na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
15Wszystko więc czyste dla czystych, a dla zbrukanych i niewiernych nic nie jest czyste, lecz zbrukane są zarówno umysł, jak i sumienie.
15Ча́до ті́те, всѧ̑ чи́ста и̑стымъ: ѡ҆сквернє́нымъ же и҆ невѣ̑рнымъ ничто́же чи́сто: но ѡ҆скверни́сѧ и҆́хъ и҆ ᲂу҆́мъ и҆ со́вѣсть.
16Wyznają, że znają Boga, ale czynami [Go] odrzucają; są wstrętni i nieposłuszni, i niezdatni do żadnego dobrego dzieła.
16Бг҃а и҆сповѣ́дꙋютъ вѣ́дѣти, а҆ дѣ́лы ѿме́щꙋтсѧ є҆гѡ̀, ме́рзцы сꙋ́ще и҆ непокори́ви и҆ на всѧ́кое дѣ́ло бл҃го́е неискꙋ́сни.
1A ty mów to, co odpowiada zdrowej nauce.
1Ты́ же глаго́ли, ꙗ҆̀же подоба́етъ здра́вомꙋ ᲂу҆че́нїю:
2Starcy niech będą rozsądni, szacowni, roztropni, zdrowi w wierze, w miłości, w cierpliwości.
2ста́рцємъ тре́звєннымъ бы́ти, чє́стнымъ, цѣломⷣрєннымъ, здра́вствꙋющымъ вѣ́рою, любо́вїю, терпѣ́нїемъ:
3Podobnie staruszki: w postępowaniu świątobliwe, nieoczerniające, niezniewolone nadmiarem wina, nauczające dobra.
3ста́рицамъ та́кожде во ᲂу҆краше́нїи ст҃олѣ̑пнымъ, не клевети̑вымъ, не вїнꙋ̀ мно́гꙋ порабощє́ннымъ, доброꙋчи́тєльнымъ,
4Niech uczą rozsądku młode kobiety, aby kochały mężów, kochały dzieci;
4да ᲂу҆цѣломꙋ́дрѧтъ ю҆́ныѧ, мꙋжелю́бицамъ бы́ти, чадолю́бицамъ,
5aby były roztropne, czyste, dobrze prowadzące domy, dobrotliwe, uległe swoim mężom, aby Słowu Bożemu nie bluźniono.
5цѣломⷣрєннымъ, чи̑стымъ, до́мы до́брѣ пра́вѧщымъ, бл҃ги̑мъ, покарѧ́ющымсѧ свои̑мъ мꙋжє́мъ, да не сло́во бж҃їе хꙋ́литсѧ:
6Młodszych tak samo zachęcaj, aby zachowywali się rozsądnie.
6ю҆́ношы та́кожде молѝ цѣломꙋ́дрствовати.
7Nade wszystko siebie samego dawaj za wzór dobrych czynów: w nauczaniu nieskażoność, uczciwość, niezniszczalność,
7Ѡ҆ все́мъ (же) са́мъ себѐ подава́ѧ ѡ҆́бразъ до́брыхъ дѣ́лъ, во ᲂу҆че́нїи незави́стное {цѣ́лость}, че́стность, нетлѣ́нїе,
8słowo zdrowe, niepodważalne, aby przeciwnik zawstydził się, nie mogąc nic złego o nas powiedzieć.
8сло́во здра́вое, незазо́рное, да проти́вный посрами́тсѧ, ничто́же и҆мѣ́ѧ глаго́лати ѡ҆ на́съ ᲂу҆ко́рно.
9Niewolnicy niech będą we wszystkim ulegli swoim panom, starając się im przypodobać, nie sprzeciwiając się,
9Рабы̑, свои̑мъ господє́мъ повинова́тисѧ, во все́мъ благоꙋгѡ́днымъ бы́ти, не прекослѡ́внымъ,
10niczego sobie nie przywłaszczając, ale okazując doskonałą wszelką wierność, aby we wszystkim przynosić chlubę nauczaniu Zbawiciela naszego, Boga.
10не кра́дꙋщымъ, но вѣ́рꙋ всѧ́кꙋ ꙗ҆влѧ́ющымъ бл҃гꙋ, да ᲂу҆ч҃нїе сп҃си́телѧ на́шегѡ бг҃а ᲂу҆краша́ютъ во все́мъ.
23Rzecze Pan: – O, jak trudno bogaczom wejść do Królestwa Bożego!
23И҆ воззрѣ́въ і҆и҃съ гл҃а ᲂу҆чн҃кѡ́мъ свои̑мъ: ка́кѡ неꙋдо́бь и҆мꙋ́щїи бога́тство въ црⷭ҇твїе бж҃їе вни́дꙋтъ.
24Słowa te wprawiły uczniów w ogromne zdumienie, Jezus zaś powtórzył: – Dzieci, o, jak trudno jest tym, którzy pokładają nadzieję w bogactwie, wejść do Królestwa Bożego.
24Оу҆чн҃цы́ же ᲂу҆жаса́хꙋсѧ ѡ҆ словесѣ́хъ є҆гѡ̀. І҆и҃съ же па́ки ѿвѣща́въ гл҃а и҆̀мъ: ча̑да, ка́кѡ неꙋдо́бь ᲂу҆пова́ющымъ на бога́тство въ црⷭ҇твїе бж҃їе вни́ти:
25Łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne, aniżeli bogatemu wejść do Królestwa Bożego.
25ᲂу҆до́бѣе бо є҆́сть вельбꙋ́дꙋ сквозѣ̀ и҆глинѣ̑ ᲂу҆́шы проитѝ, не́же бога́тꙋ въ црⷭ҇твїе бж҃їе вни́ти.
26Oni zdumiewali się jeszcze bardziej, mówiąc między sobą: – Któż więc może być zbawiony?
26Ѻ҆ни́ же и҆́злиха дивлѧ́хꙋсѧ, глаго́люще къ себѣ̀: то̀ кто̀ мо́жетъ спасе́нъ бы́ти;
27Jezus zaś, spojrzawszy na nich, mówi: – U ludzi to niemożliwe, lecz nie u Boga, u Boga bowiem wszystko jest możliwe.
27Воззрѣ́въ же на ни́хъ і҆и҃съ гл҃а: ᲂу҆ человѣ̑къ невозмо́жно, но не ᲂу҆ бг҃а: всѧ̑ бо возмѡ́жна сꙋ́ть ᲂу҆ бг҃а.
28Wtedy zaczął Piotr mówić: – Oto my porzuciliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą.
28Нача́тъ же пе́тръ глаго́лати є҆мꙋ̀: сѐ, мы̀ ѡ҆ста́вихомъ всѧ̑ и҆ в̾слѣ́дъ тебє̀ и҆до́хомъ.
29Odparł Jezus: – Amen, powiadam wam, każdy, kto porzuci dom albo braci, albo siostry, albo ojca, albo matkę, albo żonę, albo dzieci, albo pola dla Mnie i dla Ewangelii,
29Ѿвѣща́въ же і҆и҃съ речѐ: а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ: никто́же є҆́сть, и҆́же ѡ҆ста́вилъ є҆́сть до́мъ, и҆лѝ бра́тїю, и҆лѝ сєстры̀, и҆лѝ ѻ҆тца̀, и҆лѝ ма́терь, и҆лѝ женꙋ̀, и҆лѝ ча̑да, и҆лѝ се́ла, менє̀ ра́ди и҆ є҆ѵⷢ҇лїа ра́ди:
30już teraz w czasie obecnym, wśród prześladowań, stokroć więcej otrzyma domów i braci, i sióstr, i ojca, i matki, i dzieci, i pól, a w czasie przyszłym – życie wieczne.
30а҆́ще не прїи́метъ стори́цею нн҃ѣ во вре́мѧ сїѐ, домѡ́въ, и҆ бра́тїй, и҆ се́стръ, и҆ ѻ҆тца̀, и҆ ма́тере, и҆ ча̑дъ, и҆ се́лъ, во и҆згна́нїи, и҆ въ вѣ́къ грѧдꙋ́щїй живо́тъ вѣ́чный:
31Wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich – pierwszymi.
31мно́зи же бꙋ́дꙋтъ пе́рвїи послѣ́дни, и҆ послѣ́днїи пе́рви.
32Byli w drodze, idąc do Jerozolimy. Jezus szedł przed nimi, a oni dziwili się i szli za Nim pełni lęku. Wziąwszy znów dwunastu, zaczął im mówić o tym, co Go czeka:
32Бѧ́хꙋ же на пꙋтѝ, восходѧ́ще во і҆ерⷭ҇ли́мъ: и҆ бѣ̀ варѧ́ѧ и҆̀хъ і҆и҃съ, и҆ ᲂу҆жаса́хꙋсѧ, и҆ в̾слѣ́дъ и҆дꙋ́ще, боѧ́хꙋсѧ. И҆ пое́мь па́ки ѻ҆бана́десѧть, нача́тъ и҆̀мъ гл҃ати, ꙗ҆̀же хотѧ́хꙋ є҆мꙋ̀ бы́ти:
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.