na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
1Tak więc, bracia święci, powołania niebiańskiego uczestnicy, baczcie na Wysłannika i Arcykapłana wyznania naszego, Jezusa Chrystusa,
1Бра́тїе ст҃а́ѧ, зва́нїѧ нбⷭ҇нагѡ прича́стницы, разꙋмѣ́йте посла́нника и҆ свѧти́телѧ и҆сповѣ́данїѧ на́шегѡ і҆и҃са хрⷭ҇та̀,
2będącego wiernym Temu, który Go uczynił, jak i Mojżesz w całym domu Jego.
2вѣ́рна сꙋ́ща сотво́ршемꙋ є҆го̀, ꙗ҆́коже и҆ мѡѷсе́й во все́мъ домꙋ̀ є҆гѡ̀.
3Większej bowiem chwały od Mojżesza jest godzien Ten, podobnie jak większej czci od domu zażywa ten, kto go zbudował.
3Мно́жайшей бо сла́вѣ се́й па́че мѡѷсе́а сподо́бисѧ, є҆ли́кѡ мно́жайшꙋю че́сть и҆́мать па́че до́мꙋ сотвори́вый є҆го̀:
4Każdy bowiem dom zbudowany jest przez kogoś, a Tym, który wszystko stworzył, jest Bóg.
4всѧ́къ бо до́мъ созида́етсѧ ѿ нѣ́коегѡ: а҆ сотвори́вый всѧ́чєскаѧ бг҃ъ.
6Mądrość głosimy wśród dojrzałych, lecz mądrość nie tego świata ani władców tego świata, którzy przemijają.
6Бра́тїе, премꙋ́дрость глаго́лемъ въ соверше́нныхъ: премꙋ́дрость же не вѣ́ка сегѡ̀, ни кнѧзе́й вѣ́ка сегѡ̀ престаю́щихъ:
7Głosimy natomiast mądrość Bożą w tajemnicy ukrytą, którą Bóg przed wiekami ustanowił ku chwale naszej.
7но глаго́лемъ премⷣрость бж҃їю, въ та́йнѣ сокрове́ннꙋю, ю҆́же пред̾ꙋста́ви бг҃ъ пре́жде вѣ̑къ въ сла́вꙋ на́шꙋ,
8Nikt z władców tego świata jej nie poznał. Gdyby bowiem poznali, nie ukrzyżowaliby Pana chwały.
8ю҆́же никто́же ѿ кнѧзе́й вѣ́ка сегѡ̀ разꙋмѣ̀: а҆́ще бо бы́ша разꙋмѣ́ли, не бы́ша гдⷭ҇а сла́вы ра́спѧли.
9Ale jak napisano: Czego oko nie ujrzało i ucho nie usłyszało, i co do serca człowieka nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują.
9Но ꙗ҆́коже є҆́сть пи́сано: и҆́хже ѻ҆́ко не ви́дѣ, и҆ ᲂу҆́хо не слы́ша, и҆ на се́рдце человѣ́кꙋ не взыдо́ша, ꙗ҆̀же ᲂу҆гото́ва бг҃ъ лю́бѧщымъ є҆го̀.
6A co do tych, którzy uważają się za kogoś – to jacy byli przedtem, mnie nie obchodzi, [bo] Bóg nie ma względu na osobę – mi zaś oni niczego nie narzucili.
6Бра́тїе, ѿ мнѧ́щихсѧ бы́ти что̀, ꙗ҆́кови нѣ́когда бѣ́ша, ничто́же мѝ ра́знствꙋетъ: лица̀ бг҃ъ человѣ́ча не прїе́млетъ. Мнѣ́ бо мни́мїи ничто́же привозложи́ша:
7Wręcz przeciwnie, ujrzawszy, że to mnie zostało powierzone głoszenie Ewangelii nieobrzezanym, jak Piotrowi – obrzezanym,
7но сопроти́вное, ᲂу҆разꙋмѣ́вше, ꙗ҆́кѡ ᲂу҆вѣ́рено мѝ бы́сть бл҃говѣ́стїе неѡбрѣ́занїѧ, ꙗ҆́коже петрꙋ̀ ѡ҆брѣ́занїѧ:
8Ten bowiem, który działał w Piotrze w posłannictwie wśród obrzezanych, zadziałał i we mnie w posłannictwie wśród pogan
8и҆́бо споспѣ́шествовавый петрꙋ̀ въ посла́нїе ѡ҆брѣ́занїѧ, споспѣ́шествова и҆ мнѣ̀ во ꙗ҆зы́ки:
9i rozpoznawszy daną mi łaskę, Jakub, Kefas i Jan, uważani za filary, podali mnie i Barnabie prawice na znak wspólnoty, abyśmy szli do pogan, a oni – do obrzezanych.
9и҆ позна́вше блгⷣть да́ннꙋю мѝ, і҆а́кѡвъ и҆ ки́фа и҆ і҆ѡа́ннъ, мни́мїи столпѝ бы́ти, десни́цы да́ша мнѣ̀ и҆ варна́вѣ ѻ҆бще́нїѧ, да мы̀ во ꙗ҆зы́ки, ѻ҆ни́ же во ѡ҆брѣ́занїе,
10Bylebyśmy tylko pamiętali o biednych, co też starałem się gorliwie czynić.
10то́чїю ни́щихъ да по́мнима: є҆́же и҆ потща́хсѧ сїѐ и҆́стое сотвори́ти.
13W owym czasie, Przybywszy w okolice Cezarei Filipowej, pytał Jezus swych uczniów, mówiąc: – Za kogo uważają ludzie Mnie, Syna Człowieczego?
13Во вре́мѧ ѻ҆́но, прише́дъ і҆и҃съ во страны̑ кесарі́и фїлі́пповы, вопроша́ше ᲂу҆чн҃кѝ своѧ̑, гл҃ѧ: кого́ мѧ глаго́лютъ человѣ́цы бы́ти, сн҃а чл҃вѣ́ческаго;
14Oni zaś rzekli: – Jedni za Jana Chrzciciela, drudzy za Eliasza, jeszcze inni zaś za Jeremiasza lub któregoś z proroków.
14Ѻ҆ни́ же рѣ́ша: ѻ҆́ви ᲂу҆́бѡ і҆ѡа́нна крⷭти́телѧ, и҆ні́и же и҆лїю̀, дрꙋзі́и же і҆еремі́ю и҆лѝ є҆ди́наго ѿ прⷪ҇рѡ́къ.
15Mówi im Jezus: – Wy zaś mówicie, że kim jestem?
15Гл҃а и҆̀мъ (і҆и҃съ): вы́ же кого́ мѧ глаго́лете бы́ти;
16Odpowiadając zaś, Szymon Piotr rzekł: – Ty jesteś Chrystusem, Synem Boga Żywego.
16Ѿвѣща́въ же сі́мѡнъ пе́тръ речѐ: ты̀ є҆сѝ хрⷭ҇то́съ, сн҃ъ бг҃а жива́гѡ.
17I odpowiadając, Jezus rzekł mu: – Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jonasza, albowiem ciało i krew nie objawiły ci, lecz Ojciec Mój, Który jest w niebiosach.
17И҆ ѿвѣща́въ і҆и҃съ речѐ є҆мꙋ̀: бл҃же́нъ є҆сѝ, сі́мѡне, ва́ръ і҆ѡ́на, ꙗ҆́кѡ пло́ть и҆ кро́вь не ꙗ҆вѝ тебѣ̀, но ѻ҆ц҃ъ мо́й, и҆́же на нб҃сѣ́хъ:
18I ja ci mówię, że ty jesteś Piotrem i na tej skale zbuduję Cerkiew Moją i bramy hadesu nie przemogą jej.
18и҆ а҆́зъ же тебѣ̀ гл҃ю, ꙗ҆́кѡ ты̀ є҆сѝ пе́тръ, и҆ на се́мъ ка́мени сози́ждꙋ цр҃ковь мою̀, и҆ врата̀ а҆́дѡва не ѡ҆долѣ́ютъ є҆́й:
37Rzecze Pan: Miłujący ojca lub matkę ponad Mnie nie jest Mnie godny. I miłujący syna lub córkę ponad Mnie nie jest Mnie godny.
37Речѐ гдⷭ҇ь: И҆́же лю́битъ ѻ҆тца̀ и҆лѝ ма́терь па́че менѐ, нѣ́сть менѐ досто́инъ: и҆ и҆́же лю́битъ сы́на и҆лѝ дще́рь па́че менѐ, нѣ́сть менѐ досто́инъ.
38I ten, kto nie bierze krzyża swego i nie idzie za Mną, nie jest Mnie godny.
38и҆ и҆́же не прїи́метъ креста̀ своегѡ̀ и҆ в̾слѣ́дъ менє̀ грѧде́тъ, нѣ́сть менє̀ досто́инъ.
39Kto znalazł duszę swoją, straci ją, a kto straci duszę swoją ze względu na Mnie, odnajdzie ją.
39Ѡ҆брѣты́й дꙋ́шꙋ свою̀ погꙋби́тъ ю҆̀: а҆ и҆́же погꙋби́тъ дꙋ́шꙋ свою̀ менє̀ ра́ди, ѡ҆брѧ́щетъ ю҆̀.
40Kto przyjmuje was, Mnie przyjmuje, a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, Który Mnie posłał.
40И҆́же ва́съ прїе́млетъ, менѐ прїе́млетъ: и҆ и҆́же прїе́млетъ менѐ, прїе́млетъ посла́вшаго мѧ̀:
41Kto przyjmuje proroka w imię proroka, otrzyma zapłatę proroka, i kto przyjmuje sprawiedliwego w imię sprawiedliwego, otrzyma zapłatę sprawiedliwego.
41прїе́млѧй прⷪ҇ро́ка во и҆́мѧ прⷪ҇ро́чо, мздꙋ̀ прⷪ҇ро́чꙋ прїи́метъ: и҆ прїе́млѧй првⷣника во и҆́мѧ првⷣничо, мздꙋ̀ првⷣничꙋ прїи́метъ:
42A kto by napoił jednego z tych małych choćby tylko kubkiem zimnej wody w imię ucznia, amen mówię wam, nie straci zapłaty swojej.
42и҆ и҆́же а҆́ще напои́тъ є҆ди́наго ѿ ма́лыхъ си́хъ ча́шею стꙋдены̀ воды̀ то́кмѡ, во и҆́мѧ ᲂу҆чн҃ка̀, а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, не погꙋби́тъ мзды̀ своеѧ̀.
1I stało się, że gdy Jezus skończył polecenia dla dwunastu swoich uczniów, odszedł stamtąd, by nauczać i zwiastować w ich miastach.
1И҆ бы́сть, є҆гда̀ совершѝ і҆и҃съ заповѣ́даѧ ѻ҆бѣмана́десѧте ᲂу҆чн҃ко́ма свои́ма, пре́йде ѿтꙋ́дꙋ ᲂу҆чи́ти и҆ проповѣ́дати во градѣ́хъ и҆́хъ.
22W owym czasie, przychodzi do Jezusa jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair, i na Jego widok pada Mu do nóg,
22Во вре́мѧ ѻ҆́но, прїи́де ко і҆и҃сꙋ є҆ди́нъ ѿ а҆рхїсѷнагѡ́гъ, и҆́менемъ і҆аі́ръ: и҆ ви́дѣвъ є҆го̀, падѐ при ногꙋ̀ є҆гѡ̀.
23i prosi gorąco, mówiąc: – Córeczka moja kona, przyjdź, połóż na nią ręce, aby była wybawiona i została przy życiu.
23и҆ молѧ́ше є҆го̀ мно́гѡ, глаго́лѧ, ꙗ҆́кѡ дщѝ моѧ̀ на кончи́нѣ є҆́сть: да прише́дъ возложи́ши на ню̀ рꙋ́цѣ, ꙗ҆́кѡ да спасе́тсѧ и҆ жива̀ бꙋ́детъ.
24Poszedł więc z nim. Towarzyszył Mu wielki tłum, który na Niego zewsząd napierał.
24И҆ и҆́де съ ни́мъ: и҆ по не́мъ и҆дѧ́хꙋ наро́ди мно́зи и҆ ᲂу҆гнета́хꙋ є҆го̀.
35Kiedy jeszcze z nią rozmawiał, przychodzą od przełożonego synagogi [jego domownicy] z wiadomością: – Córka twoja umarła. Na cóż jeszcze trudzisz Nauczyciela?
35Є҆щѐ є҆мꙋ̀ гл҃ющꙋ, (и҆) прїидо́ша ѿ а҆рхїсѷнагѡ́га, глаго́люще, ꙗ҆́кѡ дщѝ твоѧ̀ ᲂу҆́мре: что̀ є҆щѐ дви́жеши ᲂу҆чт҃лѧ;
36Jezus zaś, posłyszawszy te słowa, zwraca się do przełożonego synagogi: – Nie bój się, tylko wierz.
36І҆и҃съ же а҆́бїе слы́шавъ сло́во глаго́лемое, гл҃а а҆рхїсѷнагѡ́гови: не бо́йсѧ, то́кмѡ вѣ́рꙋй.
37I nikomu nie pozwolił pójść ze sobą: tylko Piotrowi, Jakubowi i Janowi, bratu Jakuba.
37И҆ не ѡ҆ста́ви по себѣ̀ ни є҆ди́наго и҆тѝ, то́кмѡ петра̀ и҆ і҆а́кѡва и҆ і҆ѡа́нна бра́та і҆а́кѡвлѧ.
38Przychodzą do domu przełożonego synagogi. Jezus spostrzega zamieszanie, słyszy płacze i głośne zawodzenia. Wszedłszy, mówi:
38И҆ прїи́де въ до́мъ а҆рхїсѷнагѡ́говъ и҆ ви́дѣ молвꙋ̀, пла́чꙋщыѧсѧ и҆ крича́щыѧ мно́гѡ.
39– Czemu robicie zamieszanie i płaczecie? Dziecko nie umarło, lecz śpi.
39И҆ вше́дъ гл҃а и҆̀мъ: что̀ мо́лвите и҆ пла́четесѧ; ѻ҆трокови́ца нѣ́сть ᲂу҆мерла̀, но спи́тъ.
40Wyśmiewali się z Niego. On zaś, wyrzuciwszy wszystkich, zabiera ze sobą ojca dziecka, matkę oraz tych, którzy z Nim byli, i wchodzi tam, gdzie leżało dziecko.
40И҆ рꙋга́хꙋсѧ є҆мꙋ̀. Ѻ҆́нъ же и҆згна́въ всѧ̑, поѧ́тъ ѻ҆тца̀ ѻ҆трокови́цы и҆ ма́терь, и҆ и҆̀же (бѣ́хꙋ) съ ни́мъ, и҆ вни́де, и҆дѣ́же бѣ̀ ѻ҆трокови́ца лежа́щи.
41I ująwszy dziecko za rękę, mówi: – „Talitha kumi”, co znaczy: Dziewczynko, mówię ci, powstań.
41И҆ є҆́мь за рꙋ́кꙋ ѻ҆трокови́цꙋ, гл҃а є҆́й: талїѳа̀ кꙋ́мї: є҆́же є҆́сть сказа́емо: дѣви́це, тебѣ̀ гл҃ю, воста́ни.
42I natychmiast dziewczynka wstała i chodziła, miała już bowiem dwanaście lat. Ogarnęło ich wielkie zdumienie.
42И҆ а҆́бїе воста̀ дѣви́ца и҆ хожда́ше: бѣ́ бо лѣ́тъ двоюна́десѧте. И҆ ᲂу҆жасо́шасѧ ᲂу҆́жасомъ ве́лїимъ.
43Stanowczo im nakazał, żeby nikt się o tym nie dowiedział. Polecił też, by jej dano jeść.
43И҆ запретѝ и҆̀мъ мно́гѡ, да никто́же ᲂу҆вѣ́сть сегѡ̀, и҆ речѐ: дади́те є҆́й ꙗ҆́сти.
1Wyszedłszy stamtąd, udał się do swej ojczyzny. Uczniowie szli za Nim.
1И҆ и҆зы́де ѿтꙋ́дꙋ и҆ прїи́де во ѻ҆те́чествїе своѐ: и҆ по не́мъ и҆до́ша ᲂу҆чн҃цы̀ є҆гѡ̀.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.