Na zakończenie wizyty w Rosyjskim Kościele Prawosławnym – metropolita Jonasz, arcybiskup Waszyngtonu i Nowego Jorku udzielił wywiadu portalowi Patriarchia.ru.
Na zakończenie wizyty w Rosyjskim Kościele Prawosławnym – metropolita Jonasz, arcybiskup Waszyngtonu i Nowego Jorku udzielił wywiadu portalowi Patriarchia.ru.
Zbliża się koniec wizyty Waszej Eminencji w Rosyjskim Kościele Prawosławnym. Jak Eminencja podsumowałby jej wyniki?
Najważniejsze było, rzecz jasna, osobiste spotkanie z patriarchą Cyrylem i innymi przedstawicielami Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. Wyjeżdżam umocniony łaską. Modliłem się w wielu świętych miejscach, odwiedziłem wiele monasterów, oddawałem cześć relikwiom rosyjskich świętych.
Czego przede wszystkim dotyczyły rozmowy Eminencji z patriarchą Cyrylem?
Rozmawialiśmy o tym, jak nadal służyć i razem współpracować. W trakcie rozmów dostrzegliśmy, że nie ma między nami istotnych problemów, istnieją jednak trudności w obrębie światowego prawosławia, które dostrzegamy. Wydaje się jednak, że obydwaj jesteśmy jednego ducha.
Jak Eminencja ocenia całość stosunków pomiędzy OCA a Patriarchatem Moskiewskim?
Amerykański Kościół Prawosławny jest „córką” Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, który teraz jest naszą starszą siostrą. Nie istnieją trudności w naszych wzajemnych relacjach. Jesteśmy postrzegani przez Patriarchat Moskiewski jako Kościół w pełni kanoniczny i autokefaliczny. To rzecz jasna logiczne, skoro autokefalię otrzymaliśmy od Patriarchatu Moskiewskiego. Zostałem przyjęty tak, jak się przyjmuje zwierzchnika lokalnego Kościoła prawosławnego. Gdyby postrzegano nas nie jako w pełni niezależny i równy innym Kościół prawosławny, nasza delegacja nie zostałaby tak przyjęta.
Eminencja jest zwierzchnikiem OCA od niedawna. Jakie problemy amerykańskiego prawosławia powinny być najpilniej rozwiązane? Jaki związek mają one z wyzwaniami prawosławia w Rosji?
Nasz najpoważniejszy problem, jakim były kwestie związane z finansowaniem działalności cerkiewnej, możemy uznać za przezwyciężony. Najpoważniejszym wyzwaniem przed nami jest głoszenie Ewangelii w Ameryce; ucieleśnianie naszej misji w taki sposób, by prawosławie rozprzestrzeniało się w naszym kraju, a także współdziałanie z innymi Kościołami w Ameryce.
Innym ważnym zadaniem jest otwarcie nowych monasterów w Ameryce. Do tego przywiązujemy wielką wagę. Chcielibyśmy, by nasi duchowni wzięli udział w studiach podyplomowych, których organizację patriarcha Cyryl powierzył arcybiskupowi Hilarionowi (Alfiejewowi).
Czego Eminencja spodziewa się po nadchodzącej konferencji na Cyprze, podczas której ma być omawiana m.in. jedność amerykańskiego Kościoła prawosławnego? Czy liczy Eminencja na większe zrozumienie dla pozycji OCA wśród innych lokalnych Kościołów prawosławnych?
Patriarchat konstantynopolitański, ale również inne lokalne Kościoły prawosławne nie uznają naszej autokefalii. Jeżeli chcą podejmować jakiekolwiek decyzje dotyczące życia naszego Kościoła, to nie jest to możliwe bez naszej zgody. W przeciwnym razie będzie to wielki grzech przeciwko nam.
Czy Eminencja ma zamiar podjąć kroki z Patriarchatem Konstantynopola w sprawie uznania autokefalii OCA?
Oczywiście bardzo tego pragnę. Takie jest moje stanowisko. Chcę również być szczery wobec zwierzchnika Kościoła w Konstantynopolu i w żadnym razie nie zamierzam okazywać mu braku szacunku, ani wypowiadać czegokolwiek przeciwko niemu. Mimo to stanowisko patriarchy konstantynopolitańskiego względem nas uznaję za błędne. Patriarcha Cyryl i biskup Hilarion wspierają nas w tym zakresie. Jest to sprawa, która dotyczy nie tylko nas, ale również relacji Patriarchatów Moskiewskiego i Konstantynopolitańskiego. Patriarchat Moskiewski udzielił nam autokefalii. Ta decyzja na samym początku spotkała się ze sprzeciwem Patriarchatu Konstantynopolitańskiego.
Czy Eminencja mógłby opowiedzieć naszym czytelnikom, jak dzisiaj wygląda OCA? Ile osób należy do waszego Kościoła, skąd pochodzą prawosławni chrześcijanie – członkowie OCA? Jakie miejsce OCA zajmuje między innymi prawosławnymi jurysdykcjami w Ameryce?
Mamy ok. 650 parafii i 25 monasterów. Około 100 000 osób przystępuje regularnie do sakramentu Eucharystii. Ochrzczeni członkowie OCA to około milion osób. Do jurysdykcji greckiej należy około 125 000 aktywnych członków i około 400 parafii. Jednak wspólnoty greckie są bardzo liczne, dużo większe od naszych. Do greckiej archidiecezji (jurysdykcja Konstantynopola) należy około dwóch milionów ochrzczonych. Jurysdykcja antiocheńska to około 225 parafii – około 50 000 osób przystępuje regularnie do sakramentu Eucharystii. Serbowie mają około 100-150 parafii, nie wiem, ile dokładnie.
Około sześćdziesiąt procent członków naszego Kościoła stanowią Amerykanie, którzy przyjęli prawosławie. 30% to byli unici a około 10% to rosyjscy emigranci. Wśród nas jest tylu Amerykanów, ponieważ znaczna ilość członków naszej wspólnoty to mieszkańcy Alaski i Meksyku, a wielu spośród nich to Indianie. Nie jesteśmy Kościołem rosyjskim, ale lokalnym Kościołem prawosławnym, który przyjmuje wszystkich i który jest na wszystkich otwarty. Stąd, chociaż niektórzy nasi wierni są Rosjanami, nie stanowią oni większości wiernych Kościoła. Obecnie rozważamy również możliwość uczestniczenia przedstawicieli Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego w posiedzeniach naszego Synodu.
Czy zdaniem Eminencji zmiana osoby prezydenta USA i kryzys ekonomiczny mogą wpłynąć na życie w Waszym kraju, na mentalność Amerykanów? Jak te zmiany mogą wpłynąć na Prawosławny Kościół w Ameryce? Jakie są oczekiwania amerykańskiego prawosławia co do przyszłości?
Dla nas wszystkich tam i tutaj – czasy są bardzo trudne. Żyjemy z dobrowolnych datków naszych wyznawców, nie istnieje możliwość odpisów, sponsoringu tak, jak ma to miejsce w Rosji. Z powodu kryzysu ilość datków zmniejszyła się o około 20%. Nic nas nie łączy z rządem USA. Stosunki pomiędzy Kościołem i państwem są całkowicie rozłączne w Ameryce.
Czym jest monastycyzm dla Eminencji i tradycja wałaamska w szczególności, jako dla biskupa i zwierzchnika Kościoła lokalnego? Znaczną część pielgrzymki Eminencja spędził odwiedzając świątynie Moskwy, Ławry Troicko-Siergiejewskiej, Petersburga, i oczywiście Wałaamu, z którym życie Eminencji jest tak bardzo związane i dla którego tyle Eminencja zrobił. Jakie są najważniejsze cechy posługi monastycznej w amerykańskim prawosławiu?
Tradycja wałaamska jest bardzo ważna dla nas. Wałaamowi zawdzięczam duchową formację, jestem tego świadomy i staram się przekazywać to, co stamtąd otrzymałem innym. Kiedy zakładałem monaster w Kalifornii, znajomość tradycji wałaamskiej bardzo mi pomogła. Otrzymałem wiele cennych rad od igumena monasteru, dzisiejszego biskupa Pankracego oraz starca Cyryla. Ich wsparcie bardzo mnie umocniło. Dzisiaj chcę utworzyć nową wspólnotę monastyczną w Ameryce Wschodniej. Oparta będzie również na tradycji wałaamskiej. Biskup Pankracy mówił, że musimy poszukiwać naszych korzeni. W Ameryce musimy zwrócić się do tradycji rosyjskiej. W Rosji z kolei mnisi poszukuję swoich atoskich korzeni.
Wielu ludzi na Zachodzie spotyka prawosławie poprzez zainteresowanie rosyjską literaturą, muzyką, ikonami, myślą teologiczną. Jaką rolę odegrała rosyjska kultura w życiu Eminencji?
Dla mnie było to bardzo doświadczenie. Pierwsze spotkanie z kulturą rosyjską to lektura „Braci Karamazow”. To było pierwsze spotkanie z prawosławiem, choć w tamtym czasie nie poznałem „na żywo” żadnego prawosławnego chrześcijanina. Byłem pod wielkim wpływem książek Włodzimierza Łosskiego, szczególnie „Teologii mistycznej Kościoła Wschodniego”. Po przeczytaniu tej książki poczułem, że pragnę przyjąć prawosławie. Miałem wtedy 18 lat. Czułem, że mam w sobie intuicyjne pragnienie prawdy.
W jaki sposób Eminencja zbliżył się do Kościoła Prawosławnego w Ameryce (OCA)?
W książce telefonicznej natknąłem się na numer telefoniczny „Kościoła rosyjskiego”. Była to parafia Cerkwi Zarubieżnej. Zadzwoniłem tam, a następnie poszedłem. Kiedy znalazłem się w cerkwi, rozejrzałem się, zdałem sobie sprawę, że nie rozumiem ani słowa. Poszedłem do Cerkwi greckiej, miło mnie tam przyjęto, jednak usłyszałem: „Dlaczego tu przyszedłeś, skoro nie jesteś Grekiem”? W cerkwi serbskiej usłyszałem: „Dlaczego tu przyszedłeś, skoro nie jesteś Serbem”?
Później spotkałem się z bardzo miłym duchownym z Patriarchatu Moskiewskiego, Meksykaninem, Romanem Merlosem. Poświęcił mi wiele czasu i pomógł przyjąć wiarę Kościoła prawosławnego. Jestem mu za to bardzo wdzięczny.
Czego brakuje innym chrześcijańskim wyznaniom, skoro tylu ich członków przyjmuje prawosławie?
Prawosławie to jedyna gałąź chrześcijaństwa, która przyjęła tradycję apostolską w całej jej pełni. Kościół rzymskokatolicki również posiada nieprzerwaną sukcesję apostolską, jednak w sensie liturgicznym bardzo się od niej oddalił. Jednak wiara katolików jest bardziej lub mniej właściwa, chociaż z dodatkami (śmiech). Protestanci wiele utracili i bardzo odeszli od źródeł. Są również bardzo zsekularyzowani. Newest Kościół rzymskokatolicki w Ameryce znacznie się zsekularyzował. Tylko Kościół prawosławny najmocniej oparł się duchowi tego świata.
— tłum. Szymon Krzyszczuk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.