba najpowszechniejszą modlitwą indywidualną. Nie ze względu na jej łatwą i krótka formę, lecz na moc i liczne korzyści duchowe płynące z jej praktykowania.

Praktyka modlitwy Jezusowej sięga początków chrześcijaństwa. Do dnia dzisiejszego zachowała się ona w Cerkwi prawosławnej. Przez wielu Ojców Kościoła jest określana "sercem ortodoksji". Pierwotna wersja - Panie zmiłuj się, towarzyszyła Cerkwi od samego początku. Była obecna w liturgii, modlitwach indywidualnych wiernych. Pełna modlitwa przez wiele wieków była tajemnicą Kościoła, apostołów, następnie mnichów i pustelników. Była ona częścią tradycji apostolskiej, dlatego w Nowym Testamencie możemy znaleźć jedynie wzmianki o niej. Początkowo praktykowana była przez mnichów na Górze Athos oraz w monasterze św. Katarzyny na Synaju. Dopiero około XIV wieku, po wygaśnięciu sporów palamickich (i ostatecznym zwycięstwie nauki o przebóstwieniu św. Grzegorza Palamasa) za sprawą św. Nila Sorskiego i wielu innych świętych modlitwa Jezusowa stała się znana w całej Cerkwi oraz powszechnie praktykowana nie tylko przez mnichów.

Modlitwa Jezusowa posiada dwie zasadnicze wersje: Panie, Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną lub Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznym. Druga wersja ma charakter pokutny, podkreśla naszą grzeszną ludzką naturę. Wbrew pozorom modlitwa Jezusowa posiada bardzo bogatą treść. Pierwsza jej część, czyli Panie Jezu Chryste, Synu Boży..., jest nazywana przez świętych Ojców "streszczeniem nauki Ewangelii". Zawiera w sobie dwie podstawowe prawdy wiary chrześcijańskiej: o wcieleniu Chrystusa i o Świętej Trójcy. Na początku jest w niej mowa o dwóch naturach w Chrystusie jako Bogoczłowieku. Następnie o Jego naturze, gdyż jest nazywany Panem i Synem Bożym (określenie to wskazuje również na pierwszą osobę Trójcy Świętej). W treści modlitwy są zawarte jedynie dwie osoby Świętej Trójcy. Święty Duch także jest obecny w modlitwie zgodnie ze słowami apostoła Pawła: Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego Panem jest Jezus (1 Kor 12,3).

Słowa apostoła Pawła Nieustannie módlcie się (1 Tes 5,17) są ściśle związane z modlitwą Jezusową, bowiem nieustanność jest podstawowym założeniem jej praktykowanie. Jak osiągnąć tę nieustanną modlitwę? Początkowo nie potrzebna jest żadna specjalna wiedza o modlitwie, wystarczy jedynie zdecydować się i rozpocząć jej praktykowanie. Modlitwę można wymawiać głośno lub w myślach. Należy usilnie starać się skupić zmysły na słowach modlitwy. Po pewnym czasie modlitwa powtarzana ustami przechodzi w modlitwę umysłu. Wtedy, w miarę naszego wysiłku, pokory i uporu w modlitwie, Bóg daruje nam zdolność zebrania myśli i skupienia podczas modlitwy. Kolejnym, ostatecznym etapem, jest tzw. "modlitwa serca". Przy sprowadzaniu modlitwy do serca niezbędnym jest odniesienie każdego słowa modlitwy do kolejnych uderzeń serca. Święci Ojcowie zalecają również włącznie w rytm modlitwy oddechu. Pierwszą część modlitwy, Panie Jezu Chryste, Synu Boży, należy wymawiać podczas wdechu, drugą, zmiłuj się nade mną grzesznym, przy wydechu. W ten oto sposób wygląda w skrócie droga osiągnięcia modlitwy nieustannej. Należy jednak pamiętać, że jest to droga niesamowicie trudna i niezbędna jest w niej pomoc doświadczonego ojca duchowego. Wymaga wielu wyrzeczeń, trudów, ćwiczeń ascetycznych.

Modlitwa Jezusowa ma "uniwersalny charakter". Każdy człowiek, bez względu na to, kim jest, jaki jest jego poziom wiedzy religijnej, może ją zawsze i wszędzie wymawiać. Nie chodzi tutaj o modlitwę serca, gdyż ta jest w obecnym świecie dostępna nielicznym i jest wynikiem dłuższej praktyki, lecz o zwykłe wzywanie imienia Bożego. Bowiem cała moc modlitwy Jezusowej jest zawarta właśnie w imieniu Bożym: Każdy, kto wzywać będzie imię Pańskie, będzie zbawiony (Dz 2,21). Może to nam się wydać niezrozumiałe, gdyż w dzisiejszych czasach imię nie jest niczym nadzwyczajnym. Jego znaczenie sprowadzono jedynie do roli określenia konkretnej osoby. W wielu kulturach świata, a przede wszystkim w Starym Testamencie, istnieje rzeczywista identyczność pomiędzy duszą człowieka i jego imieniem. Cała jego osobowość, ze wszystkimi właściwościami, zawarta jest w jego imieniu. W tradycji żydowskiej czynić cokolwiek w imię drugiego człowieka, wzywać jego imię, jest aktem o wielkim znaczeniu. Wzywać imię określonej jednostki oznacza czynić ją obecną. To pojmowanie wzywania imienia idealnie obrazuje nam trzecie przykazanie - Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy.... (Wj 20,7). Rozumienie to przechodzi do Nowego Testamentu: szatan był wypędzany imieniem Jezusa, również imieniem Jezusa uzdrawiani byli ludzie. Tak więc dla nas uważne i świadome wzywanie imienia Bożego powinno oznaczać trwanie w Jego obecności, otwarcie się na przyjście Jego energii. Moc imienia podkreśla wielu świętych Ojców. Święty Warsonofiusz podkreślał, że pamięć o imieniu Bożym całkowicie niszczy wszelkie zło, a św. Jan Klimak pouczał: Odpędzajcie nieprzyjaciół swoich imieniem Jezusa; poza nim nie ma bowiem mocniejszej broni ani na niebie, ani na ziemi. Powinniśmy pamiętać, wzywając imię Jezusa, kim jest Ten, ku Któremu zwracamy się i Kto staje przed nami w tej chwili, aby nas wysłuchać.

Powyżej pokrótce przedstawiłem wiadomości dotyczące ogólnie modlitwy, modlitwy Jezusowej, jej specyfiki, historii, budowy... Jaki ma ona wpływ na duchowy rozwój człowieka? Oczywiście, podstawowym czynnikiem, bez którego duchowy rozwój człowieka w ogóle nie jest możliwy, jest częsta Eucharystia. Wielu Świętych Ojców podkreśla, że modlitwa nie jest czymś indywidualnym, lecz jest ściśle związana z sakramentami. Jednakże sama modlitwa odgrywa bardzo istotną rolę w rozwoju duchowym. Tak jak każda modlitwa, również modlitwa Jezusowa oczyszcza duszę człowieka i umożliwia mu uzyskanie łaski Bożej. Modlitwa Jezusowa poprzez nieprzerwane przywoływanie imienia Bożego przyzywa Chrystusa. Czyli urealnia jego obecność w człowieku. Dzięki temu życie człowieka zaczyna mieć charakter chrystocentryczny. W jego centrum jest Chrystus, Jego nauka, miłość, sposób życia. Człowiek wówczas wszystko sprowadza do Chrystusa - postępowanie, myśli, zachowanie, zaczyna Go naśladować. Dzięki mocy Bożej dokonuje przebóstwienia swojej osobowości, odradza w sobie pierwotne powołanie, powołanie do świętości, zbawienia. Słowa Metropolity Sawy: Człowiek otrzymuje Bogopodobieństwo, możliwość upodobnienia się do Boga. Modlitwa Jezusowa jednoczy nas z Chrystusem (...). Za sprawą coraz głębszego przenikania w nas tej modlitwy wchodzimy w bezpośredni krąg miłości, która ciągle ma miejsce pomiędzy Ojcem, Synem i Duchem Świętym, ukazują kolejny aspekt wpływu modlitwy Jezusowej na nasz duchowy rozwój. Bóg jest miłością, tak że logicznym następstwem zjednoczenia człowieka z Bogiem jest wypełnienie Jego miłością. Ta miłość nie odnosi się jedynie do Boga, lecz do wszystkiego, co otacza człowieka. Stan ten jest początkiem wstępowania do Królestwa Bożego, mimo że jesteśmy jeszcze na ziemi.

Modlitwa Jezusowa prowadzi człowieka do osobistego przebóstwienia, czyli odrodzenia dusz w Bogu. Człowiek jest integralną częścią świata. Tak więc ta przemiana zachodzi w świecie i dla świata. Człowiek przebóstwiony uświęca świat i wszystko, co go otacza. Wypełniająca go miłość sprawia, że realnie odczuwa obecność miłości Świętej Trójcy. Nie postrzega już materii jak czegoś złego, źródła grzechu, lecz jako Boskie objawienie. Świat staje się wówczas wielką świątynią stworzoną Boską ręką. Podobnie zaczyna również patrzeć na drugiego człowieka. Widzi w nim samego Chrystusa. Widząc cierpienie drugiego człowieka, pragnie mu za wszelką cenę pomóc. Wyzbywa się praktycznie egoizmu. W każdym widzi dobro, nawet mimo częstego odrzucania go przez innych. Umie prawdziwie modlić się za wrogów. Taki człowiek sam jest modlitwą. Nie musi nauczać, pisać traktatów teologicznych, sama jego obecność, widok ukazuje prawdziwy sens życia. W ten sposób człowiek przebóstwiony naucza przez swoją obecność. Tak więc modlitwa Jezusowa prowadzi do urealnienia poczucia obecności Chrystusa, który wtedy jest z nami w każdej sekundzie życia, w naszych czynach, słowach i myślach. Stan przebóstwienia jest wynikiem osiągnięcia najwyższego stopnia rozwoju tzw. "modlitwy serca". W tym stanie nie tylko umysł jest wypełniony modlitwą Jezusową, lecz również serce.

Powyżej opisany stan przebóstwienia jest kresem praktyki modlitwy Jezusowej. Droga do jego osiągnięcia jest niesamowicie trudna. Każdy to zrozumie, kto się modlił i starał się skupić swój umysł cały czas na modlitwie, nie mówiąc już o sprowadzaniu modlitwy do serca. Nie oznacza to jednak, że nie można osiągnąć w przynajmniej minimalnym stopniu tej "Boskiej miłości", która towarzyszy przebóstwieniu. Już samo dążenie do modlitwy prowadzi do poważnych zmian w naszej osobowości. Dowodem na to mogą być słowa głównego bohatera "Opowiadań pielgrzyma", wypowiedziane, gdy jeszcze jego praktyka modlitwy Jezusowej była w stadium początkowym: Modlitwa Jezusowa przyniosła mi tyle pociech, że nie wierzyłem, czy jest ktoś szczęśliwszy ode mnie na ziemi i nie pojmowałem, jaka mogła być większa radość w Królestwie Niebieskim.

Taki właśnie jest wpływ modlitwy Jezusowej na rozwój duchowy człowieka. Trzeba uświadomić sobie, że ta modlitwa jest ściśle związana z życiem ascetycznym. Nie może być prawdziwa bez pójścia za Chrystusem, bez podjęcia trudu wyrzeczenia. Wymaga uczestnictwa w liturgii i sakramentach. Modlitwa Jezusowa jest też związana ze stałym poznawaniem Słowa Bożego. Tylko sam Bóg może udzielić daru rozmowy i zjednoczenia z Nim. Stanu tego nie osiąga się wyłącznie naturalnym siłami ludzkimi, ale dostępuje się go przez moc Ducha Świętego. Od człowieka wymaga się trudu i wysiłku, a więc wchodzenia w łaskę Boga. Droga do modlitwy serca nie jest prosta, inne cnoty nabywa się łatwiej. Potrzeba wiele czasu i trudu, zanim osiągnie się zjednoczenie z Bogiem. Ważnym jest, aby modlitwa była wynikiem czystej i bezinteresownej miłości, która szuka Boga i tęskni za Nim, a nie np. tylko chęci poprawy samopoczucia.

Gorące wezwanie wyrażone słowami Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznym powtarzane wielokrotnie staje się jakby oddechem duszy, pomaga człowiekowi dostrzegać Bożą obecność we wszystkim co go otacza i czuć się kochanym przez Boga mimo własnych słabości. Choć jest odmawiana w duszy, promieniuje na otaczający nas świat, ludzi. Nasze życie usłane jest cierniami. Musimy pamiętać, że wszystko, co służy naszemu zbawieniu, może zapewnić modlitwa: Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał (Ap 3,20).

— Wiaczesław Dejneko

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze z Polski

wszystkie →