czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 7 marca (22 lutego) 2025 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

Iz 3,1-14

1Oto bowiem Pan, PAN zastępów, odbierze Jerozolimie i Judzie podporę i laskę, wszelką podporę w chlebie i wszelką podporę w wodzie.

1Сѐ, влⷣка гдⷭ҇ь саваѡ́ѳъ ѿи́метъ ѿ і҆ерⷭ҇ли́ма и҆ ѿ і҆ꙋде́и крѣ́пкаго и҆ крѣ́пкꙋю, крѣ́пость хлѣ́ба и҆ крѣ́пость воды̀,

2Mocarza i męża walecznego, sędziego i proroka, mędrca i starca;

2и҆споли́на и҆ крѣ́пкаго, и҆ человѣ́ка ра́тника и҆ сꙋдїю̀, и҆ прⷪ҇ро́ка и҆ смотрели́ваго, и҆ ста́рца

3Dowódcę pięćdziesiątki i dostojnika, doradcę, wybitnego rzemieślnika i krasomówcę.

3и҆ пѧтьдесѧтонача́льника, и҆ ди́внаго совѣ́тника и҆ премꙋ́драго а҆рхїте́ктона и҆ разꙋ́мнаго послꙋ́шателѧ.

4Książętami ustanowię chłopców, dzieci będą panować nad nimi.

4И҆ поста́влю ю҆́ношы кнѧ̑зи и҆́хъ, и҆ рꙋга́телїе госпо́дствовати бꙋ́дꙋтъ и҆́ми.

5Ludzie będą gnębić jeden drugiego, każdy swego bliźniego. Dziecko powstanie przeciwko starcowi, a podły przeciwko dostojnikowi.

5И҆ напа́дати и҆́мꙋтъ лю́дїе, человѣ́къ на человѣ́ка, и҆ человѣ́къ на бли́жнѧго своего̀: прирази́тсѧ ѻ҆троча̀ къ ста́рцꙋ, и҆ безче́стный къ честно́мꙋ.

6Gdy człowiek uchwyci się swego brata z domu swego ojca i powie: Masz ubranie, bądź naszym wodzem, niech te ruiny będą pod twoją ręką;

6Ꙗ҆́кѡ и҆́метсѧ человѣ́къ бра́та своегѡ̀, и҆лѝ дома́шнѧгѡ ѻ҆тца̀ своегѡ̀, глаго́лѧ: ри́зꙋ и҆́маши, началово́ждь на́мъ бꙋ́ди, и҆ бра́шно моѐ под̾ тобо́ю да бꙋ́детъ.

7Ten przysięgnie w tym dniu, mówiąc: Nie będę opatrywał tych ran; w moim domu bowiem nie ma chleba ani ubrania; nie czyńcie mnie wodzem ludu.

7И҆ ѿвѣща́въ въ де́нь ѻ҆́ный рече́тъ: не бꙋ́дꙋ тво́й началово́ждь, нѣ́сть бо въ домꙋ̀ мое́мъ ни хлѣ́ба, ни ри́зы: не бꙋ́дꙋ началово́ждь лю́демъ си̑мъ.

8Bo Jerozolima upada, a Juda się wali, gdyż ich język i czyny są przeciwko PANU, aby pobudzić do gniewu oczy jego majestatu.

8Ꙗ҆́кѡ ѡ҆ста́вленъ бы́сть і҆ерⷭ҇ли́мъ, и҆ і҆ꙋде́а падѐ, и҆ ѧ҆зы́къ и҆́хъ со беззако́нїемъ, не покарѧ́ющьсѧ гдⷭ҇еви.

9Wyraz ich twarzy świadczy przeciwko nim; jak Sodoma ogłaszają swój grzech, nie kryją go. Biada ich duszy! Gdyż sami na siebie sprowadzają zło.

9Сегѡ̀ ра́ди нн҃ѣ смири́сѧ сла́ва и҆́хъ, и҆ стꙋ́дъ лица̀ и҆́хъ проти́вꙋ ста̀ и҆̀мъ: грѣ́хъ же сво́й ꙗ҆́кѡ содо́мскїй возвѣсти́ша и҆ ꙗ҆ви́ша. Го́ре дꙋшѝ и҆́хъ, занѐ ᲂу҆мы́слиша совѣ́тъ лꙋка́вый на себѐ сами́хъ,

10Powiedzcie sprawiedliwemu, że będzie mu dobrze, bo będzie spożywać owoc swoich rąk.

10ре́кше: свѧ́жемъ првⷣнаго, ꙗ҆́кѡ непотре́бенъ на́мъ є҆́сть. Оу҆̀бо плоды̀ дѣ́лъ свои́хъ снѣдѧ́тъ.

11Biada niegodziwemu! Będzie mu źle, odpłacą mu bowiem według czynów jego rąk.

11Го́ре беззако́нномꙋ: лꙋка̑ваѧ бо приключа́тсѧ є҆мꙋ̀ по дѣлѡ́мъ рꙋкꙋ̀ є҆гѡ̀.

12Ciemięzcami mego ludu są dzieci i kobiety nim rządzą. O ludu mój! Twoi wodzowie cię zwodzą i niszczą drogę twoich ścieżek.

12Лю́дїе моѝ, приста̑вницы ва́ши пожина́ютъ ва́съ, и҆ и҆стѧза́ющїи ѡ҆блада́ютъ ва́ми: лю́дїе моѝ, блажа́щїи ва́съ льстѧ́тъ вы̀ и҆ стєзѝ но́гъ ва́шихъ возмꙋща́ютъ.

13PAN powstał, aby się rozprawić, stoi, aby sądzić lud.

13Но нн҃ѣ ᲂу҆стро́итсѧ гдⷭ҇ь на сꙋ́дъ и҆ поста́витъ на сꙋ́дъ лю́ди своѧ̑:

14PAN stawi na sąd starszych swego ludu i ich książąt: Wy spustoszyliście moją winnicę, w waszych domach znajduje się łup ubogich.

14са́мъ гдⷭ҇ь на сꙋ́дъ прїи́детъ со старѣ̑йшины люді́й и҆ со кнѧ̑зи и҆́хъ. Вы́ же почто̀ запали́сте вїногра́дъ мо́й, и҆ разграбле́нїе ᲂу҆бо́гагѡ въ домѣ́хъ ва́шихъ;

Rdz 2,20 - 3,20; Prz 3,19-34

20I Adam nadał nazwy wszelkiemu bydłu i ptactwu niebieskiemu, i wszelkim zwierzętom polnym. Dla Adama jednak nie znalazła się pomoc odpowiednia dla niego.

20И҆ наречѐ а҆да́мъ и҆мена̀ всѣ̑мъ скотѡ́мъ, и҆ всѣ̑мъ пти́цамъ небє́снымъ, и҆ всѣ̑мъ ѕвѣрє́мъ зємны́мъ. А҆да́мꙋ же не ѡ҆брѣ́тесѧ помо́щникъ подо́бный є҆мꙋ̀.

21Wtedy PAN Bóg zesłał głęboki sen na Adama; a gdy zasnął, wyjął jedno z jego żeber i zapełnił ciałem miejsce po nim.

21И҆ наложѝ бг҃ъ и҆зстꙋпле́нїе на а҆да́ма, и҆ ᲂу҆́спе: и҆ взѧ̀ є҆ди́но ѿ ре́бръ є҆гѡ̀, и҆ и҆спо́лни пло́тїю вмѣ́стѡ є҆гѡ̀.

22I z tego żebra, które PAN Bóg wyjął z Adama, utworzył kobietę i przyprowadził ją do Adama.

22И҆ созда̀ гдⷭ҇ь бг҃ъ ребро̀, є҆́же взѧ̀ ѿ а҆да́ма, въ женꙋ̀, и҆ приведѐ ю҆̀ ко а҆да́мꙋ.

23I Adam powiedział: To teraz jest kość z moich kości i ciało z mojego ciała; dlatego będzie nazwana

23И҆ речѐ а҆да́мъ: сѐ, нн҃ѣ ко́сть ѿ косте́й мои́хъ и҆ пло́ть ѿ пло́ти моеѧ̀: сїѧ̀ нарече́тсѧ жена̀, ꙗ҆́кѡ ѿ мꙋ́жа своегѡ̀ взѧта̀ бы́сть сїѧ̀.

24Dlatego opuści mężczyzna swojego ojca i swoją matkę i połączy się ze swoją żoną, i będą jednym ciałem.

24Сегѡ̀ ра́ди ѡ҆ста́витъ человѣ́къ ѻ҆тца̀ своего̀ и҆ ма́терь и҆ прилѣпи́тсѧ къ женѣ̀ свое́й, и҆ бꙋ́дета два̀ въ пло́ть є҆ди́нꙋ.

25I oboje, Adam i jego żona, byli nadzy, a nie wstydzili się.

25И҆ бѣ́ста ѻ҆́ба на̑га, а҆да́мъ же и҆ жена̀ є҆гѡ̀, и҆ не стыдѧ́стасѧ.

1A wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta polne, które PAN Bóg uczynił. Powiedział on do kobiety: Czy Bóg rzeczywiście powiedział: Nie wolno wam jeść ze wszystkich drzew tego ogrodu?

1Ѕмі́й же бѣ̀ мꙋдрѣ́йшїй всѣ́хъ ѕвѣре́й сꙋ́щихъ на землѝ, и҆̀хже сотворѝ гдⷭ҇ь бг҃ъ. И҆ речѐ ѕмі́й женѣ̀: что̀ ꙗ҆́кѡ речѐ бг҃ъ: да не ꙗ҆́сте ѿ всѧ́кагѡ дре́ва ра́йскагѡ;

2I kobieta odpowiedziała wężowi: Możemy jeść owoce z drzew tego ogrodu;

2И҆ речѐ жена̀ ѕмі́ю: ѿ всѧ́кагѡ дре́ва ра́йскагѡ ꙗ҆́сти бꙋ́демъ:

3Ale o owocu drzewa, które jest pośrodku ogrodu, Bóg powiedział: Nie będziecie z niego jeść ani go dotykać, abyście nie umarli.

3ѿ плода́ же дре́ва, є҆́же є҆́сть посредѣ̀ раѧ̀, речѐ бг҃ъ, да не ꙗ҆́сте ѿ негѡ̀, нижѐ прикосне́тесѧ є҆мꙋ̀, да не ᲂу҆́мрете.

4I wąż powiedział do kobiety: Na pewno nie umrzecie;

4И҆ речѐ ѕмі́й женѣ̀: не сме́ртїю ᲂу҆́мрете:

5Ale Bóg wie, że tego dnia, gdy z niego zjecie, otworzą się wasze oczy i będziecie jak bogowie znający dobro i zło.

5вѣ́дѧше бо бг҃ъ, ꙗ҆́кѡ во́ньже а҆́ще де́нь снѣ́сте ѿ негѡ̀, ѿве́рзꙋтсѧ ѻ҆́чи ва́ши, и҆ бꙋ́дете ꙗ҆́кѡ бо́зи, вѣ́дѧще до́брое и҆ лꙋка́вое.

6A gdy kobieta spostrzegła, że owoc drzewa był dobry do jedzenia i miły dla oka, a drzewo godne pożądania dla zdobycia wiedzy, wzięła z niego owoc i zjadła; dała też swemu mężowi, który był z nią; i on zjadł.

6И҆ ви́дѣ жена̀, ꙗ҆́кѡ добро̀ дре́во въ снѣ́дь и҆ ꙗ҆́кѡ ᲂу҆го́дно ѻ҆чи́ма ви́дѣти и҆ красно̀ є҆́сть, є҆́же разꙋмѣ́ти: и҆ взе́мши ѿ плода̀ є҆гѡ̀ ꙗ҆дѐ, и҆ дадѐ мꙋ́жꙋ своемꙋ̀ съ собо́ю, и҆ ꙗ҆до́ста.

7I otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy. Spletli więc liście figowe i zrobili sobie przepaski.

7И҆ ѿверзо́шасѧ ѻ҆́чи ѻ҆бѣ́ма, и҆ разꙋмѣ́ша, ꙗ҆́кѡ на́зи бѣ́ша: и҆ сши́ста ли́ствїе смоко́вное, и҆ сотвори́ста себѣ̀ препоѧ̑санїѧ.

8Wtedy usłyszeli głos PANA Boga chodzącego po ogrodzie w powiewie dziennym. I Adam, i jego żona ukryli się przed obliczem PANA Boga wśród drzew ogrodu.

8И҆ ᲂу҆слы́шаста гла́съ гдⷭ҇а бг҃а ходѧ́ща въ раѝ по полꙋ́дни: и҆ скры́стасѧ а҆да́мъ же и҆ жена̀ є҆гѡ̀ ѿ лица̀ гдⷭ҇а бг҃а посредѣ̀ дре́ва ра́йскагѡ.

9I PAN Bóg zawołał na Adama, i zapytał go: Gdzie jesteś?

9И҆ призва̀ гдⷭ҇ь бг҃ъ а҆да́ма и҆ речѐ є҆мꙋ̀: а҆да́ме, гдѣ̀ є҆сѝ;

10On odpowiedział: Usłyszałem twój głos w ogrodzie i zląkłem się, gdyż jestem nagi, i ukryłem się.

10И҆ речѐ є҆мꙋ̀: гла́съ слы́шахъ тебє̀ ходѧ́ща въ раѝ, и҆ ᲂу҆боѧ́хсѧ, ꙗ҆́кѡ на́гъ є҆́смь, и҆ скры́хсѧ.

11Bóg zapytał: Kto ci powiedział, że jesteś nagi? Czy zjadłeś z drzewa, z którego zakazałem ci jeść?

11И҆ речѐ є҆мꙋ̀ бг҃ъ: кто̀ возвѣстѝ тебѣ̀, ꙗ҆́кѡ на́гъ є҆сѝ, а҆́ще не бы̀ ѿ дре́ва, є҆го́же заповѣ́дахъ тебѣ̀ сегѡ̀ є҆ди́нагѡ не ꙗ҆́сти, ѿ негѡ̀ ꙗ҆́лъ є҆сѝ;

12Adam odpowiedział: Kobieta, którą mi dałeś, aby była ze mną, ona dała mi z tego drzewa i zjadłem.

12И҆ речѐ а҆да́мъ: жена̀, ю҆́же да́лъ є҆сѝ со мно́ю, та̀ мѝ дадѐ ѿ дре́ва, и҆ ꙗ҆до́хъ.

13PAN Bóg zapytał kobietę: Co zrobiłaś? I odpowiedziała kobieta: Wąż mnie zwiódł i zjadłam.

13И҆ речѐ гдⷭ҇ь бг҃ъ женѣ̀: что̀ сїѐ сотвори́ла є҆сѝ; И҆ речѐ жена̀: ѕмі́й прельсти́ мѧ, и҆ ꙗ҆до́хъ.

14Wtedy PAN Bóg powiedział do węża: Ponieważ to uczyniłeś, będziesz przeklęty wśród wszelkiego bydła i wśród wszelkich zwierząt polnych. Na brzuchu będziesz się czołgać i proch będziesz jeść po wszystkie dni swego życia.

14И҆ речѐ гдⷭ҇ь бг҃ъ ѕмі́ю: ꙗ҆́кѡ сотвори́лъ є҆сѝ сїѐ, про́клѧтъ ты̀ ѿ {па́че} всѣ́хъ скотѡ́въ и҆ ѿ всѣ́хъ ѕвѣре́й земны́хъ: на пе́рсехъ твои́хъ и҆ чре́вѣ ходи́ти бꙋ́деши, и҆ зе́млю снѣ́си всѧ̑ дни̑ живота̀ твоегѡ̀:

15I wprowadzę nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem. Ono zrani ci głowę, a ty zranisz mu piętę.

15и҆ враждꙋ̀ положꙋ̀ междꙋ̀ тобо́ю и҆ междꙋ̀ жено́ю, и҆ междꙋ̀ сѣ́менемъ твои́мъ и҆ междꙋ̀ сѣ́менемъ тоѧ̀: то́й твою̀ блюстѝ бꙋ́детъ {Є҆вр.: сотре́тъ} главꙋ̀, и҆ ты̀ блюстѝ бꙋ́деши є҆гѡ̀ пѧ́тꙋ.

16A do kobiety powiedział: Wielce pomnożę twoje cierpienia i twoje poczęcia, w bólu będziesz rodzić dzieci. Twoje pragnienie będzie ku twemu mężowi, a on będzie nad tobą panować.

16И҆ женѣ̀ речѐ: ᲂу҆множа́ѧ ᲂу҆мно́жꙋ печа̑ли твоѧ̑ и҆ воздыха̑нїѧ твоѧ̑: въ болѣ́знехъ роди́ши ча̑да, и҆ къ мꙋ́жꙋ твоемꙋ̀ ѡ҆браще́нїе твоѐ, и҆ то́й тобо́ю ѡ҆блада́ти бꙋ́детъ.

17Do Adama zaś powiedział: Ponieważ usłuchałeś głosu swojej żony i zjadłeś z drzewa, o którym ci przykazałem, mówiąc: Nie będziesz z niego jadł – przeklęta będzie ziemia z twego powodu, w trudzie będziesz z niej spożywać po wszystkie dni twego życia.

17И҆ а҆да́мꙋ речѐ: ꙗ҆́кѡ послꙋ́шалъ є҆сѝ гла́са жены̀ твоеѧ̀ и҆ ꙗ҆́лъ є҆сѝ ѿ дре́ва, є҆го́же заповѣ́дахъ тебѣ̀ сегѡ̀ є҆ди́нагѡ не ꙗ҆́сти, ѿ негѡ̀ ꙗ҆́лъ є҆сѝ: проклѧта̀ землѧ̀ въ дѣ́лѣхъ твои́хъ, въ печа́лехъ снѣ́си тꙋ́ю всѧ̑ дни̑ живота̀ твоегѡ̀:

18Ona będzie ci rodzić ciernie i oset i będziesz spożywał rośliny polne.

18тє́рнїѧ и҆ волчцы̀ возрасти́тъ тебѣ̀, и҆ снѣ́си травꙋ̀ се́льнꙋю:

19W pocie czoła będziesz spożywał chleb, aż wrócisz do ziemi, gdyż z niej zostałeś wzięty. Bo jesteś prochem i w proch się obrócisz.

19въ по́тѣ лица̀ твоегѡ̀ снѣ́си хлѣ́бъ тво́й, до́ндеже возврати́шисѧ въ зе́млю, ѿ неѧ́же взѧ́тъ є҆сѝ: ꙗ҆́кѡ землѧ̀ є҆сѝ, и҆ въ зе́млю ѿи́деши.

20I Adam nadał swojej żonie imię Ewa, bo ona była matką wszystkich żyjących.

20И҆ наречѐ а҆да́мъ и҆́мѧ женѣ̀ свое́й жи́знь, ꙗ҆́кѡ та̀ ма́ти всѣ́хъ живꙋ́щихъ.

19PAN ugruntował ziemię mądrością, a niebiosa umocnił rozumem.

19Бг҃ъ премⷣростїю ѡ҆снова̀ зе́млю, ᲂу҆гото́ва же небеса̀ ра́зꙋмомъ:

20Dzięki jego wiedzy rozstąpiły się głębiny, a obłoki spuszczają rosę.

20въ чꙋ́вствѣ є҆гѡ̀ бє́здны разверзо́шасѧ, ѡ҆́блацы же и҆сточи́ша ро́сꙋ.

21Synu mój, niech one ci z oczu nie schodzą; strzeż prawdziwej mądrości i roztropności;

21Сы́не, да не премине́ши, соблюди́ же мо́й совѣ́тъ и҆ мы́сль:

22A będą życiem twojej duszy i ozdobą twojej szyi.

22да жива̀ бꙋ́детъ дꙋша̀ твоѧ̀, и҆ блгⷣть бꙋ́детъ на твое́й вы́и: (꙳бꙋ́детъ же и҆сцѣле́нїе пло́темъ твои̑мъ и҆ ᲂу҆врачева́нїе косте́мъ твои̑мъ:)

23Wtedy będziesz bezpiecznie chodził swoją drogą, a noga twoja się nie potknie.

23да хо́диши надѣ́ѧсѧ въ ми́рѣ во всѣ́хъ пꙋте́хъ твои́хъ, нога́ же твоѧ̀ не по́ткнетсѧ.

24Gdy się położysz, nie będziesz się lękał; a gdy zaśniesz, twój sen będzie przyjemny.

24А҆́ще бо сѧ́деши, безбоѧ́зненъ бꙋ́деши, а҆́ще же поспи́ши, сла́достнѡ поспи́ши.

25Nie lękaj się nagłego strachu ani spustoszenia niegodziwych, gdy przyjdzie.

25И҆ не ᲂу҆бои́шисѧ стра́ха наше́дшагѡ, нижѐ ᲂу҆стремле́нїѧ нечести́выхъ находѧ́щагѡ:

26PAN bowiem będzie twoją ufnością i twojej nogi będzie strzegł od sideł.

26гдⷭ҇ь бо бꙋ́детъ на всѣ́хъ пꙋте́хъ твои́хъ и҆ ᲂу҆тверди́тъ но́гꙋ твою̀, да не поползне́шисѧ.

27Nie wzbraniaj się dobrze czynić potrzebującemu, gdy stać cię na to, aby dobrze czynić.

27Не ѿрецы́сѧ благотвори́ти тре́бꙋющемꙋ, є҆гда̀ и҆́мать рꙋка̀ твоѧ̀ помога́ти.

28Nie mów bliźniemu: Idź i przyjdź znowu, dam ci jutro, gdy masz to u siebie.

28Не рцы̀: ѿше́дъ возврати́сѧ, и҆ заꙋ́тра да́мъ, си́льнꙋ тѝ сꙋ́щꙋ благотвори́ти: не вѣ́си бо, что̀ породи́тъ де́нь находѧ́й.

29Nie knuj zła przeciwko swemu bliźniemu, gdy spokojnie mieszka obok ciebie.

29Не соплета́й на дрꙋ́га твоего̀ ѕла̀, прише́льца сꙋ́ща и҆ ᲂу҆пова́юща на тѧ̀.

30Nie spieraj się z człowiekiem bez przyczyny, jeśli ci nic złego nie wyrządził.

30Не враждꙋ́й на человѣ́ка тꙋ́не, да не что̀ на тѧ̀ содѣ́етъ ѕло́е.

31Nie zazdrość ciemięzcy i nie wybieraj żadnej z jego dróg.

31Не стѧжѝ ѕлы́хъ мꙋже́й поноше́нїѧ, ни возревнꙋ́й пꙋтє́мъ и҆́хъ.

32Przewrotny bowiem budzi w PANU odrazę, ale jego tajemnica jest z prawymi.

32Нечи́стъ бо пред̾ гдⷭ҇емъ всѧ́къ законопрестꙋ́пникъ и҆ съ првⷣными не сочетава́етсѧ.

33Przekleństwo PANA jest w domu niegodziwego, lecz PAN błogosławi mieszkanie sprawiedliwych.

33Клѧ́тва гдⷭ҇нѧ въ домѣ́хъ нечести́выхъ, дворы́ же првⷣныхъ блгⷭ҇влѧ́ютсѧ.

34On szydzi z szyderców, ale daje łaskę pokornym.

34Гдⷭ҇ь гѡ́рдымъ проти́витсѧ, смирє́ннымъ же дае́тъ блгⷣть.

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Zbliżające się rocznice

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →