czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 25(12) luty 2025 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

Jud 1,1-10

1Juda, sługa Jezusa Chrystusa, brat zaś Jakuba, do uświęconych w Bogu Ojcu, i powołanych, którzy zostali zachowani dla Jezusa Chrystusa:

1І҆ꙋ́да, і҆и҃са хрⷭ҇та̀ ра́бъ, бра́тъ же і҆а́кѡва, сꙋ́щымъ ѡ҆ бз҃ѣ ѻ҆ц҃ѣ̀ ѡ҆свѧщє́ннымъ, і҆и҃съ хрⷭ҇то́мъ соблюдє́ннымъ зва̑ннымъ:

2miłosierdzie wam i pokój, i miłość oby się pomnożyła!

2млⷭ҇ть ва́мъ и҆ ми́ръ и҆ любы̀ да ᲂу҆мно́житсѧ.

3Umiłowani! Dokładając wszelkich starań, aby pisać wam o waszym wspólnym zbawieniu, odczułem potrzebę napisania do was, by zachęcić was do walki o wiarę, która ongiś została przekazana świętym.

3Возлю́бленнїи, всѧ́ко тща́нїе творѧ̀ писа́ти ва́мъ ѡ҆ ѻ҆́бщемъ спⷭ҇нїи ва́шемъ, нꙋ́ждꙋ воз̾имѣ́хъ писа́ти ва́мъ, молѧ̀ подвиза́тисѧ ѡ҆ пре́даннѣй вѣ́рѣ ст҃ы̑мъ є҆ди́ною.

4Wślizgnęli się bowiem między was pewni ludzie, którzy już dawno zostali spisani na ten wyrok, bezbożni, którzy łaskę naszego Boga obracają w rozpasanie i wypierają się Jedynego Władcy Boga i Pana naszego, Jezusa Chrystusa.

4Привнидо́ша бо нѣ́цыи человѣ́цы, дре́вле пред̾ꙋста́вленнїи на сїѐ ѡ҆сꙋжде́нїе, нечести́вїи, бг҃а на́шегѡ блгⷣть прелага́ющїи въ скве́рнꙋ, и҆ є҆ди́нагѡ влⷣки бг҃а и҆ гдⷭ҇а на́шегѡ і҆и҃са хрⷭ҇та̀ ѿмета́ющїисѧ.

5A chcę przypomnieć wam, którzy wszystko wiecie, że Pan ongiś lud z ziemi egipskiej wybawił, następnie tych, którzy nie uwierzyli, wygubił.

5Воспомѧнꙋ́ти же ва́мъ хощꙋ̀, вѣ́дꙋщымъ и҆ ва́мъ є҆ди́ною сїѐ, ꙗ҆́кѡ гдⷭ҇ь лю́ди ѿ землѝ є҆гѵ́петскїѧ сп҃сѐ, послѣдѝ невѣ́ровавшыѧ погꙋбѝ:

6Aniołów, którzy nie dochowali wierności swej władzy, lecz opuścili swoje miejsce, uwięzionych w wiecznych okowach i w ciemności zachował na sąd Wielkiego Dnia.

6а҆́ггелы же не соблю́дшыѧ своегѡ̀ нача́льства, но ѡ҆ста́вльшыѧ своѐ жили́ще, на сꙋ́дъ вели́кагѡ днѐ ᲂу҆́зами вѣ́чными под̾ мра́комъ соблюдѐ.

7Jak Sodoma i Gomora, i ich miasta okoliczne, które w podobny sposób oddały się wszeteczeństwu i poszły za ciałem innym, są ukazane jako przykład ponoszących karę ognia,

7Ꙗ҆́коже содо́ма и҆ гомо́рра и҆ ѡ҆кре́стнїи и҆́хъ гра́ды, подо́бнымъ и҆̀мъ ѡ҆́бразомъ преблꙋди́вше и҆ ходи́вше в̾слѣ́дъ пло́ти и҆ны́ѧ, предлежа́тъ въ показа́нїе, ѻ҆гнѧ̀ вѣ́чнагѡ сꙋ́дъ под̾е́мше,

8podobnie zatem i ci, rojeniom sennym oddając się, ciało kalają, Zwierzchność zaś odrzucają, a na Chwały bluźnią.

8та́кожде ᲂу҆̀бо и҆ сі́и, сѡ́нїѧ ви́дѧще, пло́ть ᲂу҆́бѡ сквернѧ́тъ, госпо́дства же ѿмета́ютсѧ, сла́вы же хꙋ́лѧще (не трепе́щꙋтъ).

9A Michał, archanioł, gdy z diabłem spierał się, rozprawiając o ciele Mojżesza, nie odważył się wydać wyroku bluźnierczego, ale rzekł: – Niech Pan cię ukarze!

9Мїхаи́лъ же а҆рха́гг҃лъ, є҆гда̀ со дїа́воломъ разсꙋжда́ѧ {препира́ѧсѧ} глаго́лаше ѡ҆ мѡѷсе́овѣ тѣлесѝ, не смѣ́ѧше сꙋда̀ навестѝ хꙋ́льна, но речѐ: да запрети́тъ тебѣ̀ гдⷭ҇ь.

10Ci zaś temu bluźnią, czego nie znają, a co w sposób naturalny, podobnie jak zwierzęta nierozumne, poznają, w tym doznają zguby.

10Сі́и же, є҆ли̑ка ᲂу҆́бѡ не вѣ́дѧтъ, хꙋ́лѧтъ: є҆ли̑ка же по є҆стествꙋ̀ ꙗ҆́кѡ безсловє́снаѧ живѡ́тнаѧ вѣ́дѧтъ, въ си́хъ сквернѧ́тсѧ {растлѣва́ютсѧ}.

Łk 22,39-42.45 - 23,1

39W owym czasie, wyszedłszy, Jezus udał się według zwyczaju na Górę Oliwną; szli za Nim także uczniowie Jego.

39Во вре́мѧ ѻ҆́но, и҆зше́дъ і҆и҃съ и҆́де по ѻ҆бы́чаю въ го́рꙋ є҆леѡ́нскꙋю: по не́мже и҆до́ша ᲂу҆ченицы̀ є҆гѡ̀.

40Gdy znalazł się na miejscu, rzekł im: – Módlcie się, abyście nie wpadli w pokusę!

40Бы́въ же на мѣ́стѣ, речѐ и҆̀мъ: моли́тесѧ, да не вни́дете въ напа́сть.

41Sam zaś oddalił się od nich o rzut kamieniem i padłszy na kolana, modlił się,

41И҆ са́мъ ѿстꙋпѝ ѿ ни́хъ ꙗ҆́кѡ верже́нїемъ ка́мене, и҆ покло́нь колѣ̑на молѧ́шесѧ,

42mówiąc: – Ojcze, jeśli chcesz, odejmij ten kielich ode Mnie, jednak nie Moja wola, lecz Twoja niech się dzieje!

42гл҃ѧ: ѻ҆́ч҃е, а҆́ще во́лиши мимонестѝ ча́шꙋ сїю̀ ѿ менє̀: ѻ҆ба́че не моѧ̀ во́лѧ, но твоѧ̀ да бꙋ́детъ.

45I powstawszy od modlitwy, przyszedł do uczniów i znalazł ich śpiących z przygnębienia.

45И҆ воста́въ ѿ моли́твы (и҆) прише́дъ ко ᲂу҆чн҃кѡ́мъ, ѡ҆брѣ́те и҆̀хъ спѧ́щихъ ѿ печа́ли

46I rzekł im: – Czemu śpicie? Powstawszy, módlcie się, abyście nie wpadli w pokusę!

46и҆ речѐ и҆̀мъ: что̀ спитѐ; воста́вше моли́тесѧ, да не вни́дете въ напа́сть.

47Gdy jeszcze mówił, tłum i ten zwany Judaszem, jeden z dwunastu, szedł przed nimi i zbliżył się do Jezusa, aby Go powitać pocałunkiem. Znak bowiem dał im, że: Ten jest, którego pocałuję.

47Є҆ще́ же є҆мꙋ̀ гл҃ющꙋ, сѐ, наро́дъ, и҆ нарица́емый і҆ꙋ́да, є҆ди́нъ ѿ ѻ҆боюна́десѧте, и҆дѧ́ше пред̾ ни́ми, и҆ пристꙋпѝ ко і҆и҃сови цѣлова́ти є҆го̀. Сїе́ бо бѣ̀ зна́менїе да́лъ и҆̀мъ: є҆го́же а҆́ще лобжꙋ̀, то́й є҆́сть.

48Jezus rzekł mu: – Judaszu, pocałunkiem Syna Człowieczego wydajesz?

48І҆и҃съ же речѐ є҆мꙋ̀: і҆ꙋ́до, лобза́нїемъ ли сн҃а чл҃вѣ́ческаго предае́ши;

49Ci, co z Nim byli, widząc, co się ma stać, rzekli Mu: – Panie, czy uderzamy mieczem?

49Ви́дѣвше же, и҆̀же бѣ́хꙋ съ ни́мъ, быва́емое, рѣ́ша є҆мꙋ̀: гдⷭ҇и, а҆́ще ᲂу҆да́римъ ноже́мъ;

50I uderzył jeden z nich sługę arcykapłana, i odciął mu prawe ucho.

50И҆ ᲂу҆да́ри є҆ди́нъ нѣ́кїй ѿ ни́хъ а҆рхїере́ова раба̀ и҆ ᲂу҆рѣ́за є҆мꙋ̀ ᲂу҆́хо десно́е.

51Odpowiadając Jezus, rzekł: – Przestańcie, dość tego! I dotknąwszy ucha, uzdrowił go.

51Ѿвѣща́въ же і҆и҃съ речѐ: ѡ҆ста́вите до сегѡ̀. И҆ коснꙋ́всѧ ᲂу҆́ха є҆гѡ̀, и҆сцѣлѝ є҆го̀.

52Rzekł Jezus do przybyłych po Niego arcykapłanów, dowódców straży świątynnej i starszych: – Jak na zbójcę wyszliście z mieczami i drągami, aby Mnie pojmać?

52Рече́ же і҆и҃съ ко прише́дшымъ на́нь а҆рхїере́ѡмъ и҆ воево́дамъ церкѡ́внымъ и҆ ста́рцємъ: ꙗ҆́кѡ на разбо́йника ли и҆зыдо́сте со ѻ҆рꙋ́жїемъ и҆ дреко́льми ꙗ҆́ти мѧ̀;

53Gdy każdego dnia byłem z wami w świątyni, nie podnieśliście na Mnie ręki, lecz to jest wasza godzina i władza ciemności.

53по всѧ̑ дни̑ сꙋ́щꙋ мѝ съ ва́ми въ це́ркви, не простро́сте рꙋкѝ на мѧ̀: но сѐ є҆́сть ва́ша годи́на и҆ ѡ҆́бласть те́мнаѧ.

54Pojmawszy Go, powiedli i wprowadzili do domu arcykapłana. Piotr zaś szedł za Nim z dala.

54Є҆́мше же є҆го̀ ведо́ша и҆ введо́ша є҆го̀ во дво́ръ а҆рхїере́овъ. Пе́тръ же в̾слѣ́дъ и҆дѧ́ше и҆здале́ча.

55A gdy rozpalili ognisko na środku dziedzińca i zasiedli wokół, usiadł Piotr pośród nich.

55Возгнѣ́щшымъ же ѻ҆́гнь посредѣ̀ двора̀ и҆ вкꙋ́пѣ сѣдѧ́щымъ и҆̀мъ, сѣдѧ́ше пе́тръ посредѣ̀ и҆́хъ.

56Pewna zaś służąca, widząc go w świetle [ogniska] i przyjrzawszy się mu dokładnie, rzekła: – I ten z Nim był!

56Оу҆зрѣ́вши же є҆го̀ рабы́нѧ нѣ́каѧ сѣдѧ́ща при свѣ́тѣ {ѻ҆гнѝ} и҆ воззрѣ́вши на́нь, речѐ: и҆ се́й съ ни́мъ бѣ̀.

57On zaś wyparł się Go, mówiąc: – Kobieto, nie znam Go!

57Ѻ҆́нъ же ѿве́ржесѧ є҆гѡ̀, глаго́лѧ: же́но, не зна́ю є҆гѡ̀.

58Po chwili ktoś inny zobaczywszy go, rzekł: – I ty jesteś z nich! Piotr odparł: – Człowieku, nie jestem!

58И҆ пома́лѣ дрꙋгі́й ви́дѣвъ є҆го̀, речѐ: и҆ ты̀ ѿ ни́хъ є҆сѝ. Пе́тръ же речѐ: человѣ́че, нѣ́смь.

59Po upływie około godziny ktoś jeszcze inny uporczywie twierdził: – Naprawdę i ten z Nim był, bo też jest Galilejczykiem.

59И҆ мимоше́дшꙋ ꙗ҆́кѡ часꙋ̀ є҆ди́номꙋ, и҆́нъ нѣ́кїй крѣплѧ́шесѧ глаго́лѧ: вои́стиннꙋ и҆ се́й съ ни́мъ бѣ̀: и҆́бо галїле́анинъ є҆́сть.

60Piotr zaś rzekł: – Człowieku, nie wiem, co mówisz! I natychmiast, kiedy jeszcze mówił, zapiał kogut.

60Рече́ же пе́тръ: человѣ́че, не вѣ́мъ, є҆́же глаго́леши. И҆ а҆́бїе, є҆щѐ глаго́лющꙋ є҆мꙋ̀, возгласѝ пѣ́тель.

61I obróciwszy się, Pan popatrzył na Piotra, a Piotr przypomniał sobie słowo Pana, to, co mu powiedział: – Zanim dzisiaj kogut zapieje, wyprzesz się Mnie trzykrotnie.

61И҆ ѡ҆бра́щьсѧ гдⷭ҇ь воззрѣ̀ на петра̀: и҆ помѧнꙋ̀ пе́тръ сло́во гдⷭ҇не, ꙗ҆́коже речѐ є҆мꙋ̀, ꙗ҆́кѡ пре́жде да́же пѣ́тель не возгласи́тъ, ѿве́ржешисѧ менє̀ трикра́ты.

62I wyszedłszy na zewnątrz, zapłakał gorzko.

62И҆ и҆зше́дъ во́нъ пла́касѧ го́рькѡ.

63Ci, którzy trzymali Jezusa pod strażą, naśmiewali się z Niego, bijąc

63И҆ мꙋ́жїе держа́щїи і҆и҃са рꙋга́хꙋсѧ є҆мꙋ̀, бїю́ще:

64i zasłaniając Mu twarz, pytali Go, mówiąc: – Prorokuj, który z nas cię uderzył?

64и҆ закры́вше є҆го̀, бїѧ́хꙋ є҆го̀ по лицꙋ̀ и҆ вопроша́хꙋ є҆го̀, глаго́люще: прорцы̀, кто̀ є҆́сть ᲂу҆даре́й тѧ̀;

65I wiele innych rzeczy, bluźniąc, mówili przeciwko Niemu.

65И҆ и҆́на мнѡ́га хꙋ́лѧще глаго́лахꙋ на́нь.

66A gdy nastał dzień, zeszła się starszyzna ludu, arcykapłani i znawcy Ksiąg, i zaprowadzili Go do Sanhedrynu,

66И҆ ꙗ҆́кѡ бы́сть де́нь, собра́шасѧ ста́рцы людсті́и и҆ а҆рхїере́є и҆ кни́жницы, и҆ ведо́ша є҆го̀ на со́нмъ сво́й,

67mówiąc: – Jeśli Ty jesteś Chrystusem, powiedz nam. Rzekł im: – Gdybym wam powiedział, nie uwierzylibyście,

67глаго́люще: а҆́ще ты̀ є҆сѝ хрⷭ҇то́съ; рцы̀ на́мъ. Рече́ же и҆̀мъ: а҆́ще ва́мъ рекꙋ̀, не и҆́мете вѣ́ры:

68i gdybym zapytał, nie odpowiedzielibyście i nie uwolnilibyście Mnie.

68а҆́ще же и҆ вопрошꙋ̀ (вы̀), не ѿвѣща́ете мѝ, ни ѿпꙋститѐ:

69Odtąd zaś Syn Człowieczy zasiądzie po prawicy mocy Bożej.

69ѿсе́лѣ бꙋ́детъ сн҃ъ чл҃вѣ́ческїй сѣдѧ́й ѡ҆деснꙋ́ю си́лы бж҃їѧ.

70Rzekli więc wszyscy: – To Ty więc jesteś Synem Bożym? On zaś odparł im: – To wy mówicie, że Ja jestem.

70Рѣ́ша же всѝ: ты́ ли ᲂу҆̀бо є҆сѝ сн҃ъ бж҃їй; Ѻ҆́нъ же къ ни̑мъ речѐ: вы̀ глаго́лете, ꙗ҆́кѡ а҆́зъ є҆́смь.

71Oni zaś powiedzieli: – Jakiego jeszcze świadectwa potrzebujemy? Sami bowiem usłyszeliśmy z Jego ust.

71Ѻ҆ни́ же рѣ́ша: что̀ є҆щѐ тре́бꙋемъ свидѣ́тельства; са́ми бо слы́шахомъ ѿ ᲂу҆́стъ є҆гѡ̀.

1I powstało całe ich mnóstwo, [i] zaprowadzili Go do Piłata.

1И҆ воста́вше всѐ мно́жество и҆́хъ, ведо́ша є҆го̀ къ пїла́тꙋ,

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Zbliżające się rocznice

wszystkie →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →