na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
25Baczcie, abyście nie wzgardzili Przemawiającym! Jeśli bowiem tamci nie uniknęli [kary], na ziemi odtrąciwszy tego, który prorokował, to o ile bardziej my, gdy odwracamy się od Tego z nieba.
25Бра́тїе, блюди́те да не ѿрече́тесѧ глаго́лющагѡ: а҆́ще бо не и҆збѣжа́ша ѻ҆нѝ, ѿре́кшїисѧ прⷪ҇ро́чествꙋющагѡ на землѝ, мно́жае па́че мы̀ ѿрица́ющїисѧ нбⷭ҇нагѡ:
26Głos Jego wstrząsnął ziemią wtedy, a teraz obiecał, mówiąc: Jeszcze raz wstrząsnę nie tylko ziemią, ale i niebem.
26є҆гѡ́же гла́съ зе́млю тогда̀ поколеба̀, нн҃ѣ же ѡ҆бѣтова̀, гл҃ѧ: є҆щѐ є҆ди́ною а҆́зъ потрѧсꙋ̀ не то́кмѡ земле́ю, но и҆ нб҃омъ.
22Proszę was, bracia, przyjmijcie to słowo pocieszenia, które w skrócie [napisałem] i wam posłałem.
22Молю́ же вы̀, бра́тїе, прїими́те сло́во ᲂу҆тѣше́нїѧ: и҆́бо вма́лѣ написа́въ посла́хъ ва́мъ.
23Wiedzcie, że brat nasz Tymoteusz został uwolniony; z nim, jeśli wkrótce przyjdzie, zobaczę was.
23Зна́йте бра́та на́шего ѿпꙋще́на тїмоѳе́а, съ ни́мже, а҆́ще скорѣ́е прїи́детъ, ᲂу҆зрю̀ ва́съ.
24Pozdrówcie wszystkich przełożonych waszych i wszystkich świętych. Pozdrawiają was ci, którzy są z Italii.
24Цѣлꙋ́йте всѧ̑ наста́вники ва́шѧ и҆ всѧ̑ ст҃ы̑ѧ. Цѣлꙋ́ютъ вы̀ и҆̀же ѿ і҆талі́и сꙋ́щїи.
25Łaska z wami wszystkimi. Amen.
25Блгⷣть со всѣ́ми ва́ми. А҆ми́нь.
11W owym czasie, wszedł Jezus do Jerozolimy i do świątyni, obejrzawszy tam wszystko, udał się z dwunastoma do Betanii, ponieważ była już późna pora.
11Во вре́мѧ ѻ҆́но, вни́де і҆и҃съ во і҆ерⷭ҇ли́мъ и҆ въ цр҃ковь, и҆ соглѧ́давъ всѧ̑: по́здѣ ᲂу҆жѐ сꙋ́щꙋ часꙋ̀, и҆зы́де въ виѳа́нїю со ѻ҆бѣмана́десѧте.
12A gdy nazajutrz wracali z Betanii, poczuł głód.
12И҆ наꙋ́трїе и҆зше́дшымъ и҆̀мъ ѿ виѳа́нїи, взалка̀:
13Widząc z daleka drzewo figowe, okryte liśćmi, podszedł sprawdzić, czy na nim czegoś nie znajdzie. I podszedłszy do niego, nie znalazł nic prócz liści, bo nie była to pora na figi.
13и҆ ви́дѣвъ смоко́вницꙋ и҆здале́ча, и҆мꙋ́щꙋ ли́ствїе, прїи́де, а҆́ще ᲂу҆́бѡ что̀ ѡ҆брѧ́щетъ на не́й: и҆ прише́дъ къ не́й, ничесѡ́же ѡ҆брѣ́те, то́кмѡ ли́ствїе: не ᲂу҆̀ бо бѣ̀ вре́мѧ смо́квамъ.
14Jezus powiedział do drzewa: – Niech nikt już nigdy nie je z ciebie owoców. Słyszeli to uczniowie.
14И҆ ѿвѣща́въ і҆и҃съ речѐ є҆́й: да не ктомꙋ̀ ѿ тебє̀ во вѣ́ки никто́же плода̀ снѣ́сть. И҆ слы́шахꙋ ᲂу҆чн҃цы̀ є҆гѡ̀.
15I przyszli do Jerozolimy. Wszedłszy do świątyni Jezus począł wyrzucać sprzedawców oraz kupujących w świątyni. Powywracał stoły wymieniających pieniądze i ławy sprzedających gołębie.
15И҆ прїидо́ша (па́ки) во і҆ерⷭ҇ли́мъ. И҆ вше́дъ і҆и҃съ въ це́рковь, нача́тъ и҆згони́ти продаю́щыѧ и҆ кꙋпꙋ́ющыѧ въ це́ркви: и҆ трапє́зы торжникѡ́мъ и҆ сѣда̑лища продаю́щихъ гѡ́лꙋби и҆спрове́рже:
16Nie dozwalał też przenosić przez teren świątyni żadnych przedmiotów.
16и҆ не даѧ́ше, да кто̀ мимонесе́тъ сосꙋ́дъ сквозѣ̀ це́рковь.
17Nauczał słowami: – Czyż nie napisano: Mój dom będzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów? Wy zaś zrobiliście z niego jaskinię rozbójników.
17И҆ ᲂу҆ча́ше, гл҃ѧ и҆̀мъ: нѣ́сть ли пи́сано, ꙗ҆́кѡ хра́мъ мо́й хра́мъ моли́твы нарече́тсѧ всѣ̑мъ ꙗ҆зы́кѡмъ; вы́ же сотвори́сте є҆го̀ верте́пъ разбо́йникѡмъ.
18Arcykapłani i znawcy Ksiąg usłyszeli o tym i szukali sposobu, jak Go zgładzić. Bali się Go, bo cały lud zachwycał się Jego nauką.
18И҆ слы́шаша кни́жницы и҆ а҆рхїере́є, и҆ и҆ска́хꙋ, ка́кѡ є҆го̀ погꙋбѧ́тъ: боѧ́хꙋбосѧ є҆гѡ̀, ꙗ҆́кѡ ве́сь наро́дъ дивлѧ́шесѧ ѡ҆ ᲂу҆ч҃нїи є҆гѡ̀.
19A gdy następował wieczór, wychodzili poza miasto.
19И҆ ꙗ҆́кѡ по́здѣ бы́сть, и҆схожда́ше во́нъ и҆з̾ гра́да.
20Przechodząc rano koło drzewa figowego, zobaczyli, że uschło od korzeni.
20И҆ ᲂу҆́трѡ мимоходѧ́ще, ви́дѣша смоко́вницꙋ и҆зсо́хшꙋ и҆з̾ коре́нїѧ.
21Przypomniawszy sobie, Piotr rzekł do Niego: – Nauczycielu, spójrz, figa, którą przekląłeś, uschła.
21И҆ воспомѧнꙋ́въ пе́тръ глаго́ла є҆мꙋ̀: равві̀, ви́ждь, смоко́вница, ю҆́же проклѧ́лъ є҆сѝ, ᲂу҆́сше.
22Jezus powiedział im: – Miejcie wiarę Bożą.
22И҆ ѿвѣща́въ і҆и҃съ гл҃а и҆̀мъ:
23Amen, powiadam wam: – Gdyby ktoś tej oto górze powiedział: Wznieś się i rzuć do morza, a nie zwątpił w sercu swoim, lecz wierzył, że spełnią się jego słowa – stanie się to, o czym mówi.
23и҆мѣ́йте вѣ́рꙋ бж҃їю: а҆ми́нь бо гл҃ю ва́мъ, ꙗ҆́кѡ, и҆́же а҆́ще рече́тъ горѣ̀ се́й: дви́гнисѧ и҆ ве́рзисѧ въ мо́ре: и҆ не размы́слитъ въ се́рдцы свое́мъ, но вѣ́рꙋ и҆́метъ, ꙗ҆́кѡ є҆́же глаго́летъ, быва́етъ: бꙋ́детъ є҆мꙋ̀, є҆́же а҆́ще рече́тъ:
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.