sob, 15(2) sie sobota, 15(2) sie 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 8 maja (25 kwietnia) 2023 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

Łk 10,1-15

1W owym czasie, wyznaczył Pan innych siedemdziesięciu uczniów swoich, i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejsca, dokąd sam miał dotrzeć.

1Во вре́мѧ ѻ҆́но, ꙗ҆вѝ гдⷭ҇ь и҆ и҆нѣ́хъ се́дмьдесѧтъ ᲂу҆чени̑къ свои́хъ, и҆ посла̀ и҆̀хъ по двѣма̀ пред̾ лице́мъ свои́мъ, во всѧ́къ гра́дъ и҆ мѣ́сто, а҆́може хотѧ́ше са́мъ и҆тѝ.

2Mówił do nich: – Żniwo wprawdzie wielkie, ale mało pracowników; proście więc Pana żniwa, żeby wysłał pracowników na żniwo swoje.

2гл҃аше же къ ни̑мъ: жа́тва ᲂу҆́бѡ мно́га, дѣ́лателей же ма́лѡ: моли́тесѧ ᲂу҆̀бо гдⷭ҇и́нꙋ жа́твѣ, да и҆зведе́тъ дѣ́латєли на жа́твꙋ свою̀.

3Idźcie! Oto posyłam was jak baranki między wilki.

3И҆ди́те: сѐ а҆́зъ посыла́ю вы̀ ꙗ҆́кѡ а҆́гнцы посредѣ̀ волкѡ́въ.

4Nie noście sakiewki ani torby, ani sandałów i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie.

4Не носи́те влага́лища, ни пи́ры, ни сапѡ́гъ: и҆ никого́же на пꙋтѝ цѣлꙋ́йте.

5Do którego zaś domu byście weszli, mówcie najpierw: – Pokój domowi temu.

5Во́ньже а҆́ще до́мъ вни́дете, пе́рвѣе глаго́лите: ми́ръ до́мꙋ семꙋ̀:

6I jeśliby tam był syn pokoju, spocznie na nim pokój wasz; jeśli nie – wróci do was.

6и҆ а҆́ще ᲂу҆́бѡ бꙋ́детъ тꙋ̀ сы́нъ ми́ра, почі́етъ на не́мъ ми́ръ ва́шъ: а҆́ще ли же нѝ, къ ва́мъ возврати́тсѧ:

7Pozostańcie w tym samym domu, jedząc i pijąc to, co mają; wart jest bowiem pracownik swojej zapłaty. Nie przenoście się z domu do domu.

7въ то́мъ же домꙋ̀ пребыва́йте, ꙗ҆дꙋ́ще и҆ пїю́ще, ꙗ҆̀же сꙋ́ть ᲂу҆ ни́хъ: досто́инъ бо є҆́сть дѣ́латель мзды̀ своеѧ̀. Не преходи́те и҆з̾ до́мꙋ въ до́мъ.

8A gdybyście weszli do jakiegoś miasta i przyjęliby was, jedzcie to, co wam podadzą,

8И҆ во́ньже а҆́ще гра́дъ вхо́дите, и҆ прїе́млютъ вы̀, ꙗ҆ди́те предлага́ємаѧ ва́мъ:

9i uzdrawiajcie w nim chorych. Mówcie im: – Przybliżyło się do was Królestwo Boże.

9и҆ и҆сцѣли́те недꙋ̑жныѧ, и҆̀же сꙋ́ть въ не́мъ, и҆ глаго́лите и҆̀мъ: прибли́жисѧ на вы̀ црⷭ҇твїе бж҃їе.

10A gdybyście weszli do jakiegoś miasta i nie przyjęliby was, wychodząc na jego ulice, mówcie:

10И҆ во́ньже а҆́ще гра́дъ вхо́дите, и҆ не прїе́млютъ ва́съ, и҆зше́дше на распꙋ̑тїѧ є҆гѡ̀, рцы́те:

11– Pył z waszego miasta, który osiadł [na naszych stopach], strzepujemy wam, jednakże to wiedzcie, że przybliżyło się do was Królestwo Boże.

11и҆ пра́хъ, прилѣ́пшїй на́мъ ѿ гра́да ва́шегѡ, ѿтрѧса́емъ ва́мъ. Ѻ҆ба́че сїѐ вѣ́дите, ꙗ҆́кѡ прибли́жисѧ на вы̀ црⷭ҇твїе бж҃їе:

12Powiadam wam: – W ów dzień znośniej będzie Sodomie niż miastu owemu.

12гл҃ю ва́мъ, ꙗ҆́кѡ содо́млѧнѡмъ въ де́нь то́й ѿра́днѣе бꙋ́детъ, не́же гра́дꙋ томꙋ̀.

13Biada ci, Korozain! Biada ci, Betsaido! Gdyby bowiem w Tyrze i Sydonie wydarzyły się tak potężne dzieła, które wydarzyły się wśród was, dawno by, siedząc w worze i popiele, nawróciły się.

13Го́ре тебѣ̀, хоразі́не, го́ре тебѣ̀, виѳсаі́до: ꙗ҆́кѡ а҆́ще въ тѵ́рѣ и҆ сїдѡ́нѣ бы́ша си̑лы бы́ли бы́вшыѧ въ ва́ю, дре́вле ᲂу҆́бѡ во вре́тищи и҆ пе́пелѣ сѣдѧ́ще пока́ѧлисѧ бы́ша:

14Dlatego też znośniej będzie Tyrowi i Sydonowi na sądzie niżeli wam.

14ѻ҆ба́че тѵ́рꙋ и҆ сїдѡ́нꙋ ѿра́днѣе бꙋ́детъ на сꙋдѣ̀, не́же ва́ма.

15I ty, Kafarnaum, do nieba podniesione, do hadesu będziesz strącone!

15И҆ ты̀, капернаꙋ́ме, и҆́же до небе́съ вознесы́йсѧ, до а҆́да низведе́шисѧ.

Dz 10,1-16

1A pewien człowiek w Cezarei imieniem Korneliusz, setnik z kohorty zwanej Italską,

1Во днѝ ѻ҆́ны, мꙋ́жъ нѣ́кїй бѣ̀ въ кесарі́и, и҆́менемъ корни́лїй, со́тникъ ѿ спі́ры нарица́ющїѧсѧ і҆талі́йскїѧ,

2pobożny i bogobojny z całym domem swoim, okazujący wiele miłosierdzia ludowi [żydowskiemu] i zawsze wznoszący modlitwy do Boga,

2благоговѣ́инъ и҆ боѧ́йсѧ бг҃а со всѣ́мъ до́момъ свои́мъ, творѧ́й ми́лѡстыни мнѡ́ги лю́демъ и҆ молѧ́йсѧ бг҃ꙋ всегда̀:

3ujrzał wyraźnie w widzeniu za dnia, około dziewiątej godziny, anioła Bożego, który przyszedł do niego i rzekł mu: – Korneliuszu!

3ви́дѣ въ видѣ́нїи ꙗ҆́вѣ, ꙗ҆́кѡ въ ча́съ девѧ́тый днѐ, а҆́гг҃ла бж҃їѧ сше́дша къ немꙋ̀ и҆ ре́кша є҆мꙋ̀: корни́лїе.

4A on wpatrzony w niego i ogarnięty bojaźnią, rzekł: – Co takiego, Panie? A on odrzekł mu: – Modlitwy twoje i dzieła miłosierdzia twojego wzniosły się jako ofiara upamiętniająca przed Bogiem.

4Ѻ҆́нъ же воззрѣ́въ на́нь и҆ пристра́шенъ бы́въ речѐ: что̀ є҆́сть, гдⷭ҇и; рече́ же є҆мꙋ̀: мѡли́твы твоѧ̑ и҆ ми́лѡстыни твоѧ̑ взыдо́ша на па́мѧть пред̾ бг҃а:

5Teraz więc poślij mężów do Joppy i przywołaj Szymona, który nazywany jest Piotrem.

5и҆ нн҃ѣ послѝ во і҆ѻппі́ю мꙋже́й и҆ призовѝ сі́мѡна, нарица́емаго петра̀:

6Gości on u pewnego Szymona, garbarza, który ma dom nad morzem. Ten ci powie, co masz czynić, ty i cały dom twój.

6се́й стра́нствꙋетъ ᲂу҆ нѣ́коегѡ сі́мѡна ᲂу҆смарѧ̀, є҆мꙋ́же є҆́сть до́мъ при мо́ри: то́й рече́тъ тебѣ̀ глаго́лы, въ ни́хже сп҃се́шисѧ ты̀ и҆ ве́сь до́мъ тво́й.

7A gdy odszedł anioł, który do niego mówił, przywołał dwóch ze sług swoich i pobożnego żołnierza spośród mu służących

7И҆ ꙗ҆́коже ѿи́де а҆́гг҃лъ глаго́лѧй корни́лїю, пригласи́въ два̀ ѿ рабѡ́въ свои́хъ и҆ во́ина благочести́ва ѿ слꙋжа́щихъ є҆мꙋ̀

8i wyjawiwszy im wszystko, posłał ich do Joppy.

8и҆ сказа́въ и҆̀мъ всѧ̑, посла̀ и҆̀хъ во і҆ѻппі́ю.

9Nazajutrz, kiedy tamci byli jeszcze w drodze i zbliżali się do miasta, Piotr wszedł do górnej komnaty o godzinie szóstej, aby się pomodlić.

9Воꙋ́трїе же, пꙋтьше́ствꙋющымъ и҆̀мъ и҆ ко гра́дꙋ приближа́ющымсѧ, взы́де пе́тръ на го́рницꙋ помоли́тисѧ, ѡ҆ часѣ̀ шестѣ́мъ.

10Poczuł głód i chciał coś zjeść. I kiedy przygotowywali mu [posiłek], ogarnęło go oszołomienie.

10Бы́сть же прїа́лченъ и҆ хотѧ́ше вкꙋси́ти: гото́вѧщымъ же ѡ҆́нѣмъ, нападѐ на́нь ᲂу҆́жасъ,

11I widzi niebo otwarte i schodzące na niego naczynie jakieś, niby płótno wielkie, za cztery rogi związane i spuszczane na ziemię.

11и҆ ви́дѣ не́бо ѿве́рсто и҆ сходѧ́щъ на́нь сосꙋ́дъ нѣ́кїй, ꙗ҆́кѡ плащани́цꙋ ве́лїю, по четы́ремъ кра́ємъ привѧ́занъ и҆ ни́зꙋ спꙋща́емь на зе́млю,

12Były w nim wszelkie czworonogi i płazy ziemskie, i ptactwo niebiańskie.

12въ не́мже бѧ́хꙋ всѧ̑ четверонѡ́гаѧ землѝ и҆ ѕвѣ́рїе и҆ га́ди и҆ пти̑цы небє́сныѧ.

13I głos się odezwał do niego: – Wstań, Piotrze, zabijaj i jedz!

13И҆ бы́сть гла́съ къ немꙋ̀: воста́въ, пе́тре, заколѝ и҆ ꙗ҆́ждь.

14Piotr zaś rzekł: – Przenigdy, Panie! Nigdy bowiem nie jadłem niczego skalanego ani nieczystego.

14Пе́тръ же речѐ: ника́коже, гдⷭ҇и, ꙗ҆́кѡ николи́же ꙗ҆до́хъ всѧ́ко скве́рно и҆лѝ нечи́сто.

15I znowu, powtórnie odezwał się głos do niego: – Co Bóg oczyścił, ty nie miej za skalane!

15И҆ (сѐ) гла́съ па́ки къ немꙋ̀ втори́цею: ꙗ҆̀же бг҃ъ ѡ҆чⷭ҇тилъ є҆́сть, ты̀ не сквернѝ.

16Stało się tak trzykrotnie. I wnet naczynie zostało wzięte do nieba.

16Сїе́ же бы́сть три́щи: и҆ па́ки взѧ́сѧ сосꙋ́дъ на не́бо.

apostołowi 1 P 5,6-14

6Upokórzcie się więc pod mocną ręką Boga, a wywyższy was w stosownym czasie.

6Бра́тїе, смири́тесѧ под̾ крѣ́пкꙋю рꙋ́кꙋ бж҃їю, да вы̀ вознесе́тъ во вре́мѧ:

7Wszelką troskę waszą złóżcie na Niego, bo On troszczy się o was.

7всю̀ печа́ль ва́шꙋ возве́ргше на́нь, ꙗ҆́кѡ то́й пече́тсѧ ѡ҆ ва́съ.

8Bądźcie trzeźwi, czuwajcie, albowiem nieprzyjaciel wasz diabeł, jako lew ryczący, krąży, szukając, kogo pochłonąć.

8Трезви́тесѧ, бо́дрствꙋйте, занѐ сꙋпоста́тъ ва́шъ дїа́волъ, ꙗ҆́кѡ ле́въ ры́каѧ, хо́дитъ, и҆скі́й кого̀ поглоти́ти:

9Stańcie przeciwko niemu silni wiarą, wiedząc, że takie same cierpienia spotykają waszych braci na świecie.

9є҆мꙋ́же проти́витесѧ тве́рди вѣ́рою, вѣ́дꙋще, ꙗ҆́кѡ тѣ́же стра̑сти слꙋча́ютсѧ ва́шемꙋ бра́тствꙋ, є҆́же въ мі́рѣ.

10A Bóg wszelkiej łaski, który powołał was do swej wiecznej chwały w Chrystusie Jezusie – was, którzy teraz trochę cierpicie – niech udoskonali was, niech utwierdzi, niech umocni, niech ugruntuje.

10Бг҃ъ же всѧ́кїѧ блгⷣти, призва́вый ва́съ въ вѣ́чнꙋю свою̀ сла́вꙋ ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀ і҆и҃сѣ, ма́лѡ пострада́вшыѧ, то́й да соверши́тъ вы̀, да ᲂу҆тверди́тъ, да ᲂу҆крѣпи́тъ, да ѡ҆снꙋе́тъ.

11Jemu chwała i władza na wieki wieków. Amen.

11Томꙋ̀ сла́ва и҆ держа́ва во вѣ́ки вѣкѡ́въ. А҆ми́нь.

12Przez Sylwana, wiernego wam, jak mniemam, brata, krótko napisałem, zachęcając i świadcząc, że to jest prawdziwa łaska Boża, względem której trwacie.

12Сїлꙋа́номъ ва́мъ вѣ́рнымъ бра́томъ, ꙗ҆́кѡ непщꙋ́ю, вма́лѣ написа́хъ, молѧ̀ и҆ засвидѣ́тельствꙋѧ се́й бы́ти и҆́стиннѣй блгⷣти бж҃їей, въ не́йже стоитѐ.

13Pozdrawia was współwybrana z wami [wspólnota] w Babilonie i Marek, syn mój.

13Цѣлꙋ́етъ вы̀ ꙗ҆́же въ вавѷлѡ́нѣ соизбра́ннаѧ, и҆ ма́рко сы́нъ мо́й.

14Pozdrówcie jedni drugich pocałunkiem miłości. Pokój wam wszystkim, którzy [jesteście] w Chrystusie Jezusie. Amen.

14Цѣлꙋ́йте дрꙋ́гъ дрꙋ́га лобза́нїемъ любвѐ. Ми́ръ ва́мъ всѣ̑мъ ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀ і҆и҃сѣ. А҆ми́нь.

J 6,56-69

56Rzecze Pan do Żydów, którzy przyszli do Niego: Kto je Ciało Moje i Krew Moją pije, we Mnie trwa, a Ja w nim.

56Речѐ гдⷭ҇ь ко прише́дшымъ къ немꙋ̀ і҆ꙋде́ѡмъ: Ꙗ҆ды́й мою̀ пло́ть, и҆ пїѧ́й мою̀ кро́вь, во мнѣ̀ пребыва́етъ, и҆ а҆́зъ въ не́мъ.

57Jak posłał Mnie Ojciec, który żyje, i Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto spożywa Mnie, żyć będzie przeze Mnie.

57Ꙗ҆́коже посла́ мѧ живы́й ѻ҆ц҃ъ, и҆ а҆́зъ живꙋ̀ ѻ҆ц҃а̀ ра́ди: и҆ ꙗ҆ды́й мѧ̀, и҆ то́й жи́въ бꙋ́детъ менє̀ ра́ди.

58To jest chleb, który z niebios zszedł. Nie jak spożywali wasi ojcowie mannę i umarli. Kto ten chleb je, żyć będzie na wieki.

58Се́й є҆́сть хлѣ́бъ сше́дый съ нб҃сѐ: не ꙗ҆́коже ꙗ҆до́ша ѻ҆тцы̀ ва́ши ма́ннꙋ и҆ ᲂу҆мро́ша: ꙗ҆ды́й хлѣ́бъ се́й жи́въ бꙋ́детъ во вѣ́ки.

59To powiedział w synagodze, nauczając w Kafarnaum.

59Сїѧ̑ речѐ на со́нмищи, ᲂу҆чѧ̀ въ капернаꙋ́мѣ.

60Wielu więc uczniów Jego, usłyszawszy, powiedziało: – Okrutne jest to słowo. Któż może go słuchać?

60Мно́зи ᲂу҆̀бо слы́шавше ѿ ᲂу҆чн҃къ є҆гѡ̀, рѣ́ша: же́стоко є҆́сть сло́во сїѐ: (и҆) кто̀ мо́жетъ є҆гѡ̀ послꙋ́шати;

61Jezus, sam z siebie wiedząc, że z tego powodu burzą się uczniowie Jego, powiedział: – To was gorszy?

61Вѣ́дый же і҆и҃съ въ себѣ̀, ꙗ҆́кѡ ро́пщꙋтъ ѡ҆ се́мъ ᲂу҆чн҃цы̀ є҆гѡ̀, речѐ и҆̀мъ: сїе́ ли вы̀ блазни́тъ;

62A jeśli ujrzycie Syna Człowieczego wstępującego tam, gdzie był poprzednio?

62а҆́ще ᲂу҆̀бо ᲂу҆́зрите сн҃а чл҃вѣ́ческаго восходѧ́ща, и҆дѣ́же бѣ̀ пре́жде;

63Duch jest Tym, który ożywia; ciało na nic się zda. Słowa, które wam powiedziałem, są duchem i życiem.

63дꙋ́хъ є҆́сть, и҆́же ѡ҆живлѧ́етъ, пло́ть не по́льзꙋетъ ничто́же: гл҃го́лы, ꙗ҆̀же а҆́зъ гл҃ахъ ва́мъ, дꙋ́хъ сꙋ́ть и҆ живо́тъ сꙋ́ть:

64Jednak są wśród was tacy, którzy nie wierzą. Od początku bowiem wiedział Jezus, którzy są niewierzący i kim jest ten, który ma Go wydać.

64но сꙋ́ть ѿ ва́съ нѣ́цыи, и҆̀же не вѣ́рꙋютъ. Вѣ́дѧше бо и҆сконѝ і҆и҃съ, кі́и сꙋ́ть невѣ́рꙋющїи, и҆ кто̀ є҆́сть предаѧ́й є҆го̀.

65I mówił: – Dlatego powiedziałem wam, że nikt nie może przyjść do Mnie, jeśli mu [to] nie jest dane przez Ojca Mego.

65И҆ гл҃аше: сегѡ̀ ра́ди рѣ́хъ ва́мъ, ꙗ҆́кѡ никто́же мо́жетъ прїитѝ ко мнѣ̀, а҆́ще не бꙋ́детъ є҆мꙋ̀ дано̀ ѿ ѻ҆ц҃а̀ моегѡ̀.

66Z tego powodu wielu Jego uczniów odwróciło się i już więcej z Nim nie chodziło.

66Ѿ сегѡ̀ мно́зи ѿ ᲂу҆чн҃къ є҆гѡ̀ и҆до́ша вспѧ́ть и҆ ктомꙋ̀ не хожда́хꙋ съ ни́мъ.

67Powiedział więc Jezus do dwunastu: – Czy i wy chcecie odstąpić?

67Рече́ же і҆и҃съ ѻ҆бѣмана́десѧте: є҆да̀ и҆ вы̀ хо́щете и҆тѝ;

68Odpowiedział Mu Szymon Piotr: – Panie, do kogóż pójdziemy? Słowa życia wiecznego masz.

68Ѿвѣща̀ ᲂу҆̀бо є҆мꙋ̀ сі́мѡнъ пе́тръ: гдⷭ҇и, къ комꙋ̀ и҆́демъ; гл҃го́лы живота̀ вѣ́чнагѡ и҆́маши,

69A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Chrystusem, Synem Boga Żywego.

69и҆ мы̀ вѣ́ровахомъ и҆ позна́хомъ, ꙗ҆́кѡ ты̀ є҆сѝ хрⷭ҇то́съ, сн҃ъ бг҃а жива́гѡ.

apostołowi Mk 6,7-13

7W owym czasie, przywołał Jezus do siebie dwunastu i począł rozsyłać ich parami. Dał im władzę nad duchami nieczystymi

7Во вре́мѧ ѻ҆́но, призва̀ і҆и҃съ ѻ҆бана́десѧте, и҆ нача́тъ и҆̀хъ посыла́ти два̀ два̀: и҆ даѧ́ше и҆̀мъ вла́сть над̾ дꙋ́хи нечи́стыми.

8i polecił, by niczego nie brali na drogę prócz laski: ani torby, ani chleba, ani grosza w trzos.

8И҆ заповѣ́да и҆̀мъ, да ничесѡ́же во́змꙋтъ на пꙋ́ть, то́кмѡ же́злъ є҆ди́нъ: ни пи́ры, ни хлѣ́ба, ни при по́ѧсѣ мѣ́ди:

9Włóżcie sandały, lecz nie wdziewajcie dwóch sukien.

9но ѡ҆бꙋве́ни въ санда̑лїѧ: и҆ не ѡ҆блачи́тисѧ въ двѣ̀ ри̑зѣ.

10Powiedział im: – Pozostańcie w domu, do którego wejdziecie, aż opuścicie tę miejscowość.

10И҆ гл҃аше и҆̀мъ: и҆дѣ́же а҆́ще вни́дете въ до́мъ, тꙋ̀ пребыва́йте, до́ндеже и҆зы́дете ѿтꙋ́дꙋ:

11Jeśli gdzieś was nie przyjmą i nie będą was słuchać, to odchodząc stamtąd, strząśnijcie pył ze stóp na świadectwo przeciw nim. Amen, powiadam wam, łatwiej będzie Sodomom i Gomorom w dzień sądu aniżeli temu miastu.

11и҆ є҆ли́цы а҆́ще не прїи́мꙋтъ вы̀, нижѐ послꙋ́шаютъ ва́съ, и҆сходѧ́ще ѿтꙋ́дꙋ, ѿтрѧси́те пра́хъ, и҆́же под̾ нога́ми ва́шими, во свидѣ́тельство и҆̀мъ: а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, ѿра́днѣе бꙋ́детъ содо́мѡмъ и҆ гомо́ррѡмъ въ де́нь сꙋ́дный, не́же гра́дꙋ томꙋ̀.

12A oni rozeszli się, wzywając do nawrócenia.

12И҆ и҆зше́дше проповѣ́дахꙋ, да пока́ютсѧ:

13Wypędzali też wiele demonów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali.

13и҆ бѣ́сы мнѡ́ги и҆згонѧ́хꙋ: и҆ ма́захꙋ ма́сломъ мнѡ́ги недꙋ̑жныѧ, и҆ и҆сцѣлѣва́хꙋ.

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Zbliżające się rocznice

wszystkie →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →