na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu
8Nie chcemy bowiem, bracia, abyście nie wiedzieli o utrapieniu naszym, którego doznaliśmy w Azji, o tym, że ponad wszelką miarę i ponad siły zostaliśmy udręczeni, tak że wręcz zwątpiliśmy, czy przeżyjemy.
8Бра́тїе, не хощꙋ̀ ва́съ не вѣ́дѣти ѡ҆ ско́рби на́шей бы́вшей на́мъ во а҆сі́и, ꙗ҆́кѡ по премно́гꙋ и҆ па́че си́лы ѡ҆тѧготи́хомсѧ, ꙗ҆́кѡ не надѣ́ѧтисѧ на́мъ и҆ жи́ти.
9I sami w sobie mieliśmy wyrok śmierci, abyśmy nie pokładali nadziei w sobie, ale w Bogu, który wskrzesza umarłych,
9Но са́ми въ себѣ̀ ѡ҆сꙋжде́нїе сме́рти и҆мѣ́хомъ, да не надѣ́ющесѧ бꙋ́демъ на сѧ̀, но на бг҃а возставлѧ́ющаго мє́ртвыѧ,
10który uratował nas od pewnej śmierci i ratuje, i mamy nadzieję, że nadal będzie wybawiał;
10и҆́же ѿ толи́кїѧ сме́рти и҆зба́вилъ ны̀ є҆́сть и҆ и҆збавлѧ́етъ, на́ньже и҆ ᲂу҆пова́хомъ, ꙗ҆́кѡ и҆ є҆щѐ и҆зба́витъ,
11także przy udziale waszej modlitwy za nas, aby z ust wielu za dar łaski nam dany składane było za nas dziękczynienie przez wielu.
11споспѣшествꙋ́ющымъ и҆ ва́мъ по на́съ моли́твою, да ѿ мно́гихъ ли́цъ, є҆́же въ на́съ дарова́нїе, мно́гими благодари́тсѧ ѡ҆ ва́съ {въ нѣ́кїихъ: ѡ҆ на́съ}.
1W owym czasie, szedł Jezus w szabat przez zboże, a uczniowie Jego zrywali i jedli kłosy, rozcierając [je] rękoma,
1Во вре́мѧ ѻ҆́но, хожда́ше і҆и҃съ въ сꙋббѡ́тꙋ сквозѣ̀ сѣ̑ѧнїѧ: и҆ восторга́хꙋ ᲂу҆чн҃цы̀ є҆гѡ̀ кла́сы, и҆ ꙗ҆дѧ́хꙋ, стира́юще рꙋка́ми.
2że jacyś faryzeusze rzekli: – Cóż to czynicie, na co się nie pozwala w szabat?
2Нѣ́цыи же ѿ фарїсє́й рѣ́ша и҆̀мъ: что̀ творитѐ, є҆гѡ́же не досто́итъ твори́ти въ сꙋббѡ̑ты;
3I odpowiadając im, Jezus rzekł: – Czy o tym nie czytaliście, co Dawid uczynił, kiedy zgłodniał, on i ci, co z nim byli?
3И҆ ѿвѣща́въ і҆и҃съ речѐ къ ни̑мъ: ни лѝ сегѡ̀ члѝ є҆стѐ, є҆́же сотворѝ дв҃дъ, є҆гда̀ взалка́сѧ са́мъ и҆ и҆̀же съ ни́мъ бѧ́хꙋ;
4Jak wszedł do Domu Bożego i wziąwszy chleby pokładne, które godzi się jeść tylko kapłanom, jadł i dał tym, którzy z nim byli.
4ка́кѡ вни́де въ до́мъ бж҃їй, и҆ хлѣ́бы предложе́нїѧ взе́мъ, и҆ ꙗ҆дѐ, и҆ дадѐ и҆ сꙋ́щымъ съ ни́мъ, и҆́хже не досто́ѧше ꙗ҆́сти, то́кмѡ є҆ди̑нѣмъ і҆ере́ємъ;
5I mówił im: –Panem szabatu jest Syn Człowieczy.
5И҆ гл҃аше и҆̀мъ, ꙗ҆́кѡ госпо́дь є҆́сть сн҃ъ чл҃вѣ́ческїй и҆ сꙋббѡ́тѣ.
6W inny zaś szabat zdarzyło się, że wszedł do synagogi i nauczał. A był tam człowiek z prawą ręką uschłą.
6Бы́сть же и҆ въ дрꙋгꙋ́ю сꙋббѡ́тꙋ вни́ти є҆мꙋ̀ въ со́нмище и҆ ᲂу҆чи́ти: и҆ бѣ̀ та́мѡ человѣ́къ, и҆ рꙋка̀ є҆мꙋ̀ десна́ѧ бѣ̀ сꙋха̀.
7Podpatrywali Go znawcy Ksiąg i faryzeusze, czy w szabat uzdrawia, żeby znaleźć powód do oskarżenia Go.
7Назира́хꙋ же кни́жницы и҆ фарїсе́є, а҆́ще въ сꙋббѡ́тꙋ и҆сцѣли́тъ, да ѡ҆брѧ́щꙋтъ рѣ́чь на́нь.
8On zaś znając ich myśli, rzekł do mężczyzny, który miał uschłą rękę: – Podnieś się i stań pośrodku! I powstawszy, stanął.
8Ѻ҆́нъ же вѣ́дѧше помышлє́нїѧ и҆́хъ и҆ речѐ человѣ́кꙋ и҆мꙋ́щемꙋ сꙋ́хꙋ рꙋ́кꙋ: воста́ни и҆ ста́ни посредѣ̀. Ѻ҆́нъ же воста́въ ста̀.
9Do nich zaś Jezus rzekł: – Zapytam was: czy godzi się w szabat czynić dobrze, czy źle? Duszę zbawić czy zgubić? Oni zaś milczeli.
9Рече́ же і҆и҃съ къ ни̑мъ: вопрошꙋ̀ вы̀: что̀ досто́итъ въ сꙋббѡ̑ты, добро̀ твори́ти, и҆лѝ ѕло̀ твори́ти; дꙋ́шꙋ спⷭ҇тѝ, и҆лѝ погꙋби́ти; Ѻ҆ни́ же ᲂу҆молча́ша.
10I powiódłszy wzrokiem po nich wszystkich, rzekł mu: – Wyciągnij swą rękę. Uczynił to i ręka została mu przywrócona, i stała się ta ręka zdrowa, tak samo jak druga.
10И҆ воззрѣ́въ на всѣ́хъ и҆̀хъ, речѐ є҆мꙋ̀: прострѝ рꙋ́кꙋ твою̀. Ѻ҆́нъ же сотворѝ та́кѡ: и҆ ᲂу҆тверди́сѧ рꙋка̀ є҆гѡ̀ здра́ва ꙗ҆́кѡ дрꙋга́ѧ.
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.