pt, 14(1) sie piątek, 14(1) sie 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 22(9) grudzień 2024 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

Łk 24,1-12

1W owym czasie, w dzień po szabacie, wczesnym rankiem przyszły niewiasty do grobu, niosąc wonności, które przygotowały.

1Во вре́мѧ ѻ҆́но, во є҆ди́нꙋ ѿ сꙋббѡ́тъ, ѕѣлѡ̀ ра́нѡ прїидо́ша жєны̀ на гро́бъ, носѧ́ще ꙗ҆̀же ᲂу҆гото́ваша а҆рѡма́ты, и҆ дрꙋгі́ѧ съ ни́ми.

2I znalazły kamień odsunięty od grobowca,

2ѡ҆брѣто́ша же ка́мень ѿвале́нъ ѿ гро́ба,

3wszedłszy zaś, nie znalazły ciała Pana, Jezusa.

3и҆ вше́дшѧ не ѡ҆брѣто́ша тѣлесѐ гдⷭ҇а і҆и҃са.

4I stało się, że gdy zaskoczone zastanawiały się nad tym, oto dwaj mężowie w lśniących szatach stanęli przed nimi.

4И҆ бы́сть не домышлѧ́ющымсѧ и҆̀мъ ѡ҆ се́мъ, и҆ сѐ, мꙋ̑жа два̀ ста́ста пред̾ ни́ми въ ри́захъ блеща́щихсѧ.

5A gdy lęk je ogarnął i pochyliły twarze ku ziemi, powiedzieli do nich: – Dlaczego żywego szukacie wśród martwych?

5Пристра̑шнымъ же бы́вшымъ и҆̀мъ и҆ покло́ньшымъ ли́ца на зе́млю, реко́ста къ ни̑мъ: что̀ и҆́щете жива́го съ ме́ртвыми;

6Nie ma Go tutaj, lecz powstał z martwych. Przypomnijcie sobie, jak powiedział wam, jeszcze będąc w Galilei,

6нѣ́сть здѣ̀, но воста̀: помѧни́те, ꙗ҆́коже гл҃а ва́мъ, є҆щѐ сы́й въ галїле́и,

7mówiąc o Synu Człowieczym, że ma być wydany w ręce ludzi grzesznych i ukrzyżowany, i trzeciego dnia zmartwychwstać.

7гл҃ѧ, ꙗ҆́кѡ подоба́етъ сн҃ꙋ чл҃вѣ́ческомꙋ пре́данꙋ бы́ти въ рꙋ́цѣ человѣ̑къ грѣ̑шникъ, и҆ пропѧ́тꙋ бы́ти, и҆ въ тре́тїй де́нь воскрⷭ҇нꙋти.

8I przypomniały sobie słowa Jego,

8И҆ помѧнꙋ́ша гл҃го́лы є҆гѡ̀,

9i wróciwszy od grobowca, oznajmiły to wszystko jedenastu i wszystkim pozostałym.

9и҆ возвра́щшѧсѧ ѿ гро́ба, возвѣсти́ша всѧ̑ сїѧ̑ є҆диномꙋна́десѧте и҆ всѣ̑мъ про́чымъ.

10Były to: Magdalena Maria, Joanna, Maria Jakubowa i inne z nimi, które opowiadały o tym apostołom.

10Бѧ́ше же магдали́на марі́а и҆ і҆ѡа́нна и҆ марі́а і҆а́кѡвлѧ, и҆ про́чыѧ съ ни́ми, ꙗ҆̀же глаго́лахꙋ ко а҆пⷭ҇лѡмъ сїѧ̑.

11I wydały im się słowa te jakimś pustosłowiem, i nie wierzyli im.

11И҆ ꙗ҆ви́шасѧ пред̾ ни́ми ꙗ҆́кѡ лжа̀ глаго́лы и҆́хъ, и҆ не вѣ́ровахꙋ и҆̀мъ.

12Piotr zaś powstawszy, pobiegł do grobowca i pochyliwszy się, widzi same płótna; i odszedł, dziwiąc się temu, co się stało.

12Пе́тръ же воста́въ течѐ ко гро́бꙋ и҆ прини́къ ви́дѣ ри̑зы є҆ди̑ны лежа́щѧ: и҆ ѿи́де, въ себѣ̀ дивѧ́сѧ бы́вшемꙋ.

Ef 5,9-19

9owoc bowiem to duchowy jest we wszelkiej dobroci i sprawiedliwości, i prawdzie

9Бра́тїе, ꙗ҆́кѡ ча̑да свѣ́та ходи́те: пло́дъ бо дх҃о́вный є҆́сть во всѧ́цѣй бл҃госты́ни и҆ пра́вдѣ и҆ и҆́стинѣ:

10badając, co się Panu podoba.

10и҆скꙋша́юще, что̀ є҆́сть бл҃гоꙋго́дно бг҃ови:

11I nie uczestniczcie w bezowocnych dziełach ciemności, ale raczej je obnażajcie.

11и҆ не приѡбща́йтесѧ къ дѣлѡ́мъ неплѡ́днымъ тьмы̀, па́че же и҆ ѡ҆блича́йте.

12O tym bowiem, co potajemnie dzieje się przez nie, wstyd nawet mówić.

12Быва́ємаѧ бо ѡ҆́тай ѿ ни́хъ, сра́мно є҆́сть и҆ глаго́лати.

13Wszystko zaś, co obnażone, dzięki światłu staje się jawne.

13Всѧ̑ же ѡ҆блича́ємаѧ ѿ свѣ́та ꙗ҆влѧ́ютсѧ, все́ бо ꙗ҆влѧ́емое свѣ́тъ є҆́сть:

14Bo wszystko, co jawne, światłością jest. Dlatego mówi: Wstań, który śpisz, i powstań z martwych, a oświeci cię Chrystus.

14сегѡ̀ ра́ди глаго́летъ: воста́ни, спѧ́й, и҆ воскреснѝ ѿ ме́ртвыхъ, и҆ ѡ҆свѣти́тъ тѧ̀ хрⷭ҇то́съ.

15Baczcie więc, jak uważnie postępujecie: nie jak niemądrzy, ale jak mądrzy,

15Блюди́те ᲂу҆̀бо, ка́кѡ ѡ҆па́снѡ хо́дите, не ꙗ҆́коже немꙋ́дри, но ꙗ҆́коже премꙋ́дри,

16dobrze wykorzystując czas, bo dni są złe.

16и҆скꙋпꙋ́юще вре́мѧ, ꙗ҆́кѡ дні́е лꙋка́ви сꙋ́ть.

17Dlatego nie bądźcie bezmyślni, ale starajcie się zrozumieć, co jest wolą Bożą.

17Сегѡ̀ ра́ди не быва́йте несмы́сленни, но разꙋмѣва́йте, что̀ є҆́сть во́лѧ бж҃їѧ.

18I nie u pijajcie się winem, w którym jest rozwiązłość, lecz napełniajcie się Duchem,

18И҆ не ᲂу҆пива́йтесѧ вїно́мъ, въ не́мже є҆́сть блꙋ́дъ: но па́че и҆сполнѧ́йтесѧ дх҃омъ,

19przemawiając do siebie samych w psalmach, hymnach, pieśniach duchowych, wyśpiewując i śpiewając w sercach waszych Panu,

19глаго́люще себѣ̀ во ѱалмѣ́хъ и҆ пѣ́нїихъ и҆ пѣ́снехъ дꙋхо́вныхъ, воспѣва́юще и҆ пою́ще въ сердца́хъ ва́шихъ гдⷭ҇еви,

św. Annie Ga 4,22-31

22Napisane jest, że Abraham miał dwóch synów: jednego ze służebnej i jednego z wolnej.

22Бра́тїе, а҆враа́мъ два̀ сы́на и҆мѣ̀: є҆ди́наго ѿ рабы̀, а҆ дрꙋга́го ѿ свобо́дныѧ.

23Lecz ten z niewolnicy urodził się według ciała, a ten z wolnej – według obietnicy.

23Но и҆́же ѿ рабы̀, по пло́ти роди́сѧ: а҆ и҆́же ѿ свобо́дныѧ, по ѡ҆бѣтова́нїю.

24Mamy tu alegorię; są one bowiem dwoma przymierzami: jedno więc z góry Synaj, rodzące ku niewoli – i jest to Hagar.

24Ꙗ҆̀же сꙋ́ть и҆носказа́єма: сїѧ̑ бо є҆ста̀ два̀ завѣ̑та: є҆ди́нъ ᲂу҆́бѡ ѿ горы̀ сїна́йскїѧ, въ рабо́тꙋ ражда́ѧй, и҆́же є҆́сть а҆га́рь:

25Albowiem Hagar to góra Synaj w Arabii, a odpowiada dzisiejszemu Jeruzalem, które jest niewolnicą wraz z dziećmi swymi.

25а҆га́рь бо, сїна̀ гора̀ є҆́сть во а҆раві́и, прилага́етсѧ же нн҃ѣшнемꙋ і҆ерⷭ҇ли́мꙋ, рабо́таетъ же съ ча̑ды свои́ми:

26A to górne Jeruzalem jest wolne – bo jest ono matką nas wszystkich.

26а҆ вы́шнїй і҆ерⷭ҇ли́мъ свобо́дь є҆́сть, и҆́же є҆́сть ма́ти всѣ̑мъ на́мъ.

27Napisano bowiem: Ciesz się niepłodna, która nie rodziłaś, wykrzykuj i wołaj, która nie zaznałaś bólów rodzenia! Bo liczniejsze są dzieci opuszczonej niż tej, która ma męża.

27Пи́сано бо є҆́сть: возвесели́сѧ, непло́ды, не ражда́ющаѧ: расто́ргни и҆ возопѝ, неболѧ́щаѧ: ꙗ҆́кѡ мнѡ́га ча̑да пꙋсты́ѧ па́че, не́жели и҆мꙋ́щїѧ мꙋ́жа.

28A my, bracia, na wzór Izaaka dziećmi obietnicy jesteśmy.

28Мы́ же, бра́тїе, по і҆саа́кꙋ ѡ҆бѣтова́нїѧ ча̑да є҆смы̀.

29Ale tak, jak wtedy ten zrodzony według ciała prześladował tego, co wedle Ducha, tak i teraz.

29Но ꙗ҆́коже тогда̀ по пло́ти роди́выйсѧ гонѧ́ше дꙋхо́внаго, та́кѡ и҆ нн҃ѣ.

30Cóż jednak mówi Pismo: Wygnaj służebną i jej syna, nigdy bowiem nie będzie syn niewolnicy dziedziczył wraz z synem wolnej.

30Но что̀ глаго́летъ писа́нїе; И҆зженѝ рабꙋ̀ и҆ сы́на є҆ѧ̀, не и҆́мать бо наслѣ́довати сы́нъ рабы́нинъ съ сы́номъ свобо́дныѧ.

31Dlatego, bracia, nie jesteśmy dziećmi niewolnicy, lecz wolnej.

31Тѣ́мже, бра́тїе, нѣ́смы рабы̑нина ча̑да, но свобо́дныѧ.

Łk 17,12-19

12W owym czasie, gdy Jezus wchodził do pewnej wsi, wyszło Mu naprzeciw dziesięciu trędowatych, którzy stanęli z dala.

12Во вре́мѧ ѻ҆́но, входѧ́щꙋ і҆и҃сови въ нѣ́кꙋю ве́сь, срѣто́ша є҆го̀ де́сѧть прокаже́нныхъ мꙋже́й, и҆̀же ста́ша и҆здале́ча.

13I podnieśli głos, wołając: – Jezusie, Mistrzu, zmiłuj się nad nami!

13и҆ ті́и вознесо́ша гла́съ, глаго́люще: і҆и҃се наста́вниче, поми́лꙋй ны̀.

14I ujrzawszy ich, powiedział: – Idźcie, pokażcie się kapłanom! I stało się, że idąc, zostali oczyszczeni.

14И҆ ви́дѣвъ речѐ и҆̀мъ: ше́дше покажи́тесѧ свѧще́нникѡмъ. И҆ бы́сть и҆дꙋ́щымъ и҆̀мъ, ѡ҆чи́стишасѧ.

15A jeden z nich, zobaczywszy, że został uleczony, wrócił, głośno wychwalając Boga,

15Є҆ди́нъ же ѿ ни́хъ, ви́дѣвъ, ꙗ҆́кѡ и҆сцѣлѣ̀, возврати́сѧ, со гла́сомъ ве́лїимъ сла́вѧ бг҃а,

16i padł na twarz do nóg Jego, dziękując Mu. A był on Samarytaninem.

16и҆ падѐ ни́цъ при ногꙋ̀ є҆гѡ̀, хвалꙋ̀ є҆мꙋ̀ воздаѧ̀: и҆ то́й бѣ̀ самарѧни́нъ.

17Odpowiadając, rzekł Jezus: – Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? A gdzież dziewięciu?

17Ѿвѣща́въ же і҆и҃съ речѐ: не де́сѧть ли ѡ҆чи́стишасѧ; да де́вѧть гдѣ̀;

18Nie znalazł się nikt, kto by wrócił oddać Bogu chwałę – tylko ten cudzoziemiec?

18ка́кѡ не ѡ҆брѣто́шасѧ возвра́щшесѧ да́ти сла́вꙋ бг҃ꙋ, то́кмѡ и҆ноплеме́нникъ се́й;

19A do niego powiedział: – Powstań i idź! Wiara twoja cię zbawiła.

19И҆ речѐ є҆мꙋ̀: воста́въ и҆дѝ: вѣ́ра твоѧ̀ сп҃се́ тѧ.

św. Annie Łk 8,16-21

16Rzecze Pan: Nikt, kto zapalił lampkę, nie przykrywa jej naczyniem ani nie stawia pod łóżkiem, lecz stawia na świeczniku, aby ci, którzy wchodzą, widzieli światło.

16Речѐ гдⷭ҇ь: никто́же свѣти́льника вже́гъ, покрыва́етъ є҆го̀ сосꙋ́домъ, и҆лѝ под̾ ѻ҆́дръ подлага́етъ: но на свѣ́щникъ возлага́етъ, да входѧ́щїи ви́дѧтъ свѣ́тъ.

17Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie stało się jawne; i nic tajemnego, co by nie stało się znane i nie wyszło na jaw.

17Нѣ́сть бо та́йно, є҆́же не ꙗ҆вле́но бꙋ́детъ: нижѐ ᲂу҆тае́но, є҆́же не позна́етсѧ и҆ въ ꙗ҆вле́нїе прїи́детъ.

18Uważajcie więc, jak słuchacie. Temu, kto by miał, będzie dane, a temu, kto by nie miał, będzie odebrane i to, co sądzi, że ma.

18Блюди́тесѧ ᲂу҆̀бо, ка́кѡ слы́шите: и҆́же бо и҆́мать, да́стсѧ є҆мꙋ̀: и҆ и҆́же а҆́ще не и҆́мать, и҆ є҆́же мни́тсѧ и҆мѣ́ѧ, во́зметсѧ ѿ негѡ̀.

19Przyszli zaś do Niego Matka oraz bracia Jego i nie mogli dojść do Niego z powodu tłumu.

19Прїидо́ша же къ немꙋ̀ мт҃и и҆ бра́тїѧ є҆гѡ̀, и҆ не можа́хꙋ бесѣ́довати къ немꙋ̀ наро́да ра́ди.

20Powiadomiono Go, mówiąc: – Twoja Matka i bracia Twoi stoją na zewnątrz, chcąc się z Tobą zobaczyć.

20И҆ возвѣсти́ша є҆мꙋ̀, глаго́люще: мт҃и твоѧ̀ и҆ бра́тїѧ твоѧ̑ внѣ̀ стоѧ́тъ, ви́дѣти тѧ̀ хотѧ́ще.

21On zaś odpowiadając, rzekł do nich: – Matką Moją i braćmi Moimi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wprowadzają je w czyn.

21Ѻ҆́нъ же ѿвѣща́въ речѐ къ ни̑мъ: ма́ти моѧ̀ и҆ бра́тїѧ моѧ̑ сі́и сꙋ́ть, слы́шащїи сло́во бж҃їе, и҆ творѧ́щїи є҆̀.

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Zbliżające się rocznice

wszystkie →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →