czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 3 marca (18 lutego) 2025 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

Iz 1,1-20

1Widzenie Izajasza, syna Amosa, dotyczące Judy i Jerozolimy, które miał za dni Uzjasza, Jotama, Achaza i Ezechiasza – królów Judy.

1Видѣ́нїе, є҆́же ви́дѣ и҆са́їа сы́нъ а҆мѡ́совъ, є҆́же ви́дѣ на і҆ꙋде́ю и҆ на і҆ерⷭ҇ли́мъ, въ ца́рство ѻ҆зі́и и҆ і҆ѡаѳа́ма, и҆ а҆ха́за и҆ є҆зекі́и, и҆̀же ца́рствоваша во і҆ꙋде́и.

2Słuchajcie, niebiosa, a ty, ziemio, nakłoń ucha. PAN bowiem przemówił: Wychowałem i wywyższyłem synów, ale oni zbuntowali się przeciw mnie.

2Слы́ши, нб҃о, и҆ внꙋшѝ, землѐ, ꙗ҆́кѡ гдⷭ҇ь возгл҃а: сы́ны роди́хъ и҆ возвы́сихъ, ті́и же ѿверго́шасѧ менє̀.

3Wół zna swojego gospodarza i osioł żłób swego pana, lecz Izrael mnie nie zna, mój lud się nie zastanawia.

3Позна̀ во́лъ стѧжа́вшаго и҆̀, и҆ ѻ҆се́лъ ꙗ҆́сли господи́на своегѡ̀: і҆и҃ль же менє̀ не позна̀, и҆ лю́дїе моѝ не разꙋмѣ́ша.

4Biada narodowi grzesznemu, ludowi obciążonemu nieprawością, potomstwu złoczyńców, synom powodującym zepsucie! Opuścili PANA, pobudzili do gniewu Świętego Izraela, odwrócili się od niego.

4Оу҆вы̀, ꙗ҆зы́къ грѣ́шный, лю́дїе и҆спо́лнени грѣхѡ́въ, сѣ́мѧ лꙋка́вое, сы́нове беззако́ннїи, ѡ҆ста́висте гдⷭ҇а и҆ разгнѣ́васте ст҃а́го і҆и҃лева, ѿврати́стесѧ вспѧ́ть.

5Po co was jeszcze bić, skoro mnożycie przestępstwa? Cała głowa chora, całe serce omdlałe.

5Что̀ є҆щѐ ᲂу҆ѧзвлѧ́етесѧ, прилага́юще беззако́нїе; Всѧ́каѧ глава̀ въ болѣ́знь, и҆ всѧ́кое се́рдце въ печа́ль.

6Od stopy aż do głowy nie ma w nim nic zdrowego; same rany i sińce, i gnijące rany; nieopatrzone ani nieprzewiązane, ani niezmiękczone olejkiem.

6Ѿ но́гъ да́же до главы̀ нѣ́сть въ не́мъ цѣ́лости: ни стрꙋ́пъ, ни ꙗ҆́зва, ни ра́на палѧ́щаѧсѧ: нѣ́сть пла́стырѧ приложи́ти, нижѐ є҆ле́а, нижѐ ѡ҆бѧза́нїѧ.

7Wasza ziemia jest spustoszona, wasze miasta – spalone ogniem. Waszą ziemię pożerają na waszych oczach cudzoziemcy i pustoszą, jak to zwykli czynić obcy.

7Землѧ̀ ва́ша пꙋста̀, гра́ди ва́ши ѻ҆гне́мъ пожже́ни, странꙋ̀ ва́шꙋ пред̾ ва́ми чꙋжді́и поѧда́ютъ, и҆ ѡ҆пꙋстѣ̀ низвраще́на ѿ люді́й чꙋжди́хъ.

8I córka Syjonu została jak szałas w winnicy, jak budka w ogrodzie ogórkowym, jak miasto oblężone.

8Ѡ҆ста́витсѧ дще́рь сїѡ́нѧ, ꙗ҆́кѡ кꙋ́ща въ вїногра́дѣ и҆ ꙗ҆́кѡ ѻ҆во́щное храни́лище въ вертогра́дѣ, ꙗ҆́кѡ гра́дъ вою́емый.

9Gdyby PAN zastępów nie zostawił nam malutkiej resztki, bylibyśmy jak Sodoma, stalibyśmy się podobni do Gomory.

9И҆ а҆́ще не бы̀ гдⷭ҇ь саваѡ́ѳъ ѡ҆ста́вилъ на́мъ сѣ́мене, ꙗ҆́кѡ содо́ма ᲂу҆́бѡ бы́ли бы́хомъ, и҆ ꙗ҆́кѡ гомо́ррꙋ ᲂу҆подо́билисѧ бы́хомъ.

10Słuchajcie słowa PANA, przywódcy Sodomy! Nakłońcie ucha ku prawu naszego Boga, ludzie Gomory!

10Оу҆слы́шите сло́во гдⷭ҇не, кнѧ̑зи содо́мстїи: внемли́те зако́нꙋ бж҃їю, лю́дїе гомо́ррстїи.

11Co mi po mnóstwie waszych ofiar? – mówi PAN. Jestem syty całopaleń baranów i tłuszczu tuczonych zwierząt; nie pragnę krwi cielców, jagniąt i kozłów.

11Что́ ми мно́жество же́ртвъ ва́шихъ, гл҃етъ гдⷭ҇ь; И҆спо́лненъ є҆́смь всесожже́нїй ѻ҆́внихъ и҆ тꙋ́ка а҆́гнцєвъ, и҆ кро́ве ю҆нцє́въ и҆ козлѡ́въ не хощꙋ̀.

12Gdy przychodzicie, by stanąć przede mną, kto od waszych rąk żądał tego, abyście deptali po moich dziedzińcach?

12Нижѐ приходи́те ꙗ҆ви́тисѧ мѝ: кто́ бо и҆зыска̀ сїѧ̑ и҆з̾ рꙋ́къ ва́шихъ; Ходи́ти по дворꙋ̀ моемꙋ̀ не приложитѐ.

13Nie składajcie już więcej daremnych ofiar. Kadzidło wzbudza we mnie odrazę; nowiów i szabatów, zgromadzeń nie mogę znieść – bo to nieprawość, ani uroczystości.

13И҆ а҆́ще принесе́те мѝ семїда́лъ, всꙋ́е: кади́ло ме́рзость мѝ є҆́сть.

14Waszych nowiów i świąt nienawidzi moja dusza. Stały się dla mnie ciężarem; znużyło mnie ich znoszenie.

14Новомⷭ҇чїй ва́шихъ и҆ сꙋббѡ́тъ и҆ днѐ вели́кагѡ не потерплю̀: поста̀ и҆ пра́здности, и҆ новомⷭ҇чїй ва́шихъ и҆ пра́здникѡвъ ва́шихъ ненави́дитъ дш҃а̀ моѧ̀: бы́сте мѝ въ сы́тость, ктомꙋ̀ не стерплю̀ грѣхѡ́въ ва́шихъ.

15Gdy wyciągniecie swoje ręce, skryję swoje oczy przed wami. A gdy będziecie mnożyć modlitwy, nie wysłucham, gdyż wasze ręce są pełne krwi.

15Є҆гда̀ простре́те рꙋ́ки (ва́шѧ) ко мнѣ̀, ѿвращꙋ̀ ѻ҆́чи моѝ ѿ ва́съ: и҆ а҆́ще ᲂу҆мно́жите моле́нїе, не ᲂу҆слы́шꙋ ва́съ: рꙋ́ки бо ва́шѧ и҆спо́лнєны кро́ве.

16Obmyjcie się i oczyśćcie; usuńcie sprzed moich oczu zło waszych uczynków; przestańcie źle czynić.

16И҆змы́йтесѧ, (и҆) чи́сти бꙋ́дите, ѿими́те лꙋка̑вства ѿ дꙋ́шъ ва́шихъ пред̾ ѻ҆чи́ма мои́ма, преста́ните ѿ лꙋка́вствъ ва́шихъ.

17Uczcie się czynić dobrze; szukajcie tego, co sprawiedliwe, wspomagajcie uciśnionego, brońcie sieroty, wstawiajcie się za wdową.

17Наꙋчи́тесѧ добро̀ твори́ти, взыщи́те сꙋда̀, и҆зба́вите ѡ҆би́димаго, сꙋди́те си́рꙋ и҆ ѡ҆правди́те вдови́цꙋ,

18Chodźcie teraz, a rozsądźmy, mówi PAN: Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby były czerwone jak karmazyn, staną się białe jak wełna.

18и҆ прїиди́те, и҆ и҆стѧ́жимсѧ, гл҃етъ гдⷭ҇ь. И҆ а҆́ще бꙋ́дꙋтъ грѣсѝ ва́ши ꙗ҆́кѡ багрѧ́ное, ꙗ҆́кѡ снѣ́гъ ᲂу҆бѣлю̀: а҆́ще же бꙋ́дꙋтъ ꙗ҆́кѡ червле́ное, ꙗ҆́кѡ во́лнꙋ ᲂу҆бѣлю̀.

19Jeśli będziecie ulegli i posłuszni, będziecie zażywali dóbr ziemi.

19И҆ а҆́ще хо́щете и҆ послꙋ́шаете менѐ, блага̑ѧ землѝ снѣ́сте:

20Lecz jeśli będziecie nieposłuszni i uparci, miecz was pożre. Tak bowiem wyrzekły usta PANA.

20а҆́ще же не хо́щете, нижѐ послꙋ́шаете менѐ, ме́чь вы̀ поѧ́стъ: ᲂу҆ста́ бо гдⷭ҇нѧ гл҃аша сїѧ̑.

Rdz 1,1-13; Prz 1,1-20

1Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.

1Въ нача́лѣ сотворѝ бг҃ъ не́бо и҆ зе́млю.

2A ziemia była bezkształtna i pusta i ciemność była nad głębią, a Duch Boży unosił się nad wodami.

2Землѧ́ же бѣ̀ неви́дима и҆ неꙋстро́ена, и҆ тьма̀ верхꙋ̀ бе́здны, и҆ дх҃ъ бж҃їй ноша́шесѧ верхꙋ̀ воды̀.

3I Bóg powiedział: Niech stanie się światłość. I stała się światłość.

3И҆ речѐ бг҃ъ: да бꙋ́детъ свѣ́тъ. И҆ бы́сть свѣ́тъ.

4Bóg widział, że światłość była dobra. I oddzielił Bóg światłość od ciemności.

4И҆ ви́дѣ бг҃ъ свѣ́тъ, ꙗ҆́кѡ добро̀, и҆ разлꙋчѝ бг҃ъ междꙋ̀ свѣ́томъ и҆ междꙋ̀ тьмо́ю.

5I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą. I nastał wieczór i poranek, dzień pierwszy.

5И҆ наречѐ бг҃ъ свѣ́тъ де́нь, а҆ тьмꙋ̀ наречѐ но́щь. И҆ бы́сть ве́черъ, и҆ бы́сть ᲂу҆́тро, де́нь є҆ди́нъ.

6Potem Bóg powiedział: Niech stanie się firmament pośrodku wód i niech oddzieli wody od wód.

6И҆ речѐ бг҃ъ: да бꙋ́детъ тве́рдь посредѣ̀ воды̀, и҆ да бꙋ́детъ разлꙋча́ющи посредѣ̀ воды̀ и҆ воды̀. И҆ бы́сть та́кѡ.

7I uczynił Bóg firmament, i oddzielił wody, które są pod firmamentem, od wód, które są nad firmamentem. I tak się stało.

7И҆ сотворѝ бг҃ъ тве́рдь, и҆ разлꙋчѝ бг҃ъ междꙋ̀ водо́ю, ꙗ҆́же бѣ̀ под̾ тве́рдїю, и҆ междꙋ̀ водо́ю, ꙗ҆́же бѣ̀ над̾ тве́рдїю.

8I Bóg nazwał firmament niebem. I nastał wieczór i poranek, dzień drugi.

8И҆ наречѐ бг҃ъ тве́рдь не́бо. И҆ ви́дѣ бг҃ъ, ꙗ҆́кѡ добро̀. И҆ бы́сть ве́черъ, и҆ бы́сть ᲂу҆́тро, де́нь вторы́й.

9Potem Bóg powiedział: Niech się zbiorą w jednym miejscu wody, które są pod niebem, i niech się ukaże sucha powierzchnia. I tak się stało.

9И҆ речѐ бг҃ъ: да собере́тсѧ вода̀, ꙗ҆́же под̾ небесе́мъ, въ собра́нїе є҆ди́но, и҆ да ꙗ҆ви́тсѧ сꙋ́ша. И҆ бы́сть та́кѡ. И҆ собра́сѧ вода̀, ꙗ҆́же под̾ небесе́мъ, въ собра̑нїѧ своѧ̑, и҆ ꙗ҆ви́сѧ сꙋ́ша.

10I Bóg nazwał suchą powierzchnię ziemią, a zbiorowisko wód – morzami. I Bóg widział, że to było dobre.

10И҆ наречѐ бг҃ъ сꙋ́шꙋ зе́млю, и҆ собра̑нїѧ во́дъ наречѐ морѧ̀. И҆ ви́дѣ бг҃ъ, ꙗ҆́кѡ добро̀.

11Potem Bóg powiedział: Niech ziemia zrodzi trawę, rośliny wydające nasiona i drzewo urodzajne przynoszące owoc według swego rodzaju, którego nasienie będzie w nim na ziemi. I tak się stało.

11И҆ речѐ бг҃ъ: да прорасти́тъ землѧ̀ бы́лїе травно́е, сѣ́ющее сѣ́мѧ по ро́дꙋ и҆ по подо́бїю, и҆ дре́во плодови́тое творѧ́щее пло́дъ, є҆мꙋ́же сѣ́мѧ є҆гѡ̀ въ не́мъ, по ро́дꙋ на землѝ. И҆ бы́сть та́кѡ.

12I ziemia wydała trawę, rośliny wydające nasienie według swego rodzaju i drzewo przynoszące owoc, w którym było nasienie według swego rodzaju. I Bóg widział, że to było dobre.

12И҆ и҆знесѐ землѧ̀ бы́лїе травно́е, сѣ́ющее сѣ́мѧ по ро́дꙋ и҆ по подо́бїю, и҆ дре́во плодови́тое творѧ́щее пло́дъ, є҆мꙋ́же сѣ́мѧ є҆гѡ̀ въ не́мъ, по ро́дꙋ на землѝ. И҆ ви́дѣ бг҃ъ, ꙗ҆́кѡ добро̀.

13I nastał wieczór i poranek, dzień trzeci.

13И҆ бы́сть ве́черъ, и҆ бы́сть ᲂу҆́тро, де́нь тре́тїй.

1Przysłowia Salomona, syna Dawida, króla Izraela;

1При̑тчи соломѡ́на сы́на даві́дова, и҆́же ца́рствова во і҆и҃ли,

2Do poznania mądrości i karności, do zrozumienia słów roztropnych;

2позна́ти премꙋ́дрость и҆ наказа́нїе и҆ ᲂу҆разꙋмѣ́ти словеса̀ мꙋ́дрости,

3Do zdobycia pouczenia w mądrości, w sprawiedliwości, w sądzie i w prawości;

3прїѧ́ти же и҆зви̑тїѧ слове́съ и҆ разрѣшє́нїѧ гада́нїй, ᲂу҆разꙋмѣ́ти же пра́вдꙋ и҆́стиннꙋю и҆ сꙋ́дъ и҆справлѧ́ти:

4Do udzielenia prostym rozwagi, a młodemu – wiedzy i roztropności.

4да да́стъ неѕлѡ́бивымъ кова́рство, ѻ҆троча́ти же ю҆́нꙋ чꙋ́вство же и҆ смы́слъ.

5Mądry posłucha i przybędzie mu wiedzy, a rozumny nabędzie rad;

5Си́хъ бо послꙋ́шавъ, мꙋ́дрый премꙋ́дрѣе бꙋ́детъ, а҆ разꙋ́мный строи́тельство стѧ́жетъ:

6Aby rozumieć przysłowia i ich wykładnię, słowa mądrych i ich zagadki.

6ᲂу҆разꙋмѣ́етъ же при́тчꙋ и҆ те́мное сло́во, речє́нїѧ же премꙋ́дрыхъ и҆ гада̑нїѧ.

7Bojaźń PANA jest początkiem wiedzy, ale głupcy gardzą mądrością i karnością.

7Нача́ло премꙋ́дрости стра́хъ гдⷭ҇ень, ра́зꙋмъ же бла́гъ всѣ̑мъ творѧ́щымъ є҆го̀: бл҃гоче́стїе же въ бг҃а нача́ло чꙋ́вства, премꙋ́дрость же и҆ наказа́нїе нечести́вїи ᲂу҆ничижа́тъ.

8Synu mój, słuchaj pouczenia swego ojca i nie odrzucaj nauki swojej matki;

8Слы́ши, сы́не, наказа́нїе ѻ҆тца̀ твоегѡ̀ и҆ не ѿри́ни завѣ́тѡвъ ма́тере твоеѧ̀:

9Bo one będą wdzięczną ozdobą na twojej głowie i kosztownym łańcuchem na szyi.

9вѣне́цъ бо благода́тей прїи́меши на твое́мъ версѣ̀ и҆ гри́внꙋ зла́тꙋ ѡ҆ твое́й вы́и.

10Synu mój, jeśli grzesznicy cię namawiają, nie pozwalaj.

10Сы́не, да не прельстѧ́тъ тебѐ мꙋ́жїе нечести́вїи, нижѐ да восхо́щеши,

11Jeśli mówią: Chodź z nami, czyhajmy na krew, zaczajmy się na niewinnego bez powodu;

11а҆́ще помо́лѧтъ тѧ̀, глаго́люще: и҆дѝ съ на́ми, приѡбщи́сѧ кро́ве, скры́емъ же въ зе́млю мꙋ́жа првⷣна непра́веднѡ:

12Pożremy ich żywcem jak grób, całych, jak zstępujących do dołu;

12пожре́мъ же є҆го̀ ꙗ҆́коже а҆́дъ жи́ва, и҆ во́змемъ па́мѧть є҆гѡ̀ ѿ землѝ,

13Znajdziemy wszelkie kosztowności, napełnimy swoje domy łupem;

13стѧжа́нїе є҆гѡ̀ многоцѣ́нное прїи́мемъ, и҆спо́лнимъ же до́мы на́шѧ коры́стей:

14Dziel z nami swój los; miejmy wszyscy jedną sakiewkę.

14жре́бїй же тво́й положѝ съ на́ми: ѻ҆́бще же влага́лище стѧ́жемъ всѝ, и҆ мѣше́цъ є҆ди́нъ да бꙋ́детъ всѣ̑мъ на́мъ.

15Synu mój, nie wyruszaj z nimi w drogę; powstrzymaj swoją nogę od ich ścieżki.

15Не и҆дѝ въ пꙋ́ть съ ни́ми: ᲂу҆клони́ же но́гꙋ твою̀ ѿ сте́зь и҆́хъ:

16Ich nogi bowiem biegną do zła i spieszą się do przelania krwi.

16но́зѣ бо и҆́хъ на ѕло̀ текꙋ́тъ, и҆ ско́ри сꙋ́ть и҆злїѧ́ти кро́вь.

17Na próżno zastawia się sieci na oczach wszelkiego ptactwa.

17Не без̾ пра́вды бо простира́ютсѧ мрє́жи перна̑тымъ:

18Oni też czyhają na własną krew, czają się na własne życie.

18ті́и бо ᲂу҆бі́йствꙋ приѡбща́ющесѧ, сокро́вищствꙋютъ себѣ̀ ѕла̑ѧ: разрꙋше́нїе же мꙋже́й законопрестꙋ́пныхъ ѕло̀.

19Takie są ścieżki każdego, który jest chciwy zysku; swojemu właścicielowi taki zysk odbiera życie.

19Сі́и пꙋтїѐ сꙋ́ть всѣ́хъ творѧ́щихъ беззакѡ́ннаѧ: нече́стїемъ бо свою̀ дꙋ́шꙋ ѿе́млютъ.

20Mądrość woła na dworze, podnosi swój głos na ulicach.

20Премꙋ́дрость во и҆схо́дѣхъ пое́тсѧ, въ сто́гнахъ же дерзнове́нїе во́дитъ,

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Zbliżające się rocznice

wszystkie →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →