czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 10 kwietnia (28 marca) 2026 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

Ga 6,14-18; Mt 27,1-56

14A co do mnie, obym się nigdy nie ważył chwalić czymś innym niż tylko krzyżem naszego Pana, Jezusa Chrystusa, z którego powodu świat został dla mnie ukrzyżowany, a ja dla świata.

14Бра́тїе, мнѣ̀ да не бꙋ́детъ хвали́тисѧ, то́кмѡ ѡ҆ крⷭ҇тѣ̀ гдⷭ҇а на́шегѡ і҆и҃са хрⷭ҇та̀, и҆́мже мнѣ̀ мі́ръ распѧ́тсѧ, и҆ а҆́зъ мі́рꙋ.

15Albowiem w Chrystusie Jezusie ani obrzezanie może cokolwiek, ani nieobrzezanie – lecz tylko nowe stworzenie.

15Ѡ҆ хрⷭ҇тѣ́ бо і҆и҃сѣ ни ѡ҆брѣ́занїе что̀ мо́жетъ, ни неѡбрѣ́занїе, но но́ва тва́рь.

16A na tych, którzy żyją według tej zasady, niech zstąpi na nich pokój i miłosierdzie, i na całego Izraela Bożego.

16И҆ є҆ли́цы пра́виломъ си́мъ жи́тельствꙋютъ, ми́ръ на ни́хъ и҆ млⷭ҇ть, и҆ на і҆и҃ли бж҃їи.

17Poza tym niech nikt mi nie przysparza udręki, ja bowiem piętna Pana Jezusa na ciele moim noszę.

17Про́чее, трꙋды̀ да никто́же мѝ дае́тъ: а҆́зъ бо ꙗ҆́звы гдⷭ҇а і҆и҃са на тѣ́лѣ мое́мъ ношꙋ̀.

18Łaska Pana naszego, Jezusa Chrystusa, z duchem waszym, bracia. Amen.

18Блгⷣть гдⷭ҇а на́шегѡ і҆и҃са хрⷭ҇та̀ со дꙋ́хомъ ва́шимъ, бра́тїе. А҆ми́нь.

1Gdy nastał ranek, wszyscy arcykapłani i starsi ludu postanowili na naradzie skazać Jezusa na śmierć.

1Оу҆́трꙋ же бы́вшꙋ, совѣ́тъ сотвори́ша всѝ а҆рхїере́є и҆ ста́рцы людсті́и на і҆и҃са, ꙗ҆́кѡ ᲂу҆би́ти є҆го̀:

2I związawszy Go, odprowadzili i wydali wielkorządcy Poncjuszowi Piłatowi.

2и҆ свѧза́вше є҆го̀ ведо́ша и҆ преда́ша є҆го̀ понті́йскомꙋ пїла́тꙋ и҆ге́мѡнꙋ.

3Wówczas Judasz, ten, który Go wydał, widząc, że został skazany, opamiętawszy się, zwrócił arcykapłanom i starszym trzydzieści srebrników,

3Тогда̀ ви́дѣвъ і҆ꙋ́да преда́вый є҆го̀, ꙗ҆́кѡ ѡ҆сꙋди́ша є҆го̀, раска́ѧвсѧ возвратѝ три́десѧть сре́бреники а҆рхїере́ємъ и҆ ста́рцємъ,

4mówiąc: – Zgrzeszyłem, wydając krew niewinną. Oni zaś rzekli: – Co nam do tego? Rób, jak uważasz.

4глаго́лѧ: согрѣши́хъ преда́въ кро́вь непови́ннꙋю. Ѻ҆ни́ же рѣ́ша: что́ є҆сть на́мъ; ты̀ ᲂу҆́зриши.

5I cisnąwszy srebrniki świątyni, oddalił się i poszedłszy, powiesił się.

5И҆ пове́ргъ сре́бреники въ це́ркви, ѿи́де: и҆ ше́дъ ᲂу҆дави́сѧ.

6Arcykapłani zaś, wziąwszy srebrniki, rzekli: – Nie godzi się wziąć ich do skarbca, ponieważ są ceną krwi.

6А҆рхїере́є же прїе́мше сре́бреники, рѣ́ша: недосто́йно є҆́сть вложи́ти и҆̀хъ въ корва́нꙋ, поне́же цѣна̀ кро́ве є҆́сть.

7Postanowili na naradzie kupić za nie Pole Garncarza dla grzebania obcych.

7Совѣ́тъ же сотво́рше, кꙋпи́ша и҆́ми село̀ скꙋде́льничо, въ погреба́нїе стра̑ннымъ:

8Dlatego to pole nazywa się Polem Krwi aż do dziś.

8тѣ́мже нарече́сѧ село̀ то̀ село̀ кро́ве, до сегѡ̀ днѐ:

9Wtedy wypełniło się to, co powiedział prorok Jeremiasz, mówiący: – I wzięli trzydzieści srebrników, cenę tak ocenionego, a oceniony został przez synów Izraela.

9тогда̀ сбы́стсѧ рече́нное і҆еремі́емъ прⷪ҇ро́комъ, глаго́лющимъ: и҆ прїѧ́ша три́десѧть сре́брєникъ, цѣ́нꙋ цѣне́ннагѡ, є҆го́же цѣни́ша ѿ сынѡ́въ і҆и҃лєвъ,

10I dali je za Pole Garncarza, jak mi Pan nakazał.

10и҆ да́ша ѧ҆̀ на село̀ скꙋде́льничо, ꙗ҆́коже сказа̀ мнѣ̀ гдⷭ҇ь.

11Jezus zaś został postawiony przed wielkorządcą. I zapytał Go wielkorządca, mówiąc: – Czy Ty jesteś królem Żydów? Jezus rzekł: – Ty mówisz.

11І҆и҃съ же ста̀ пред̾ и҆ге́мѡномъ. И҆ вопросѝ є҆го̀ и҆ге́мѡнъ, глаго́лѧ: ты́ ли є҆сѝ цр҃ь і҆ꙋде́йскїй; І҆и҃съ же речѐ є҆мꙋ̀: ты̀ глаго́леши.

12I gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiedział.

12И҆ є҆гда̀ на́нь глаго́лахꙋ а҆рхїере́є и҆ ста́рцы, ничесѡ́же ѿвѣщава́ше.

13Wtedy mówi Mu Piłat: – Nie słyszysz, ile przeciwko Tobie świadczą?

13Тогда̀ глаго́ла є҆мꙋ̀ пїла́тъ: не слы́шиши ли, коли̑ка на тѧ̀ свидѣ́тельствꙋютъ;

14I nie odpowiedział mu ani jednym słowem, tak że wielkorządca bardzo się zdziwił.

14И҆ не ѿвѣща̀ є҆мꙋ̀ ни къ є҆ди́номꙋ глаго́лꙋ, ꙗ҆́кѡ диви́тисѧ и҆ге́мѡнꙋ ѕѣлѡ̀.

15Wielkorządca zaś miał zwyczaj wypuszczać na święto tłumowi jednego z więźniów, tego, którego chcieli.

15На (всѧ́къ) же пра́здникъ ѡ҆бы́чай бѣ̀ и҆ге́мѡнꙋ ѿпꙋща́ти є҆ди́наго наро́дꙋ свѧ́знѧ, є҆го́же хотѧ́хꙋ:

16Mieli zaś wówczas znanego więźnia, zwanego Barabaszem.

16и҆мѧ́хꙋ же тогда̀ свѧ́зана наро́чита, глаго́лемаго вара́ввꙋ:

17Gdy zaś się oni zebrali, rzekł im Piłat: – Kogo chcecie [z obu], bym wypuścił wam: Barabasza czy Jezusa, zwanego Chrystusem?

17собра́вшымсѧ же и҆̀мъ, речѐ и҆̀мъ пїла́тъ: кого̀ хо́щете (ѿ ѻ҆бою̀) ѿпꙋщꙋ̀ ва́мъ: вара́ввꙋ ли, и҆лѝ і҆и҃са глаго́лемаго хрⷭ҇та̀;

18Wiedział bowiem, że wydali Go z zawiści.

18Вѣ́дѧше бо, ꙗ҆́кѡ за́висти ра́ди преда́ша є҆го̀.

19Gdy zaś siedział na tronie sędziowskim, posłała do niego żona jego, mówiąc: – Nic tobie do Tego Sprawiedliwego, wiele bowiem dziś wycierpiałam we śnie przez Niego.

19Сѣдѧ́щꙋ же є҆мꙋ̀ на сꙋди́щи, посла̀ къ немꙋ̀ жена̀ є҆гѡ̀, глаго́лющи: ничто́же тебѣ̀ и҆ првⷣникꙋ томꙋ̀: мно́гѡ бо пострада́хъ дне́сь во снѣ̀ є҆гѡ̀ ра́ди.

20Arcykapłani zaś i starsi podburzyli tłumy, aby prosiły, żeby wydać im Barabasza, Jezusa zaś wydać na śmierć.

20А҆рхїере́є же и҆ ста́рцы наꙋсти́ша наро́ды, да и҆спро́сѧтъ вара́ввꙋ, і҆и҃са же погꙋбѧ́тъ.

21Odpowiadając, wielkorządca rzekł im: – Którego z tych dwóch chcecie, bym wam wypuścił? Oni zaś rzekli: – Barabasza.

21Ѿвѣща́въ же и҆ге́мѡнъ речѐ и҆̀мъ: кого̀ хо́щете ѿ ѻ҆бою̀ ѿпꙋщꙋ̀ ва́мъ; Ѻ҆ни́ же рѣ́ша: вара́ввꙋ.

22Mówi im Piłat: – Co więc mam uczynić z Jezusem, zwanym Chrystusem? Mówią wszyscy: – Niech będzie ukrzyżowany!

22Глаго́ла и҆̀мъ пїла́тъ: что̀ ᲂу҆̀бо сотворю̀ і҆и҃сꙋ глаго́лемомꙋ хрⷭ҇тꙋ̀; Глаго́лаша є҆мꙋ̀ всѝ: да ра́спѧтъ бꙋ́детъ.

23Wielkorządca zaś powiedział: – Cóż więc złego uczynił? Oni zaś tym bardziej krzyczeli, mówiąc: – Niech będzie ukrzyżowany!

23И҆ге́мѡнъ же речѐ: ко́е ᲂу҆̀бо ѕло̀ сотворѝ; Ѻ҆ни́ же и҆́злиха вопїѧ́хꙋ, глаго́люще: да про́пѧтъ бꙋ́детъ.

24Piłat widząc, że nic nie osiąga, lecz wzburzenie staje się coraz większe, wziąwszy wodę, obmył ręce na oczach tłumu, mówiąc: – Nie jestem winien krwi Tego Sprawiedliwego. Róbcie, jak uważacie.

24Ви́дѣвъ же пїла́тъ, ꙗ҆́кѡ ничто́же ᲂу҆спѣва́етъ, но па́че молва̀ быва́етъ, прїе́мь во́дꙋ, ᲂу҆мы̀ рꙋ́цѣ пред̾ наро́домъ, глаго́лѧ: непови́ненъ є҆́смь ѿ кро́ве првⷣнагѡ сегѡ̀: вы̀ ᲂу҆́зрите.

25Odpowiadając, cały lud rzekł: – Krew Jego na nas i na dzieci nasze.

25И҆ ѿвѣща́вше всѝ лю́дїе рѣ́ша: кро́вь є҆гѡ̀ на на́съ и҆ на ча́дѣхъ на́шихъ.

26Wtedy wypuścił im Barabasza, Jezusa zaś, po ubiczowaniu, wydał im na ukrzyżowanie.

26Тогда̀ ѿпꙋстѝ и҆̀мъ вара́ввꙋ: і҆и҃са же би́въ предадѐ (и҆̀мъ), да є҆го̀ про́пнꙋтъ.

27Wówczas żołnierze wielkorządcy wziąwszy Jezusa do pretorium, zebrali wokół Niego całą kohortę.

27Тогда̀ во́ини и҆ге́мѡнѡвы, прїе́мше і҆и҃са на сꙋди́ще, собра́ша на́нь всѐ мно́жество вѡ́инъ:

28I zdjąwszy z Niego szaty, narzucili na Niego purpurowy płaszcz.

28и҆ совле́кше є҆го̀, ѡ҆дѣ́ѧша є҆го̀ хламѵ́дою червле́ною:

29I splótłszy wieniec z cierni, włożyli Mu na głowę, a trzcinę – w Jego prawą rękę. Padając przed Nim na kolana, drwili z Niego, mówiąc: – Bądź pozdrowiony, królu Żydów.

29и҆ спле́тше вѣне́цъ ѿ те́рнїѧ, возложи́ша на главꙋ̀ є҆гѡ̀, и҆ тро́сть въ десни́цꙋ є҆гѡ̀: и҆ покло́ньшесѧ на кѡлѣ́нꙋ пред̾ ни́мъ рꙋга́хꙋсѧ є҆мꙋ̀, глаго́люще: ра́дꙋйсѧ, цр҃ю̀ і҆ꙋде́йскїй.

30I plując na Niego, wzięli trzcinę i bili Go po głowie.

30И҆ плю́нꙋвше на́нь, прїѧ́ша тро́сть и҆ бїѧ́хꙋ по главѣ̀ є҆гѡ̀.

31I kiedy wyszydzili Go, zdjęli z Niego purpurowy płaszcz, ubrali Go w Jego szaty i poprowadzili Go na ukrzyżowanie.

31И҆ є҆гда̀ порꙋга́шасѧ є҆мꙋ̀, совлеко́ша съ негѡ̀ багрѧни́цꙋ и҆ ѡ҆блеко́ша є҆го̀ въ ри̑зы є҆гѡ̀: и҆ ведо́ша є҆го̀ на пропѧ́тїе.

32Gdy zaś wychodzili, znaleźli człowieka, Cyrenejczyka imieniem Szymon; tego przymusili, aby wziął krzyż Jego.

32И҆сходѧ́ще же ѡ҆брѣто́ша человѣ́ка кѷрине́йска, и҆́менемъ сі́мѡна: и҆ семꙋ̀ задѣ́ша понестѝ крⷭ҇тъ є҆гѡ̀.

33I przyszedłszy na miejsce zwane Golgota, co znaczy Miejsce Czaszki,

33И҆ прише́дше на мѣ́сто нарица́емое голго́ѳа, є҆́же є҆́сть глаго́лемо кра́нїево мѣ́сто,

34dali Mu do picia ocet zmieszany z żółcią, lecz skosztowawszy, nie chciał pić.

34да́ша є҆мꙋ̀ пи́ти ѻ҆́цетъ съ же́лчїю смѣ́шенъ: и҆ вкꙋ́шь, не хотѧ́ше пи́ти.

35Ukrzyżowawszy Go, podzielili między siebie szaty Jego, rzucając los.

35Распе́ншїи же є҆го̀ раздѣли́ша ри̑зы є҆гѡ̀, ве́ргше жрє́бїѧ:

36I siedząc, strzegli Go tam.

36и҆ сѣдѧ́ще стрежа́хꙋ є҆го̀ тꙋ̀:

37A nad głową Jego umieścili napisaną winę Jego: „To jest Jezus, król Żydów”.

37и҆ возложи́ша верхꙋ̀ главы̀ є҆гѡ̀ винꙋ̀ є҆гѡ̀ напи́санꙋ: се́й є҆́сть і҆и҃съ, цр҃ь і҆ꙋде́йскїй.

38Wtedy ukrzyżowali też z Nim dwóch zbójców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie.

38Тогда̀ распѧ́ша съ ни́мъ два̀ разбѡ́йника: є҆ди́наго ѡ҆деснꙋ́ю, и҆ є҆ди́наго ѡ҆шꙋ́юю.

39A przechodzący obok bluźnili Mu, kiwając głowami

39Мимоходѧ́щїи же хꙋ́лѧхꙋ є҆го̀, покива́юще глава́ми свои́ми

40i mówiąc: – Ty, który burzysz świątynię i w ciągu trzech dni budujesz, zbaw siebie. Jeśli jesteś Synem Boga, zejdź z krzyża!

40и҆ глаго́люще: разорѧ́ѧй це́рковь и҆ тремѝ де́ньми созида́ѧй, сп҃си́сѧ са́мъ: а҆́ще сн҃ъ є҆сѝ бж҃їй, сни́ди со крⷭ҇та̀.

41Podobnie i arcykapłani wraz ze znawcami Ksiąg i starszymi, i faryzeuszami drwiąc, mówili:

41Та́кожде же и҆ а҆рхїере́є рꙋга́ющесѧ съ кни̑жники и҆ ста̑рцы (и҆ фарїсє́и), глаго́лахꙋ:

42– Innych zbawiał, a siebie nie może zbawić? Jeśli jest Królem Izraela, niech zejdzie teraz z krzyża, a uwierzymy w Niego.

42и҆ны̑ѧ сп҃сѐ, себе́ ли не мо́жетъ спⷭ҇тѝ; а҆́ще цр҃ь і҆и҃левъ є҆́сть, да сни́детъ нн҃ѣ со крⷭ҇та̀, и҆ вѣ́рꙋемъ въ него̀:

43W Bogu nadzieję pokładał, niech wezwie Go teraz, jeśli chce. Rzekł bowiem: – Jestem Synem Bożym.

43ᲂу҆пова̀ на бг҃а: да и҆зба́витъ нн҃ѣ є҆го̀, а҆́ще хо́щетъ є҆мꙋ̀. Рече́ бо, ꙗ҆́кѡ бж҃їй є҆́смь сн҃ъ.

44Tak samo i zbójcy ukrzyżowani z Nim szydzili z Niego.

44То́жде же и҆ разбѡ́йника распѧ̑таѧ съ ни́мъ поноша́ста є҆мꙋ̀.

45O godzinie szóstej nastała ciemność na całej ziemi aż do godziny dziewiątej.

45Ѿ шеста́гѡ же часа̀ тьма̀ бы́сть по все́й землѝ до часа̀ девѧ́тагѡ:

46Około zaś dziewiątej godziny zawołał Jezus donośnym głosem, mówiąc: – Ili, Ili, lima sabachthani! Co znaczy: – Boże Mój, Boże Mój, czemuś Mnie opuścił.

46ѡ҆ девѧ́тѣмъ же часѣ̀ возопѝ і҆и҃съ гла́сомъ ве́лїимъ, гл҃ѧ: и҆лі̀, и҆лі̀, лїма̀ савахѳані̀; є҆́же є҆́сть, бж҃е мо́й, бж҃е мо́й, вскꙋ́ю мѧ̀ є҆сѝ ѡ҆ста́вилъ;

47Niektórzy zaś ze stojących tam, słysząc to, mówili: – Eliasza Ten woła.

47Нѣ́цыи же ѿ тꙋ̀ стоѧ́щихъ слы́шавше глаго́лахꙋ, ꙗ҆́кѡ и҆лїю̀ глаша́етъ се́й.

48I zaraz jeden z nich, podbiegłszy i wziąwszy gąbkę, nasyciwszy octem i zatknąwszy na trzcinę, poił Go.

48И҆ а҆́бїе те́къ є҆ди́нъ ѿ ни́хъ, и҆ прїе́мь гꙋ́бꙋ, и҆спо́лнивъ же ѻ҆́цта, и҆ вонзѐ на тро́сть, напаѧ́ше є҆го̀.

49Pozostali zaś mówili: – Zostaw, zobaczymy, czy Eliasz przyjdzie Go zbawić!

49Про́чїи же глаго́лахꙋ: ѡ҆ста́ви, да ви́димъ, а҆́ще прїи́детъ и҆лїа̀ спастѝ є҆го̀.

50Jezus zaś znowu zawoławszy głosem wielkim, oddał ducha.

50І҆и҃съ же, па́ки возопи́въ гла́сомъ ве́лїимъ, и҆спꙋстѝ дх҃ъ.

51I oto zasłona w świątyni rozdarła się na dwoje od góry aż do dołu i ziemia zatrzęsła się, i skały popękały.

51И҆ сѐ, завѣ́са церко́внаѧ раздра́сѧ на дво́е съ вы́шнѧгѡ кра́ѧ до ни́жнѧгѡ: и҆ землѧ̀ потрѧсе́сѧ: и҆ ка́менїе распаде́сѧ:

52I otworzyły się groby, i wiele ciał zmarłych świętych powstało,

52и҆ гро́би ѿверзо́шасѧ: и҆ мнѡ́га тѣлеса̀ ᲂу҆со́пшихъ ст҃ы́хъ воста́ша:

53i wyszedłszy z grobów po Jego powstaniu z martwych, weszło do świętego miasta i ukazało się wielu.

53и҆ и҆зше́дше и҆з̾ грѡ́бъ, по воскрⷭ҇нїи є҆гѡ̀, внидо́ша во ст҃ы́й гра́дъ и҆ ꙗ҆ви́шасѧ мнѡ́зѣмъ.

54Setnik zaś i ci, którzy razem z nim strzegli Jezusa, ujrzawszy trzęsienie [ziemi] i to, co się stało, przestraszyli się bardzo, mówiąc: – Zaprawdę, ten był Synem Bożym.

54Со́тникъ же и҆ и҆̀же съ ни́мъ стрегꙋ́щїи і҆и҃са, ви́дѣвше трꙋ́съ и҆ бы̑вшаѧ, ᲂу҆боѧ́шасѧ ѕѣлѡ̀, глаго́люще: вои́стиннꙋ бж҃їй сн҃ъ бѣ̀ се́й.

55Były zaś tam liczne kobiety, z oddali przypatrujące się, które szły w ślad za Jezusem z Galilei, usługując Mu.

55Бѧ́хꙋ же тꙋ̀ и҆ жєны̀ мнѡ́ги и҆здале́ча зрѧ́щѧ, ꙗ҆̀же и҆до́ша по і҆и҃сѣ ѿ галїле́и, слꙋжа́щѧ є҆мꙋ̀:

56Wśród nich była Maria Magdalena i Maria Jakubowa, i matka Józefa, i matka synów Zebedeuszowych.

56въ ни́хже бѣ̀ марі́а магдали́на, и҆ марі́а і҆а́кѡва и҆ і҆ѡсі́и ма́ти, и҆ ма́ти сы̑нꙋ зеведе́ѡвꙋ.

Rz 5,6-11; Mk 15,16-41

6Gdy bowiem jeszcze byliśmy bezsilni, Chrystus umarł za bezbożnych w oznaczonym czasie.

6Бра́тїе, хрⷭ҇то́съ сꙋ́щымъ на́мъ немощны̑мъ, по вре́мени за нечести́выхъ ᲂу҆́мре.

7Z trudem bowiem umrze ktoś za sprawiedliwego, za dobrego łatwiej może ktoś odważy się umrzeć.

7Є҆два́ бо за првⷣника кто̀ ᲂу҆́мретъ: за бл҃га́го бо не́гли кто̀ и҆ де́рзнетъ ᲂу҆мре́ти.

8A Bóg ukazuje swoją miłość ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł.

8Составлѧ́етъ же свою̀ любо́вь къ на́мъ бг҃ъ, ꙗ҆́кѡ, є҆щѐ грѣ́шникѡмъ сꙋ́щымъ на́мъ, хрⷭ҇то́съ за ны̀ ᲂу҆́мре.

9Teraz więc tym bardziej, usprawiedliwieni przez Jego krew, zostaniemy przez Niego wybawieni od gniewu.

9Мно́гѡ ᲂу҆̀бо па́че, ѡ҆правда́ни бы́вше нн҃ѣ кро́вїю є҆гѡ̀, спасе́мсѧ и҆́мъ ѿ гнѣ́ва.

10Jeśli bowiem będąc wrogami, zostaliśmy pojednani z Bogiem przez śmierć Jego Syna, to tym bardziej, pojednani, wybawieni zostaniemy przez Jego życie.

10А҆́ще бо вразѝ бы́вше примири́хомсѧ бг҃ꙋ сме́ртїю сн҃а є҆гѡ̀, мно́жае па́че примири́вшесѧ спасе́мсѧ въ животѣ̀ є҆гѡ̀:

11Co więcej, chlubimy się w Bogu przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, przez którego teraz przyjęliśmy pojednanie.

11не то́чїю же, но и҆ хва́лимсѧ ѡ҆ бз҃ѣ гдⷭ҇емъ на́шимъ і҆и҃съ хрⷭ҇то́мъ, и҆́мже нн҃ѣ примире́нїе прїѧ́хомъ.

16Żołnierze wprowadzili Go na wewnętrzny dziedziniec, to jest do pretorium, i zwołali całą załogę.

16Во́ини же ведо́ша є҆го̀ внꙋ́трь двора̀, є҆́же є҆́сть претѡ́ръ: и҆ созва́ша всю̀ спі́рꙋ,

17Narzucili na Niego płaszcz purpurowy, a z cierni upletli koronę i położyli Mu ją [na głowę]

17и҆ ѡ҆блеко́ша є҆го̀ въ препрѧ́дꙋ, и҆ возложи́ша на него̀ спле́тше терно́въ вѣне́цъ,

18i zaczęli pozdrawiać Go [mówiąc]: – Bądź pozdrowiony, królu Żydów!

18и҆ нача́ша цѣлова́ти є҆го̀ (и҆ глаго́лати): ра́дꙋйсѧ, цр҃ю̀ і҆ꙋде́йскїй.

19I bili Go po głowie trzciną, pluli na Niego i przyklękając, kłaniali się Mu.

19И҆ бїѧ́хꙋ є҆го̀ по главѣ̀ тро́стїю, и҆ плюва́хꙋ на него̀, и҆ прегиба́юще колѣ̑на покланѧ́хꙋсѧ є҆мꙋ̀.

20Potem, gdy już Go wykpili, zdarli z Niego purpurę i wdziali na Niego Jego szaty. I wyprowadzili Go na ukrzyżowanie.

20И҆ є҆гда̀ порꙋга́шасѧ є҆мꙋ̀, совлеко́ша съ негѡ̀ препрѧ́дꙋ и҆ ѡ҆блеко́ша є҆го̀ въ ри̑зы своѧ̑: и҆ и҆зведо́ша є҆го̀, да про́пнꙋтъ є҆го̀.

21Do dźwigania Jego krzyża zmusili pewnego przechodnia, Szymona Cyrenejczyka – ojca Aleksandra i Rufusa – który właśnie wracał z pola.

21И҆ задѣ́ша мимоходѧ́щꙋ нѣ́коемꙋ сі́мѡнꙋ кѷрине́ю, грѧдꙋ́щꙋ съ села̀, ѻ҆тцꙋ̀ а҆леѯа́ндровꙋ и҆ рꙋ́фовꙋ, да во́зметъ крⷭ҇тъ є҆гѡ̀.

22I przyprowadzili Go na miejsce zwane Golgotą, co się tłumaczy: Miejsce Czaszki.

22И҆ приведо́ша є҆го̀ на голго́ѳꙋ мѣ́сто, є҆́же є҆́сть сказа́емо ло́бное мѣ́сто.

23Dali Mu wina zaprawionego mirrą, ale On nie przyjął.

23И҆ даѧ́хꙋ є҆мꙋ̀ пи́ти є҆смѷрнїсме́но вїно̀: ѻ҆́нъ же не прїѧ́тъ.

24Ci, którzy ukrzyżowali Go, rozdzielili między sobą szaty Jego, rzucając los o to, co kto weźmie.

24И҆ распе́ншїи є҆го̀ раздѣли́ша ри̑зы є҆гѡ̀, мета́юще жре́бїй ѡ҆ ни́хъ, кто̀ что̀ во́зметъ.

25Była godzina trzecia, gdy Go ukrzyżowali.

25Бѣ́ же ча́съ тре́тїй, и҆ распѧ́ша є҆го̀.

26Wypisano Jego winę: „Król Żydów”.

26И҆ бѣ̀ написа́нїе вины̀ є҆гѡ̀ напи́сано: цр҃ь і҆ꙋде́йскъ.

27Wraz z Nim ukrzyżowali dwóch rozbójników: jednego po prawicy, drugiego po lewicy.

27И҆ съ ни́мъ распѧ́ша два̀ разбѡ́йника, є҆ди́наго ѡ҆деснꙋ́ю и҆ є҆ди́наго ѡ҆шꙋ́юю є҆гѡ̀.

28I wypełniło się Pismo, mówiące: Został zaliczony do przestępców.

28И҆ сбы́стсѧ писа́нїе, є҆́же глаго́летъ: и҆ со беззако́нными вмѣни́сѧ.

29Przechodnie urągali Mu, potrząsając głowami i wykrzykując: – Ej, Ty, Który burzysz świątynię i wznosisz ją w trzy dni,

29И҆ мимоходѧ́щїи хꙋ́лѧхꙋ є҆го̀, покива́юще глава́ми свои́ми и҆ глаго́люще: ᲂу҆а̀, разорѧ́ѧй це́рковь и҆ тремѝ де́ньми созида́ѧй,

30zbaw siebie i zejdź z krzyża!

30сп҃си́сѧ са́мъ и҆ сни́ди со крⷭ҇та̀.

31Podobnie i arcykapłani wraz ze znawcami Ksiąg drwili między sobą, mówiąc: – Innych zbawił, a siebie samego nie może zbawić?

31Та́кожде и҆ а҆рхїере́є рꙋга́ющесѧ, дрꙋ́гъ ко дрꙋ́гꙋ съ кни̑жники глаго́лахꙋ: и҆́ны сп҃сѐ, себе́ ли не мо́жетъ спⷭ҇тѝ;

32Chrystus, król Izraela, niech zstąpi teraz z krzyża, abyśmy zobaczyli i uwierzyli Mu. Także i ci, którzy byli z Nim ukrzyżowani, obrzucali Go obelgami.

32хрⷭ҇то́съ, цр҃ь і҆и҃левъ, да сни́детъ нн҃ѣ со крⷭ҇та̀, да ви́димъ и҆ вѣ́рꙋ и҆́мемъ є҆мꙋ̀. И҆ распѧ̑таѧ съ ни́мъ поноша́ста є҆мꙋ̀.

33Nadeszła godzina szósta. Ciemności okryły całą ziemię – aż do godziny dziewiątej.

33Бы́вшꙋ же часꙋ̀ шесто́мꙋ, тьма̀ бы́сть по все́й землѝ до часа̀ девѧ́тагѡ.

34O dziewiątej godzinie Jezus zawołał głosem wielkim: Eloi, Eloi, lima sabachthani! Co się tłumaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił!

34И҆ въ ча́съ девѧ́тый возопѝ і҆и҃съ гла́сомъ ве́лїимъ, гл҃ѧ: є҆лѡі̀, є҆лѡі̀, лама̀ савахѳані̀; є҆́же є҆́сть сказа́емо: бж҃е мо́й, бж҃е мо́й, почто̀ мѧ̀ ѡ҆ста́вилъ є҆сѝ;

35A niektórzy z tych, co tam stali, słysząc to mówili: – Popatrz, wzywa Eliasza.

35И҆ нѣ́цыи ѿ предстоѧ́щихъ слы́шавше, глаго́лахꙋ: сѐ, и҆лїю̀ гласи́тъ.

36Ktoś podbiegł, zamoczył gąbkę w winnym occie, zatknął ją na trzcinie i podał Mu ją do ust, mówiąc: – Zobaczymy, może Eliasz przyjdzie Go zdjąć [z krzyża].

36Те́къ же є҆ди́нъ, и҆ напо́лнивъ гꙋ́бꙋ ѻ҆́цта, и҆ возло́жь на тро́сть, напаѧ́ше є҆го̀, глаго́лѧ: ѡ҆ста́вите, да ви́димъ, а҆́ще прїи́детъ и҆лїа̀ снѧ́ти є҆го̀.

37Ale Jezus, zawoławszy głosem wielkim, oddał ducha.

37І҆и҃съ же пꙋ́щь гла́съ ве́лїй, и҆́здше.

38Wtedy zasłona świątyni została rozdarta na pół, z góry na dół.

38И҆ завѣ́са церко́внаѧ раздра́сѧ на дво́е, свы́ше до ни́зꙋ.

39A setnik stojący naprzeciw Niego, widząc, że tak umierał, orzekł: – Rzeczywiście, ten człowiek był Synem Bożym!

39Ви́дѣвъ же со́тникъ стоѧ́й прѧ́мѡ є҆мꙋ̀, ꙗ҆́кѡ та́кѡ возопи́въ и҆́здше, речѐ: вои́стиннꙋ чл҃вѣ́къ се́й сн҃ъ бѣ̀ бж҃їй.

40Z oddali widziały to wszystko kobiety, wśród nich także Maria Magdalena i Maria, matka Jakuba Mniejszego i matka Jozesa oraz Salome,

40Бѧ́хꙋ же и҆ жєны̀ и҆здале́ча зрѧ́щѧ, въ ни́хже бѣ̀ марі́а магдали́на, и҆ марі́а і҆а́кѡва ма́лагѡ и҆ і҆ѡсі́и ма́ти, и҆ салѡмі́а,

41które już w Galilei szły za Nim i służyły Mu; a także wiele innych, które wchodziły z Nim do Jerozolimy.

41ꙗ҆̀же, и҆ є҆гда̀ бѣ̀ въ галїле́и, хожда́хꙋ по не́мъ и҆ слꙋжа́хꙋ є҆мꙋ̀: и҆ и҆́ны мнѡ́гїѧ, ꙗ҆̀же взыдо́ша съ ни́мъ во і҆ерⷭ҇ли́мъ.

Hbr 2,11-18; Łk 23,32-49

11A Ten, który zarówno uświęca, jak i ci, którzy są uświęcani, z Jednego wszyscy; z tej przyczyny nie wstydzi się braćmi ich nazywać, mówiąc:

11Бра́тїе, ст҃ѧ́й и҆ ѡ҆сщ҃а́емїи, ѿ є҆ди́нагѡ всѝ: є҆ѧ́же ра́ди вины̀ не стыди́тсѧ бра́тїю нарица́ти и҆̀хъ, глаго́лѧ:

12Oznajmię imię twoje braciom moim, pośród zgromadzenia będę cię opiewał.

12возвѣщꙋ̀ и҆́мѧ твоѐ бра́тїи мое́й, посредѣ̀ це́ркве воспою́ тѧ.

13I znowu: Ja będę pokładał w nim nadzieję. I znowu: Oto ja i dzieci, które to dał mi Bóg.

13И҆ па́ки: а҆́зъ бꙋ́дꙋ надѣ́ѧсѧ на́нь. И҆ па́ки: сѐ, а҆́зъ и҆ дѣ́ти, ꙗ҆̀же мѝ да́лъ є҆́сть бг҃ъ.

14Ponieważ więc dzieci stały się uczestnikami w krwi i ciele, i On tym bardziej ma w nich udział, aby przez śmierć zniszczył tego, który ma władzę śmierci, to jest diabła,

14Поне́же ᲂу҆̀бо дѣ́ти приѡбщи́шасѧ пло́ти и҆ кро́ви, и҆ то́й прїи́скреннѣ приѡбщи́сѧ тѣ́хже, да см҃ртїю ᲂу҆праздни́тъ и҆мꙋ́щаго держа́вꙋ сме́рти, си́рѣчь дїа́вола,

15i uwolnił tych, którzy ze strachu przed śmiercią przez całe życie podlegli byli niewoli.

15и҆ и҆зба́витъ си́хъ, є҆ли́цы стра́хомъ сме́рти чрез̾ всѐ житїѐ пови́нни бѣ́ша рабо́тѣ.

16Albowiem z całą pewnością nie przychodzi z pomocą aniołom, ale potomstwu Abrahama.

16Не ѿ а҆́гг҃лъ бо когда̀ {вои́стиннꙋ} прїе́млетъ, но ѿ сѣ́мене а҆враа́мова прїе́млетъ:

17Dlatego powinien być we wszystkim podobny do braci, aby stać się miłosiernym i wiernym Arcykapłanem w tym, co odnosi się Bogu, żeby oczyścić grzechy ludzkie.

17ѿню́дꙋже до́лженъ бѣ̀ по всемꙋ̀ подо́битисѧ бра́тїи, да млⷭ҇тивъ бꙋ́детъ и҆ вѣ́ренъ первосщ҃е́нникъ въ тѣ́хъ, ꙗ҆̀же къ бг҃ꙋ, во є҆́же ѡ҆чⷭ҇тити грѣхѝ людскі̑ѧ.

18Albowiem w tym, co wycierpiał, sam będąc poddany próbie, może pomóc tym, którzy próbę przechodzą.

18Въ не́мже бо пострада̀, са́мъ и҆скꙋше́нъ бы́въ, мо́жетъ и҆ и҆скꙋша́ємымъ помощѝ.

32Prowadzeni byli i inni dwaj złoczyńcy, aby byli z Nim straceni.

32Ведѧ́хꙋ же и҆ и҆́на два̀ ѕлодѣ̑ѧ съ ни́мъ ᲂу҆би́ти.

33A kiedy przyszli na miejsce, zwane Czaszką, tam ukrzyżowali Jego i złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie.

33И҆ є҆гда̀ прїидо́ша на мѣ́сто, нарица́емое ло́бное, тꙋ̀ распѧ́ша є҆го̀ и҆ ѕлодѣ̑ѧ, ѻ҆́ваго ᲂу҆́бѡ ѡ҆деснꙋ́ю, а҆ дрꙋга́го ѡ҆шꙋ́юю.

34Jezus zaś mówił: – Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią. A dzielący szaty Jego rzucili losy.

34І҆и҃съ же гл҃аше: ѻ҆́ч҃е, ѿпꙋстѝ и҆̀мъ: не вѣ́дѧтъ бо что̀ творѧ́тъ. Раздѣлѧ́юще же ри̑зы є҆гѡ̀, мета́хꙋ жрє́бїѧ.

35A lud stał, przyglądając się i wraz z przywódcami urągali Mu, mówiąc: – Innych zbawiał, niech siebie zbawi, jeśli jest Chrystusem Boga, Wybrańcem!

35И҆ стоѧ́хꙋ лю́дїе зрѧ́ще. Рꙋга́хꙋсѧ же и҆ кнѧ̑зи съ ни́ми, глаго́люще: и҆ны̑ѧ сп҃сѐ, да сп҃се́тъ и҆ себѐ, а҆́ще то́й є҆́сть хрⷭ҇то́съ бж҃їй и҆збра́нный.

36Naśmiewali się z Niego i żołnierze: podchodzili, podając Mu ocet

36Рꙋга́хꙋсѧ же є҆мꙋ̀ и҆ во́ини, пристꙋпа́юще и҆ ѻ҆́цетъ придѣ́юще є҆мꙋ̀,

37i mówiąc: – Jeśli Ty jesteś królem Żydów, zbaw siebie!

37и҆ глаго́лахꙋ: а҆́ще ты̀ є҆сѝ цр҃ь і҆ꙋде́йскъ, сп҃си́сѧ са́мъ.

38Był zaś i napis nad Nim literami greckimi, rzymskimi i hebrajskimi: „Ten jest Królem Żydów”.

38Бѣ́ же и҆ написа́нїе напи́сано над̾ ни́мъ писмены̀ є҆́ллинскими и҆ ри́мскими и҆ є҆вре́йскими: се́й є҆́сть цр҃ь і҆ꙋде́йскъ.

39Jeden zaś z powieszonych złoczyńców bluźnił Mu, mówiąc: – Czy Ty nie jesteś Chrystusem? Zbaw siebie i nas!

39Є҆ди́нъ же ѿ ѡ҆бѣ̑шеною ѕлодѣ̑ю хꙋ́лѧше є҆го̀, глаго́лѧ: а҆́ще ты̀ є҆сѝ хрⷭ҇то́съ, сп҃сѝ себѐ и҆ на́ю.

40Drugi zaś, odpowiadając mu i upominając go, rzekł: – Czy ty się Boga nie boisz, przecież masz ten sam wyrok!

40Ѿвѣща́въ же дрꙋгі́й преща́ше є҆мꙋ̀, глаго́лѧ: ни лѝ ты̀ бои́шисѧ бг҃а, ꙗ҆́кѡ въ то́мже ѡ҆сꙋжде́нъ є҆сѝ;

41My wprawdzie – sprawiedliwie, otrzymujemy bowiem godną zapłatę za to, co zrobiliśmy, Ten zaś niczego niegodziwego nie zrobił.

41и҆ мы̀ ᲂу҆́бѡ въ пра́вдꙋ: достѡ́йнаѧ бо по дѣлѡ́мъ на́ю воспрїе́млева: се́й же ни є҆ди́нагѡ ѕла̀ сотворѝ.

42I mówił do Jezusa: – Wspomnij mnie, Panie, kiedy przyjdziesz do swego Królestwa!

42И҆ глаго́лаше і҆и҃сови: помѧни́ мѧ, гдⷭ҇и, є҆гда̀ прїи́деши во црⷭ҇твїи сѝ.

43Rzekł mu Jezus: – Amen, mówię ci, dzisiaj ze Mną będziesz w raju.

43И҆ речѐ є҆мꙋ̀ і҆и҃съ: а҆ми́нь гл҃ю тебѣ̀, дне́сь со мно́ю бꙋ́деши въ раѝ.

44A było już około godziny szóstej i stała się ciemność na całej ziemi aż do godziny dziewiątej.

44Бѣ́ же ча́съ ꙗ҆́кѡ шесты́й, и҆ тьма̀ бы́сть по все́й землѝ до часа̀ девѧ́тагѡ:

45Gdy słońce się zaćmiło, zasłona świątyni rozdarła się przez środek.

45и҆ поме́рче со́лнце, и҆ завѣ́са церко́внаѧ раздра́сѧ посредѣ̀.

46I zawoławszy głosem wielkim, Jezus rzekł: – Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha Mego. I to rzekłszy, oddał ducha.

46И҆ возгла́шь гла́сомъ ве́лїимъ і҆и҃съ, речѐ: ѻ҆́ч҃е, въ рꙋ́цѣ твоѝ предаю̀ дх҃ъ мо́й. И҆ сїѧ̑ ре́къ и҆́здше.

47Setnik zaś widząc to, co się stało, wysławiał Boga, mówiąc: – Rzeczywiście, Człowiek Ten był sprawiedliwy!

47Ви́дѣвъ же со́тникъ бы́вшее, просла́ви бг҃а, глаго́лѧ: вои́стиннꙋ чл҃вѣ́къ се́й првⷣнъ бѣ̀.

48I całe tłumy, które zeszły się na to widowisko, zobaczywszy, co się stało, wracały, bijąc się w piersi.

48И҆ всѝ прише́дшїи наро́ди на позо́ръ се́й, ви́дѧще быва̑ющаѧ, бїю́ще пє́рси своѧ̑ возвраща́хꙋсѧ.

49Wszyscy zaś znajomi Jego stali w oddali i kobiety, które szły za Nim od Galilei, patrzyły na to.

49Стоѧ́хꙋ же всѝ зна́емїи є҆гѡ̀ и҆здале́ча, и҆ жєны̀ спослѣ́дствовавшыѧ є҆мꙋ̀ ѿ галїле́и, зрѧ́щѧ сїѧ̑.

Hbr 10,19-31; J 18,28 - 19,37

19Mając więc, bracia, odwagę wejścia do Świętego [Miejsca] przez krew Jezusa Chrystusa, drogą nową i żywą,

19Бра́тїе, и҆мꙋ́ще дерзнове́нїе входи́ти во ст҃а̑ѧ кро́вїю і҆и҃съ хрⷭ҇то́вою, пꙋте́мъ но́вымъ и҆ живы́мъ,

20które odnowił dla nas jako przez zasłonę, to jest przez ciało swoje.

20є҆го́же ѡ҆бнови́лъ є҆́сть на́мъ завѣ́сою, си́рѣчь пл҃тїю свое́ю,

21Mając zaś Kapłana Wielkiego nad Domem Bożym,

21и҆ і҆ере́а вели́ка над̾ до́момъ бж҃їимъ,

22przystąpmy z prawdziwym sercem, w pełni wiary, oczyściwszy serca od sumienia złego i obmywszy ciało wodą czystą,

22да пристꙋпа́емъ со и҆́стиннымъ се́рдцемъ во и҆звѣще́нїи вѣ́ры, ѡ҆кропле́ни сердцы̀ ѿ со́вѣсти лꙋка́выѧ и҆ и҆змове́ни тѣлесы̀ водо́ю чи́стою:

23trzymajmy się nieugiętego wyznania nadziei, wierny bowiem jest Ten, który obiecał.

23да держи́мъ и҆сповѣ́данїе ᲂу҆пова́нїѧ неꙋкло́нное, вѣ́ренъ бо є҆́сть ѡ҆бѣща́вый:

24Zważajmy jedni na drugich, zachęcając się do miłości i dobrych uczynków,

24и҆ да разꙋмѣва́емъ дрꙋ́гъ дрꙋ́га въ поѡщре́нїи любвѐ и҆ до́брыхъ дѣ́лъ,

25nie opuszczając swoich zgromadzeń, jak to jest w zwyczaju niektórych, ale zachęcając siebie nawzajem i to tym bardziej, im bardziej widzicie zbliżający się dzień [sądu].

25не ѡ҆ставлѧ́юще собра́нїѧ своегѡ̀, ꙗ҆́коже є҆́сть нѣ̑кимъ ѡ҆бы́чай, но (дрꙋ́гъ дрꙋ́га) подвиза́юще, и҆ толи́кѡ па́че, є҆ли́кѡ ви́дите приближа́ющїйсѧ де́нь (сꙋ́дный).

26Jeśli bowiem dobrowolnie grzeszymy po otrzymaniu poznania prawdy, to nie ma już ofiary za grzechy,

26Во́лею бо согрѣша́ющымъ на́мъ по прїѧ́тїи ра́зꙋма и҆́стины, ктомꙋ̀ ѡ҆ грѣсѣ́хъ не ѡ҆брѣта́етсѧ же́ртва,

27lecz tylko jakieś pełne lęku oczekiwanie sądu i zapalczywość ognia mającego pochłonąć przeciwników.

27стра́шно же нѣ́кое ча́ѧнїе сꙋда̀ и҆ ѻ҆гнѧ̀ ре́вность, поѧ́сти хотѧ́щагѡ сопроти̑вныѧ.

28Jeśli ktoś odrzuci Prawo Mojżesza, przy dwóch lub trzech świadkach, umiera bez litości,

28Ѿве́рглсѧ кто̀ зако́на мѡѷсе́ова, без̾ милосе́рдїѧ при двои́хъ и҆лѝ трїе́хъ свидѣ́телехъ ᲂу҆мира́етъ:

29to tym bardziej – zważcie – o ileż sroższej kary godzien jest ten, kto Syna Bożego podeptał i krwią Przymierza wzgardził, przez którą został uświęcony, i Ducha łaski znieważył.

29коли́кѡ мнитѐ го́ршїѧ сподо́битсѧ мꙋ́ки, и҆́же сн҃а бж҃їѧ попра́вый, и҆ кро́вь завѣ́тнꙋю скве́рнꙋ возмни́въ, є҆́юже ѡ҆ст҃и́сѧ, и҆ дх҃а блгⷣти ᲂу҆кори́вый;

30Znamy bowiem Tego, który powiedział: Do mnie należy pomsta, ja odpłacę i znowu: [oto] Pan osądzi lud swój.

30Вѣ́мы бо ре́кшаго: мнѣ̀ ѿмще́нїе, а҆́зъ возда́мъ, гл҃етъ гдⷭ҇ь. И҆ па́ки: ꙗ҆́кѡ сꙋ́дитъ гдⷭ҇ь лю́демъ свои̑мъ.

31Strasznie jest wpaść w ręce Boga żywego.

31Стра́шно (є҆́сть) є҆́же впа́сти въ рꙋ́цѣ бг҃а жива́гѡ.

28Prowadzą więc Jezusa od Kajfasza do pretorium; był zaś wczesny ranek. Nie weszli jednak do pretorium, aby się nie kalać, lecz móc spożywać paschę.

28Ведо́ша же і҆и҃са ѿ каїа́фы въ претѡ́ръ. Бѣ́ же ᲂу҆́тро: и҆ ті́и не внидо́ша въ претѡ́ръ, да не ѡ҆сквернѧ́тсѧ, но да ꙗ҆дѧ́тъ па́схꙋ.

29Wyszedł więc Piłat na zewnątrz do nich i rzecze: – Jakie oskarżenie wnosicie przeciw temu Człowiekowi?

29И҆зы́де же пїла́тъ къ ни̑мъ во́нъ и҆ речѐ: кꙋ́ю рѣ́чь {винꙋ̀} прино́сите на чл҃вѣ́ка сего̀;

30Odpowiedzieli i rzekli mu: – Gdyby ten nie był złoczyńcą, nie wydalibyśmy Go tobie.

30Ѿвѣща́ша и҆ рѣ́ша є҆мꙋ̀: а҆́ще не бы̀ (бы́лъ) се́й ѕлодѣ́й, не бы́хомъ пре́дали є҆го̀ тебѣ̀.

31Rzekł więc do nich Piłat: – Wy Go weźcie i sądźcie według waszego Prawa. Powiedzieli mu Żydzi: – Nam nie dozwala się zabijać nikogo.

31Рече́ же и҆̀мъ пїла́тъ: поими́те є҆го̀ вы̀ и҆ по зако́нꙋ ва́шемꙋ сꙋди́те є҆мꙋ̀. Рѣ́ша же є҆мꙋ̀ і҆ꙋде́є: на́мъ не досто́итъ ᲂу҆би́ти никого́же:

32Aby wypełnione zostało słowo Jezusa, które wypowiedział, dając znak, jaką śmiercią miał umrzeć.

32да сло́во і҆и҃сово сбꙋ́детсѧ, є҆́же речѐ, назна́менꙋѧ, ко́ею сме́ртїю хотѧ́ше ᲂу҆мре́ти.

33Piłat wszedł więc znowu do pretorium i wezwał Jezusa, i powiedział Mu: – Czy Ty jesteś królem Żydów?

33Вни́де ᲂу҆̀бо па́ки пїла́тъ въ претѡ́ръ и҆ пригласѝ і҆и҃са и҆ речѐ є҆мꙋ̀: ты́ ли є҆сѝ цр҃ь і҆ꙋде́йскъ;

34Odpowiedział Jezus: – Mówisz to od siebie samego, czy inni powiedzieli ci to o Mnie?

34Ѿвѣща̀ є҆мꙋ̀ і҆и҃съ: ѡ҆ себѣ́ ли ты̀ сїѐ глаго́леши, и҆лѝ и҆ні́и тебѣ̀ реко́ша ѡ҆ мнѣ̀;

35Odpowiedział Piłat: – Czy ja Żydem jestem? Twój naród i arcykapłani wydali mi Ciebie. Co uczyniłeś?

35Ѿвѣща̀ пїла́тъ: є҆да̀ а҆́зъ жидови́нъ є҆́смь; ро́дъ тво́й и҆ а҆рхїере́є преда́ша тѧ̀ мнѣ̀: что̀ є҆сѝ сотвори́лъ;

36Odpowiedział Jezus: – Królestwo Moje nie jest z tego świata. Gdyby Królestwo Moje było z tego świata, słudzy Moi walczyliby, abym nie był wydany Żydom. Teraz zaś Królestwo Moje nie jest stąd.

36Ѿвѣща̀ і҆и҃съ: црⷭ҇тво моѐ нѣ́сть ѿ мі́ра сегѡ̀: а҆́ще ѿ мі́ра сегѡ̀ бы́ло бы црⷭ҇тво моѐ, слꙋги̑ моѝ (ᲂу҆́бѡ) подвиза́лисѧ бы́ша, да не пре́данъ бы́хъ бы́лъ і҆ꙋде́ѡмъ: нн҃ѣ же црⷭ҇тво моѐ нѣ́сть ѿсю́дꙋ.

37Powiedział Mu więc Piłat: – To Ty jednak jesteś królem? Odpowiedział Jezus: – Ty mówisz, że królem jestem. Ja po to się urodziłem i po to przyszedłem na świat, abym świadczył o prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha Mojego głosu.

37Рече́ же є҆мꙋ̀ пїла́тъ: ᲂу҆̀бо цр҃ь ли є҆сѝ ты̀; Ѿвѣща̀ і҆и҃съ: ты̀ глаго́леши, ꙗ҆́кѡ цр҃ь є҆́смь а҆́зъ: а҆́зъ на сїѐ роди́хсѧ и҆ на сїѐ прїидо́хъ въ мі́ръ, да свидѣ́тельствꙋю и҆́стинꙋ: (и҆) всѧ́къ, и҆́же є҆́сть ѿ и҆́стины, послꙋ́шаетъ гла́са моегѡ̀.

38Mówi Mu Piłat: – Co to jest prawda? I to powiedziawszy, znowu wyszedł do Żydów i mówi im: – Ja nie znajduję w Nim żadnej winy.

38Глаго́ла є҆мꙋ̀ пїла́тъ: что̀ є҆́сть и҆́стина; И҆ сїѐ ре́къ, па́ки и҆зы́де ко і҆ꙋде́ѡмъ и҆ глаго́ла и҆̀мъ: а҆́зъ ни є҆ди́ныѧ вины̀ ѡ҆брѣта́ю въ не́мъ:

39Jest u was zwyczaj, abym jednego uwolnił wam na Paschę. Czy chcecie więc, abym uwolnił wam króla Żydów?

39є҆́сть же ѡ҆бы́чай ва́мъ, да є҆ди́наго ва́мъ ѿпꙋщꙋ̀ на па́схꙋ: хо́щете ли ᲂу҆̀бо, (да) ѿпꙋщꙋ̀ ва́мъ цр҃ѧ̀ і҆ꙋде́йска;

40Wówczas wszyscy znowu zawołali, mówiąc:–Nie Jego, lecz Barabasza! Barabasz zaś był zbójem.

40Возопи́ша же па́ки всѝ, глаго́люще: не сего̀, но вара́ввꙋ. Бѣ́ же вара́вва разбо́йникъ.

1Wtedy więc Piłat [rozkazał] zabrać Jezusa i ubiczować Go.

1Тогда̀ ᲂу҆̀бо пїла́тъ поѧ́тъ і҆и҃са и҆ бѝ (є҆го̀):

2A żołnierze spletli wieniec z cierni, nałożyli na Jego głowę i narzucili na Niego płaszcz purpurowy.

2и҆ во́ини спле́тше вѣне́цъ ѿ те́рнїѧ, возложи́ша є҆мꙋ̀ на главꙋ̀, и҆ въ ри́зꙋ багрѧ́нꙋ ѡ҆блеко́ша є҆го̀,

3I mówili: – Witaj, królu Żydów! I wymierzali Mu policzki.

3и҆ глаго́лахꙋ: ра́дꙋйсѧ, цр҃ю̀ і҆ꙋде́йскїй. И҆ бїѧ́хꙋ є҆го̀ по лани́тома.

4I wyszedł znowu na zewnątrz Piłat, i mówi im: – Oto wyprowadzam Go wam na zewnątrz, abyście wiedzieli, że nie znajduję w Nim żadnej winy.

4И҆зы́де ᲂу҆̀бо па́ки во́нъ пїла́тъ и҆ глаго́ла и҆̀мъ: сѐ, и҆звождꙋ̀ є҆го̀ ва́мъ во́нъ, да разꙋмѣ́ете, ꙗ҆́кѡ въ не́мъ ни є҆ди́ныѧ вины̀ ѡ҆брѣта́ю.

5Wyszedł więc Jezus na zewnątrz, niosąc wieniec cierniowy i purpurowy płaszcz. Mówi im [Piłat]: – Oto Człowiek.

5И҆зы́де же во́нъ і҆и҃съ, носѧ̀ терно́венъ вѣне́цъ и҆ багрѧ́нꙋ ри́зꙋ. И҆ глаго́ла и҆̀мъ: сѐ, чл҃вѣ́къ.

6Widząc Go arcykapłani i słudzy zakrzyknęli, mówiąc: – Ukrzyżuj! Ukrzyżuj Go! Mówi im Piłat: – Wy Go weźcie i ukrzyżujcie, ja bowiem nie znajduję w Nim winy.

6Є҆гда́ же ви́дѣша є҆го̀ а҆рхїере́є и҆ слꙋги̑, возопи́ша глаго́люще: распнѝ, распнѝ є҆го̀. Глаго́ла и҆̀мъ пїла́тъ: поими́те є҆го̀ вы̀ и҆ распни́те, а҆́зъ бо не ѡ҆брѣта́ю въ не́мъ вины̀.

7Odpowiedzieli mu Żydzi: – My mamy Prawo i według naszego Prawa powinien umrzeć, albowiem uczynił siebie Synem Bożym.

7Ѿвѣща́ша є҆мꙋ̀ і҆ꙋде́є: мы̀ зако́нъ и҆́мамы, и҆ по зако́нꙋ на́шемꙋ до́лженъ є҆́сть ᲂу҆мре́ти, ꙗ҆́кѡ себѐ сн҃а бж҃їѧ сотворѝ.

8Kiedy więc Piłat usłyszał to słowo, tym bardziej się przestraszył.

8Є҆гда̀ ᲂу҆̀бо слы́ша пїла́тъ сїѐ сло́во, па́че ᲂу҆боѧ́сѧ,

9Wszedł znowu do pretorium i mówi Jezusowi: – Skąd Ty jesteś? Jezus zaś nie dał mu odpowiedzi.

9и҆ вни́де въ претѡ́ръ па́ки и҆ глаго́ла і҆и҃сови: ѿкꙋ́дꙋ є҆сѝ ты̀; І҆и҃съ же ѿвѣ́та не дадѐ є҆мꙋ̀.

10Mówi więc Mu Piłat: – Mnie nie mówisz? Czy nie wiesz, że mam władzę ukrzyżować Cię i mam władzę uwolnić Cię?

10Глаго́ла же є҆мꙋ̀ пїла́тъ: мнѣ́ ли не гл҃еши; не вѣ́си ли, ꙗ҆́кѡ вла́сть и҆́мамъ распѧ́ти тѧ̀ и҆ вла́сть и҆́мамъ пꙋсти́ти тѧ̀;

11Odpowiedział Jezus: – Żadnej władzy nie miałbyś nade Mną, gdyby ci nie została dana z góry. Dlatego, kto Mnie tobie wydał, ma większy grzech.

11Ѿвѣща̀ і҆и҃съ: не и҆́маши вла́сти ни є҆ди́ныѧ на мнѣ̀, а҆́ще не бы̀ тѝ дано̀ свы́ше: сегѡ̀ ра́ди преда́вый мѧ̀ тебѣ̀ бо́лїй грѣ́хъ и҆́мать.

12Odtąd Piłat usiłował uwolnić Go, Żydzi zaś zakrzyknęli, mówiąc: – Jeśli Tego uwolnisz, to nie jesteś przyjacielem cesarza. Każdy, kto czyni siebie królem, przeciwstawia się cesarzowi.

12Ѿ сегѡ̀ и҆ска́ше пїла́тъ пꙋсти́ти є҆го̀. І҆ꙋде́є же вопїѧ́хꙋ, глаго́люще: а҆́ще сего̀ пꙋ́стиши, нѣ́си дрꙋ́гъ ке́саревъ: всѧ́къ, и҆́же царѧ̀ себѐ твори́тъ, проти́витсѧ ке́сарю.

13A kiedy Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na tronie sędziowskim w miejscu zwanym Litostrotos, po hebrajsku zaś Gabbata.

13Пїла́тъ ᲂу҆̀бо слы́шавъ сїѐ сло́во, и҆зведѐ во́нъ і҆и҃са и҆ сѣ́де на сꙋди́щи, на мѣ́стѣ глаго́лемѣмъ лїѳострѡто́нъ, є҆вре́йски же гавва́ѳа.

14Był to zaś piątek [dzień przygotowania] Paschy, około godziny szóstej. I mówi [Piłat] do Żydów: – Oto król wasz!

14Бѣ́ же пѧто́къ па́сцѣ, ча́съ же ꙗ҆́кѡ шесты́й. И҆ глаго́ла і҆ꙋде́ѡмъ: сѐ, цр҃ь ва́шъ.

15Wykrzyknęli więc oni: – Weź Go, weź, ukrzyżuj Go! Mówi im Piłat: – Waszego króla mam ukrzyżować? Odpowiedzieli arcykapłani: – Nie mamy króla oprócz cesarza!

15Ѻ҆ни́ же вопїѧ́хꙋ: возмѝ, возмѝ, распнѝ є҆го̀. Глаго́ла и҆̀мъ пїла́тъ: цр҃ѧ́ ли ва́шего распнꙋ̀; Ѿвѣща́ша а҆рхїере́є: не и҆́мамы царѧ̀ то́кмѡ ке́сарѧ.

16Wówczas więc wydał im Go, aby został ukrzyżowany. Wzięli więc Jezusa i poprowadzili.

16Тогда̀ ᲂу҆̀бо предадѐ є҆го̀ и҆̀мъ, да ра́спнетсѧ. Пое́мше же і҆и҃са и҆ ведо́ша:

17A niosąc swój krzyż, wyszedł na tak zwane Miejsce Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota,

17и҆ носѧ̀ крⷭ҇тъ сво́й, и҆зы́де на глаго́лемое ло́бное мѣ́сто, є҆́же глаго́летсѧ є҆вре́йски голго́ѳа,

18gdzie Go ukrzyżowali i razem z Nim dwóch innych, po obu stronach, a pośrodku Jezusa.

18и҆дѣ́же пропѧ́ша є҆го̀ и҆ съ ни́мъ и҆́на два̀ сю́дꙋ и҆ сю́дꙋ, посредѣ́ же і҆и҃са.

19Sporządził też Piłat napis i umieścił na krzyżu. Było zaś napisane: „Jezus Nazarejczyk, król Żydów”.

19Написа́ же и҆ ті̑тла пїла́тъ и҆ положѝ на крⷭ҇тѣ̀. Бѣ́ же напи́сано: і҆и҃съ назѡрѧни́нъ, цр҃ь і҆ꙋде́йскїй.

20Napis ten czytało wielu Żydów, bo miejsce, gdzie Jezus został ukrzyżowany, było blisko miasta. A było napisane po hebrajsku, po grecku i po rzymsku.

20Сегѡ́ же ті́тла мно́зи что́ша ѿ і҆ꙋдє́й, ꙗ҆́кѡ бли́з̾ бѣ̀ мѣ́сто гра́да, и҆дѣ́же пропѧ́ша і҆и҃са: и҆ бѣ̀ напи́сано є҆вре́йски, гре́чески, ри́мски.

21Arcykapłani Żydów powiedzieli więc Piłatowi: – Nie pisz: „Król Żydów”, lecz że on powiedział: „Jestem królem Żydów”.

21Глаго́лахꙋ ᲂу҆̀бо пїла́тꙋ а҆рхїере́є і҆ꙋде́йстїи: не пишѝ: цр҃ь і҆ꙋде́йскїй: но ꙗ҆́кѡ са́мъ речѐ: цр҃ь є҆́смь і҆ꙋде́йскїй.

22Piłat odpowiedział: – Co napisałem, to napisałem.

22Ѿвѣща̀ пїла́тъ: є҆́же писа́хъ, писа́хъ.

23Żołnierze zatem, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, każdemu żołnierzowi część; wzięli też tunikę. Tunika zaś była niezszywana, cała od góry tkana.

23Во́ини же, є҆гда̀ пропѧ́ша і҆и҃са, прїѧ́ша ри̑зы є҆гѡ̀ и҆ сотвори́ша четы́ри ча̑сти, коемꙋ́ждо во́инꙋ ча́сть, и҆ хїтѡ́нъ: бѣ́ же хїтѡ́нъ нешве́нъ, свы́ше и҆стка́нъ ве́сь.

24Powiedzieli więc do siebie: – Nie dzielmy jej, lecz losujmy, czyja ma być. Aby wypełniło się Pismo, które mówi: Podzielili między siebie szaty Moje i o suknię Moją rzucili los. Żołnierze właśnie to uczynili.

24Рѣ́ша же къ себѣ̀: не предере́мъ є҆гѡ̀, но ме́тнемъ жрє́бїѧ ѡ҆ не́мъ, комꙋ̀ бꙋ́детъ: да сбꙋ́детсѧ писа́нїе, глаго́лющее: раздѣли́ша ри̑зы моѧ̑ себѣ̀ и҆ ѡ҆ і҆маті́смѣ мое́й мета́ша жрє́бїѧ. Во́ини ᲂу҆̀бо сїѧ̑ сотвори́ша.

25A u krzyża Jezusa stały: matka Jego i siostra matki Jego, Maria Kleofasowa, i Maria Magdalena.

25Стоѧ́хꙋ же при крⷭ҇тѣ̀ і҆и҃совѣ мт҃и є҆гѡ̀ и҆ сестра̀ мт҃ре є҆гѡ̀ марі́а клеѡ́пова и҆ марі́а магдали́на.

26Jezus więc, widząc matkę i stojącego obok ucznia, którego miłował, mówi do matki: – Niewiasto, oto syn twój.

26І҆и҃съ же ви́дѣвъ мт҃рь и҆ ᲂу҆чн҃ка̀ стоѧ́ща, є҆го́же люблѧ́ше, гл҃а мт҃ри свое́й: же́но, сѐ, сы́нъ тво́й.

27Wtedy mówi do ucznia: – Oto matka twoja. I tej godziny uczeń wziął ją do swoich.

27Пото́мъ гл҃а ᲂу҆чн҃кꙋ̀: сѐ, мт҃и твоѧ̀. И҆ ѿ тогѡ̀ часа̀ поѧ́тъ ю҆̀ ᲂу҆чн҃къ во своѧ̑ си.

28Potem Jezus, wiedząc, że wszystko już się dokonało, aby wypełniło się Pismo, mówi:–Pragnę.

28Посе́мъ вѣ́дый і҆и҃съ, ꙗ҆́кѡ всѧ̑ ᲂу҆жѐ соверши́шасѧ, да сбꙋ́детсѧ писа́нїе, гл҃а: жа́ждꙋ.

29Stało tam naczynie wypełnione octem. Oni więc, nadziawszy na tyczkę z hyzopu gąbkę nasyconą octem, podnieśli Mu do ust Jego.

29Сосꙋ́дъ же стоѧ́ше по́лнъ ѻ҆́цта. Ѻ҆ни́ же и҆спо́лнивше гꙋ́бꙋ ѻ҆́цта и҆ на тро́сть во́нзше, придѣ́ша ко ᲂу҆стѡ́мъ є҆гѡ̀.

30Gdy Jezus wziął do ust ocet, powiedział: – Dokonało się. I pochyliwszy głowę, oddał ducha.

30Є҆гда́ же прїѧ́тъ ѻ҆́цетъ і҆и҃съ, речѐ: соверши́шасѧ. И҆ прекло́нь главꙋ̀, предадѐ дх҃ъ.

31Żydzi zatem, ponieważ był piątek, aby ciała nie pozostały na krzyżu w szabat – albowiem dzień tego szabatu był wielki – poprosili Piłata, aby można było połamać im golenie i zabrać ciała.

31І҆ꙋде́є же, поне́же пѧто́къ бѣ̀, да не ѡ҆ста́нꙋтъ на крестѣ̀ тѣлеса̀ въ сꙋббѡ́тꙋ, бѣ́ бо вели́къ де́нь тоѧ̀ сꙋббѡ́ты, моли́ша пїла́та, да пребїю́тъ гѡ́лени и҆́хъ и҆ во́змꙋтъ.

32Przyszli więc żołnierze i połamali golenie pierwszemu i drugiemu, którzy byli z Nim ukrzyżowani.

32Прїидо́ша же во́ини, и҆ пе́рвомꙋ ᲂу҆́бѡ преби́ша гѡ́лени, и҆ дрꙋго́мꙋ распѧ́томꙋ съ ни́мъ:

33Kiedy zaś podeszli do Jezusa i gdy ujrzeli Go już martwym, nie połamali Jego goleni,

33на і҆и҃са же прише́дше, ꙗ҆́кѡ ви́дѣша є҆го̀ ᲂу҆жѐ ᲂу҆ме́рша, не преби́ша є҆мꙋ̀ го́ленїй,

34lecz jeden z żołnierzy włócznią przebił bok Jego i natychmiast wypłynęła krew i woda.

34но є҆ди́нъ ѿ вѡ́инъ копїе́мъ ре́бра є҆мꙋ̀ прободѐ, и҆ а҆́бїе и҆зы́де кро́вь и҆ вода̀.

35A ten, który widział, zaświadczył, i prawdziwe jest jego świadectwo; on wie, że prawdę mówi, abyście i wy uwierzyli.

35И҆ ви́дѣвый свидѣ́тельствова, и҆ и҆́стинно є҆́сть свидѣ́тельство є҆гѡ̀, и҆ то́й вѣ́сть, ꙗ҆́кѡ и҆́стинꙋ глаго́летъ, да вы̀ вѣ́рꙋ и҆́мете:

36To bowiem się stało, aby wypełniło się Pismo: Kość jego nie będzie połamana.

36бы́ша бо сїѧ̑, да сбꙋ́детсѧ писа́нїе: ко́сть не сокрꙋши́тсѧ ѿ негѡ̀.

37I znowu drugie Pismo mówi: – Spojrzą na tego, którego przebodli.

37И҆ па́ки дрꙋго́е писа́нїе глаго́летъ: воззрѧ́тъ на́нь, є҆го́же прободо́ша.

J 13,31 - 18,1; J 18,1-28; Mt 26,57-75; J 18,28 - 19,16; Mt 27,3-32; Mk 15,16-32; Mt 27,34-54; Łk 23,32-49; J 19,25-37; Mk 15,43-47; J 19,38-42; Mt 27,62-66

31Rzecze Pan swoim uczniom: – Teraz uwielbiony jest Syn Człowieczy i Bóg jest w Nim uwielbiony;

31Речѐ гдⷭ҇ь свои́мъ ᲂу҆ченикѡ́мъ; Ны́нѣ просла́висѧ сн҃ъ чл҃вѣ́ческїй, и҆ бг҃ъ просла́висѧ ѡ҆ не́мъ.

32jeśli Bóg jest w Nim uwielbiony, to i Bóg uwielbi Go w sobie, i uwielbi Go natychmiast.

32а҆́ще бг҃ъ просла́висѧ ѡ҆ не́мъ, и҆ бг҃ъ просла́витъ є҆го̀ въ себѣ̀, и҆ а҆́бїе просла́витъ є҆го̀.

33Dzieci, jeszcze tylko krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukali i jak powiedziałem Żydom, teraz wam mówię, że dokąd Ja idę, wy nie możecie przyjść.

33Ча̑дца, є҆щѐ съ ва́ми ма́лѡ є҆́смь: взы́щете менє̀, и҆ ꙗ҆́коже рѣ́хъ і҆ꙋде́ѡмъ, ꙗ҆́кѡ а҆́може а҆́зъ и҆дꙋ̀, вы̀ не мо́жете прїитѝ: и҆ ва́мъ гл҃ю нн҃ѣ.

34Przykazanie nowe daję wam, abyście miłowali jedni drugich, jak Ja was umiłowałem, abyście i wy miłowali siebie nawzajem.

34За́повѣдь но́вꙋю даю̀ ва́мъ, да лю́бите дрꙋ́гъ дрꙋ́га: ꙗ҆́коже возлюби́хъ вы̀, да и҆ вы̀ лю́бите себѐ:

35Po tym poznają wszyscy, że Moimi uczniami jesteście, iż miłość będziecie mieli jedni do drugich.

35ѡ҆ се́мъ разꙋмѣ́ютъ всѝ, ꙗ҆́кѡ моѝ ᲂу҆чн҃цы̀ є҆стѐ, а҆́ще любо́вь и҆́мате междꙋ̀ собо́ю.

36Mówi Mu Szymon Piotr: – Panie, dokąd idziesz? Odpowiedział mu Jezus: – Dokąd idę, ty nie możesz iść za Mną teraz, pójdziesz zaś później.

36Глаго́ла є҆мꙋ̀ сі́мѡнъ пе́тръ: гдⷭ҇и, ка́мѡ и҆́деши; Ѿвѣща̀ є҆мꙋ̀ і҆и҃съ: а҆́може (а҆́зъ) и҆дꙋ̀, не мо́жеши нн҃ѣ по мнѣ̀ и҆тѝ: послѣди́ же по мнѣ̀ и҆́деши.

37Mówi Mu Piotr: – Panie, dlaczego nie mogę iść za Tobą teraz? Duszę moją za Ciebie ofiaruję.

37Глаго́ла є҆мꙋ̀ пе́тръ: гдⷭ҇и, почто̀ не могꙋ̀ нн҃ѣ по тебѣ̀ и҆тѝ; (нн҃ѣ) дꙋ́шꙋ мою̀ за тѧ̀ положꙋ̀.

38Odpowiedział mu Jezus: – Duszę swoją za Mnie ofiarujesz? Amen, amen, mówię ci: – Zanim kogut zapieje, trzykroć się Mnie zaprzesz.

38Ѿвѣща̀ є҆мꙋ̀ і҆и҃съ: дꙋ́шꙋ ли твою̀ за мѧ̀ положи́ши; а҆ми́нь, а҆ми́нь гл҃ю тебѣ̀: не возгласи́тъ а҆ле́ктѡръ, до́ндеже ѿве́ржешисѧ менє̀ три́щи.

1Niechaj nie trwoży się wasze serce. Wierzcie w Boga, wierzcie i we Mnie.

1Да не смꙋща́етсѧ се́рдце ва́ше: вѣ́рꙋйте въ бг҃а, и҆ въ мѧ̀ вѣ́рꙋйте:

2Wiele jest mieszkań w domu Ojca Mego. Gdyby tak nie było, to powiedziałbym wam, że idę przygotować wam miejsce.

2въ домꙋ̀ ѻ҆ц҃а̀ моегѡ̀ ѡ҆би́тєли мнѡ́ги сꙋ́ть: а҆́ще ли же нѝ, ре́клъ бы́хъ ва́мъ: и҆дꙋ̀ ᲂу҆гото́вати мѣ́сто ва́мъ:

3A gdy pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i zabiorę was do Mnie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem.

3и҆ а҆́ще {а҆́ще пойдꙋ̀ и҆} ᲂу҆гото́влю мѣ́сто ва́мъ, па́ки прїидꙋ̀ и҆ поимꙋ̀ вы̀ къ себѣ̀, да и҆дѣ́же є҆́смь а҆́зъ, и҆ вы̀ бꙋ́дете:

4I wiecie, dokąd Ja idę, i drogę znacie.

4и҆ а҆́може а҆́зъ и҆дꙋ̀, вѣ́сте, и҆ пꙋ́ть вѣ́сте.

5Mówi Mu Tomasz: – Panie, nie wiemy, dokąd odchodzisz. Jak możemy znać drogę?

5Глаго́ла є҆мꙋ̀ ѳѡма̀: гдⷭ҇и, не вѣ́мы, ка́мѡ и҆́деши: и҆ ка́кѡ мо́жемъ пꙋ́ть вѣ́дѣти;

6Mówi mu Jezus: – Ja jestem Drogą i Prawdą, i Życiem. Do Ojca nikt nie przychodzi, jeśli nie przeze Mnie.

6Гл҃а є҆мꙋ̀ і҆и҃съ: а҆́зъ є҆́смь пꙋ́ть и҆ и҆́стина и҆ живо́тъ: никто́же прїи́детъ ко ѻ҆ц҃ꙋ̀, то́кмѡ мно́ю:

7Gdybyście Mnie znali, znalibyście też Ojca Mego. Już odtąd poznajecie Go i ujrzeliście Go.

7а҆́ще мѧ̀ бы́сте зна́ли, и҆ ѻ҆ц҃а̀ моего̀ зна́ли бы́сте (ᲂу҆́бѡ): и҆ ѿсе́лѣ позна́сте є҆го̀, и҆ ви́дѣсте є҆го̀.

8Mówi Mu Filip: – Panie, ukaż nam Ojca i to nam wystarczy.

8Глаго́ла є҆мꙋ̀ фїлі́ппъ: гдⷭ҇и, покажѝ на́мъ ѻ҆ц҃а̀, и҆ довлѣ́етъ на́мъ.

9Mówi mu Jezus: – Tak długo z wami jestem i nie poznałeś mnie, Filipie? Kto Mnie ujrzał, Ojca ujrzał. Jak możesz mówić: – Ukaż nam Ojca?

9Гл҃а є҆мꙋ̀ і҆и҃съ: толи́ко вре́мѧ съ ва́ми є҆́смь, и҆ не позна́лъ є҆сѝ менѐ, фїлі́ппе; ви́дѣвый менѐ ви́дѣ ѻ҆ц҃а̀: и҆ ка́кѡ ты̀ глаго́леши: покажѝ на́мъ ѻ҆ц҃а̀;

10Nie wierzysz, że jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów, które Ja mówię, nie mówię od siebie; to Ojciec, który we Mnie przebywa, dokonuje swych dzieł.

10не вѣ́рꙋеши ли, ꙗ҆́кѡ а҆́зъ во ѻ҆ц҃ѣ̀, и҆ ѻ҆ц҃ъ во мнѣ̀ є҆́сть; гл҃го́лы, ꙗ҆̀же а҆́зъ гл҃ю ва́мъ, ѡ҆ себѣ̀ не гл҃ю: ѻ҆ц҃ъ же во мнѣ̀ пребыва́ѧй, то́й твори́тъ дѣла̀:

11Wierzcie Mi, że jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeśli zaś nie, ze względu na te dzieła wierzcie Mi.

11вѣ́рꙋйте мнѣ̀, ꙗ҆́кѡ а҆́зъ во ѻ҆ц҃ѣ̀, и҆ ѻ҆ц҃ъ во мнѣ̀: а҆́ще ли же нѝ, за та̑ дѣла̀ вѣ́рꙋ и҆ми́те мѝ.

12Amen, amen, mówię wam: – Wierzący we Mnie dokona dzieł, których Ja dokonuję; nawet większych dokona, bo Ja idę do Ojca;

12А҆ми́нь, а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ: вѣ́рꙋѧй въ мѧ̀, дѣла̀, ꙗ҆̀же а҆́зъ творю̀, и҆ то́й сотвори́тъ, и҆ бѡ́льша си́хъ сотвори́тъ: ꙗ҆́кѡ а҆́зъ ко ѻ҆ц҃ꙋ̀ моемꙋ̀ грѧдꙋ̀:

13i o co byście poprosili Ojca w imię Moje, uczynię to, aby Ojciec został uwielbiony w Synu.

13и҆ є҆́же а҆́ще что̀ про́сите (ѿ ѻ҆ц҃а̀) во и҆́мѧ моѐ, то̀ сотворю̀, да просла́витсѧ ѻ҆ц҃ъ въ сн҃ѣ:

14Jeśli o coś poprosicie w imię Moje, Ja uczynię.

14(и҆) а҆́ще чесѡ̀ про́сите во и҆́мѧ моѐ, а҆́зъ сотворю̀.

15Jeśli Mnie miłujecie, będziecie przestrzegać przykazań Moich

15А҆́ще лю́бите мѧ̀, за́пѡвѣди моѧ̑ соблюди́те,

16i poproszę Ojca, i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki,

16и҆ а҆́зъ ᲂу҆молю̀ ѻ҆ц҃а̀, и҆ и҆но́го ᲂу҆тѣ́шителѧ да́стъ ва́мъ, да бꙋ́детъ съ ва́ми въ вѣ́къ,

17Ducha Prawdy, którego świat nie może przyjąć, bo Go nie widzi i nie zna. Wy znacie Go, bo przebywa u was i w was będzie.

17дх҃ъ и҆́стины, є҆гѡ́же мі́ръ не мо́жетъ прїѧ́ти, ꙗ҆́кѡ не ви́дитъ є҆гѡ̀, нижѐ зна́етъ є҆гѡ̀: вы́ же зна́ете є҆го̀, ꙗ҆́кѡ въ ва́съ пребыва́етъ и҆ въ ва́съ бꙋ́детъ.

18Nie zostawię was sierotami, przyjdę do was.

18Не ѡ҆ста́влю ва́съ си̑ры: прїидꙋ̀ къ ва́мъ:

19Jeszcze trochę, a świat Mnie nie zobaczy, wy zaś Mnie zobaczycie, bo Ja żyję i wy żyć będziecie.

19є҆щѐ ма́лѡ, и҆ мі́ръ ктомꙋ̀ не ᲂу҆ви́дитъ менѐ: вы́ же ᲂу҆ви́дите мѧ̀, ꙗ҆́кѡ а҆́зъ живꙋ̀, и҆ вы̀ жи́ви бꙋ́дете:

20Owego dnia poznacie, że Ja [jestem] w Ojcu Moim i wy we Mnie, a Ja w was.

20въ то́й де́нь ᲂу҆разꙋмѣ́ете вы̀, ꙗ҆́кѡ а҆́зъ во ѻ҆ц҃ѣ̀ мое́мъ, и҆ вы̀ во мнѣ̀, и҆ а҆́зъ въ ва́съ.

21Kto ma Moje przykazania i przestrzega ich, ten Mnie miłuje; kto zaś Mnie miłuje, miłowany będzie przez Ojca Mego i Ja będę go miłował, i siebie mu objawię.

21И҆мѣ́ѧй за́пѡвѣди моѧ̑ и҆ соблюда́ѧй и҆̀хъ, то́й є҆́сть любѧ́й мѧ̀: а҆ любѧ́й мѧ̀ возлю́бленъ бꙋ́детъ ѻ҆ц҃е́мъ мои́мъ, и҆ а҆́зъ возлюблю̀ є҆го̀ и҆ ꙗ҆влю́сѧ є҆мꙋ̀ са́мъ.

22Mówi Mu Judasz, nie Iskariota: – Panie, cóż się stało, że masz się objawić nam, a nie światu?

22Глаго́ла є҆мꙋ̀ і҆ꙋ́да не і҆скарїѡ́тскїй: гдⷭ҇и, и҆ что̀ бы́сть, ꙗ҆́кѡ на́мъ хо́щеши ꙗ҆ви́тисѧ, а҆ не мі́рови;

23Odpowiedział Jezus i rzekł mu: – Jeśli ktoś Mnie miłuje, będzie przestrzegał Mego słowa i umiłuje go Ojciec Mój, i do Niego przyjdziemy, i mieszkanie u Niego uczynimy.

23Ѿвѣща̀ і҆и҃съ и҆ речѐ є҆мꙋ̀: а҆́ще кто̀ лю́битъ мѧ̀, сло́во моѐ соблюде́тъ: и҆ ѻ҆ц҃ъ мо́й возлю́битъ є҆го̀, и҆ къ немꙋ̀ прїи́дема и҆ ѡ҆би́тель ᲂу҆ негѡ̀ сотвори́ма:

24Kto Mnie nie miłuje, słów Moich nie przestrzega. Słowo, które słyszycie, nie jest Moim, ale Ojca, który Mnie posłał.

24не любѧ́й мѧ̀ слове́съ мои́хъ не соблюда́етъ: и҆ сло́во, є҆́же слы́шасте, нѣ́сть моѐ, но посла́вшагѡ мѧ̀ ѻ҆ц҃а̀.

25To powiedziałem wam, wśród was przebywając.

25Сїѧ̑ гл҃ахъ ва́мъ въ ва́съ сы́й:

26Pocieszyciel zaś, Duch Święty, którego Ojciec pośle w imię Moje, On was nauczy wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem.

26ᲂу҆тѣ́шитель же, дх҃ъ ст҃ы́й, є҆го́же по́слетъ ѻ҆ц҃ъ во и҆́мѧ моѐ, то́й вы̀ наꙋчи́тъ всемꙋ̀ и҆ воспомѧне́тъ ва́мъ всѧ̑, ꙗ҆̀же рѣ́хъ ва́мъ.

27Pokój zostawiam wam, pokój Mój daję wam. Nie jak świat daje, daję wam. Niech nie trwoży się serce wasze ani się nie boi.

27Ми́ръ ѡ҆ставлѧ́ю ва́мъ, ми́ръ мо́й даю̀ ва́мъ: не ꙗ҆́коже мі́ръ дае́тъ, а҆́зъ даю̀ ва́мъ. Да не смꙋща́етсѧ се́рдце ва́ше, ни ᲂу҆страша́етъ.

28Słyszeliście, że powiedziałem wam: – Odchodzę i przychodzę do was. Jeślibyście Mnie miłowali, ucieszylibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec jest większy ode Mnie.

28Слы́шасте, ꙗ҆́кѡ а҆́зъ рѣ́хъ ва́мъ: и҆дꙋ̀ и҆ прїидꙋ̀ къ ва́мъ. А҆́ще бы́сте люби́ли мѧ̀, возра́довалисѧ бы́сте (ᲂу҆́бѡ), ꙗ҆́кѡ рѣ́хъ: и҆дꙋ̀ ко ѻ҆ц҃ꙋ̀: ꙗ҆́кѡ ѻ҆ц҃ъ мо́й бо́лїй менє̀ є҆́сть.

29A teraz powiedziałem wam to, zanim się stanie, abyście uwierzyli, kiedy się to stanie.

29И҆ нн҃ѣ рѣ́хъ ва́мъ, пре́жде да́же не бꙋ́детъ, да, є҆гда̀ бꙋ́детъ, вѣ́рꙋ и҆́мете.

30Niewiele już będę z wami rozmawiał, przychodzi bowiem władca świata, ten, który nie ma ze Mną nic wspólnego,

30Ктомꙋ̀ не мно́гѡ гл҃ю съ ва́ми: грѧде́тъ бо сегѡ̀ мі́ра кнѧ́зь и҆ во мнѣ̀ не и҆́мать ничесѡ́же.

31lecz [to się dzieje], by świat poznał, że miłuję Ojca i tak czynię, jak Ojciec Mi przykazał. Podnieście się, wyjdźmy stąd.

31Но да разꙋмѣ́етъ мі́ръ, ꙗ҆́кѡ люблю̀ ѻ҆ц҃а̀, и҆ ꙗ҆́коже заповѣ́да мнѣ̀ ѻ҆ц҃ъ, та́кѡ творю̀: воста́ните, и҆́демъ ѿсю́дꙋ.

1Ja jestem prawdziwą winoroślą, a Ojciec Mój jest tym, który ją uprawia.

1А҆́зъ є҆́смь лоза̀ и҆́стиннаѧ, и҆ ѻ҆ц҃ъ мо́й дѣ́латель є҆́сть:

2Odcina we Mnie każdą odrośl, która nie przynosi owocu, a każdą, która owoc przynosi, oczyszcza, aby owoców więcej przyniosła.

2всѧ́кꙋ ро́згꙋ ѡ҆ мнѣ̀ не творѧ́щꙋю плода̀, и҆́зметъ ю҆̀: и҆ всѧ́кꙋ творѧ́щꙋю пло́дъ, ѡ҆треби́тъ ю҆̀, да мно́жайшїй пло́дъ принесе́тъ.

3Wy już czyści jesteście przez słowo, które wam powiedziałem.

3Оу҆жѐ вы̀ чи́сти є҆стѐ за сло́во, є҆́же гл҃ахъ ва́мъ.

4Trwajcie we Mnie, jak i Ja w was. Jak odrośl nie może przynosić owocu sama z siebie, jeśli nie jest zrośnięta z winoroślą, tak i wy, jeśli nie trwacie we Mnie.

4Бꙋ́дите во мнѣ̀, и҆ а҆́зъ въ ва́съ. Ꙗ҆́коже розга̀ не мо́жетъ плода̀ сотвори́ти ѡ҆ себѣ̀, а҆́ще не бꙋ́детъ на лозѣ̀, та́кѡ и҆ вы̀, а҆́ще во мнѣ̀ не пребꙋ́дете.

5Ja jestem winoroślą, a wy odroślami; kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten owoce liczne przynosi. Beze Mnie bowiem niczego uczynić nie możecie.

5А҆́зъ є҆́смь лоза̀, вы́ (же) ро́ждїе: (и҆) и҆́же бꙋ́детъ во мнѣ̀, и҆ а҆́зъ въ не́мъ, то́й сотвори́тъ пло́дъ мно́гъ, ꙗ҆́кѡ без̾ менє̀ не мо́жете твори́ти ничесѡ́же:

6Jeśli ktoś we Mnie nie trwa, zostanie jak odrośl precz wyrzucony i uschnie; takie zbiera się, w ogień wrzuca i spala.

6а҆́ще кто̀ во мнѣ̀ не пребꙋ́детъ, и҆зве́ржетсѧ во́нъ, ꙗ҆́коже розга̀, и҆ и҆зсы́шетъ: и҆ собира́ютъ ю҆̀ и҆ во ѻ҆́гнь влага́ютъ, и҆ сгара́етъ:

7Jeśli trwacie we Mnie i słowa Moje w was trwają, proście, o cokolwiek chcecie, a spełni się wam.

7а҆́ще пребꙋ́дете во мнѣ̀ и҆ гл҃го́лы моѝ въ ва́съ пребꙋ́дꙋтъ, є҆гѡ́же а҆́ще хо́щете, проси́те, и҆ бꙋ́детъ ва́мъ:

8Przez to Ojciec Mój zostaje uwielbiony, że przyniesiecie wiele owocu i będziecie Moimi uczniami.

8ѡ҆ се́мъ просла́висѧ ѻ҆ц҃ъ мо́й, да пло́дъ мно́гъ сотворитѐ и҆ бꙋ́дете моѝ ᲂу҆чн҃цы̀.

9Jak Ojciec Mnie umiłował, tak i Ja was umiłowałem. Trwajcie w Mojej miłości.

9Ꙗ҆́коже возлюби́ мѧ ѻ҆ц҃ъ, и҆ а҆́зъ возлюби́хъ ва́съ: бꙋ́дите въ любвѝ мое́й:

10Jeśli będziecie przestrzegali Moich przykazań, trwać będziecie w Mojej miłości, jak i Ja zachowałem przykazania Mego Ojca i trwam w Jego miłości.

10а҆́ще за́пѡвѣди моѧ̑ соблюде́те, пребꙋ́дете въ любвѝ мое́й, ꙗ҆́коже а҆́зъ за́пѡвѣди ѻ҆ц҃а̀ моегѡ̀ соблюдо́хъ и҆ пребыва́ю въ є҆гѡ̀ любвѝ.

11To wam powiedziałem, aby Moja radość w was była i aby wasza radość była pełna.

11Сїѧ̑ гл҃ахъ ва́мъ, да ра́дость моѧ̀ въ ва́съ бꙋ́детъ и҆ ра́дость ва́ша и҆спо́лнитсѧ.

12To jest Moje przykazanie, abyście się miłowali wzajemnie, jak Ja was umiłowałem.

12Сїѧ̀ є҆́сть за́повѣдь моѧ̀, да лю́бите дрꙋ́гъ дрꙋ́га, ꙗ҆́коже возлюби́хъ вы̀:

13Nikt nie ma większej miłości ponad tę, że ktoś duszę swoją oddaje za przyjaciół swoich.

13бо́льши сеѧ̀ любвѐ никто́же и҆́мать, да кто̀ дꙋ́шꙋ свою̀ положи́тъ за дрꙋ́ги своѧ̑.

14Wy jesteście Moimi przyjaciółmi, jeśli czynicie, co wam przykazuję.

14Вы̀ дрꙋ́зи моѝ є҆стѐ, а҆́ще творитѐ, є҆ли̑ка а҆́зъ заповѣ́даю ва́мъ:

15Nie nazywam was już sługami, sługa bowiem nie wie, co pan jego czyni. Was zaś nazwałem przyjaciółmi, bo dałem wam poznać wszystko, co usłyszałem od Ojca Mego.

15не ктомꙋ̀ ва́съ гл҃ю рабы̑, ꙗ҆́кѡ ра́бъ не вѣ́сть, что̀ твори́тъ госпо́дь є҆гѡ̀: ва́съ же реко́хъ дрꙋ́ги, ꙗ҆́кѡ всѧ̑, ꙗ҆̀же слы́шахъ ѿ ѻ҆ц҃а̀ моегѡ̀, сказа́хъ ва́мъ.

16Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i ustanowiłem was, abyście poszli i owoc przynosili, i aby owoc wasz trwał; aby to, o co poprosicie Ojca w imię Moje, dał wam.

16Не вы̀ менѐ и҆збра́сте, но а҆́зъ и҆збра́хъ ва́съ и҆ положи́хъ ва́съ, да вы̀ и҆́дете и҆ пло́дъ принесе́те, и҆ пло́дъ ва́шъ пребꙋ́детъ, да, є҆гѡ́же а҆́ще про́сите ѿ ѻ҆ц҃а̀ во и҆́мѧ моѐ, да́стъ ва́мъ.

17To wam przykazuję, abyście się miłowali nawzajem.

17Сїѧ̑ заповѣ́даю ва́мъ, да лю́бите дрꙋ́гъ дрꙋ́га.

18Gdy świat was nienawidzi, wiedzcie, że przed wami Mnie znienawidził.

18А҆́ще мі́ръ ва́съ ненави́дитъ, вѣ́дите, ꙗ҆́кѡ менѐ пре́жде ва́съ возненави́дѣ:

19Gdybyście byli ze świata, świat kochałby swą własność; ponieważ jednak nie jesteście ze świata, lecz Ja was z niego wybrałem, dlatego świat was nienawidzi.

19а҆́ще ѿ мі́ра бы́сте бы́ли, мі́ръ ᲂу҆́бѡ своѐ люби́лъ бы̀: ꙗ҆́коже ѿ мі́ра нѣ́сте, но а҆́зъ и҆збра́хъ вы̀ ѿ мі́ра, сегѡ̀ ра́ди ненави́дитъ ва́съ мі́ръ.

20Pamiętajcie o słowie, które wam powiedziałem: – Nie jest sługa większy od pana swego. Jeśli Mnie prześladowali, i was prześladować będą. Jeśli Moje słowo zachowali, i wasze zachowywać będą.

20Помина́йте сло́во, є҆́же а҆́зъ рѣ́хъ ва́мъ: нѣ́сть ра́бъ бо́лїй го́спода своегѡ̀: а҆́ще менѐ и҆згна́ша, и҆ ва́съ и҆зженꙋ́тъ: а҆́ще сло́во моѐ соблюдо́ша, и҆ ва́ше соблюдꙋ́тъ:

21A to wszystko będą wam czynić dla imienia Mego, nie znają bowiem Tego, który Mnie posłał.

21но сїѧ̑ всѧ̑ творѧ́тъ ва́мъ за и҆́мѧ моѐ, ꙗ҆́кѡ не вѣ́дѧтъ посла́вшагѡ мѧ̀.

22Gdybym nie przyszedł i nie powiedział im, nie mieliby grzechu; teraz zaś nie mają usprawiedliwienia dla swego grzechu.

22А҆́ще не бы́хъ прише́лъ и҆ гл҃алъ и҆̀мъ, грѣха̀ не бы́ша и҆мѣ́ли: нн҃ѣ же вины̀ {и҆звине́нїѧ} не и҆́мꙋтъ ѡ҆ грѣсѣ̀ свое́мъ:

23Kto Mnie nienawidzi, i Ojca Mego nienawidzi.

23ненави́дѧй менѐ, и҆ ѻ҆ц҃а̀ моего̀ ненави́дитъ:

24Jeślibym nie dokonał pośród nich tych dzieł, których nikt inny nie dokonał, nie mieliby grzechu; teraz zaś i zobaczyli, i znienawidzili Mnie i Ojca Mego.

24а҆́ще дѣ́лъ не бы́хъ сотвори́лъ въ ни́хъ, и҆́хже и҆́нъ никто́же сотворѝ, грѣха̀ не бы́ша и҆мѣ́ли: нн҃ѣ же и҆ ви́дѣша, и҆ возненави́дѣша менѐ и҆ ѻ҆ц҃а̀ моего̀:

25Lecz niech się wypełni słowo, które zostało zapisane w ich Prawie: – Znienawidzili Mnie bez powodu.

25но да сбꙋ́детсѧ сло́во, пи́санное въ зако́нѣ и҆́хъ, ꙗ҆́кѡ возненави́дѣша мѧ̀ тꙋ́не.

26Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On o Mnie zaświadczy.

26Є҆гда́ же прїи́детъ ᲂу҆тѣ́шитель, є҆го́же а҆́зъ послю̀ ва́мъ ѿ ѻ҆ц҃а̀, дх҃ъ и҆́стины, и҆́же ѿ ѻ҆ц҃а̀ и҆схо́дитъ, то́й свидѣ́тельствꙋетъ ѡ҆ мнѣ̀:

27I wy także świadczycie, bo od początku jesteście ze Mną.

27и҆ вы́ же свидѣ́тельствꙋете, ꙗ҆́кѡ и҆сконѝ со мно́ю є҆стѐ.

1To wam powiedziałem, abyście się nie gorszyli.

1Сїѧ̑ гл҃ахъ ва́мъ, да не соблазните́сѧ.

2Wyrzucą was z synagogi. Lecz nadchodzi godzina, gdy każdy, kto was zabije, przekonany będzie, że pełni służbę Bożą.

2Ѿ со́нмищъ и҆жденꙋ́тъ вы̀: но прїи́детъ ча́съ, да всѧ́къ, и҆́же ᲂу҆бїе́тъ вы̀, возмни́тсѧ слꙋ́жбꙋ приноси́ти бг҃ꙋ:

3A to wam uczynią, gdyż nie poznali Ojca ani Mnie.

3и҆ сїѧ̑ сотворѧ́тъ, ꙗ҆́кѡ не позна́ша ѻ҆ц҃а̀, ни менє̀.

4Ale to wam powiedziałem, abyście – gdy przyjdzie ich godzina – przypomnieli sobie, że Ja to wam powiedziałem. Nie powiedziałem wam tego od razu, bo byłem z wami.

4Но сїѧ̑ гл҃ахъ ва́мъ, да, є҆гда̀ прїи́детъ ча́съ, воспомѧ́нете сїѧ̑, ꙗ҆́кѡ а҆́зъ рѣ́хъ ва́мъ: си́хъ же ва́мъ и҆спе́рва не рѣ́хъ, ꙗ҆́кѡ съ ва́ми бѣ́хъ.

5Teraz zaś odchodzę do Tego, który Mnie posłał, a nikt z was nie pyta Mnie: – Dokąd odchodzisz?

5Нн҃ѣ же и҆дꙋ̀ къ посла́вшемꙋ мѧ̀, и҆ никто́же ѿ ва́съ вопроша́етъ менѐ: ка́мѡ и҆́деши;

6Ponieważ jednak wam to powiedziałem, smutek wypełnił serca wasze.

6Но ꙗ҆́кѡ сїѧ̑ гл҃ахъ ва́мъ, ско́рби и҆спо́лнихъ сердца̀ ва̑ша.

7Ale Ja mówię wam prawdę: – Lepiej dla was, że Ja odejdę. Jeśli bowiem nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. Jeżeli zaś pójdę, poślę Go do was.

7Но а҆́зъ и҆́стинꙋ ва́мъ гл҃ю: ᲂу҆́не є҆́сть ва́мъ, да а҆́зъ и҆дꙋ̀: а҆́ще бо не и҆дꙋ̀ а҆́зъ, ᲂу҆тѣ́шитель не прїи́детъ къ ва́мъ: а҆́ще (ли) же и҆дꙋ̀, послю̀ є҆го̀ къ ва́мъ,

8A On, przyszedłszy, uświadomi światu grzech i sprawiedliwość, i sąd.

8и҆ прише́дъ ѻ҆́нъ ѡ҆бличи́тъ мі́ръ ѡ҆ грѣсѣ̀ и҆ ѡ҆ пра́вдѣ и҆ ѡ҆ сꙋдѣ̀:

9Grzech, gdyż nie wierzą we Mnie;

9ѡ҆ грѣсѣ̀ ᲂу҆́бѡ, ꙗ҆́кѡ не вѣ́рꙋютъ въ мѧ̀:

10sprawiedliwość, gdyż odchodzę do Ojca i już Mnie więcej nie zobaczycie;

10ѡ҆ пра́вдѣ же, ꙗ҆́кѡ ко ѻ҆ц҃ꙋ̀ моемꙋ̀ и҆дꙋ̀, и҆ ктомꙋ̀ не ви́дите менє̀:

11sąd zaś, gdyż władca tego świata jest osądzony.

11ѡ҆ сꙋдѣ́ же, ꙗ҆́кѡ кнѧ́зь мі́ра сегѡ̀ ѡ҆сꙋжде́нъ бы́сть.

12Mógłbym wam jeszcze wiele powiedzieć, ale teraz nie możecie tego znieść.

12Є҆щѐ мно́гѡ и҆́мамъ гл҃ати ва́мъ, но не мо́жете носи́ти нн҃ѣ:

13Kiedy zaś nadejdzie On, Duch Prawdy, poprowadzi was ku całej prawdzie. Nie od siebie bowiem mówić będzie, ale będzie mówił tylko to, co usłyszy, i przepowie to, co ma nadejść.

13є҆гда́ же прїи́детъ ѻ҆́нъ, дх҃ъ и҆́стины, наста́витъ вы̀ на всѧ́кꙋ и҆́стинꙋ: не ѿ себє́ бо гл҃ати и҆́мать, но є҆ли̑ка а҆́ще ᲂу҆слы́шитъ, гл҃ати и҆́мать, и҆ грѧдꙋ̑щаѧ возвѣсти́тъ ва́мъ:

14On Mnie uwielbi, bo otrzyma z tego, co Moje, i wam obwieści.

14ѻ҆́нъ мѧ̀ просла́витъ, ꙗ҆́кѡ ѿ моегѡ̀ прїи́метъ и҆ возвѣсти́тъ ва́мъ.

15Wszystko, co ma Ojciec, jest Moje, dlatego powiedziałem wam, że otrzymuje z tego, co Moje, i wam obwieści.

15Всѧ̑, є҆ли̑ка и҆́мать ѻ҆ц҃ъ, моѧ̑ сꙋ́ть: сегѡ̀ ра́ди рѣ́хъ, ꙗ҆́кѡ ѿ моегѡ̀ прїи́метъ и҆ возвѣсти́тъ ва́мъ.

16Jeszcze trochę, a już nie zobaczycie Mnie, i znów jeszcze trochę, a zobaczycie Mnie, gdyż odchodzę do Ojca.

16Вма́лѣ, и҆ (ктомꙋ̀) не ви́дите менє̀: и҆ па́ки вма́лѣ, и҆ ᲂу҆́зрите мѧ̀, ꙗ҆́кѡ и҆дꙋ̀ ко ѻ҆ц҃ꙋ̀.

17Mówili więc niektórzy z Jego uczniów jeden do drugiego: – Co znaczy to, co nam mówi: „Jeszcze trochę, a nie zobaczycie Mnie, i znów jeszcze trochę, a zobaczycie Mnie”? Oraz: „Gdyż odchodzę do Ojca”?

17Рѣ́ша же ѿ ᲂу҆чн҃къ є҆гѡ̀ къ себѣ̀: что̀ є҆́сть сїѐ, є҆́же гл҃етъ на́мъ: вма́лѣ, и҆ не ви́дите менє̀: и҆ па́ки вма́лѣ, и҆ ᲂу҆́зрите мѧ̀: и҆: ꙗ҆́кѡ а҆́зъ и҆дꙋ̀ ко ѻ҆ц҃ꙋ̀;

18Mówili więc: – Co znaczy to, co mówi: „Jeszcze trochę”? Nie pojmujemy, o czym mówi.

18Глаго́лахꙋ ᲂу҆̀бо: что̀ сїѐ є҆́сть, є҆́же гл҃етъ: вма́лѣ; не вѣ́мы, что̀ гл҃етъ.

19Poznał Jezus, że chcieli Go pytać, i powiedział im: – Chcecie się dowiedzieć jeden od drugiego, co to znaczy, że powiedziałem: – „Jeszcze trochę, a nie zobaczycie Mnie, i znów jeszcze trochę, a zobaczycie Mnie”?

19Разꙋмѣ́ же і҆и҃съ, ꙗ҆́кѡ хотѧ́хꙋ є҆го̀ вопроша́ти, и҆ речѐ и҆̀мъ: ѡ҆ се́мъ ли стѧза́етесѧ междꙋ̀ собо́ю, ꙗ҆́кѡ рѣ́хъ: вма́лѣ, и҆ не ви́дите менє̀: и҆ па́ки вма́лѣ, и҆ ᲂу҆́зрите мѧ̀;

20Amen, amen, mówię wam: – Że wy płakać będziecie i lamentować, świat zaś będzie się cieszył. Wy będziecie smucić się, ale smutek wasz w radość się obróci.

20а҆ми́нь, а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, ꙗ҆́кѡ воспла́четесѧ и҆ возрыда́ете вы̀, а҆ мі́ръ возра́дꙋетсѧ: вы́ же печа́льни бꙋ́дете, но печа́ль ва́ша въ ра́дость бꙋ́детъ:

21Smutek ogarnia kobietę, gdy rodzi, ponieważ nadeszła jej godzina; gdy zaś urodzi dziecko, już nie pamięta udręki z radości, że człowiek przyszedł na świat.

21жена̀ є҆гда̀ ражда́етъ, ско́рбь и҆́мать, ꙗ҆́кѡ прїи́де го́дъ є҆ѧ̀: є҆гда́ же роди́тъ ѻ҆троча̀, ктомꙋ̀ не по́мнитъ ско́рби за ра́дость, ꙗ҆́кѡ роди́сѧ человѣ́къ въ мі́ръ:

22I wy więc teraz smutek wprawdzie odczuwacie; znów jednak was zobaczę i serce wasze się rozraduje, i radości waszej nikt wam nie odbierze.

22и҆ вы́ же печа́ль и҆́мате ᲂу҆́бѡ нн҃ѣ: па́ки же ᲂу҆зрю́ вы, и҆ возра́дꙋетсѧ се́рдце ва́ше, и҆ ра́дости ва́шеѧ никто́же во́зметъ ѿ ва́съ:

23Owego dnia o nic Mnie pytać nie będziecie. Amen, amen, mówię wam: – Jeśli Ojca poprosicie o coś w imię Moje, da wam.

23и҆ въ то́й де́нь менѐ не воспро́сите ничесѡ́же. А҆ми́нь, а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ, ꙗ҆́кѡ є҆ли̑ка а҆́ще (чесѡ̀) про́сите ѿ ѻ҆ц҃а̀ во и҆́мѧ моѐ, да́стъ ва́мъ:

24Dotąd o nic nie prosiliście w imię Moje. Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była zupełna.

24досе́лѣ не проси́сте ничесѡ́же во и҆́мѧ моѐ: проси́те, и҆ прїи́мете, да ра́дость ва́ша и҆спо́лнена бꙋ́детъ.

25Mówiłem wam to w przypowieściach, nadchodzi godzina, gdy już nie w przypowieściach mówić wam będę, ale wprost będę wam zwiastował Ojca.

25Сїѧ̑ въ при́тчахъ гл҃ахъ ва́мъ: но прїи́детъ ча́съ, є҆гда̀ ктомꙋ̀ въ при́тчахъ не гл҃ю ва́мъ, но ꙗ҆́вѣ ѡ҆ ѻ҆ц҃ѣ̀ возвѣщꙋ̀ ва́мъ.

26Owego dnia w imię Moje prosić będziecie, a nie mówię wam, że to Ja będę prosił Ojca za was,

26Въ то́й де́нь во и҆́мѧ моѐ воспро́сите, и҆ не гл҃ю ва́мъ, ꙗ҆́кѡ а҆́зъ ᲂу҆молю̀ ѻ҆ц҃а̀ ѡ҆ ва́съ:

27sam Ojciec bowiem kocha was, gdyż wy Mnie ukochaliście i uwierzyliście, że Ja od Boga przyszedłem.

27са́мъ бо ѻ҆ц҃ъ лю́битъ вы̀, ꙗ҆́кѡ вы̀ менѐ возлюби́сте и҆ вѣ́ровасте, ꙗ҆́кѡ а҆́зъ ѿ бг҃а и҆зыдо́хъ.

28Wyszedłem od Ojca i na świat przyszedłem; znów świat opuszczam i idę do Ojca.

28И҆зыдо́хъ ѿ ѻ҆ц҃а̀ и҆ прїидо́хъ въ мі́ръ: (и҆) па́ки ѡ҆ставлѧ́ю мі́ръ и҆ и҆дꙋ̀ ко ѻ҆ц҃ꙋ̀.

29Mówią uczniowie Jego: – Oto teraz mówisz wprost, bez żadnej przypowieści.

29Глаго́лаша є҆мꙋ̀ ᲂу҆чн҃цы̀ є҆гѡ̀: сѐ, нн҃ѣ не ѡ҆бинꙋ́ѧсѧ гл҃еши, а҆ при́тчи никоеѧ́же не гл҃еши:

30Teraz wiemy, że wszystko wiesz i nie potrzebujesz, by Cię ktoś pytał. Dzięki temu wierzymy, że od Boga wyszedłeś.

30нн҃ѣ вѣ́мы, ꙗ҆́кѡ вѣ́си всѧ̑ и҆ не тре́бꙋеши, да кто̀ тѧ̀ вопроша́етъ: ѡ҆ се́мъ вѣ́рꙋемъ, ꙗ҆́кѡ ѿ бг҃а и҆зше́лъ є҆сѝ.

31Odpowiedział im Jezus: – Teraz wierzycie?

31Ѿвѣща̀ и҆̀мъ і҆и҃съ: нн҃ѣ ли вѣ́рꙋете;

32Oto nadchodzi godzina – już nadeszła! – że rozejdziecie się, każdy do swoich, Mnie zaś samego zostawicie. Ale nie jestem sam, albowiem Ojciec jest ze Mną.

32сѐ, грѧде́тъ ча́съ, и҆ нн҃ѣ прїи́де, да разы́детесѧ кі́йждо во своѧ̑ и҆ менѐ є҆ди́наго ѡ҆ста́вите: и҆ нѣ́смь є҆ди́нъ, ꙗ҆́кѡ ѻ҆ц҃ъ со мно́ю є҆́сть:

33Powiedziałem wam o tym, abyście we Mnie pokój mieli. W świecie macie ucisk, ale nabierzcie odwagi: Ja świat zwyciężyłem.

33сїѧ̑ гл҃ахъ ва́мъ, да во мнѣ̀ ми́ръ и҆́мате: въ мі́рѣ ско́рбни бꙋ́дете: но дерза́йте, (ꙗ҆́кѡ) а҆́зъ побѣди́хъ мі́ръ.

1To powiedział Jezus i wzniósłszy oczy swe ku niebu, rzekł: – Ojcze, godzina nadeszła. Uwielbij swego Syna, aby Syn Ciebie uwielbił

1Сїѧ̑ гл҃а і҆и҃съ и҆ возведѐ ѻ҆́чи своѝ на не́бо и҆ речѐ: ѻ҆́ч҃е, прїи́де ча́съ: просла́ви сн҃а твоего̀, да и҆ сн҃ъ тво́й просла́витъ тѧ̀:

2i aby wszystkiemu, co Mu dałeś, dał życie wieczne, wedle władzy, którą Mu dałeś nad wszelkim ciałem.

2ꙗ҆́коже да́лъ є҆сѝ є҆мꙋ̀ вла́сть всѧ́кїѧ пло́ти, да всѧ́ко, є҆́же да́лъ є҆сѝ є҆мꙋ̀, да́стъ и҆̀мъ живо́тъ вѣ́чный:

3Tym zaś jest życie wieczne: aby poznali Ciebie, jedynego, prawdziwego Boga, i Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa.

3се́ же є҆́сть живо́тъ вѣ́чный, да зна́ютъ тебѐ є҆ди́наго и҆́стиннаго бг҃а, и҆ є҆го́же посла́лъ є҆сѝ і҆и҃съ хрⷭ҇та̀.

4Ja uwielbiłem Cię na ziemi, dokonawszy dzieła, które Mi powierzyłeś, abym je wykonał.

4А҆́зъ просла́вихъ тѧ̀ на землѝ, дѣ́ло соверши́хъ, є҆́же да́лъ є҆сѝ мнѣ̀ да сотворю̀:

5A teraz uwielbij Mnie Ty, Ojcze, u siebie, tą chwałą, którą miałem u Ciebie, nim świat zaistniał.

5и҆ нн҃ѣ просла́ви мѧ̀ ты̀, ѻ҆́ч҃е, ᲂу҆ тебє̀ самогѡ̀ сла́вою, ю҆́же и҆мѣ́хъ ᲂу҆ тебє̀ пре́жде мі́ръ не бы́сть.

6Twoje imię objawiłem ludziom, których Mi dałeś ze świata; byli Twoi, a Ty Mi ich dałeś i słowo Twoje zachowali.

6Ꙗ҆ви́хъ и҆́мѧ твоѐ человѣ́кѡмъ, и҆̀хже да́лъ є҆сѝ мнѣ̀ ѿ мі́ра: твоѝ бѣ́ша, и҆ мнѣ̀ и҆̀хъ да́лъ є҆сѝ, и҆ сло́во твоѐ сохрани́ша:

7Teraz poznali, że wszystko, co Mi dałeś, jest od Ciebie;

7нн҃ѣ разꙋмѣ́ша, ꙗ҆́кѡ всѧ̑, є҆ли̑ка да́лъ є҆сѝ мнѣ̀, ѿ тебє̀ сꙋ́ть:

8albowiem słowa, które Mi dałeś, dałem im, a oni przyjęli i poznali prawdziwie, że od Ciebie przyszedłem, i uwierzyli, że to Ty Mnie wysłałeś.

8ꙗ҆́кѡ гл҃го́лы, и҆̀хже да́лъ є҆сѝ мнѣ̀, да́хъ и҆̀мъ, и҆ ті́и прїѧ́ша и҆ разꙋмѣ́ша вои́стиннꙋ, ꙗ҆́кѡ ѿ тебє̀ и҆зыдо́хъ, и҆ вѣ́роваша, ꙗ҆́кѡ ты̀ мѧ̀ посла́лъ є҆сѝ.

9Ja proszę za nimi; nie za cały świat proszę, ale za tych, których Mi dałeś, bo Twoimi są.

9А҆́зъ ѡ҆ си́хъ молю̀: не ѡ҆ (все́мъ) мі́рѣ молю̀, но ѡ҆ тѣ́хъ, и҆̀хже да́лъ є҆сѝ мнѣ̀, ꙗ҆́кѡ твоѝ сꙋ́ть:

10I wszystko Moje Twoim jest, a Twoje – Moim, i w nich jestem uwielbiony.

10и҆ моѧ̑ всѧ̑ твоѧ̑ сꙋ́ть, и҆ твоѧ̑ моѧ̑: и҆ просла́вихсѧ въ ни́хъ:

11Już nie jestem na świecie, lecz oni są na świecie, Ja zaś idę do Ciebie. Ojcze Święty, ustrzeż w imię Twoje tych, których Mi dałeś, aby byli jedno jak My.

11и҆ ктомꙋ̀ нѣ́смь въ мі́рѣ, и҆ сі́и въ мі́рѣ сꙋ́ть, и҆ а҆́зъ къ тебѣ̀ грѧдꙋ̀. Ѻ҆́ч҃е ст҃ы́й, соблюдѝ и҆̀хъ во и҆́мѧ твоѐ, и҆̀хже да́лъ є҆сѝ мнѣ̀, да бꙋ́дꙋтъ є҆ди́но, ꙗ҆́коже (и҆) мы̀.

12Gdy byłem z nimi na świecie, strzegłem w Twoje imię tych, których Mi dałeś, i ochroniłem, i nikt z nich nie zginął, prócz syna zatracenia – aby się Pismo wypełniło.

12Є҆гда̀ бѣ́хъ съ ни́ми въ мі́рѣ, а҆́зъ соблюда́хъ и҆̀хъ во и҆́мѧ твоѐ: и҆̀хже да́лъ є҆сѝ мнѣ̀, сохрани́хъ, и҆ никто́же ѿ ни́хъ поги́бе, то́кмѡ сы́нъ поги́бельный, да сбꙋ́детсѧ писа́нїе:

13Teraz zaś idę do Ciebie i mówię to na świecie, aby w nich radość Moja była zupełna.

13нн҃ѣ же къ тебѣ̀ грѧдꙋ̀, и҆ сїѧ̑ гл҃ю въ мі́рѣ, да и҆́мꙋтъ ра́дость мою̀ и҆спо́лненꙋ въ себѣ̀.

14Ja dałem im słowo Twoje, a świat ich znienawidził, bo nie są ze świata, jak i Ja ze świata nie jestem.

14А҆́зъ да́хъ и҆̀мъ сло́во твоѐ, и҆ мі́ръ возненави́дѣ и҆̀хъ, ꙗ҆́кѡ не сꙋ́ть ѿ мі́ра, ꙗ҆́коже (и҆) а҆́зъ ѿ мі́ра нѣ́смь:

15Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od zła.

15не молю̀, да во́змеши и҆̀хъ ѿ мі́ра, но да соблюде́ши и҆̀хъ ѿ непрїѧ́зни:

16Nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata.

16ѿ мі́ра не сꙋ́ть, ꙗ҆́коже (и҆) а҆́зъ ѿ мі́ра нѣ́смь:

17Poświęć ich w prawdzie Twojej, słowo Twoje prawdą jest.

17ст҃ѝ и҆̀хъ во и҆́стинꙋ твою̀: сло́во твоѐ и҆́стина є҆́сть.

18Jak Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem

18Ꙗ҆́коже менѐ посла́лъ є҆сѝ въ мі́ръ, и҆ а҆́зъ посла́хъ и҆̀хъ въ мі́ръ,

19i za nich Ja poświęcam siebie, aby i oni byli poświęceni w prawdzie.

19и҆ за ни́хъ а҆́зъ сщ҃ꙋ̀ себѐ, да и҆ ті́и бꙋ́дꙋтъ сщ҃е́ни во и҆́стинꙋ.

20Nie za tych proszę jedynie, ale i za tych, którzy dzięki ich słowom uwierzą we Mnie.

20Не ѡ҆ си́хъ же молю̀ то́кмѡ, но и҆ ѡ҆ вѣ́рꙋющихъ словесѐ и҆́хъ ра́ди въ мѧ̀,

21Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni w Nas jedno byli, żeby świat uwierzył, iż Ty Mnie wysłałeś.

21да всѝ є҆ди́но бꙋ́дꙋтъ: ꙗ҆́коже ты̀, ѻ҆́ч҃е, во мнѣ̀, и҆ а҆́зъ въ тебѣ̀, да и҆ ті́и въ на́съ є҆ди́но бꙋ́дꙋтъ: да (и҆) мі́ръ вѣ́рꙋ и҆́метъ, ꙗ҆́кѡ ты̀ мѧ̀ посла́лъ є҆сѝ:

22Chwałę zaś, którą Mi dałeś, im dałem, aby byli jedno, jak My jedno jesteśmy,

22и҆ а҆́зъ сла́вꙋ, ю҆́же да́лъ є҆сѝ мнѣ̀, да́хъ и҆̀мъ: да бꙋ́дꙋтъ є҆ди́но, ꙗ҆́коже мы̀ є҆ди́но є҆сма̀:

23Ja w nich, a Ty we Mnie, aby byli doskonali w jedności, żeby świat poznał, iż Ty Mnie wysłałeś i umiłowałeś ich tak, jak Mnie umiłowałeś.

23а҆́зъ въ ни́хъ, и҆ ты̀ во мнѣ̀: да бꙋ́дꙋтъ соверше́ни во є҆ди́но, и҆ да разꙋмѣ́етъ мі́ръ, ꙗ҆́кѡ ты̀ мѧ̀ посла́лъ є҆сѝ и҆ возлюби́лъ є҆сѝ и҆̀хъ, ꙗ҆́коже менѐ возлюби́лъ є҆сѝ.

24Ojcze, chcę, aby ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie jestem Ja, aby oglądali chwałę Moją, którą Mi dałeś, albowiem umiłowałeś Mnie przed stworzeniem świata.

24Ѻ҆́ч҃е, и҆̀хже да́лъ є҆сѝ мнѣ̀, хощꙋ̀, да и҆дѣ́же є҆́смь а҆́зъ, и҆ ті́и бꙋ́дꙋтъ со мно́ю, да ви́дѧтъ сла́вꙋ мою̀, ю҆́же да́лъ є҆сѝ мнѣ̀, ꙗ҆́кѡ возлюби́лъ мѧ̀ є҆сѝ пре́жде сложе́нїѧ мі́ра.

25Ojcze Sprawiedliwy, świat Cię nie poznał, Ja zaś poznałem Cię i oni poznali, żeś Ty Mnie wysłał.

25Ѻ҆́ч҃е првⷣный, и҆ мі́ръ тебѐ не позна̀, а҆́зъ же тѧ̀ позна́хъ, и҆ сі́и позна́ша, ꙗ҆́кѡ ты̀ мѧ̀ посла́лъ є҆сѝ:

26Dałem im poznać imię Twe i dam poznać, aby miłość, którą Mnie umiłowałeś, była w nich i bym Ja był w nich.

26и҆ сказа́хъ и҆̀мъ и҆́мѧ твоѐ, и҆ скажꙋ̀, да любы̀, є҆́юже мѧ̀ є҆сѝ возлюби́лъ, въ ни́хъ бꙋ́детъ, и҆ а҆́зъ въ ни́хъ.

1Po tych słowach Jezus poszedł ze swoimi uczniami na drugą stronę potoku Cedron, gdzie znajdował się ogród, do którego wszedł On i uczniowie Jego.

1(И҆) сїѧ̑ ре́къ і҆и҃съ, и҆зы́де со ᲂу҆чн҃ки̑ свои́ми на ѡ҆́нъ по́лъ пото́ка ке́дрска, и҆дѣ́же бѣ̀ вертогра́дъ, во́ньже вни́де са́мъ и҆ ᲂу҆чн҃цы̀ є҆гѡ̀:

1Po tych słowach Jezus poszedł ze swoimi uczniami na drugą stronę potoku Cedron, gdzie znajdował się ogród, do którego wszedł On i uczniowie Jego.

1(И҆) сїѧ̑ ре́къ і҆и҃съ, и҆зы́де со ᲂу҆чн҃ки̑ свои́ми на ѡ҆́нъ по́лъ пото́ка ке́дрска, и҆дѣ́же бѣ̀ вертогра́дъ, во́ньже вни́де са́мъ и҆ ᲂу҆чн҃цы̀ є҆гѡ̀:

2Judasz, który Go wydał, znał również to miejsce, bo Jezus i uczniowie Jego wielekroć się tam zbierali.

2вѣ́дѧше же [и҆] і҆ꙋ́да предаѧ́й є҆го̀ мѣ́сто, ꙗ҆́кѡ мно́жицею собира́шесѧ і҆и҃съ тꙋ̀ со ᲂу҆чн҃ки̑ свои́ми.

3Judasz zatem wziąwszy oddział żołnierzy i straże od arcykapłanów i faryzeuszy, przychodzi tam z pochodniami, latarniami i bronią.

3І҆ꙋ́да ᲂу҆̀бо прїе́мь спі́рꙋ и҆ ѿ а҆рхїерє́й и҆ фарїсє́й слꙋги̑, прїи́де та́мѡ со свѣти́лы и҆ свѣща́ми и҆ ѻ҆рꙋ̑жїи.

4Jezus zaś, wiedząc wszystko, co miało Go spotkać, wyszedł i mówi im: – Kogo szukacie?

4І҆и҃съ же вѣ́дый всѧ̑ грѧдꙋ̑щаѧ на́нь, и҆зше́дъ речѐ и҆̀мъ: когѡ̀ и҆́щете;

5Odpowiedzieli Mu: – Jezusa Nazarejczyka. Mówi im Jezus: – Ja jestem. Stał zaś z nimi i Judasz, który Go wydał.

5Ѿвѣща́ша є҆мꙋ̀: і҆и҃са назѡре́а. Гл҃а и҆̀мъ і҆и҃съ: а҆́зъ є҆́смь. Стоѧ́ше же и҆ і҆ꙋ́да, и҆́же предаѧ́ше є҆го̀, съ ни́ми.

6Gdy więc powiedział im: – Ja jestem, cofnęli się i padli na ziemię.

6Є҆гда́ же речѐ и҆̀мъ: а҆́зъ є҆́смь, и҆до́ша вспѧ́ть и҆ падо́ша на землѝ.

7Zapytał więc ich ponownie Jezus: – Kogo szukacie? Oni zaś powiedzieli:–Jezusa Nazarejczyka.

7Па́ки ᲂу҆̀бо вопросѝ и҆̀хъ (і҆и҃съ): когѡ̀ и҆́щете; Ѻ҆ни́ же рѣ́ша: і҆и҃са назѡре́а.

8Odpowiedział Jezus: – Powiedziałem wam, że Ja jestem. Jeśli więc Mnie szukacie, dajcie tym odejść.

8Ѿвѣща̀ і҆и҃съ: рѣ́хъ ва́мъ, ꙗ҆́кѡ а҆́зъ є҆́смь: а҆́ще ᲂу҆̀бо менє̀ и҆́щете, ѡ҆ста́вите си́хъ и҆тѝ:

9[To się stało,] aby spełniło się słowo, które wypowiedział: „Nikogo nie straciłem z tych, których Mi dałeś”.

9да сбꙋ́детсѧ сло́во, є҆́же речѐ, ꙗ҆́кѡ и҆̀хже да́лъ є҆сѝ мнѣ̀, не погꙋби́хъ ѿ ни́хъ никогѡ́же.

10A Szymon Piotr, mając miecz, wyciągnął go, uderzył sługę arcykapłana i odciął mu prawe ucho. Sługa zaś nazywał się Malchus.

10Сі́мѡнъ же пе́тръ, и҆мы́й но́жъ, и҆звлечѐ є҆го̀ и҆ ᲂу҆да́ри а҆рхїере́ова раба̀ и҆ ᲂу҆рѣ́за є҆мꙋ̀ ᲂу҆́хо десно́е: бѣ́ же и҆́мѧ рабꙋ̀ ма́лхъ.

11Powiedział więc Jezus Piotrowi: – Włóż miecz do pochwy. Czyż nie mam wypić kielicha, który dał Mi Ojciec?

11Речѐ ᲂу҆̀бо і҆и҃съ петро́ви, вонзѝ но́жъ въ но́жницꙋ: ча́шꙋ, ю҆́же дадѐ мнѣ̀ ѻ҆ц҃ъ, не и҆́мамъ ли пи́ти є҆ѧ̀;

12Żołnierze zatem, dowódca i straże żydowskie ujęli Jezusa, związali Go

12Спі́ра же и҆ ты́сѧщникъ и҆ слꙋги̑ і҆ꙋде́йстїи ꙗ҆́ша і҆и҃са и҆ свѧза́ша є҆го̀,

13i zaprowadzili wpierw do Annasza, był bowiem teściem Kajfasza, który był arcykapłanem tego roku.

13и҆ ведо́ша є҆го̀ ко а҆́ннѣ пе́рвѣе: бѣ́ бо те́сть каїа́фѣ, и҆́же бѣ̀ а҆рхїере́й лѣ́тꙋ томꙋ̀:

14Kajfasz był tym, który doradził Żydom, że lepiej byłoby, aby jeden człowiek umarł za lud.

14бѣ́ же каїа́фа да́вый совѣ́тъ і҆ꙋде́ѡмъ, ꙗ҆́кѡ ᲂу҆́не є҆́сть є҆ди́номꙋ человѣ́кꙋ ᲂу҆мре́ти за лю́ди.

15Szedł zaś za Jezusem Szymon Piotr i inny uczeń. Uczeń ten był znany arcykapłanowi i razem z Jezusem wszedł na dziedziniec arcykapłana.

15По і҆и҃сѣ же и҆дѧ́ше сі́мѡнъ пе́тръ и҆ дрꙋгі́й ᲂу҆чн҃къ: ᲂу҆чн҃къ же то́й бѣ̀ зна́емь а҆рхїере́ови и҆ вни́де со і҆и҃сомъ во дво́ръ а҆рхїере́овъ:

16Piotr natomiast stał na zewnątrz przed bramą. Wyszedł więc ten inny uczeń, znajomy arcykapłana, pomówił z odźwierną i wprowadził Piotra.

16пе́тръ же стоѧ́ше при две́рехъ внѣ̀. И҆зы́де ᲂу҆̀бо ᲂу҆чн҃къ то́й, и҆́же бѣ̀ зна́емь а҆рхїере́ови, и҆ речѐ две́рницѣ и҆ введѐ петра̀.

17Mówi więc do Piotra służąca odźwierna: – Czy i ty jesteś spośród uczniów Tego Człowieka? On odpowiada: – Nie jestem.

17Глаго́ла же раба̀ две́рница петро́ви: є҆да̀ и҆ ты̀ ᲂу҆чн҃къ є҆сѝ чл҃вѣ́ка сегѡ̀; Глаго́ла ѻ҆́нъ: нѣ́смь.

18Słudzy i strażnicy stali wokół ogniska, które zapalili, gdyż było zimno, i grzali się. Był zaś z nimi również Piotr, stojąc i grzejąc się.

18Стоѧ́хꙋ же рабѝ и҆ слꙋги̑ ѻ҆́гнь сотво́рше, ꙗ҆́кѡ зима̀ бѣ̀, и҆ грѣ́ѧхꙋсѧ: бѣ́ же съ ни́ми пе́тръ стоѧ̀ и҆ грѣ́ѧсѧ.

19Arcykapłan zatem spytał Jezusa o Jego uczniów i Jego nauczanie.

19А҆рхїере́й же вопросѝ і҆и҃са ѡ҆ ᲂу҆чн҃цѣ́хъ є҆гѡ̀ и҆ ѡ҆ ᲂу҆ч҃нїи є҆гѡ̀.

20Odpowiedział mu Jezus: – Ja otwarcie mówiłem światu, zawsze uczyłem w synagodze i w świątyni, gdzie się zawsze schodzą Żydzi, potajemnie nic nie mówiłem.

20Ѿвѣща̀ є҆мꙋ̀ і҆и҃съ: а҆́зъ не ѡ҆бинꙋ́ѧсѧ гл҃ахъ мі́рꙋ: а҆́зъ всегда̀ ᲂу҆ча́хъ на со́нмищихъ и҆ въ це́ркви, и҆дѣ́же всегда̀ і҆ꙋде́є сне́млютсѧ, и҆ та́й не гл҃ахъ ничесѡ́же:

21Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słuchali, co im mówiłem; oto ci wiedzą, co powiedziałem.

21что́ мѧ вопроша́еши; вопросѝ слы́шавшихъ, что̀ гл҃ахъ и҆̀мъ: сѐ, сі́и вѣ́дѧтъ, ꙗ҆̀же рѣ́хъ а҆́зъ.

22Kiedy zaś On to powiedział, jeden ze stojących tam strażników wymierzył Jezusowi policzek, mówiąc: –To tak odpowiadasz arcykapłanowi?

22Сїѧ̑ же ре́кшꙋ є҆мꙋ̀, є҆ди́нъ ѿ предстоѧ́щихъ слꙋ́гъ ᲂу҆да́ри въ лани́тꙋ і҆и҃са, ре́къ: та́кѡ ли ѿвѣщава́еши а҆рхїере́ови;

23Odrzekł mu Jezus: – Jeśli źle powiedziałem, wykaż, że źle; jeśli zaś dobrze, to czemu Mnie bijesz?

23Ѿвѣща̀ є҆мꙋ̀ і҆и҃съ: а҆́ще ѕлѣ̀ гл҃ахъ, свидѣ́тельствꙋй ѡ҆ ѕлѣ̀: а҆́ще ли до́брѣ, что́ мѧ бїе́ши;

24Odesłał Go zatem Annasz związanego do arcykapłana Kajfasza.

24Посла́ же є҆го̀ а҆́нна свѧ́зана къ каїа́фѣ а҆рхїере́ови.

25Tak więc, gdy Szymon Piotr stał i grzał się, powiedzieli mu: – Czy i ty nie jesteś z Jego uczniów? On zaś wyparł się i powiedział: – Nie jestem.

25Бѣ́ же сі́мѡнъ пе́тръ стоѧ̀ и҆ грѣ́ѧсѧ. Рѣ́ша же є҆мꙋ̀: є҆да̀ и҆ ты̀ ѿ ᲂу҆чн҃къ є҆гѡ̀ є҆сѝ; Ѻ҆́нъ (же) ѿве́ржесѧ и҆ речѐ: нѣ́смь.

26Mówi jeden ze sług arcykapłana, krewny tego, któremu Piotr obciął ucho: – Czy ja nie widziałem ciebie z Nim w ogrodzie?

26Глаго́ла є҆ди́нъ ѿ ра̑бъ а҆рхїере́овыхъ, ю҆́жика сы́й, є҆мꙋ́же пе́тръ ᲂу҆рѣ́за ᲂу҆́хо: не а҆́зъ ли тѧ̀ ви́дѣхъ въ вертогра́дѣ съ ни́мъ;

27Znowu wyparł się Piotr i zaraz zapiał kogut.

27Па́ки ᲂу҆̀бо пе́тръ ѿве́ржесѧ, и҆ а҆́бїе пѣ́тель возгласѝ.

28Prowadzą więc Jezusa od Kajfasza do pretorium; był zaś wczesny ranek. Nie weszli jednak do pretorium, aby się nie kalać, lecz móc spożywać paschę.

28Ведо́ша же і҆и҃са ѿ каїа́фы въ претѡ́ръ. Бѣ́ же ᲂу҆́тро: и҆ ті́и не внидо́ша въ претѡ́ръ, да не ѡ҆сквернѧ́тсѧ, но да ꙗ҆дѧ́тъ па́схꙋ.

57Żołnierze zaś, którzy pojmali Jezusa, odprowadzili Go do arcykapłana Kajfasza, gdzie zebrali się znawcy Ksiąg i starsi.

57(Во́ини) же є҆́мше і҆и҃са ведо́ша къ каїа́фѣ а҆рхїере́ови, и҆дѣ́же кни́жницы и҆ ста́рцы собра́шасѧ.

58Piotr zaś szedł w ślad za Nim z daleka aż do dziedzińca arcykapłana i wszedłszy do środka, siedział ze służącymi, aby zobaczyć, jaki będzie koniec.

58Пе́тръ же и҆дѧ́ше по не́мъ и҆здале́ча до двора̀ а҆рхїере́ова: и҆ вше́дъ внꙋ́трь, сѣдѧ́ше со слꙋга́ми, ви́дѣти кончи́нꙋ.

59Arcykapłani zaś i starcy, i cały Sanhedryn szukali fałszywego świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go skazać na śmierć.

59А҆рхїере́є же и҆ ста́рцы и҆ со́нмъ ве́сь и҆ска́хꙋ лжесвидѣ́тельства на і҆и҃са, ꙗ҆́кѡ да ᲂу҆бїю́тъ є҆го̀,

60I nie znaleźli, chociaż wielu fałszywych świadków podeszło. Wreszcie zaś podeszło dwóch fałszywych świadków

60и҆ не ѡ҆брѣта́хꙋ: и҆ мнѡ́гимъ лжесвидѣ́телємъ пристꙋ́пльшымъ, не ѡ҆брѣто́ша. По́слѣжде же пристꙋпи̑вша два̀ лжесвидѣ́тєлѧ,

61i rzekło: – Ten powiedział: Mogę zburzyć świątynię Bożą i w ciągu trzech dni ją odbudować.

61рѣ́ста: се́й речѐ: могꙋ̀ разори́ти це́рковь бж҃їю и҆ тремѝ де́ньми созда́ти ю҆̀.

62I powstawszy, arcykapłan rzekł Mu: – Nic nie odpowiadasz na to, co ci przeciwko Tobie świadczą?

62И҆ воста́въ а҆рхїере́й речѐ є҆мꙋ̀: ничесѡ́же ли ѿвѣщава́еши, что̀ сі́и на тѧ̀ свидѣ́тельствꙋютъ;

63Jezus milczał, a arcykapłan rzekł Mu: – Zaklinam Cię na Boga Żywego, abyś nam powiedział, czy Ty jesteś Chrystusem, Synem Bożym?

63І҆и҃съ же молча́ше. И҆ ѿвѣща́въ а҆рхїере́й речѐ є҆мꙋ̀: заклина́ю тѧ̀ бг҃омъ живы́мъ, да рече́ши на́мъ, а҆́ще ты̀ є҆сѝ хрⷭ҇то́съ, сн҃ъ бж҃їй;

64Mówi mu Jezus: – Tyś powiedział! Co więcej, mówię wam: Odtąd będziecie widzieli Syna Człowieczego zasiadającego po prawicy Mocy i przychodzącego na obłokach niebios.

64Гл҃а є҆мꙋ̀ і҆и҃съ: ты̀ ре́клъ є҆сѝ: ѻ҆ба́че гл҃ю ва́мъ: ѿсе́лѣ ᲂу҆́зрите сн҃а чл҃вѣ́ческаго сѣдѧ́ща ѡ҆деснꙋ́ю си́лы и҆ грѧдꙋ́ща на ѡ҆́блацѣхъ небе́сныхъ.

65Wtedy arcykapłan rozdarł szaty swoje, mówiąc: – Bluźni! Czy jeszcze trzeba nam świadków? Oto teraz usłyszeliście bluźnierstwo jego.

65Тогда̀ а҆рхїере́й растерза̀ ри̑зы своѧ̑, глаго́лѧ, ꙗ҆́кѡ хꙋлꙋ̀ гл҃а: что̀ є҆щѐ тре́бꙋемъ свидѣ́телей; сѐ, нн҃ѣ слы́шасте хꙋлꙋ̀ є҆гѡ̀:

66Co wam się wydaje? Oni zaś odpowiadając, rzekli: – Winien jest śmierci.

66что̀ ва́мъ мни́тсѧ; Ѻ҆ни́ же ѿвѣща́вше рѣ́ша: пови́ненъ є҆́сть сме́рти.

67Wtedy pluli Mu w twarz i bili Go, inni zaś policzkowali,

67Тогда̀ заплева́ша лицѐ є҆гѡ̀ и҆ па́кѡсти є҆мꙋ̀ дѣ́ѧхꙋ {и҆ по лани́тома бїѧ́хꙋ є҆го̀}: ѻ҆́вїи же за лани́тꙋ ᲂу҆да́риша {заꙋша́хꙋ є҆го̀},

68mówiąc: – Prorokuj nam, Chrystusie, kto Cię uderzył.

68глаго́люще: прорцы̀ на́мъ, хрⷭ҇тѐ, кто̀ є҆́сть ᲂу҆даре́й тѧ̀;

69Piotr zaś siedział na zewnątrz, na dziedzińcu. I podeszła do niego jedna ze służących, mówiąc: – I ty byłeś z Jezusem Galilejczykiem.

69Пе́тръ же внѣ̀ сѣдѧ́ше во дворѣ̀. И҆ пристꙋпѝ къ немꙋ̀ є҆ди́на рабы́нѧ, глаго́лющи: и҆ ты̀ бы́лъ є҆сѝ со і҆и҃сомъ галїле́йскимъ.

70On zaś wyparł się wobec wszystkich, mówiąc: – Nie wiem, o czym mówisz.

70Ѻ҆́нъ же ѿве́ржесѧ пред̾ всѣ́ми, глаго́лѧ: не вѣ́мъ, что̀ глаго́леши.

71Gdy zaś wyszedł do bramy, zobaczyła go inna i mówi tam obecnym: – Ten był z Jezusem Nazarejczykiem.

71И҆зше́дшꙋ же є҆мꙋ̀ ко вратѡ́мъ, ᲂу҆зрѣ̀ є҆го̀ дрꙋга́ѧ, и҆ глаго́ла сꙋ́щымъ та́мѡ: и҆ се́й бѣ̀ со і҆и҃сомъ назѡре́омъ.

72I znowu wyparł się pod przysięgą: – Nie znam tego człowieka.

72И҆ па́ки ѿве́ржесѧ съ клѧ́твою, ꙗ҆́кѡ не зна́ю чл҃вѣ́ка.

73Po chwili podeszli stojący tam, mówiąc Piotrowi: – Naprawdę i ty jesteś [jednym] z nich, bo i mowa twoja na to wskazuje.

73Пома́лѣ же пристꙋпи́вше стоѧ́щїи, рѣ́ша петро́ви: вои́стиннꙋ и҆ ты̀ ѿ ни́хъ є҆сѝ, и҆́бо бесѣ́да твоѧ̀ ꙗ҆́вѣ тѧ̀ твори́тъ.

74Wtedy zaczął zaklinać się i przysięgać: – Nie znam tego człowieka. I zaraz zapiał kogut.

74Тогда̀ нача́тъ роти́тисѧ и҆ клѧ́тисѧ, ꙗ҆́кѡ не зна́ю чл҃вѣ́ка. И҆ а҆́бїе пѣ́тель возгласѝ.

75I przypomniał sobie Piotr słowa Jezusa, Który powiedział: – Zanim kogut zapieje, wyprzesz się Mnie trzykrotnie. I wyszedłszy na zewnątrz gorzko zapłakał.

75И҆ помѧнꙋ̀ пе́тръ гл҃го́лъ і҆и҃совъ, рече́нный є҆мꙋ̀, ꙗ҆́кѡ пре́жде да́же пѣ́тель не возгласи́тъ, трикра́ты ѿве́ржешисѧ менє̀. И҆ и҆зше́дъ во́нъ пла́касѧ го́рькѡ.

28Prowadzą więc Jezusa od Kajfasza do pretorium; był zaś wczesny ranek. Nie weszli jednak do pretorium, aby się nie kalać, lecz móc spożywać paschę.

28Ведо́ша же і҆и҃са ѿ каїа́фы въ претѡ́ръ. Бѣ́ же ᲂу҆́тро: и҆ ті́и не внидо́ша въ претѡ́ръ, да не ѡ҆сквернѧ́тсѧ, но да ꙗ҆дѧ́тъ па́схꙋ.

29Wyszedł więc Piłat na zewnątrz do nich i rzecze: – Jakie oskarżenie wnosicie przeciw temu Człowiekowi?

29И҆зы́де же пїла́тъ къ ни̑мъ во́нъ и҆ речѐ: кꙋ́ю рѣ́чь {винꙋ̀} прино́сите на чл҃вѣ́ка сего̀;

30Odpowiedzieli i rzekli mu: – Gdyby ten nie był złoczyńcą, nie wydalibyśmy Go tobie.

30Ѿвѣща́ша и҆ рѣ́ша є҆мꙋ̀: а҆́ще не бы̀ (бы́лъ) се́й ѕлодѣ́й, не бы́хомъ пре́дали є҆го̀ тебѣ̀.

31Rzekł więc do nich Piłat: – Wy Go weźcie i sądźcie według waszego Prawa. Powiedzieli mu Żydzi: – Nam nie dozwala się zabijać nikogo.

31Рече́ же и҆̀мъ пїла́тъ: поими́те є҆го̀ вы̀ и҆ по зако́нꙋ ва́шемꙋ сꙋди́те є҆мꙋ̀. Рѣ́ша же є҆мꙋ̀ і҆ꙋде́є: на́мъ не досто́итъ ᲂу҆би́ти никого́же:

32Aby wypełnione zostało słowo Jezusa, które wypowiedział, dając znak, jaką śmiercią miał umrzeć.

32да сло́во і҆и҃сово сбꙋ́детсѧ, є҆́же речѐ, назна́менꙋѧ, ко́ею сме́ртїю хотѧ́ше ᲂу҆мре́ти.

33Piłat wszedł więc znowu do pretorium i wezwał Jezusa, i powiedział Mu: – Czy Ty jesteś królem Żydów?

33Вни́де ᲂу҆̀бо па́ки пїла́тъ въ претѡ́ръ и҆ пригласѝ і҆и҃са и҆ речѐ є҆мꙋ̀: ты́ ли є҆сѝ цр҃ь і҆ꙋде́йскъ;

34Odpowiedział Jezus: – Mówisz to od siebie samego, czy inni powiedzieli ci to o Mnie?

34Ѿвѣща̀ є҆мꙋ̀ і҆и҃съ: ѡ҆ себѣ́ ли ты̀ сїѐ глаго́леши, и҆лѝ и҆ні́и тебѣ̀ реко́ша ѡ҆ мнѣ̀;

35Odpowiedział Piłat: – Czy ja Żydem jestem? Twój naród i arcykapłani wydali mi Ciebie. Co uczyniłeś?

35Ѿвѣща̀ пїла́тъ: є҆да̀ а҆́зъ жидови́нъ є҆́смь; ро́дъ тво́й и҆ а҆рхїере́є преда́ша тѧ̀ мнѣ̀: что̀ є҆сѝ сотвори́лъ;

36Odpowiedział Jezus: – Królestwo Moje nie jest z tego świata. Gdyby Królestwo Moje było z tego świata, słudzy Moi walczyliby, abym nie był wydany Żydom. Teraz zaś Królestwo Moje nie jest stąd.

36Ѿвѣща̀ і҆и҃съ: црⷭ҇тво моѐ нѣ́сть ѿ мі́ра сегѡ̀: а҆́ще ѿ мі́ра сегѡ̀ бы́ло бы црⷭ҇тво моѐ, слꙋги̑ моѝ (ᲂу҆́бѡ) подвиза́лисѧ бы́ша, да не пре́данъ бы́хъ бы́лъ і҆ꙋде́ѡмъ: нн҃ѣ же црⷭ҇тво моѐ нѣ́сть ѿсю́дꙋ.

37Powiedział Mu więc Piłat: – To Ty jednak jesteś królem? Odpowiedział Jezus: – Ty mówisz, że królem jestem. Ja po to się urodziłem i po to przyszedłem na świat, abym świadczył o prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha Mojego głosu.

37Рече́ же є҆мꙋ̀ пїла́тъ: ᲂу҆̀бо цр҃ь ли є҆сѝ ты̀; Ѿвѣща̀ і҆и҃съ: ты̀ глаго́леши, ꙗ҆́кѡ цр҃ь є҆́смь а҆́зъ: а҆́зъ на сїѐ роди́хсѧ и҆ на сїѐ прїидо́хъ въ мі́ръ, да свидѣ́тельствꙋю и҆́стинꙋ: (и҆) всѧ́къ, и҆́же є҆́сть ѿ и҆́стины, послꙋ́шаетъ гла́са моегѡ̀.

38Mówi Mu Piłat: – Co to jest prawda? I to powiedziawszy, znowu wyszedł do Żydów i mówi im: – Ja nie znajduję w Nim żadnej winy.

38Глаго́ла є҆мꙋ̀ пїла́тъ: что̀ є҆́сть и҆́стина; И҆ сїѐ ре́къ, па́ки и҆зы́де ко і҆ꙋде́ѡмъ и҆ глаго́ла и҆̀мъ: а҆́зъ ни є҆ди́ныѧ вины̀ ѡ҆брѣта́ю въ не́мъ:

39Jest u was zwyczaj, abym jednego uwolnił wam na Paschę. Czy chcecie więc, abym uwolnił wam króla Żydów?

39є҆́сть же ѡ҆бы́чай ва́мъ, да є҆ди́наго ва́мъ ѿпꙋщꙋ̀ на па́схꙋ: хо́щете ли ᲂу҆̀бо, (да) ѿпꙋщꙋ̀ ва́мъ цр҃ѧ̀ і҆ꙋде́йска;

40Wówczas wszyscy znowu zawołali, mówiąc:–Nie Jego, lecz Barabasza! Barabasz zaś był zbójem.

40Возопи́ша же па́ки всѝ, глаго́люще: не сего̀, но вара́ввꙋ. Бѣ́ же вара́вва разбо́йникъ.

1Wtedy więc Piłat [rozkazał] zabrać Jezusa i ubiczować Go.

1Тогда̀ ᲂу҆̀бо пїла́тъ поѧ́тъ і҆и҃са и҆ бѝ (є҆го̀):

2A żołnierze spletli wieniec z cierni, nałożyli na Jego głowę i narzucili na Niego płaszcz purpurowy.

2и҆ во́ини спле́тше вѣне́цъ ѿ те́рнїѧ, возложи́ша є҆мꙋ̀ на главꙋ̀, и҆ въ ри́зꙋ багрѧ́нꙋ ѡ҆блеко́ша є҆го̀,

3I mówili: – Witaj, królu Żydów! I wymierzali Mu policzki.

3и҆ глаго́лахꙋ: ра́дꙋйсѧ, цр҃ю̀ і҆ꙋде́йскїй. И҆ бїѧ́хꙋ є҆го̀ по лани́тома.

4I wyszedł znowu na zewnątrz Piłat, i mówi im: – Oto wyprowadzam Go wam na zewnątrz, abyście wiedzieli, że nie znajduję w Nim żadnej winy.

4И҆зы́де ᲂу҆̀бо па́ки во́нъ пїла́тъ и҆ глаго́ла и҆̀мъ: сѐ, и҆звождꙋ̀ є҆го̀ ва́мъ во́нъ, да разꙋмѣ́ете, ꙗ҆́кѡ въ не́мъ ни є҆ди́ныѧ вины̀ ѡ҆брѣта́ю.

5Wyszedł więc Jezus na zewnątrz, niosąc wieniec cierniowy i purpurowy płaszcz. Mówi im [Piłat]: – Oto Człowiek.

5И҆зы́де же во́нъ і҆и҃съ, носѧ̀ терно́венъ вѣне́цъ и҆ багрѧ́нꙋ ри́зꙋ. И҆ глаго́ла и҆̀мъ: сѐ, чл҃вѣ́къ.

6Widząc Go arcykapłani i słudzy zakrzyknęli, mówiąc: – Ukrzyżuj! Ukrzyżuj Go! Mówi im Piłat: – Wy Go weźcie i ukrzyżujcie, ja bowiem nie znajduję w Nim winy.

6Є҆гда́ же ви́дѣша є҆го̀ а҆рхїере́є и҆ слꙋги̑, возопи́ша глаго́люще: распнѝ, распнѝ є҆го̀. Глаго́ла и҆̀мъ пїла́тъ: поими́те є҆го̀ вы̀ и҆ распни́те, а҆́зъ бо не ѡ҆брѣта́ю въ не́мъ вины̀.

7Odpowiedzieli mu Żydzi: – My mamy Prawo i według naszego Prawa powinien umrzeć, albowiem uczynił siebie Synem Bożym.

7Ѿвѣща́ша є҆мꙋ̀ і҆ꙋде́є: мы̀ зако́нъ и҆́мамы, и҆ по зако́нꙋ на́шемꙋ до́лженъ є҆́сть ᲂу҆мре́ти, ꙗ҆́кѡ себѐ сн҃а бж҃їѧ сотворѝ.

8Kiedy więc Piłat usłyszał to słowo, tym bardziej się przestraszył.

8Є҆гда̀ ᲂу҆̀бо слы́ша пїла́тъ сїѐ сло́во, па́че ᲂу҆боѧ́сѧ,

9Wszedł znowu do pretorium i mówi Jezusowi: – Skąd Ty jesteś? Jezus zaś nie dał mu odpowiedzi.

9и҆ вни́де въ претѡ́ръ па́ки и҆ глаго́ла і҆и҃сови: ѿкꙋ́дꙋ є҆сѝ ты̀; І҆и҃съ же ѿвѣ́та не дадѐ є҆мꙋ̀.

10Mówi więc Mu Piłat: – Mnie nie mówisz? Czy nie wiesz, że mam władzę ukrzyżować Cię i mam władzę uwolnić Cię?

10Глаго́ла же є҆мꙋ̀ пїла́тъ: мнѣ́ ли не гл҃еши; не вѣ́си ли, ꙗ҆́кѡ вла́сть и҆́мамъ распѧ́ти тѧ̀ и҆ вла́сть и҆́мамъ пꙋсти́ти тѧ̀;

11Odpowiedział Jezus: – Żadnej władzy nie miałbyś nade Mną, gdyby ci nie została dana z góry. Dlatego, kto Mnie tobie wydał, ma większy grzech.

11Ѿвѣща̀ і҆и҃съ: не и҆́маши вла́сти ни є҆ди́ныѧ на мнѣ̀, а҆́ще не бы̀ тѝ дано̀ свы́ше: сегѡ̀ ра́ди преда́вый мѧ̀ тебѣ̀ бо́лїй грѣ́хъ и҆́мать.

12Odtąd Piłat usiłował uwolnić Go, Żydzi zaś zakrzyknęli, mówiąc: – Jeśli Tego uwolnisz, to nie jesteś przyjacielem cesarza. Każdy, kto czyni siebie królem, przeciwstawia się cesarzowi.

12Ѿ сегѡ̀ и҆ска́ше пїла́тъ пꙋсти́ти є҆го̀. І҆ꙋде́є же вопїѧ́хꙋ, глаго́люще: а҆́ще сего̀ пꙋ́стиши, нѣ́си дрꙋ́гъ ке́саревъ: всѧ́къ, и҆́же царѧ̀ себѐ твори́тъ, проти́витсѧ ке́сарю.

13A kiedy Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na tronie sędziowskim w miejscu zwanym Litostrotos, po hebrajsku zaś Gabbata.

13Пїла́тъ ᲂу҆̀бо слы́шавъ сїѐ сло́во, и҆зведѐ во́нъ і҆и҃са и҆ сѣ́де на сꙋди́щи, на мѣ́стѣ глаго́лемѣмъ лїѳострѡто́нъ, є҆вре́йски же гавва́ѳа.

14Był to zaś piątek [dzień przygotowania] Paschy, około godziny szóstej. I mówi [Piłat] do Żydów: – Oto król wasz!

14Бѣ́ же пѧто́къ па́сцѣ, ча́съ же ꙗ҆́кѡ шесты́й. И҆ глаго́ла і҆ꙋде́ѡмъ: сѐ, цр҃ь ва́шъ.

15Wykrzyknęli więc oni: – Weź Go, weź, ukrzyżuj Go! Mówi im Piłat: – Waszego króla mam ukrzyżować? Odpowiedzieli arcykapłani: – Nie mamy króla oprócz cesarza!

15Ѻ҆ни́ же вопїѧ́хꙋ: возмѝ, возмѝ, распнѝ є҆го̀. Глаго́ла и҆̀мъ пїла́тъ: цр҃ѧ́ ли ва́шего распнꙋ̀; Ѿвѣща́ша а҆рхїере́є: не и҆́мамы царѧ̀ то́кмѡ ке́сарѧ.

16Wówczas więc wydał im Go, aby został ukrzyżowany. Wzięli więc Jezusa i poprowadzili.

16Тогда̀ ᲂу҆̀бо предадѐ є҆го̀ и҆̀мъ, да ра́спнетсѧ. Пое́мше же і҆и҃са и҆ ведо́ша:

3Wówczas Judasz, ten, który Go wydał, widząc, że został skazany, opamiętawszy się, zwrócił arcykapłanom i starszym trzydzieści srebrników,

3Тогда̀ ви́дѣвъ і҆ꙋ́да преда́вый є҆го̀, ꙗ҆́кѡ ѡ҆сꙋди́ша є҆го̀, раска́ѧвсѧ возвратѝ три́десѧть сре́бреники а҆рхїере́ємъ и҆ ста́рцємъ,

4mówiąc: – Zgrzeszyłem, wydając krew niewinną. Oni zaś rzekli: – Co nam do tego? Rób, jak uważasz.

4глаго́лѧ: согрѣши́хъ преда́въ кро́вь непови́ннꙋю. Ѻ҆ни́ же рѣ́ша: что́ є҆сть на́мъ; ты̀ ᲂу҆́зриши.

5I cisnąwszy srebrniki świątyni, oddalił się i poszedłszy, powiesił się.

5И҆ пове́ргъ сре́бреники въ це́ркви, ѿи́де: и҆ ше́дъ ᲂу҆дави́сѧ.

6Arcykapłani zaś, wziąwszy srebrniki, rzekli: – Nie godzi się wziąć ich do skarbca, ponieważ są ceną krwi.

6А҆рхїере́є же прїе́мше сре́бреники, рѣ́ша: недосто́йно є҆́сть вложи́ти и҆̀хъ въ корва́нꙋ, поне́же цѣна̀ кро́ве є҆́сть.

7Postanowili na naradzie kupić za nie Pole Garncarza dla grzebania obcych.

7Совѣ́тъ же сотво́рше, кꙋпи́ша и҆́ми село̀ скꙋде́льничо, въ погреба́нїе стра̑ннымъ:

8Dlatego to pole nazywa się Polem Krwi aż do dziś.

8тѣ́мже нарече́сѧ село̀ то̀ село̀ кро́ве, до сегѡ̀ днѐ:

9Wtedy wypełniło się to, co powiedział prorok Jeremiasz, mówiący: – I wzięli trzydzieści srebrników, cenę tak ocenionego, a oceniony został przez synów Izraela.

9тогда̀ сбы́стсѧ рече́нное і҆еремі́емъ прⷪ҇ро́комъ, глаго́лющимъ: и҆ прїѧ́ша три́десѧть сре́брєникъ, цѣ́нꙋ цѣне́ннагѡ, є҆го́же цѣни́ша ѿ сынѡ́въ і҆и҃лєвъ,

10I dali je za Pole Garncarza, jak mi Pan nakazał.

10и҆ да́ша ѧ҆̀ на село̀ скꙋде́льничо, ꙗ҆́коже сказа̀ мнѣ̀ гдⷭ҇ь.

11Jezus zaś został postawiony przed wielkorządcą. I zapytał Go wielkorządca, mówiąc: – Czy Ty jesteś królem Żydów? Jezus rzekł: – Ty mówisz.

11І҆и҃съ же ста̀ пред̾ и҆ге́мѡномъ. И҆ вопросѝ є҆го̀ и҆ге́мѡнъ, глаго́лѧ: ты́ ли є҆сѝ цр҃ь і҆ꙋде́йскїй; І҆и҃съ же речѐ є҆мꙋ̀: ты̀ глаго́леши.

12I gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiedział.

12И҆ є҆гда̀ на́нь глаго́лахꙋ а҆рхїере́є и҆ ста́рцы, ничесѡ́же ѿвѣщава́ше.

13Wtedy mówi Mu Piłat: – Nie słyszysz, ile przeciwko Tobie świadczą?

13Тогда̀ глаго́ла є҆мꙋ̀ пїла́тъ: не слы́шиши ли, коли̑ка на тѧ̀ свидѣ́тельствꙋютъ;

14I nie odpowiedział mu ani jednym słowem, tak że wielkorządca bardzo się zdziwił.

14И҆ не ѿвѣща̀ є҆мꙋ̀ ни къ є҆ди́номꙋ глаго́лꙋ, ꙗ҆́кѡ диви́тисѧ и҆ге́мѡнꙋ ѕѣлѡ̀.

15Wielkorządca zaś miał zwyczaj wypuszczać na święto tłumowi jednego z więźniów, tego, którego chcieli.

15На (всѧ́къ) же пра́здникъ ѡ҆бы́чай бѣ̀ и҆ге́мѡнꙋ ѿпꙋща́ти є҆ди́наго наро́дꙋ свѧ́знѧ, є҆го́же хотѧ́хꙋ:

16Mieli zaś wówczas znanego więźnia, zwanego Barabaszem.

16и҆мѧ́хꙋ же тогда̀ свѧ́зана наро́чита, глаго́лемаго вара́ввꙋ:

17Gdy zaś się oni zebrali, rzekł im Piłat: – Kogo chcecie [z obu], bym wypuścił wam: Barabasza czy Jezusa, zwanego Chrystusem?

17собра́вшымсѧ же и҆̀мъ, речѐ и҆̀мъ пїла́тъ: кого̀ хо́щете (ѿ ѻ҆бою̀) ѿпꙋщꙋ̀ ва́мъ: вара́ввꙋ ли, и҆лѝ і҆и҃са глаго́лемаго хрⷭ҇та̀;

18Wiedział bowiem, że wydali Go z zawiści.

18Вѣ́дѧше бо, ꙗ҆́кѡ за́висти ра́ди преда́ша є҆го̀.

19Gdy zaś siedział na tronie sędziowskim, posłała do niego żona jego, mówiąc: – Nic tobie do Tego Sprawiedliwego, wiele bowiem dziś wycierpiałam we śnie przez Niego.

19Сѣдѧ́щꙋ же є҆мꙋ̀ на сꙋди́щи, посла̀ къ немꙋ̀ жена̀ є҆гѡ̀, глаго́лющи: ничто́же тебѣ̀ и҆ првⷣникꙋ томꙋ̀: мно́гѡ бо пострада́хъ дне́сь во снѣ̀ є҆гѡ̀ ра́ди.

20Arcykapłani zaś i starsi podburzyli tłumy, aby prosiły, żeby wydać im Barabasza, Jezusa zaś wydać na śmierć.

20А҆рхїере́є же и҆ ста́рцы наꙋсти́ша наро́ды, да и҆спро́сѧтъ вара́ввꙋ, і҆и҃са же погꙋбѧ́тъ.

21Odpowiadając, wielkorządca rzekł im: – Którego z tych dwóch chcecie, bym wam wypuścił? Oni zaś rzekli: – Barabasza.

21Ѿвѣща́въ же и҆ге́мѡнъ речѐ и҆̀мъ: кого̀ хо́щете ѿ ѻ҆бою̀ ѿпꙋщꙋ̀ ва́мъ; Ѻ҆ни́ же рѣ́ша: вара́ввꙋ.

22Mówi im Piłat: – Co więc mam uczynić z Jezusem, zwanym Chrystusem? Mówią wszyscy: – Niech będzie ukrzyżowany!

22Глаго́ла и҆̀мъ пїла́тъ: что̀ ᲂу҆̀бо сотворю̀ і҆и҃сꙋ глаго́лемомꙋ хрⷭ҇тꙋ̀; Глаго́лаша є҆мꙋ̀ всѝ: да ра́спѧтъ бꙋ́детъ.

23Wielkorządca zaś powiedział: – Cóż więc złego uczynił? Oni zaś tym bardziej krzyczeli, mówiąc: – Niech będzie ukrzyżowany!

23И҆ге́мѡнъ же речѐ: ко́е ᲂу҆̀бо ѕло̀ сотворѝ; Ѻ҆ни́ же и҆́злиха вопїѧ́хꙋ, глаго́люще: да про́пѧтъ бꙋ́детъ.

24Piłat widząc, że nic nie osiąga, lecz wzburzenie staje się coraz większe, wziąwszy wodę, obmył ręce na oczach tłumu, mówiąc: – Nie jestem winien krwi Tego Sprawiedliwego. Róbcie, jak uważacie.

24Ви́дѣвъ же пїла́тъ, ꙗ҆́кѡ ничто́же ᲂу҆спѣва́етъ, но па́че молва̀ быва́етъ, прїе́мь во́дꙋ, ᲂу҆мы̀ рꙋ́цѣ пред̾ наро́домъ, глаго́лѧ: непови́ненъ є҆́смь ѿ кро́ве првⷣнагѡ сегѡ̀: вы̀ ᲂу҆́зрите.

25Odpowiadając, cały lud rzekł: – Krew Jego na nas i na dzieci nasze.

25И҆ ѿвѣща́вше всѝ лю́дїе рѣ́ша: кро́вь є҆гѡ̀ на на́съ и҆ на ча́дѣхъ на́шихъ.

26Wtedy wypuścił im Barabasza, Jezusa zaś, po ubiczowaniu, wydał im na ukrzyżowanie.

26Тогда̀ ѿпꙋстѝ и҆̀мъ вара́ввꙋ: і҆и҃са же би́въ предадѐ (и҆̀мъ), да є҆го̀ про́пнꙋтъ.

27Wówczas żołnierze wielkorządcy wziąwszy Jezusa do pretorium, zebrali wokół Niego całą kohortę.

27Тогда̀ во́ини и҆ге́мѡнѡвы, прїе́мше і҆и҃са на сꙋди́ще, собра́ша на́нь всѐ мно́жество вѡ́инъ:

28I zdjąwszy z Niego szaty, narzucili na Niego purpurowy płaszcz.

28и҆ совле́кше є҆го̀, ѡ҆дѣ́ѧша є҆го̀ хламѵ́дою червле́ною:

29I splótłszy wieniec z cierni, włożyli Mu na głowę, a trzcinę – w Jego prawą rękę. Padając przed Nim na kolana, drwili z Niego, mówiąc: – Bądź pozdrowiony, królu Żydów.

29и҆ спле́тше вѣне́цъ ѿ те́рнїѧ, возложи́ша на главꙋ̀ є҆гѡ̀, и҆ тро́сть въ десни́цꙋ є҆гѡ̀: и҆ покло́ньшесѧ на кѡлѣ́нꙋ пред̾ ни́мъ рꙋга́хꙋсѧ є҆мꙋ̀, глаго́люще: ра́дꙋйсѧ, цр҃ю̀ і҆ꙋде́йскїй.

30I plując na Niego, wzięli trzcinę i bili Go po głowie.

30И҆ плю́нꙋвше на́нь, прїѧ́ша тро́сть и҆ бїѧ́хꙋ по главѣ̀ є҆гѡ̀.

31I kiedy wyszydzili Go, zdjęli z Niego purpurowy płaszcz, ubrali Go w Jego szaty i poprowadzili Go na ukrzyżowanie.

31И҆ є҆гда̀ порꙋга́шасѧ є҆мꙋ̀, совлеко́ша съ негѡ̀ багрѧни́цꙋ и҆ ѡ҆блеко́ша є҆го̀ въ ри̑зы є҆гѡ̀: и҆ ведо́ша є҆го̀ на пропѧ́тїе.

32Gdy zaś wychodzili, znaleźli człowieka, Cyrenejczyka imieniem Szymon; tego przymusili, aby wziął krzyż Jego.

32И҆сходѧ́ще же ѡ҆брѣто́ша человѣ́ка кѷрине́йска, и҆́менемъ сі́мѡна: и҆ семꙋ̀ задѣ́ша понестѝ крⷭ҇тъ є҆гѡ̀.

16Żołnierze wprowadzili Go na wewnętrzny dziedziniec, to jest do pretorium, i zwołali całą załogę.

16Во́ини же ведо́ша є҆го̀ внꙋ́трь двора̀, є҆́же є҆́сть претѡ́ръ: и҆ созва́ша всю̀ спі́рꙋ,

17Narzucili na Niego płaszcz purpurowy, a z cierni upletli koronę i położyli Mu ją [na głowę]

17и҆ ѡ҆блеко́ша є҆го̀ въ препрѧ́дꙋ, и҆ возложи́ша на него̀ спле́тше терно́въ вѣне́цъ,

18i zaczęli pozdrawiać Go [mówiąc]: – Bądź pozdrowiony, królu Żydów!

18и҆ нача́ша цѣлова́ти є҆го̀ (и҆ глаго́лати): ра́дꙋйсѧ, цр҃ю̀ і҆ꙋде́йскїй.

19I bili Go po głowie trzciną, pluli na Niego i przyklękając, kłaniali się Mu.

19И҆ бїѧ́хꙋ є҆го̀ по главѣ̀ тро́стїю, и҆ плюва́хꙋ на него̀, и҆ прегиба́юще колѣ̑на покланѧ́хꙋсѧ є҆мꙋ̀.

20Potem, gdy już Go wykpili, zdarli z Niego purpurę i wdziali na Niego Jego szaty. I wyprowadzili Go na ukrzyżowanie.

20И҆ є҆гда̀ порꙋга́шасѧ є҆мꙋ̀, совлеко́ша съ негѡ̀ препрѧ́дꙋ и҆ ѡ҆блеко́ша є҆го̀ въ ри̑зы своѧ̑: и҆ и҆зведо́ша є҆го̀, да про́пнꙋтъ є҆го̀.

21Do dźwigania Jego krzyża zmusili pewnego przechodnia, Szymona Cyrenejczyka – ojca Aleksandra i Rufusa – który właśnie wracał z pola.

21И҆ задѣ́ша мимоходѧ́щꙋ нѣ́коемꙋ сі́мѡнꙋ кѷрине́ю, грѧдꙋ́щꙋ съ села̀, ѻ҆тцꙋ̀ а҆леѯа́ндровꙋ и҆ рꙋ́фовꙋ, да во́зметъ крⷭ҇тъ є҆гѡ̀.

22I przyprowadzili Go na miejsce zwane Golgotą, co się tłumaczy: Miejsce Czaszki.

22И҆ приведо́ша є҆го̀ на голго́ѳꙋ мѣ́сто, є҆́же є҆́сть сказа́емо ло́бное мѣ́сто.

23Dali Mu wina zaprawionego mirrą, ale On nie przyjął.

23И҆ даѧ́хꙋ є҆мꙋ̀ пи́ти є҆смѷрнїсме́но вїно̀: ѻ҆́нъ же не прїѧ́тъ.

24Ci, którzy ukrzyżowali Go, rozdzielili między sobą szaty Jego, rzucając los o to, co kto weźmie.

24И҆ распе́ншїи є҆го̀ раздѣли́ша ри̑зы є҆гѡ̀, мета́юще жре́бїй ѡ҆ ни́хъ, кто̀ что̀ во́зметъ.

25Była godzina trzecia, gdy Go ukrzyżowali.

25Бѣ́ же ча́съ тре́тїй, и҆ распѧ́ша є҆го̀.

26Wypisano Jego winę: „Król Żydów”.

26И҆ бѣ̀ написа́нїе вины̀ є҆гѡ̀ напи́сано: цр҃ь і҆ꙋде́йскъ.

27Wraz z Nim ukrzyżowali dwóch rozbójników: jednego po prawicy, drugiego po lewicy.

27И҆ съ ни́мъ распѧ́ша два̀ разбѡ́йника, є҆ди́наго ѡ҆деснꙋ́ю и҆ є҆ди́наго ѡ҆шꙋ́юю є҆гѡ̀.

28I wypełniło się Pismo, mówiące: Został zaliczony do przestępców.

28И҆ сбы́стсѧ писа́нїе, є҆́же глаго́летъ: и҆ со беззако́нными вмѣни́сѧ.

29Przechodnie urągali Mu, potrząsając głowami i wykrzykując: – Ej, Ty, Który burzysz świątynię i wznosisz ją w trzy dni,

29И҆ мимоходѧ́щїи хꙋ́лѧхꙋ є҆го̀, покива́юще глава́ми свои́ми и҆ глаго́люще: ᲂу҆а̀, разорѧ́ѧй це́рковь и҆ тремѝ де́ньми созида́ѧй,

30zbaw siebie i zejdź z krzyża!

30сп҃си́сѧ са́мъ и҆ сни́ди со крⷭ҇та̀.

31Podobnie i arcykapłani wraz ze znawcami Ksiąg drwili między sobą, mówiąc: – Innych zbawił, a siebie samego nie może zbawić?

31Та́кожде и҆ а҆рхїере́є рꙋга́ющесѧ, дрꙋ́гъ ко дрꙋ́гꙋ съ кни̑жники глаго́лахꙋ: и҆́ны сп҃сѐ, себе́ ли не мо́жетъ спⷭ҇тѝ;

32Chrystus, król Izraela, niech zstąpi teraz z krzyża, abyśmy zobaczyli i uwierzyli Mu. Także i ci, którzy byli z Nim ukrzyżowani, obrzucali Go obelgami.

32хрⷭ҇то́съ, цр҃ь і҆и҃левъ, да сни́детъ нн҃ѣ со крⷭ҇та̀, да ви́димъ и҆ вѣ́рꙋ и҆́мемъ є҆мꙋ̀. И҆ распѧ̑таѧ съ ни́мъ поноша́ста є҆мꙋ̀.

34dali Mu do picia ocet zmieszany z żółcią, lecz skosztowawszy, nie chciał pić.

34да́ша є҆мꙋ̀ пи́ти ѻ҆́цетъ съ же́лчїю смѣ́шенъ: и҆ вкꙋ́шь, не хотѧ́ше пи́ти.

35Ukrzyżowawszy Go, podzielili między siebie szaty Jego, rzucając los.

35Распе́ншїи же є҆го̀ раздѣли́ша ри̑зы є҆гѡ̀, ве́ргше жрє́бїѧ:

36I siedząc, strzegli Go tam.

36и҆ сѣдѧ́ще стрежа́хꙋ є҆го̀ тꙋ̀:

37A nad głową Jego umieścili napisaną winę Jego: „To jest Jezus, król Żydów”.

37и҆ возложи́ша верхꙋ̀ главы̀ є҆гѡ̀ винꙋ̀ є҆гѡ̀ напи́санꙋ: се́й є҆́сть і҆и҃съ, цр҃ь і҆ꙋде́йскїй.

38Wtedy ukrzyżowali też z Nim dwóch zbójców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie.

38Тогда̀ распѧ́ша съ ни́мъ два̀ разбѡ́йника: є҆ди́наго ѡ҆деснꙋ́ю, и҆ є҆ди́наго ѡ҆шꙋ́юю.

39A przechodzący obok bluźnili Mu, kiwając głowami

39Мимоходѧ́щїи же хꙋ́лѧхꙋ є҆го̀, покива́юще глава́ми свои́ми

40i mówiąc: – Ty, który burzysz świątynię i w ciągu trzech dni budujesz, zbaw siebie. Jeśli jesteś Synem Boga, zejdź z krzyża!

40и҆ глаго́люще: разорѧ́ѧй це́рковь и҆ тремѝ де́ньми созида́ѧй, сп҃си́сѧ са́мъ: а҆́ще сн҃ъ є҆сѝ бж҃їй, сни́ди со крⷭ҇та̀.

41Podobnie i arcykapłani wraz ze znawcami Ksiąg i starszymi, i faryzeuszami drwiąc, mówili:

41Та́кожде же и҆ а҆рхїере́є рꙋга́ющесѧ съ кни̑жники и҆ ста̑рцы (и҆ фарїсє́и), глаго́лахꙋ:

42– Innych zbawiał, a siebie nie może zbawić? Jeśli jest Królem Izraela, niech zejdzie teraz z krzyża, a uwierzymy w Niego.

42и҆ны̑ѧ сп҃сѐ, себе́ ли не мо́жетъ спⷭ҇тѝ; а҆́ще цр҃ь і҆и҃левъ є҆́сть, да сни́детъ нн҃ѣ со крⷭ҇та̀, и҆ вѣ́рꙋемъ въ него̀:

43W Bogu nadzieję pokładał, niech wezwie Go teraz, jeśli chce. Rzekł bowiem: – Jestem Synem Bożym.

43ᲂу҆пова̀ на бг҃а: да и҆зба́витъ нн҃ѣ є҆го̀, а҆́ще хо́щетъ є҆мꙋ̀. Рече́ бо, ꙗ҆́кѡ бж҃їй є҆́смь сн҃ъ.

44Tak samo i zbójcy ukrzyżowani z Nim szydzili z Niego.

44То́жде же и҆ разбѡ́йника распѧ̑таѧ съ ни́мъ поноша́ста є҆мꙋ̀.

45O godzinie szóstej nastała ciemność na całej ziemi aż do godziny dziewiątej.

45Ѿ шеста́гѡ же часа̀ тьма̀ бы́сть по все́й землѝ до часа̀ девѧ́тагѡ:

46Około zaś dziewiątej godziny zawołał Jezus donośnym głosem, mówiąc: – Ili, Ili, lima sabachthani! Co znaczy: – Boże Mój, Boże Mój, czemuś Mnie opuścił.

46ѡ҆ девѧ́тѣмъ же часѣ̀ возопѝ і҆и҃съ гла́сомъ ве́лїимъ, гл҃ѧ: и҆лі̀, и҆лі̀, лїма̀ савахѳані̀; є҆́же є҆́сть, бж҃е мо́й, бж҃е мо́й, вскꙋ́ю мѧ̀ є҆сѝ ѡ҆ста́вилъ;

47Niektórzy zaś ze stojących tam, słysząc to, mówili: – Eliasza Ten woła.

47Нѣ́цыи же ѿ тꙋ̀ стоѧ́щихъ слы́шавше глаго́лахꙋ, ꙗ҆́кѡ и҆лїю̀ глаша́етъ се́й.

48I zaraz jeden z nich, podbiegłszy i wziąwszy gąbkę, nasyciwszy octem i zatknąwszy na trzcinę, poił Go.

48И҆ а҆́бїе те́къ є҆ди́нъ ѿ ни́хъ, и҆ прїе́мь гꙋ́бꙋ, и҆спо́лнивъ же ѻ҆́цта, и҆ вонзѐ на тро́сть, напаѧ́ше є҆го̀.

49Pozostali zaś mówili: – Zostaw, zobaczymy, czy Eliasz przyjdzie Go zbawić!

49Про́чїи же глаго́лахꙋ: ѡ҆ста́ви, да ви́димъ, а҆́ще прїи́детъ и҆лїа̀ спастѝ є҆го̀.

50Jezus zaś znowu zawoławszy głosem wielkim, oddał ducha.

50І҆и҃съ же, па́ки возопи́въ гла́сомъ ве́лїимъ, и҆спꙋстѝ дх҃ъ.

51I oto zasłona w świątyni rozdarła się na dwoje od góry aż do dołu i ziemia zatrzęsła się, i skały popękały.

51И҆ сѐ, завѣ́са церко́внаѧ раздра́сѧ на дво́е съ вы́шнѧгѡ кра́ѧ до ни́жнѧгѡ: и҆ землѧ̀ потрѧсе́сѧ: и҆ ка́менїе распаде́сѧ:

52I otworzyły się groby, i wiele ciał zmarłych świętych powstało,

52и҆ гро́би ѿверзо́шасѧ: и҆ мнѡ́га тѣлеса̀ ᲂу҆со́пшихъ ст҃ы́хъ воста́ша:

53i wyszedłszy z grobów po Jego powstaniu z martwych, weszło do świętego miasta i ukazało się wielu.

53и҆ и҆зше́дше и҆з̾ грѡ́бъ, по воскрⷭ҇нїи є҆гѡ̀, внидо́ша во ст҃ы́й гра́дъ и҆ ꙗ҆ви́шасѧ мнѡ́зѣмъ.

54Setnik zaś i ci, którzy razem z nim strzegli Jezusa, ujrzawszy trzęsienie [ziemi] i to, co się stało, przestraszyli się bardzo, mówiąc: – Zaprawdę, ten był Synem Bożym.

54Со́тникъ же и҆ и҆̀же съ ни́мъ стрегꙋ́щїи і҆и҃са, ви́дѣвше трꙋ́съ и҆ бы̑вшаѧ, ᲂу҆боѧ́шасѧ ѕѣлѡ̀, глаго́люще: вои́стиннꙋ бж҃їй сн҃ъ бѣ̀ се́й.

32Prowadzeni byli i inni dwaj złoczyńcy, aby byli z Nim straceni.

32Ведѧ́хꙋ же и҆ и҆́на два̀ ѕлодѣ̑ѧ съ ни́мъ ᲂу҆би́ти.

33A kiedy przyszli na miejsce, zwane Czaszką, tam ukrzyżowali Jego i złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie.

33И҆ є҆гда̀ прїидо́ша на мѣ́сто, нарица́емое ло́бное, тꙋ̀ распѧ́ша є҆го̀ и҆ ѕлодѣ̑ѧ, ѻ҆́ваго ᲂу҆́бѡ ѡ҆деснꙋ́ю, а҆ дрꙋга́го ѡ҆шꙋ́юю.

34Jezus zaś mówił: – Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią. A dzielący szaty Jego rzucili losy.

34І҆и҃съ же гл҃аше: ѻ҆́ч҃е, ѿпꙋстѝ и҆̀мъ: не вѣ́дѧтъ бо что̀ творѧ́тъ. Раздѣлѧ́юще же ри̑зы є҆гѡ̀, мета́хꙋ жрє́бїѧ.

35A lud stał, przyglądając się i wraz z przywódcami urągali Mu, mówiąc: – Innych zbawiał, niech siebie zbawi, jeśli jest Chrystusem Boga, Wybrańcem!

35И҆ стоѧ́хꙋ лю́дїе зрѧ́ще. Рꙋга́хꙋсѧ же и҆ кнѧ̑зи съ ни́ми, глаго́люще: и҆ны̑ѧ сп҃сѐ, да сп҃се́тъ и҆ себѐ, а҆́ще то́й є҆́сть хрⷭ҇то́съ бж҃їй и҆збра́нный.

36Naśmiewali się z Niego i żołnierze: podchodzili, podając Mu ocet

36Рꙋга́хꙋсѧ же є҆мꙋ̀ и҆ во́ини, пристꙋпа́юще и҆ ѻ҆́цетъ придѣ́юще є҆мꙋ̀,

37i mówiąc: – Jeśli Ty jesteś królem Żydów, zbaw siebie!

37и҆ глаго́лахꙋ: а҆́ще ты̀ є҆сѝ цр҃ь і҆ꙋде́йскъ, сп҃си́сѧ са́мъ.

38Był zaś i napis nad Nim literami greckimi, rzymskimi i hebrajskimi: „Ten jest Królem Żydów”.

38Бѣ́ же и҆ написа́нїе напи́сано над̾ ни́мъ писмены̀ є҆́ллинскими и҆ ри́мскими и҆ є҆вре́йскими: се́й є҆́сть цр҃ь і҆ꙋде́йскъ.

39Jeden zaś z powieszonych złoczyńców bluźnił Mu, mówiąc: – Czy Ty nie jesteś Chrystusem? Zbaw siebie i nas!

39Є҆ди́нъ же ѿ ѡ҆бѣ̑шеною ѕлодѣ̑ю хꙋ́лѧше є҆го̀, глаго́лѧ: а҆́ще ты̀ є҆сѝ хрⷭ҇то́съ, сп҃сѝ себѐ и҆ на́ю.

40Drugi zaś, odpowiadając mu i upominając go, rzekł: – Czy ty się Boga nie boisz, przecież masz ten sam wyrok!

40Ѿвѣща́въ же дрꙋгі́й преща́ше є҆мꙋ̀, глаго́лѧ: ни лѝ ты̀ бои́шисѧ бг҃а, ꙗ҆́кѡ въ то́мже ѡ҆сꙋжде́нъ є҆сѝ;

41My wprawdzie – sprawiedliwie, otrzymujemy bowiem godną zapłatę za to, co zrobiliśmy, Ten zaś niczego niegodziwego nie zrobił.

41и҆ мы̀ ᲂу҆́бѡ въ пра́вдꙋ: достѡ́йнаѧ бо по дѣлѡ́мъ на́ю воспрїе́млева: се́й же ни є҆ди́нагѡ ѕла̀ сотворѝ.

42I mówił do Jezusa: – Wspomnij mnie, Panie, kiedy przyjdziesz do swego Królestwa!

42И҆ глаго́лаше і҆и҃сови: помѧни́ мѧ, гдⷭ҇и, є҆гда̀ прїи́деши во црⷭ҇твїи сѝ.

43Rzekł mu Jezus: – Amen, mówię ci, dzisiaj ze Mną będziesz w raju.

43И҆ речѐ є҆мꙋ̀ і҆и҃съ: а҆ми́нь гл҃ю тебѣ̀, дне́сь со мно́ю бꙋ́деши въ раѝ.

44A było już około godziny szóstej i stała się ciemność na całej ziemi aż do godziny dziewiątej.

44Бѣ́ же ча́съ ꙗ҆́кѡ шесты́й, и҆ тьма̀ бы́сть по все́й землѝ до часа̀ девѧ́тагѡ:

45Gdy słońce się zaćmiło, zasłona świątyni rozdarła się przez środek.

45и҆ поме́рче со́лнце, и҆ завѣ́са церко́внаѧ раздра́сѧ посредѣ̀.

46I zawoławszy głosem wielkim, Jezus rzekł: – Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha Mego. I to rzekłszy, oddał ducha.

46И҆ возгла́шь гла́сомъ ве́лїимъ і҆и҃съ, речѐ: ѻ҆́ч҃е, въ рꙋ́цѣ твоѝ предаю̀ дх҃ъ мо́й. И҆ сїѧ̑ ре́къ и҆́здше.

47Setnik zaś widząc to, co się stało, wysławiał Boga, mówiąc: – Rzeczywiście, Człowiek Ten był sprawiedliwy!

47Ви́дѣвъ же со́тникъ бы́вшее, просла́ви бг҃а, глаго́лѧ: вои́стиннꙋ чл҃вѣ́къ се́й првⷣнъ бѣ̀.

48I całe tłumy, które zeszły się na to widowisko, zobaczywszy, co się stało, wracały, bijąc się w piersi.

48И҆ всѝ прише́дшїи наро́ди на позо́ръ се́й, ви́дѧще быва̑ющаѧ, бїю́ще пє́рси своѧ̑ возвраща́хꙋсѧ.

49Wszyscy zaś znajomi Jego stali w oddali i kobiety, które szły za Nim od Galilei, patrzyły na to.

49Стоѧ́хꙋ же всѝ зна́емїи є҆гѡ̀ и҆здале́ча, и҆ жєны̀ спослѣ́дствовавшыѧ є҆мꙋ̀ ѿ галїле́и, зрѧ́щѧ сїѧ̑.

25A u krzyża Jezusa stały: matka Jego i siostra matki Jego, Maria Kleofasowa, i Maria Magdalena.

25Стоѧ́хꙋ же при крⷭ҇тѣ̀ і҆и҃совѣ мт҃и є҆гѡ̀ и҆ сестра̀ мт҃ре є҆гѡ̀ марі́а клеѡ́пова и҆ марі́а магдали́на.

26Jezus więc, widząc matkę i stojącego obok ucznia, którego miłował, mówi do matki: – Niewiasto, oto syn twój.

26І҆и҃съ же ви́дѣвъ мт҃рь и҆ ᲂу҆чн҃ка̀ стоѧ́ща, є҆го́же люблѧ́ше, гл҃а мт҃ри свое́й: же́но, сѐ, сы́нъ тво́й.

27Wtedy mówi do ucznia: – Oto matka twoja. I tej godziny uczeń wziął ją do swoich.

27Пото́мъ гл҃а ᲂу҆чн҃кꙋ̀: сѐ, мт҃и твоѧ̀. И҆ ѿ тогѡ̀ часа̀ поѧ́тъ ю҆̀ ᲂу҆чн҃къ во своѧ̑ си.

28Potem Jezus, wiedząc, że wszystko już się dokonało, aby wypełniło się Pismo, mówi:–Pragnę.

28Посе́мъ вѣ́дый і҆и҃съ, ꙗ҆́кѡ всѧ̑ ᲂу҆жѐ соверши́шасѧ, да сбꙋ́детсѧ писа́нїе, гл҃а: жа́ждꙋ.

29Stało tam naczynie wypełnione octem. Oni więc, nadziawszy na tyczkę z hyzopu gąbkę nasyconą octem, podnieśli Mu do ust Jego.

29Сосꙋ́дъ же стоѧ́ше по́лнъ ѻ҆́цта. Ѻ҆ни́ же и҆спо́лнивше гꙋ́бꙋ ѻ҆́цта и҆ на тро́сть во́нзше, придѣ́ша ко ᲂу҆стѡ́мъ є҆гѡ̀.

30Gdy Jezus wziął do ust ocet, powiedział: – Dokonało się. I pochyliwszy głowę, oddał ducha.

30Є҆гда́ же прїѧ́тъ ѻ҆́цетъ і҆и҃съ, речѐ: соверши́шасѧ. И҆ прекло́нь главꙋ̀, предадѐ дх҃ъ.

31Żydzi zatem, ponieważ był piątek, aby ciała nie pozostały na krzyżu w szabat – albowiem dzień tego szabatu był wielki – poprosili Piłata, aby można było połamać im golenie i zabrać ciała.

31І҆ꙋде́є же, поне́же пѧто́къ бѣ̀, да не ѡ҆ста́нꙋтъ на крестѣ̀ тѣлеса̀ въ сꙋббѡ́тꙋ, бѣ́ бо вели́къ де́нь тоѧ̀ сꙋббѡ́ты, моли́ша пїла́та, да пребїю́тъ гѡ́лени и҆́хъ и҆ во́змꙋтъ.

32Przyszli więc żołnierze i połamali golenie pierwszemu i drugiemu, którzy byli z Nim ukrzyżowani.

32Прїидо́ша же во́ини, и҆ пе́рвомꙋ ᲂу҆́бѡ преби́ша гѡ́лени, и҆ дрꙋго́мꙋ распѧ́томꙋ съ ни́мъ:

33Kiedy zaś podeszli do Jezusa i gdy ujrzeli Go już martwym, nie połamali Jego goleni,

33на і҆и҃са же прише́дше, ꙗ҆́кѡ ви́дѣша є҆го̀ ᲂу҆жѐ ᲂу҆ме́рша, не преби́ша є҆мꙋ̀ го́ленїй,

34lecz jeden z żołnierzy włócznią przebił bok Jego i natychmiast wypłynęła krew i woda.

34но є҆ди́нъ ѿ вѡ́инъ копїе́мъ ре́бра є҆мꙋ̀ прободѐ, и҆ а҆́бїе и҆зы́де кро́вь и҆ вода̀.

35A ten, który widział, zaświadczył, i prawdziwe jest jego świadectwo; on wie, że prawdę mówi, abyście i wy uwierzyli.

35И҆ ви́дѣвый свидѣ́тельствова, и҆ и҆́стинно є҆́сть свидѣ́тельство є҆гѡ̀, и҆ то́й вѣ́сть, ꙗ҆́кѡ и҆́стинꙋ глаго́летъ, да вы̀ вѣ́рꙋ и҆́мете:

36To bowiem się stało, aby wypełniło się Pismo: Kość jego nie będzie połamana.

36бы́ша бо сїѧ̑, да сбꙋ́детсѧ писа́нїе: ко́сть не сокрꙋши́тсѧ ѿ негѡ̀.

37I znowu drugie Pismo mówi: – Spojrzą na tego, którego przebodli.

37И҆ па́ки дрꙋго́е писа́нїе глаго́летъ: воззрѧ́тъ на́нь, є҆го́же прободо́ша.

43Józef z Arymatei, dostojny radca Sanhedrynu, który również oczekiwał Królestwa Bożego, udał się śmiało do samego Piłata i poprosił o wydanie ciała Jezusa.

43прїи́де і҆ѡ́сифъ, и҆́же ѿ а҆рїмаѳе́а, благоѡбра́зенъ совѣ́тникъ, и҆́же и҆ то́й бѣ̀ ча́ѧ црⷭ҇твїѧ бж҃їѧ, дерзнꙋ́въ вни́де къ пїла́тꙋ, и҆ просѝ тѣлесѐ і҆и҃сова.

44Piłat zdziwił się, że Jezus już umarł i wezwawszy setnika, spytał go, czy rzeczywiście już zmarł.

44Пїла́тъ же диви́сѧ, а҆́ще ᲂу҆жѐ ᲂу҆́мре: и҆ призва́въ со́тника, вопросѝ є҆го̀: а҆́ще ᲂу҆жѐ ᲂу҆́мре;

45Dowiedziawszy się od setnika, wydał ciało Józefowi.

45И҆ ᲂу҆вѣ́дѣвъ ѿ со́тника, дадѐ тѣ́ло і҆ѡ́сифови.

46Wtedy, kupiwszy płótno, zdjął Go z krzyża, owinął płótnem i złożył w grobie, który był wykuty w skale, a na wejście do grobowca zatoczył kamień.

46И҆ кꙋпи́въ плащани́цꙋ и҆ сне́мь є҆го̀, ѡ҆бви́тъ плащани́цею: и҆ положѝ є҆го̀ во гро́бъ, и҆́же бѣ̀ и҆зсѣ́ченъ ѿ ка́мене: и҆ привалѝ ка́мень над̾ двє́ри гро́ба.

47A Maria Magdalena i Maria, matka Jozesa, wypatrywały, gdzie Go położono.

47Марі́а же магдали́на и҆ марі́а і҆ѡсі́ева зрѧ́стѣ, гдѣ̀ є҆го̀ полага́хꙋ.

38Po czym Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, potajemnym ze strachu przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. Piłat pozwolił. Poszedł więc i zabrał ciało Jezusa.

38По си́хъ же молѝ пїла́та і҆ѡ́сифъ, и҆́же ѿ а҆рїмаѳе́а, сы́й ᲂу҆чн҃къ і҆и҃совъ, потае́нъ же стра́ха ра́ди і҆ꙋде́йска, да во́зметъ тѣ́ло і҆и҃сово: и҆ повелѣ̀ пїла́тъ. Прїи́де же и҆ взѧ́тъ тѣ́ло і҆и҃сово.

39Także Nikodem, ten, który nocą przedtem przyszedł do Niego, przybył, niosąc około stu miar mirry zmieszanej z aloesem.

39Прїи́де же и҆ нїкоди́мъ, прише́дый ко і҆и҃сови но́щїю пре́жде, носѧ̀ смѣше́нїе смѵ́рнено и҆ а҆ло́йно, ꙗ҆́кѡ лі́тръ сто̀.

40Wzięli więc ciało Jezusa i owinęli je w płótna z wonnościami, jak jest w zwyczaju pogrzebowym Żydów.

40Прїѧ́ста же тѣ́ло і҆и҃сово и҆ ѡ҆бви́ста є҆̀ ри́зами со а҆рѡма̑ты, ꙗ҆́коже ѡ҆бы́чай є҆́сть і҆ꙋде́ѡмъ погреба́ти.

41W miejscu zaś, gdzie został ukrzyżowany, był ogród, a w ogrodzie grobowiec nowy, w którym nikt jeszcze nie był złożony;

41Бѣ́ же на мѣ́стѣ, и҆дѣ́же распѧ́тсѧ, ве́ртъ {вертогра́дъ}, и҆ въ ве́ртѣ гро́бъ но́въ, въ не́мже николи́же никто́же положе́нъ бѣ̀:

42ponieważ był to dla Żydów piątek [dzień przygotowania], a grobowiec był blisko, tam złożyli Jezusa.

42тꙋ̀ ᲂу҆̀бо пѧтка̀ ра́ди і҆ꙋде́йска, ꙗ҆́кѡ бли́з̾ бѧ́ше гро́бъ, положи́ста і҆и҃са.

62Rankiem kolejnego dnia po piątku zebrali się arcykapłani i faryzeusze u Piłata,

62Во ᲂу҆́трїй же де́нь, и҆́же є҆́сть по пѧтцѣ̀, собра́шасѧ а҆рхїере́є и҆ фарїсе́є къ пїла́тꙋ,

63mówiąc: – Panie, przypomnieliśmy sobie, że ten zwodziciel rzekł, kiedy jeszcze żył: – Po trzech dniach powstanę z martwych.

63глаго́люще: го́споди, помѧнꙋ́хомъ, ꙗ҆́кѡ льсте́цъ ѡ҆́нъ речѐ, є҆щѐ сы́й жи́въ: по трїе́хъ дне́хъ воста́нꙋ:

64Rozkaż więc zabezpieczyć grób aż do trzeciego dnia, aby uczniowie Jego przyszedłszy nocą, nie mogli Go ukraść i powiedzieć ludowi: – Powstał z martwych. To ostatnie oszustwo gorsze będzie od pierwszego.

64повелѝ ᲂу҆̀бо ᲂу҆тверди́ти гро́бъ до тре́тїѧгѡ днѐ, да не ка́кѡ прише́дше ᲂу҆чн҃цы̀ є҆гѡ̀ но́щїю ᲂу҆кра́дꙋтъ є҆го̀ и҆ рекꙋ́тъ лю́демъ: воста̀ ѿ ме́ртвыхъ: и҆ бꙋ́детъ послѣ́днѧѧ ле́сть го́рша пе́рвыѧ.

65Rzekł im Piłat: – Macie straż, idźcie, zabezpieczcie, jak chcecie.

65Рече́ же и҆̀мъ пїла́тъ: и҆́мате кꙋстѡді́ю: и҆ди́те, ᲂу҆тверди́те, ꙗ҆́коже вѣ́сте.

66Oni zaś odszedłszy, zabezpieczyli grób, pieczętując kamień i stawiając straż.

66Ѻ҆ни́ же ше́дше ᲂу҆тверди́ша гро́бъ, зна́менавше ка́мень съ кꙋстѡді́ею.

1 Kor 1,18 - 2,2; Mt 27,1-38; Łk 23,39-43; Mt 27,39-54; J 19,31-37; Mt 27,55-61

18Albowiem Słowo o Krzyżu jest głupstwem dla tych, którzy giną, a dla nas, którzy jesteśmy zbawiani, jest mocą Bożą.

18Бра́тїе, сло́во кре́стное, погиба́ющымъ ᲂу҆́бѡ ю҆ро́дство є҆́сть, а҆ спаса́ємымъ на́мъ си́ла бж҃їѧ є҆́сть.

19Napisano bowiem: Zniszczę mądrość wszechmądrych i rozum rozumnych odrzucę.

19Пи́сано бо є҆́сть: погꙋблю̀ премꙋ́дрость премꙋ́дрыхъ, и҆ ра́зꙋмъ разꙋ́мныхъ ѿве́ргꙋ.

20Gdzież tu mądry? Gdzież znawca Pism? Gdzież badacz tego wieku? Czyż nie uczynił Bóg głupotą mądrości tego świata?

20Гдѣ̀ премꙋ́дръ; гдѣ̀ кни́жникъ; гдѣ̀ совопро́сникъ вѣ́ка сегѡ̀; Не ѡ҆бꙋи́ ли бг҃ъ премꙋ́дрость мі́ра сегѡ̀;

21Skoro bowiem wedle Bożej mądrości świat nie poznał Boga przez mądrość, upodobał sobie Bóg przez głupotę zwiastowania zbawić tych, którzy uwierzyli.

21Поне́же бо въ премⷣрости бж҃їей не разꙋмѣ̀ мі́ръ премꙋ́дростїю бг҃а, бл҃гоизво́лилъ бг҃ъ бꙋ́йствомъ про́повѣди спⷭ҇тѝ вѣ́рꙋющихъ.

22Kiedy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości,

22Поне́же и҆ і҆ꙋде́є зна́менїѧ про́сѧтъ, и҆ є҆́ллини премꙋ́дрости и҆́щꙋтъ:

23my zwiastujemy Chrystusa ukrzyżowanego – co jest dla Żydów zgorszeniem, a dla Greków głupotą,

23мы́ же проповѣ́дꙋемъ хрⷭ҇та̀ ра́спѧта, і҆ꙋде́ємъ ᲂу҆́бѡ собла́знъ, є҆́ллинѡмъ же безꙋ́мїе,

24dla samych zaś powołanych, zarówno Żydów, jak i Greków – Chrystusa, Bożą moc i Bożą mądrość.

24самѣ̑мъ же зва̑ннымъ і҆ꙋде́ємъ же и҆ є҆́ллинѡмъ хрⷭ҇та̀, бж҃їю си́лꙋ и҆ бж҃їю премⷣрость:

25Albowiem to, co głupie u Boga, mądrzejsze jest od tego, co mądre u ludzi, i to, co słabe u Boga, mocniejsze od tego, co mocne u ludzi.

25занѐ бꙋ́ее бж҃їе премⷣрѣе человѣ̑къ є҆́сть, и҆ немощно́е бж҃їе крѣпча́е человѣ̑къ є҆́сть.

26Spójrzcie bowiem, bracia, na powołanie wasze, że nieliczni z was są mądrzy według ciała, nieliczni też mocni, nieliczni szlachetnie urodzeni.

26Ви́дите бо зва́нїе ва́ше, бра́тїе, ꙗ҆́кѡ не мно́зи премꙋ́дри по пло́ти, не мно́зи си́льни, не мно́зи благоро́дни:

27Lecz to, co głupie u świata, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co słabe u świata, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne,

27но бꙋ̑ѧѧ мі́ра и҆збра̀ бг҃ъ, да премꙋ̑дрыѧ посрами́тъ, и҆ не́мѡщнаѧ мі́ра и҆збра̀ бг҃ъ, да посрами́тъ крѣ̑пкаѧ:

28i to, co niskiego rodu u świata i co jest niczym, wybrał Bóg, i to, co nie istnieje, aby to, co istnieje, wniwecz obrócić,

28и҆ хꙋдорѡ́днаѧ мі́ра и҆ ᲂу҆ничижє́ннаѧ и҆збра̀ бг҃ъ, и҆ не сꙋ̑щаѧ, да сꙋ̑щаѧ ᲂу҆праздни́тъ,

29aby żadne ciało nie chełpiło się przed Bogiem.

29ꙗ҆́кѡ да не похва́литсѧ всѧ́ка пло́ть пред̾ бг҃омъ.

30A wy z Niego jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga, sprawiedliwością i uświęceniem, i odkupieniem,

30И҆з̾ негѡ́же вы̀ є҆стѐ ѡ҆ хрⷭ҇тѣ̀ і҆и҃сѣ, и҆́же бы́сть на́мъ премⷣрость ѿ бг҃а, пра́вда же и҆ ѡ҆сщ҃е́нїе и҆ и҆збавле́нїе,

31aby jak napisano: Kto się chlubi, niech się w Panu chlubi.

31да, ꙗ҆́коже пи́шетсѧ: хвалѧ́йсѧ, ѡ҆ гдⷭ҇ѣ да хва́литсѧ.

1Także i ja, przyszedłszy do was, bracia, przyszedłem nie z wyniosłością słowa lub mądrości, zwiastując wam świadectwo Boże.

1И҆ а҆́зъ прише́дъ къ ва́мъ, бра́тїе, прїидо́хъ не по превосхо́дномꙋ словесѝ и҆лѝ премꙋ́дрости возвѣща́ѧ ва́мъ свидѣ́тельство бж҃їе:

2Postanowiłem bowiem nie znać pośród was nic, jak tylko Jezusa Chrystusa i to Tego ukrzyżowanego.

2не сꙋди́хъ бо вѣ́дѣти что̀ въ ва́съ, то́чїю і҆и҃са хрⷭ҇та̀, и҆ сего̀ ра́спѧта:

1Gdy nastał ranek, wszyscy arcykapłani i starsi ludu postanowili na naradzie skazać Jezusa na śmierć.

1Оу҆́трꙋ же бы́вшꙋ, совѣ́тъ сотвори́ша всѝ а҆рхїере́є и҆ ста́рцы людсті́и на і҆и҃са, ꙗ҆́кѡ ᲂу҆би́ти є҆го̀:

2I związawszy Go, odprowadzili i wydali wielkorządcy Poncjuszowi Piłatowi.

2и҆ свѧза́вше є҆го̀ ведо́ша и҆ преда́ша є҆го̀ понті́йскомꙋ пїла́тꙋ и҆ге́мѡнꙋ.

3Wówczas Judasz, ten, który Go wydał, widząc, że został skazany, opamiętawszy się, zwrócił arcykapłanom i starszym trzydzieści srebrników,

3Тогда̀ ви́дѣвъ і҆ꙋ́да преда́вый є҆го̀, ꙗ҆́кѡ ѡ҆сꙋди́ша є҆го̀, раска́ѧвсѧ возвратѝ три́десѧть сре́бреники а҆рхїере́ємъ и҆ ста́рцємъ,

4mówiąc: – Zgrzeszyłem, wydając krew niewinną. Oni zaś rzekli: – Co nam do tego? Rób, jak uważasz.

4глаго́лѧ: согрѣши́хъ преда́въ кро́вь непови́ннꙋю. Ѻ҆ни́ же рѣ́ша: что́ є҆сть на́мъ; ты̀ ᲂу҆́зриши.

5I cisnąwszy srebrniki świątyni, oddalił się i poszedłszy, powiesił się.

5И҆ пове́ргъ сре́бреники въ це́ркви, ѿи́де: и҆ ше́дъ ᲂу҆дави́сѧ.

6Arcykapłani zaś, wziąwszy srebrniki, rzekli: – Nie godzi się wziąć ich do skarbca, ponieważ są ceną krwi.

6А҆рхїере́є же прїе́мше сре́бреники, рѣ́ша: недосто́йно є҆́сть вложи́ти и҆̀хъ въ корва́нꙋ, поне́же цѣна̀ кро́ве є҆́сть.

7Postanowili na naradzie kupić za nie Pole Garncarza dla grzebania obcych.

7Совѣ́тъ же сотво́рше, кꙋпи́ша и҆́ми село̀ скꙋде́льничо, въ погреба́нїе стра̑ннымъ:

8Dlatego to pole nazywa się Polem Krwi aż do dziś.

8тѣ́мже нарече́сѧ село̀ то̀ село̀ кро́ве, до сегѡ̀ днѐ:

9Wtedy wypełniło się to, co powiedział prorok Jeremiasz, mówiący: – I wzięli trzydzieści srebrników, cenę tak ocenionego, a oceniony został przez synów Izraela.

9тогда̀ сбы́стсѧ рече́нное і҆еремі́емъ прⷪ҇ро́комъ, глаго́лющимъ: и҆ прїѧ́ша три́десѧть сре́брєникъ, цѣ́нꙋ цѣне́ннагѡ, є҆го́же цѣни́ша ѿ сынѡ́въ і҆и҃лєвъ,

10I dali je za Pole Garncarza, jak mi Pan nakazał.

10и҆ да́ша ѧ҆̀ на село̀ скꙋде́льничо, ꙗ҆́коже сказа̀ мнѣ̀ гдⷭ҇ь.

11Jezus zaś został postawiony przed wielkorządcą. I zapytał Go wielkorządca, mówiąc: – Czy Ty jesteś królem Żydów? Jezus rzekł: – Ty mówisz.

11І҆и҃съ же ста̀ пред̾ и҆ге́мѡномъ. И҆ вопросѝ є҆го̀ и҆ге́мѡнъ, глаго́лѧ: ты́ ли є҆сѝ цр҃ь і҆ꙋде́йскїй; І҆и҃съ же речѐ є҆мꙋ̀: ты̀ глаго́леши.

12I gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiedział.

12И҆ є҆гда̀ на́нь глаго́лахꙋ а҆рхїере́є и҆ ста́рцы, ничесѡ́же ѿвѣщава́ше.

13Wtedy mówi Mu Piłat: – Nie słyszysz, ile przeciwko Tobie świadczą?

13Тогда̀ глаго́ла є҆мꙋ̀ пїла́тъ: не слы́шиши ли, коли̑ка на тѧ̀ свидѣ́тельствꙋютъ;

14I nie odpowiedział mu ani jednym słowem, tak że wielkorządca bardzo się zdziwił.

14И҆ не ѿвѣща̀ є҆мꙋ̀ ни къ є҆ди́номꙋ глаго́лꙋ, ꙗ҆́кѡ диви́тисѧ и҆ге́мѡнꙋ ѕѣлѡ̀.

15Wielkorządca zaś miał zwyczaj wypuszczać na święto tłumowi jednego z więźniów, tego, którego chcieli.

15На (всѧ́къ) же пра́здникъ ѡ҆бы́чай бѣ̀ и҆ге́мѡнꙋ ѿпꙋща́ти є҆ди́наго наро́дꙋ свѧ́знѧ, є҆го́же хотѧ́хꙋ:

16Mieli zaś wówczas znanego więźnia, zwanego Barabaszem.

16и҆мѧ́хꙋ же тогда̀ свѧ́зана наро́чита, глаго́лемаго вара́ввꙋ:

17Gdy zaś się oni zebrali, rzekł im Piłat: – Kogo chcecie [z obu], bym wypuścił wam: Barabasza czy Jezusa, zwanego Chrystusem?

17собра́вшымсѧ же и҆̀мъ, речѐ и҆̀мъ пїла́тъ: кого̀ хо́щете (ѿ ѻ҆бою̀) ѿпꙋщꙋ̀ ва́мъ: вара́ввꙋ ли, и҆лѝ і҆и҃са глаго́лемаго хрⷭ҇та̀;

18Wiedział bowiem, że wydali Go z zawiści.

18Вѣ́дѧше бо, ꙗ҆́кѡ за́висти ра́ди преда́ша є҆го̀.

19Gdy zaś siedział na tronie sędziowskim, posłała do niego żona jego, mówiąc: – Nic tobie do Tego Sprawiedliwego, wiele bowiem dziś wycierpiałam we śnie przez Niego.

19Сѣдѧ́щꙋ же є҆мꙋ̀ на сꙋди́щи, посла̀ къ немꙋ̀ жена̀ є҆гѡ̀, глаго́лющи: ничто́же тебѣ̀ и҆ првⷣникꙋ томꙋ̀: мно́гѡ бо пострада́хъ дне́сь во снѣ̀ є҆гѡ̀ ра́ди.

20Arcykapłani zaś i starsi podburzyli tłumy, aby prosiły, żeby wydać im Barabasza, Jezusa zaś wydać na śmierć.

20А҆рхїере́є же и҆ ста́рцы наꙋсти́ша наро́ды, да и҆спро́сѧтъ вара́ввꙋ, і҆и҃са же погꙋбѧ́тъ.

21Odpowiadając, wielkorządca rzekł im: – Którego z tych dwóch chcecie, bym wam wypuścił? Oni zaś rzekli: – Barabasza.

21Ѿвѣща́въ же и҆ге́мѡнъ речѐ и҆̀мъ: кого̀ хо́щете ѿ ѻ҆бою̀ ѿпꙋщꙋ̀ ва́мъ; Ѻ҆ни́ же рѣ́ша: вара́ввꙋ.

22Mówi im Piłat: – Co więc mam uczynić z Jezusem, zwanym Chrystusem? Mówią wszyscy: – Niech będzie ukrzyżowany!

22Глаго́ла и҆̀мъ пїла́тъ: что̀ ᲂу҆̀бо сотворю̀ і҆и҃сꙋ глаго́лемомꙋ хрⷭ҇тꙋ̀; Глаго́лаша є҆мꙋ̀ всѝ: да ра́спѧтъ бꙋ́детъ.

23Wielkorządca zaś powiedział: – Cóż więc złego uczynił? Oni zaś tym bardziej krzyczeli, mówiąc: – Niech będzie ukrzyżowany!

23И҆ге́мѡнъ же речѐ: ко́е ᲂу҆̀бо ѕло̀ сотворѝ; Ѻ҆ни́ же и҆́злиха вопїѧ́хꙋ, глаго́люще: да про́пѧтъ бꙋ́детъ.

24Piłat widząc, że nic nie osiąga, lecz wzburzenie staje się coraz większe, wziąwszy wodę, obmył ręce na oczach tłumu, mówiąc: – Nie jestem winien krwi Tego Sprawiedliwego. Róbcie, jak uważacie.

24Ви́дѣвъ же пїла́тъ, ꙗ҆́кѡ ничто́же ᲂу҆спѣва́етъ, но па́че молва̀ быва́етъ, прїе́мь во́дꙋ, ᲂу҆мы̀ рꙋ́цѣ пред̾ наро́домъ, глаго́лѧ: непови́ненъ є҆́смь ѿ кро́ве првⷣнагѡ сегѡ̀: вы̀ ᲂу҆́зрите.

25Odpowiadając, cały lud rzekł: – Krew Jego na nas i na dzieci nasze.

25И҆ ѿвѣща́вше всѝ лю́дїе рѣ́ша: кро́вь є҆гѡ̀ на на́съ и҆ на ча́дѣхъ на́шихъ.

26Wtedy wypuścił im Barabasza, Jezusa zaś, po ubiczowaniu, wydał im na ukrzyżowanie.

26Тогда̀ ѿпꙋстѝ и҆̀мъ вара́ввꙋ: і҆и҃са же би́въ предадѐ (и҆̀мъ), да є҆го̀ про́пнꙋтъ.

27Wówczas żołnierze wielkorządcy wziąwszy Jezusa do pretorium, zebrali wokół Niego całą kohortę.

27Тогда̀ во́ини и҆ге́мѡнѡвы, прїе́мше і҆и҃са на сꙋди́ще, собра́ша на́нь всѐ мно́жество вѡ́инъ:

28I zdjąwszy z Niego szaty, narzucili na Niego purpurowy płaszcz.

28и҆ совле́кше є҆го̀, ѡ҆дѣ́ѧша є҆го̀ хламѵ́дою червле́ною:

29I splótłszy wieniec z cierni, włożyli Mu na głowę, a trzcinę – w Jego prawą rękę. Padając przed Nim na kolana, drwili z Niego, mówiąc: – Bądź pozdrowiony, królu Żydów.

29и҆ спле́тше вѣне́цъ ѿ те́рнїѧ, возложи́ша на главꙋ̀ є҆гѡ̀, и҆ тро́сть въ десни́цꙋ є҆гѡ̀: и҆ покло́ньшесѧ на кѡлѣ́нꙋ пред̾ ни́мъ рꙋга́хꙋсѧ є҆мꙋ̀, глаго́люще: ра́дꙋйсѧ, цр҃ю̀ і҆ꙋде́йскїй.

30I plując na Niego, wzięli trzcinę i bili Go po głowie.

30И҆ плю́нꙋвше на́нь, прїѧ́ша тро́сть и҆ бїѧ́хꙋ по главѣ̀ є҆гѡ̀.

31I kiedy wyszydzili Go, zdjęli z Niego purpurowy płaszcz, ubrali Go w Jego szaty i poprowadzili Go na ukrzyżowanie.

31И҆ є҆гда̀ порꙋга́шасѧ є҆мꙋ̀, совлеко́ша съ негѡ̀ багрѧни́цꙋ и҆ ѡ҆блеко́ша є҆го̀ въ ри̑зы є҆гѡ̀: и҆ ведо́ша є҆го̀ на пропѧ́тїе.

32Gdy zaś wychodzili, znaleźli człowieka, Cyrenejczyka imieniem Szymon; tego przymusili, aby wziął krzyż Jego.

32И҆сходѧ́ще же ѡ҆брѣто́ша человѣ́ка кѷрине́йска, и҆́менемъ сі́мѡна: и҆ семꙋ̀ задѣ́ша понестѝ крⷭ҇тъ є҆гѡ̀.

33I przyszedłszy na miejsce zwane Golgota, co znaczy Miejsce Czaszki,

33И҆ прише́дше на мѣ́сто нарица́емое голго́ѳа, є҆́же є҆́сть глаго́лемо кра́нїево мѣ́сто,

34dali Mu do picia ocet zmieszany z żółcią, lecz skosztowawszy, nie chciał pić.

34да́ша є҆мꙋ̀ пи́ти ѻ҆́цетъ съ же́лчїю смѣ́шенъ: и҆ вкꙋ́шь, не хотѧ́ше пи́ти.

35Ukrzyżowawszy Go, podzielili między siebie szaty Jego, rzucając los.

35Распе́ншїи же є҆го̀ раздѣли́ша ри̑зы є҆гѡ̀, ве́ргше жрє́бїѧ:

36I siedząc, strzegli Go tam.

36и҆ сѣдѧ́ще стрежа́хꙋ є҆го̀ тꙋ̀:

37A nad głową Jego umieścili napisaną winę Jego: „To jest Jezus, król Żydów”.

37и҆ возложи́ша верхꙋ̀ главы̀ є҆гѡ̀ винꙋ̀ є҆гѡ̀ напи́санꙋ: се́й є҆́сть і҆и҃съ, цр҃ь і҆ꙋде́йскїй.

38Wtedy ukrzyżowali też z Nim dwóch zbójców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie.

38Тогда̀ распѧ́ша съ ни́мъ два̀ разбѡ́йника: є҆ди́наго ѡ҆деснꙋ́ю, и҆ є҆ди́наго ѡ҆шꙋ́юю.

39Jeden zaś z powieszonych złoczyńców bluźnił Mu, mówiąc: – Czy Ty nie jesteś Chrystusem? Zbaw siebie i nas!

39Є҆ди́нъ же ѿ ѡ҆бѣ̑шеною ѕлодѣ̑ю хꙋ́лѧше є҆го̀, глаго́лѧ: а҆́ще ты̀ є҆сѝ хрⷭ҇то́съ, сп҃сѝ себѐ и҆ на́ю.

40Drugi zaś, odpowiadając mu i upominając go, rzekł: – Czy ty się Boga nie boisz, przecież masz ten sam wyrok!

40Ѿвѣща́въ же дрꙋгі́й преща́ше є҆мꙋ̀, глаго́лѧ: ни лѝ ты̀ бои́шисѧ бг҃а, ꙗ҆́кѡ въ то́мже ѡ҆сꙋжде́нъ є҆сѝ;

41My wprawdzie – sprawiedliwie, otrzymujemy bowiem godną zapłatę za to, co zrobiliśmy, Ten zaś niczego niegodziwego nie zrobił.

41и҆ мы̀ ᲂу҆́бѡ въ пра́вдꙋ: достѡ́йнаѧ бо по дѣлѡ́мъ на́ю воспрїе́млева: се́й же ни є҆ди́нагѡ ѕла̀ сотворѝ.

42I mówił do Jezusa: – Wspomnij mnie, Panie, kiedy przyjdziesz do swego Królestwa!

42И҆ глаго́лаше і҆и҃сови: помѧни́ мѧ, гдⷭ҇и, є҆гда̀ прїи́деши во црⷭ҇твїи сѝ.

43Rzekł mu Jezus: – Amen, mówię ci, dzisiaj ze Mną będziesz w raju.

43И҆ речѐ є҆мꙋ̀ і҆и҃съ: а҆ми́нь гл҃ю тебѣ̀, дне́сь со мно́ю бꙋ́деши въ раѝ.

39A przechodzący obok bluźnili Mu, kiwając głowami

39Мимоходѧ́щїи же хꙋ́лѧхꙋ є҆го̀, покива́юще глава́ми свои́ми

40i mówiąc: – Ty, który burzysz świątynię i w ciągu trzech dni budujesz, zbaw siebie. Jeśli jesteś Synem Boga, zejdź z krzyża!

40и҆ глаго́люще: разорѧ́ѧй це́рковь и҆ тремѝ де́ньми созида́ѧй, сп҃си́сѧ са́мъ: а҆́ще сн҃ъ є҆сѝ бж҃їй, сни́ди со крⷭ҇та̀.

41Podobnie i arcykapłani wraz ze znawcami Ksiąg i starszymi, i faryzeuszami drwiąc, mówili:

41Та́кожде же и҆ а҆рхїере́є рꙋга́ющесѧ съ кни̑жники и҆ ста̑рцы (и҆ фарїсє́и), глаго́лахꙋ:

42– Innych zbawiał, a siebie nie może zbawić? Jeśli jest Królem Izraela, niech zejdzie teraz z krzyża, a uwierzymy w Niego.

42и҆ны̑ѧ сп҃сѐ, себе́ ли не мо́жетъ спⷭ҇тѝ; а҆́ще цр҃ь і҆и҃левъ є҆́сть, да сни́детъ нн҃ѣ со крⷭ҇та̀, и҆ вѣ́рꙋемъ въ него̀:

43W Bogu nadzieję pokładał, niech wezwie Go teraz, jeśli chce. Rzekł bowiem: – Jestem Synem Bożym.

43ᲂу҆пова̀ на бг҃а: да и҆зба́витъ нн҃ѣ є҆го̀, а҆́ще хо́щетъ є҆мꙋ̀. Рече́ бо, ꙗ҆́кѡ бж҃їй є҆́смь сн҃ъ.

44Tak samo i zbójcy ukrzyżowani z Nim szydzili z Niego.

44То́жде же и҆ разбѡ́йника распѧ̑таѧ съ ни́мъ поноша́ста є҆мꙋ̀.

45O godzinie szóstej nastała ciemność na całej ziemi aż do godziny dziewiątej.

45Ѿ шеста́гѡ же часа̀ тьма̀ бы́сть по все́й землѝ до часа̀ девѧ́тагѡ:

46Około zaś dziewiątej godziny zawołał Jezus donośnym głosem, mówiąc: – Ili, Ili, lima sabachthani! Co znaczy: – Boże Mój, Boże Mój, czemuś Mnie opuścił.

46ѡ҆ девѧ́тѣмъ же часѣ̀ возопѝ і҆и҃съ гла́сомъ ве́лїимъ, гл҃ѧ: и҆лі̀, и҆лі̀, лїма̀ савахѳані̀; є҆́же є҆́сть, бж҃е мо́й, бж҃е мо́й, вскꙋ́ю мѧ̀ є҆сѝ ѡ҆ста́вилъ;

47Niektórzy zaś ze stojących tam, słysząc to, mówili: – Eliasza Ten woła.

47Нѣ́цыи же ѿ тꙋ̀ стоѧ́щихъ слы́шавше глаго́лахꙋ, ꙗ҆́кѡ и҆лїю̀ глаша́етъ се́й.

48I zaraz jeden z nich, podbiegłszy i wziąwszy gąbkę, nasyciwszy octem i zatknąwszy na trzcinę, poił Go.

48И҆ а҆́бїе те́къ є҆ди́нъ ѿ ни́хъ, и҆ прїе́мь гꙋ́бꙋ, и҆спо́лнивъ же ѻ҆́цта, и҆ вонзѐ на тро́сть, напаѧ́ше є҆го̀.

49Pozostali zaś mówili: – Zostaw, zobaczymy, czy Eliasz przyjdzie Go zbawić!

49Про́чїи же глаго́лахꙋ: ѡ҆ста́ви, да ви́димъ, а҆́ще прїи́детъ и҆лїа̀ спастѝ є҆го̀.

50Jezus zaś znowu zawoławszy głosem wielkim, oddał ducha.

50І҆и҃съ же, па́ки возопи́въ гла́сомъ ве́лїимъ, и҆спꙋстѝ дх҃ъ.

51I oto zasłona w świątyni rozdarła się na dwoje od góry aż do dołu i ziemia zatrzęsła się, i skały popękały.

51И҆ сѐ, завѣ́са церко́внаѧ раздра́сѧ на дво́е съ вы́шнѧгѡ кра́ѧ до ни́жнѧгѡ: и҆ землѧ̀ потрѧсе́сѧ: и҆ ка́менїе распаде́сѧ:

52I otworzyły się groby, i wiele ciał zmarłych świętych powstało,

52и҆ гро́би ѿверзо́шасѧ: и҆ мнѡ́га тѣлеса̀ ᲂу҆со́пшихъ ст҃ы́хъ воста́ша:

53i wyszedłszy z grobów po Jego powstaniu z martwych, weszło do świętego miasta i ukazało się wielu.

53и҆ и҆зше́дше и҆з̾ грѡ́бъ, по воскрⷭ҇нїи є҆гѡ̀, внидо́ша во ст҃ы́й гра́дъ и҆ ꙗ҆ви́шасѧ мнѡ́зѣмъ.

54Setnik zaś i ci, którzy razem z nim strzegli Jezusa, ujrzawszy trzęsienie [ziemi] i to, co się stało, przestraszyli się bardzo, mówiąc: – Zaprawdę, ten był Synem Bożym.

54Со́тникъ же и҆ и҆̀же съ ни́мъ стрегꙋ́щїи і҆и҃са, ви́дѣвше трꙋ́съ и҆ бы̑вшаѧ, ᲂу҆боѧ́шасѧ ѕѣлѡ̀, глаго́люще: вои́стиннꙋ бж҃їй сн҃ъ бѣ̀ се́й.

31Żydzi zatem, ponieważ był piątek, aby ciała nie pozostały na krzyżu w szabat – albowiem dzień tego szabatu był wielki – poprosili Piłata, aby można było połamać im golenie i zabrać ciała.

31І҆ꙋде́є же, поне́же пѧто́къ бѣ̀, да не ѡ҆ста́нꙋтъ на крестѣ̀ тѣлеса̀ въ сꙋббѡ́тꙋ, бѣ́ бо вели́къ де́нь тоѧ̀ сꙋббѡ́ты, моли́ша пїла́та, да пребїю́тъ гѡ́лени и҆́хъ и҆ во́змꙋтъ.

32Przyszli więc żołnierze i połamali golenie pierwszemu i drugiemu, którzy byli z Nim ukrzyżowani.

32Прїидо́ша же во́ини, и҆ пе́рвомꙋ ᲂу҆́бѡ преби́ша гѡ́лени, и҆ дрꙋго́мꙋ распѧ́томꙋ съ ни́мъ:

33Kiedy zaś podeszli do Jezusa i gdy ujrzeli Go już martwym, nie połamali Jego goleni,

33на і҆и҃са же прише́дше, ꙗ҆́кѡ ви́дѣша є҆го̀ ᲂу҆жѐ ᲂу҆ме́рша, не преби́ша є҆мꙋ̀ го́ленїй,

34lecz jeden z żołnierzy włócznią przebił bok Jego i natychmiast wypłynęła krew i woda.

34но є҆ди́нъ ѿ вѡ́инъ копїе́мъ ре́бра є҆мꙋ̀ прободѐ, и҆ а҆́бїе и҆зы́де кро́вь и҆ вода̀.

35A ten, który widział, zaświadczył, i prawdziwe jest jego świadectwo; on wie, że prawdę mówi, abyście i wy uwierzyli.

35И҆ ви́дѣвый свидѣ́тельствова, и҆ и҆́стинно є҆́сть свидѣ́тельство є҆гѡ̀, и҆ то́й вѣ́сть, ꙗ҆́кѡ и҆́стинꙋ глаго́летъ, да вы̀ вѣ́рꙋ и҆́мете:

36To bowiem się stało, aby wypełniło się Pismo: Kość jego nie będzie połamana.

36бы́ша бо сїѧ̑, да сбꙋ́детсѧ писа́нїе: ко́сть не сокрꙋши́тсѧ ѿ негѡ̀.

37I znowu drugie Pismo mówi: – Spojrzą na tego, którego przebodli.

37И҆ па́ки дрꙋго́е писа́нїе глаго́летъ: воззрѧ́тъ на́нь, є҆го́же прободо́ша.

55Były zaś tam liczne kobiety, z oddali przypatrujące się, które szły w ślad za Jezusem z Galilei, usługując Mu.

55Бѧ́хꙋ же тꙋ̀ и҆ жєны̀ мнѡ́ги и҆здале́ча зрѧ́щѧ, ꙗ҆̀же и҆до́ша по і҆и҃сѣ ѿ галїле́и, слꙋжа́щѧ є҆мꙋ̀:

56Wśród nich była Maria Magdalena i Maria Jakubowa, i matka Józefa, i matka synów Zebedeuszowych.

56въ ни́хже бѣ̀ марі́а магдали́на, и҆ марі́а і҆а́кѡва и҆ і҆ѡсі́и ма́ти, и҆ ма́ти сы̑нꙋ зеведе́ѡвꙋ.

57Gdy zaś nastał wieczór, przyszedł człowiek bogaty z Arymatei imieniem Józef, który także był uczniem Jezusa.

57По́здѣ же бы́вшꙋ, прїи́де человѣ́къ бога́тъ ѿ а҆рїмаѳе́а, и҆́менемъ і҆ѡ́сифъ, и҆́же и҆ са́мъ ᲂу҆чи́сѧ ᲂу҆ і҆и҃са:

58Ten przystąpiwszy do Piłata, poprosił o ciało Jezusa. Wówczas Piłat rozkazał dać je.

58се́й пристꙋ́пль къ пїла́тꙋ, просѝ тѣлесѐ і҆и҃сова. Тогда̀ пїла́тъ повелѣ̀ да́ти тѣ́ло.

59I wziąwszy ciało, owinął je Józef w czyste płótno

59И҆ прїе́мь тѣ́ло і҆ѡ́сифъ, ѡ҆бви́тъ є҆̀ плащани́цею чи́стою

60i położył je w swym nowym grobowcu, który wykuł w skale i zasłoniwszy kamieniem wielkim drzwi grobowca, odszedł.

60и҆ положѝ є҆̀ въ но́вѣмъ свое́мъ гро́бѣ, є҆го́же и҆зсѣчѐ въ ка́мени: и҆ возвали́въ ка́мень ве́лїй над̾ двє́ри гро́ба, ѿи́де.

61Była zaś tam Maria Magdalena i inna Maria, które siedziały naprzeciwko grobu.

61Бѣ́ же тꙋ̀ марі́а магдали́на и҆ дрꙋга́ѧ марі́а, сѣдѧ́щѣ прѧ́мѡ гро́ба.

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Zbliżające się rocznice

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →