na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
1W owym czasie, Jezus ukazał się uczniom swoim, powstawszy z martwych, nad Morzem Tyberiadzkim. Ukazał się zaś tak.
1Во вре́мѧ ѻ҆́но, ꙗ҆ви́сѧ і҆и҃съ ᲂу҆ченикѡ́мъ свои́мъ, воста́въ ѿ ме́ртвыхъ, на мо́ри тїверїа́дстѣмъ, ꙗ҆ви́сѧ же си́це.
2Byli razem Szymon Piotr i Tomasz zwany Bliźniakiem, i Natanael z Kany Galilejskiej, i synowie Zebedeusza, i dwaj inni Jego uczniowie.
2бѧ́хꙋ вкꙋ́пѣ сі́мѡнъ пе́тръ, и҆ ѳѡма̀ нарица́емый близне́цъ, и҆ наѳана́илъ, и҆́же (бѣ̀) ѿ ка́ны галїле́йскїѧ, и҆ сы̑на зеведе́ѡва, и҆ и҆́на ѿ ᲂу҆чн҃къ є҆гѡ̀ два̀.
3Mówi im Szymon Piotr: – Idę łowić ryby. Mówią mu: – I my idziemy z tobą. Wyszli i wsiedli do łodzi, i nic owej nocy nie złowili.
3Глаго́ла и҆̀мъ сі́мѡнъ пе́тръ: и҆дꙋ̀ ры́бы лови́ти. Глаго́лаша є҆мꙋ̀: и҆́демъ и҆ мы̀ съ тобо́ю. И҆зыдо́ша (же) и҆ всѣдо́ша а҆́бїе въ кора́бль, и҆ въ тꙋ̀ но́щь не ꙗ҆́ша ничесѡ́же.
4A gdy nastał ranek, stanął Jezus na brzegu. Uczniowie jednak nie poznali, że to jest Jezus.
4Оу҆́трꙋ же бы́вшꙋ, ста̀ і҆и҃съ при бре́зѣ: не позна́ша же ᲂу҆чн҃цы̀, ꙗ҆́кѡ і҆и҃съ є҆́сть.
5Mówi im więc Jezus: – Dzieci, czy macie coś do jedzenia? Odpowiedzieli Mu: – Nie.
5Гл҃а же и҆̀мъ і҆и҃съ: дѣ́ти, є҆да̀ что̀ снѣ́дно и҆́мате; Ѿвѣща́ша є҆мꙋ̀: нѝ.
6On zaś powiedział im: – Zarzućcie sieć z prawej strony łodzi, a znajdziecie. Zarzucili więc i już nie mieli siły jej wyciągnąć, tak była pełna ryb.
6Ѻ҆́нъ же речѐ и҆̀мъ: вве́рзите мре́жꙋ ѡ҆ деснꙋ́ю странꙋ̀ кораблѧ̀ и҆ ѡ҆брѧ́щете. Вверго́ша же и҆ ктомꙋ̀ не можа́хꙋ привлещѝ є҆ѧ̀ ѿ мно́жества ры́бъ.
7Mówi więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: – Pan jest! Szymon Piotr więc, usłyszawszy, że to Pan jest, przepasał się wierzchnią szatą, bo był nagi, i rzucił się do morza.
7Глаго́ла же ᲂу҆чн҃къ то́й, є҆го́же люблѧ́ше і҆и҃съ, петро́ви: гдⷭ҇ь є҆́сть. Сі́мѡнъ же пе́тръ слы́шавъ, ꙗ҆́кѡ гдⷭ҇ь є҆́сть, є҆пендѵ́томъ препоѧ́сасѧ, бѣ́ бо на́гъ, и҆ вве́ржесѧ въ мо́ре:
8Inni zaś uczniowie dopłynęli łodzią, byli bowiem niedaleko od lądu – około dwustu łokci – ciągnąc sieć z rybami.
8а҆ дрꙋзі́и ᲂу҆чн҃цы̀ кораблеце́мъ прїидо́ша, не бѣ́ша бо дале́че ѿ землѝ, но ꙗ҆́кѡ двѣ̀ стѣ̀ лакте́й, влекꙋ́ще мре́жꙋ ры́бъ.
9Gdy więc zeszli na ląd, ujrzeli przygotowane rozżarzone węgle, a na nich położoną rybę i chleb.
9Є҆гда̀ ᲂу҆̀бо и҆злѣзо́ша на зе́млю, ви́дѣша ѻ҆́гнь лежа́щь и҆ ры́бꙋ на не́мъ лежа́щꙋ и҆ хлѣ́бъ.
10Mówi im Jezus: – Przynieście trochę ryb, które teraz złowiliście.
10(И҆) гл҃а и҆̀мъ і҆и҃съ: принеси́те ѿ ры́бъ, ꙗ҆̀же ꙗ҆́сте нн҃ѣ.
11Szymon Piotr wszedł więc [do łodzi] i wyciągnął na ląd sieć pełną wielkich ryb, a było ich sto pięćdziesiąt trzy. I choć tak wiele ich było, sieć się nie rozdarła.
11Влѣ́зъ (же) сі́мѡнъ пе́тръ, и҆звлечѐ мре́жꙋ на зе́млю, по́лнꙋ вели́кихъ ры́бъ сто̀ (и҆) пѧтьдесѧ́тъ (и҆) трѝ: и҆ толи́кѡ сꙋ́щымъ, не прото́ржесѧ мре́жа.
12Mówi im Jezus: – Chodźcie i posilcie się. Nikt zaś z uczniów nie ważył się wypytywać Go: – Kim Ty jesteś?, wiedząc, że to Pan jest.
12Гл҃а и҆̀мъ і҆и҃съ: прїиди́те, ѡ҆бѣ́дꙋйте. Ни є҆ди́нъ же смѣ́ѧше ѿ ᲂу҆чн҃къ и҆стѧза́ти є҆го̀: ты̀ кто̀ є҆сѝ; вѣ́дѧще, ꙗ҆́кѡ гдⷭ҇ь є҆́сть.
13Przyszedł więc Jezus i wziął chleb, i podał im, podobnie i rybę.
13Прїи́де же і҆и҃съ, и҆ прїѧ́тъ хлѣ́бъ и҆ дадѐ и҆̀мъ, и҆ ры́бꙋ та́кожде.
14To już po raz trzeci ukazał się Jezus uczniom swoim, powstawszy z martwych.
14Сѐ ᲂу҆жѐ тре́тїе ꙗ҆ви́сѧ і҆и҃съ ᲂу҆чн҃кѡ́мъ свои̑мъ, воста́въ ѿ ме́ртвыхъ.
16Postanowił bowiem Paweł ominąć Efez, nie chcąc tracić czasu w Azji, gdyż spieszył się, aby, jeśli to możliwe, zdążyć na dzień Pięćdziesiątnicy do Jerozolimy.
16Во днѝ ѻ҆́ны, сꙋдѝ па́ѵелъ ми́мѡ и҆тѝ є҆фе́съ, ꙗ҆́кѡ да не бꙋ́детъ є҆мꙋ̀ закоснѣ́ти во а҆сі́и: тща́ше бо сѧ, а҆́ще возмо́жно бꙋ́детъ, въ де́нь пѧтьдесѧ́тный бы́ти во і҆ерⷭ҇ли́мѣ.
17Z Miletu zaś posłał do Efezu i wezwał do siebie prezbiterów Cerkwi.
17Ѿ мїли́та же посла́въ во є҆фе́съ, призва̀ пресвѵ́теры цр҃кѡ́вныѧ,
18A gdy stawili się u niego, rzekł im: – Wy wiecie, jak żyłem z wami przez cały czas od pierwszego dnia, kiedy przybyłem do Azji,
18и҆ ꙗ҆́коже прїидо́ша къ немꙋ̀, речѐ къ ни̑мъ: вы̀ вѣ́сте, ꙗ҆́кѡ ѿ пе́рвагѡ днѐ, ѿне́лиже прїидо́хъ во а҆сі́ю, ка́кѡ съ ва́ми всѐ вре́мѧ бы́хъ,
28Baczcie na siebie samych i na całe stado, w którym ustanowił was Duch Święty biskupami, byście czuwali nad Cerkwią Pana i Boga, pozyskaną własną krwią.
28Внима́йте ᲂу҆̀бо себѣ̀ и҆ всемꙋ̀ ста́дꙋ, въ не́мже ва́съ дх҃ъ ст҃ы́й поста́ви є҆пі́скопы, пастѝ цр҃ковь гдⷭ҇а и҆ бг҃а, ю҆́же стѧжа̀ кро́вїю свое́ю.
29A ja bowiem wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nieoszczędzające stada.
29А҆́зъ бо вѣ́мъ сїѐ, ꙗ҆́кѡ по ѿше́ствїи мое́мъ вни́дꙋтъ во́лцы тѧ́жцы въ ва́съ, не щадѧ́щїи ста́да:
30I spośród was samych powstaną mężowie głoszący przewrotności, aby pociągnąć za sobą uczniów.
30и҆ ѿ ва́съ самѣ́хъ воста́нꙋтъ мꙋ́жїе глаго́лющїи развращє́наѧ, є҆́же ѿторга́ти ᲂу҆чн҃кѝ в̾слѣ́дъ себє̀.
31Dlatego też czuwajcie, pamiętając, że trzy lata nocą i dniem nie przestawałem ze łzami nauczać każdego z was.
31Сегѡ̀ ра́ди бди́те, помина́юще, ꙗ҆́кѡ трѝ лѣ̑та но́щь и҆ де́нь не престаѧ́хъ ᲂу҆чѧ̀ со слеза́ми є҆ди́наго кого́ждо ва́съ.
32A teraz oddaję was, bracia, Bogu i Słowu łaski Jego, który mocen jest was zbudować i darować dziedzictwo pośród wszystkich uświęconych.
32И҆ нн҃ѣ предаю̀ ва́съ, бра́тїе, бг҃ови и҆ сло́вꙋ блгⷣти є҆гѡ̀, могꙋ́щемꙋ назда́ти и҆ да́ти ва́мъ наслѣ́дїе во ѡ҆сщ҃е́нныхъ всѣ́хъ.
33Niczyjego bowiem srebra ani złota, ani szaty nie pożądałem.
33Сребра̀ и҆лѝ зла́та и҆лѝ ри́зъ ни є҆ди́нагѡ возжела́хъ:
34Sami wiecie, że na potrzeby moje i tych, którzy są ze mną, pracowały te moje ręce.
34са́ми вѣ́сте, ꙗ҆́кѡ тре́бованїю моемꙋ̀ и҆ сꙋ́щымъ со мно́ю послꙋжи́стѣ рꙋ́цѣ моѝ сі́и.
35We wszystkim pokazałem, że tak trudząc się, należy wspomagać słabych, pamiętając o słowach Pana Jezusa, który sam tak rzekł: „Szczęśliwiej jest raczej dawać niż brać”.
35Всѧ̑ сказа́хъ ва́мъ, ꙗ҆́кѡ та́кѡ трꙋжда́ющымсѧ подоба́етъ застꙋпа́ти немощны́ѧ, помина́ти же сло́во гдⷭ҇а і҆и҃са, ꙗ҆́кѡ са́мъ речѐ: бл҃же́ннѣе є҆́сть па́че даѧ́ти, не́жели прїима́ти.
36To rzekłszy, zgiął swe kolana i pomodlił się razem z nimi wszystkimi.
36И҆ сїѧ̑ ре́къ, прекло́нь кѡлѣ́на своѧ̑, со всѣ́ми и҆́ми помоли́сѧ.
28A wiemy, że z tymi, którzy Boga miłują, wszystko współdziała ku dobremu – z tymi, którzy wedle uprzedniego postanowienia są powołani.
28Бра́тїе, вѣ́мы, ꙗ҆́кѡ лю́бѧщымъ бг҃а всѧ̑ поспѣшествꙋ́ютъ во благо́е, сꙋ́щымъ по пред̾ꙋвѣ́дѣнїю зва̑ннымъ.
29A tych, których uprzednio poznał, tych też przeznaczył, aby się upodobnili do obrazu swego Syna, tak aby On stał się pierworodnym pośród licznych braci.
29и҆̀хже бо пред̾ꙋвѣ́дѣ, (тѣ́хъ) и҆ пред̾ꙋста́ви соѡбра́зныхъ бы́ти ѡ҆́бразꙋ сн҃а своегѡ̀, ꙗ҆́кѡ бы́ти є҆мꙋ̀ перворо́днꙋ во мно́гихъ бра́тїѧхъ:
30A których przeznaczył, tych i powołał, a których powołał, tych i usprawiedliwił, a których usprawiedliwił, tych i otoczył chwałą.
30а҆ и҆̀хже пред̾ꙋста́ви, тѣ́хъ и҆ призва̀: а҆ и҆̀хже призва̀, си́хъ и҆ ѡ҆правда̀: а҆ и҆̀хже ѡ҆правда̀, си́хъ и҆ просла́ви.
31Cóż więc na to powiemy? Jeśli Bóg za nami, to któż przeciw nam?
31Что̀ ᲂу҆̀бо рече́мъ къ си́мъ, а҆́ще бг҃ъ по на́съ, кто̀ на ны̀;
32On, który własnego Syna nie oszczędził, lecz wydał Go za nas wszystkich, to jak może razem z Nim nie podarować nam wszystkiego?
32И҆́же ᲂу҆́бѡ своегѡ̀ сн҃а не пощадѣ̀, но за на́съ всѣ́хъ пре́далъ є҆́сть є҆го̀, ка́кѡ ᲂу҆̀бо не и҆ съ ни́мъ всѧ̑ на́мъ да́рствꙋетъ;
33Kto wniesie oskarżenie przeciw wybrańcom Bożym? Przecież Bóg usprawiedliwia.
33Кто̀ пое́млетъ на и҆збра̑нныѧ бж҃їѧ, бг҃ъ ѡ҆правда́ѧй.
34Któż potępi? Czy Chrystus Jezus, Ten, który umarł, co więcej – został wskrzeszony, który jest też po prawicy Bożej i który wstawia się za nami?
34Кто̀ ѡ҆сꙋжда́ѧй; Хрⷭ҇то́съ і҆и҃съ ᲂу҆ме́рый, па́че же и҆ воскр҃сый, и҆́же и҆ є҆́сть ѡ҆деснꙋ́ю бг҃а, и҆́же и҆ хода́тайствꙋетъ ѡ҆ на́съ.
35Któż nas oddzieli od miłości Bożej? Utrapienie lub ucisk, lub prześladowanie, lub głód, lub nagość, lub niebezpieczeństwo, lub miecz?
35Кто̀ ны̀ разлꙋчи́тъ ѿ любвѐ бж҃їѧ, ско́рбь ли, и҆лѝ тѣснота̀, и҆лѝ гоне́нїе, и҆лѝ гла́дъ, и҆лѝ нагота̀, и҆лѝ бѣда̀, и҆лѝ ме́чь; ꙗ҆́коже є҆́сть пи́сано:
36Jak jest napisane: Bo ze względu na ciebie jesteśmy wydawani na śmierć przez cały dzień, zostaliśmy uznani za owce do zabicia.
36ꙗ҆́кѡ тебє̀ ра́ди ᲂу҆мерщвлѧ́еми є҆смы̀ ве́сь де́нь: вмѣни́хомсѧ ꙗ҆́коже ѻ҆́вцы заколе́нїѧ.
37A jednak w tym wszystkim odnosimy wielkie zwycięstwo przez Tego, który nas umiłował.
37Но во всѣ́хъ си́хъ препобѣжда́емъ за возлю́бльшаго ны̀.
38Jestem bowiem pewny, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani zwierzchności, ani moce, ani to, co teraźniejsze, ani to, co przyszłe,
38И҆звѣсти́хсѧ бо, ꙗ҆́кѡ ни сме́рть, ни живо́тъ, ни а҆́гг҃ли, ни нача̑ла, нижѐ си́лы, ни настоѧ̑щаѧ, ни грѧдꙋ̑щаѧ,
39ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie, które by mogło nas oddzielić od miłości Bożej, tej w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
39ни высота̀, ни глꙋбина̀, ни и҆́на тва́рь ка́ѧ возмо́жетъ на́съ разлꙋчи́ти ѿ любвѐ бж҃їѧ, ꙗ҆́же ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀ і҆и҃сѣ гдⷭ҇ѣ на́шемъ.
1W owym czasie, Jezus, wzniósłszy oczy swe ku niebu, rzekł: – Ojcze, godzina nadeszła. Uwielbij swego Syna, aby Syn Ciebie uwielbił
1Во вре́мѧ ѻ҆́но, возведѐ і҆и҃съ ѻ҆́чи своѝ на нб҃о, и҆ речѐ: ѻ҆́ч҃е, прїи́де ча́съ: просла́ви сн҃а твоего̀, да и҆ сн҃ъ тво́й просла́витъ тѧ̀:
2i aby wszystkiemu, co Mu dałeś, dał życie wieczne, wedle władzy, którą Mu dałeś nad wszelkim ciałem.
2ꙗ҆́коже да́лъ є҆сѝ є҆мꙋ̀ вла́сть всѧ́кїѧ пло́ти, да всѧ́ко, є҆́же да́лъ є҆сѝ є҆мꙋ̀, да́стъ и҆̀мъ живо́тъ вѣ́чный:
3Tym zaś jest życie wieczne: aby poznali Ciebie, jedynego, prawdziwego Boga, i Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa.
3се́ же є҆́сть живо́тъ вѣ́чный, да зна́ютъ тебѐ є҆ди́наго и҆́стиннаго бг҃а, и҆ є҆го́же посла́лъ є҆сѝ і҆и҃съ хрⷭ҇та̀.
4Ja uwielbiłem Cię na ziemi, dokonawszy dzieła, które Mi powierzyłeś, abym je wykonał.
4А҆́зъ просла́вихъ тѧ̀ на землѝ, дѣ́ло соверши́хъ, є҆́же да́лъ є҆сѝ мнѣ̀ да сотворю̀:
5A teraz uwielbij Mnie Ty, Ojcze, u siebie, tą chwałą, którą miałem u Ciebie, nim świat zaistniał.
5и҆ нн҃ѣ просла́ви мѧ̀ ты̀, ѻ҆́ч҃е, ᲂу҆ тебє̀ самогѡ̀ сла́вою, ю҆́же и҆мѣ́хъ ᲂу҆ тебє̀ пре́жде мі́ръ не бы́сть.
6Twoje imię objawiłem ludziom, których Mi dałeś ze świata; byli Twoi, a Ty Mi ich dałeś i słowo Twoje zachowali.
6Ꙗ҆ви́хъ и҆́мѧ твоѐ человѣ́кѡмъ, и҆̀хже да́лъ є҆сѝ мнѣ̀ ѿ мі́ра: твоѝ бѣ́ша, и҆ мнѣ̀ и҆̀хъ да́лъ є҆сѝ, и҆ сло́во твоѐ сохрани́ша:
7Teraz poznali, że wszystko, co Mi dałeś, jest od Ciebie;
7нн҃ѣ разꙋмѣ́ша, ꙗ҆́кѡ всѧ̑, є҆ли̑ка да́лъ є҆сѝ мнѣ̀, ѿ тебє̀ сꙋ́ть:
8albowiem słowa, które Mi dałeś, dałem im, a oni przyjęli i poznali prawdziwie, że od Ciebie przyszedłem, i uwierzyli, że to Ty Mnie wysłałeś.
8ꙗ҆́кѡ гл҃го́лы, и҆̀хже да́лъ є҆сѝ мнѣ̀, да́хъ и҆̀мъ, и҆ ті́и прїѧ́ша и҆ разꙋмѣ́ша вои́стиннꙋ, ꙗ҆́кѡ ѿ тебє̀ и҆зыдо́хъ, и҆ вѣ́роваша, ꙗ҆́кѡ ты̀ мѧ̀ посла́лъ є҆сѝ.
9Ja proszę za nimi; nie za cały świat proszę, ale za tych, których Mi dałeś, bo Twoimi są.
9А҆́зъ ѡ҆ си́хъ молю̀: не ѡ҆ (все́мъ) мі́рѣ молю̀, но ѡ҆ тѣ́хъ, и҆̀хже да́лъ є҆сѝ мнѣ̀, ꙗ҆́кѡ твоѝ сꙋ́ть:
10I wszystko Moje Twoim jest, a Twoje – Moim, i w nich jestem uwielbiony.
10и҆ моѧ̑ всѧ̑ твоѧ̑ сꙋ́ть, и҆ твоѧ̑ моѧ̑: и҆ просла́вихсѧ въ ни́хъ:
11Już nie jestem na świecie, lecz oni są na świecie, Ja zaś idę do Ciebie. Ojcze Święty, ustrzeż w imię Twoje tych, których Mi dałeś, aby byli jedno jak My.
11и҆ ктомꙋ̀ нѣ́смь въ мі́рѣ, и҆ сі́и въ мі́рѣ сꙋ́ть, и҆ а҆́зъ къ тебѣ̀ грѧдꙋ̀. Ѻ҆́ч҃е ст҃ы́й, соблюдѝ и҆̀хъ во и҆́мѧ твоѐ, и҆̀хже да́лъ є҆сѝ мнѣ̀, да бꙋ́дꙋтъ є҆ди́но, ꙗ҆́коже (и҆) мы̀.
12Gdy byłem z nimi na świecie, strzegłem w Twoje imię tych, których Mi dałeś, i ochroniłem, i nikt z nich nie zginął, prócz syna zatracenia – aby się Pismo wypełniło.
12Є҆гда̀ бѣ́хъ съ ни́ми въ мі́рѣ, а҆́зъ соблюда́хъ и҆̀хъ во и҆́мѧ твоѐ: и҆̀хже да́лъ є҆сѝ мнѣ̀, сохрани́хъ, и҆ никто́же ѿ ни́хъ поги́бе, то́кмѡ сы́нъ поги́бельный, да сбꙋ́детсѧ писа́нїе:
13Teraz zaś idę do Ciebie i mówię to na świecie, aby w nich radość Moja była zupełna.
13нн҃ѣ же къ тебѣ̀ грѧдꙋ̀, и҆ сїѧ̑ гл҃ю въ мі́рѣ, да и҆́мꙋтъ ра́дость мою̀ и҆спо́лненꙋ въ себѣ̀.
16Rzecze Pan swoim uczniom: A oto Ja posyłam was jak owce pomiędzy wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże i niewinni jak gołębie.
16Речѐ гдⷭ҇ь свои́мъ ᲂу҆ченикѡ́мъ: Сѐ а҆́зъ посыла́ю ва́съ ꙗ҆́кѡ ѻ҆́вцы посредѣ̀ волкѡ́въ: бꙋ́дите ᲂу҆́бѡ мꙋ́дри ꙗ҆́кѡ ѕмїѧ̑, и҆ цѣ́ли ꙗ҆́кѡ го́лꙋбїе.
17Uważajcie na ludzi. Wydawać was bowiem będą sądom i na zgromadzeniach swoich biczować was będą.
17Внемли́те же ѿ человѣ̑къ: предадѧ́тъ бо вы̀ на со́нмы, и҆ на собо́рищихъ и҆́хъ бїю́тъ ва́съ,
18Przed przywódców i królów będą was wodzić ze względu na Mnie, na świadectwo im i narodom.
18и҆ пред̾ влады̑ки же и҆ цари̑ веде́ни бꙋ́дете менє̀ ра́ди, во свидѣ́тельство и҆̀мъ и҆ ꙗ҆зы́кѡмъ.
19Gdy zaś wydadzą was, nie martwcie się, jak lub co powiecie, w owej godzinie bowiem będzie wam dane, co powiecie.
19Є҆гда́ же предаю́тъ вы̀, не пецы́тесѧ, ка́кѡ и҆лѝ что̀ возглаго́лете: да́стбосѧ ва́мъ въ то́й ча́съ, что̀ возглаго́лете:
20Nie wy bowiem jesteście tymi, którzy mówią, ale Duch Ojca waszego, Który w was mówi.
20не вы́ бо бꙋ́дете глаго́лющїи, но дх҃ъ ѻ҆ц҃а̀ ва́шегѡ гл҃ѧй въ ва́съ.
21Wyda zaś brat brata na śmierć, a ojciec dziecko i powstaną dzieci przeciwko rodzicom, i zabiją ich.
21Преда́стъ же бра́тъ бра́та на сме́рть, и҆ ѻ҆те́цъ ча́до: и҆ воста́нꙋтъ ча̑да на роди́тєли и҆ ᲂу҆бїю́тъ и҆̀хъ:
22I będziecie nienawidzeni przez wszystkich dla imienia Mojego. Kto zaś wytrwa do końca, będzie zbawiony.
22и҆ бꙋ́дете ненави́дими всѣ́ми и҆́мене моегѡ̀ ра́ди: претерпѣ́вый же до конца̀, то́й сп҃се́нъ бꙋ́детъ.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.