czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Czytania

Czytania Liturgiczne na 1 maja (18 kwietnia) 2026 roku

na podstawie kalendarza juliańskiego, według starego stylu

Dz 8,40 - 9,19

40A Filip znalazł się w Azocie. I obchodząc wszystkie miasta, zwiastował Dobrą Nowinę, aż doszedł do Cezarei.

40Во днѝ ѻ҆́ны, фїлі́ппъ ѡ҆брѣ́тесѧ во а҆зѡ́тѣ: и҆ проходѧ̀ благовѣствова́ше градѡ́мъ всѣ́мъ, до́ндеже прїитѝ є҆мꙋ̀ въ кесарі́ю.

1A Szaweł, dysząc jeszcze groźbą i chęcią zabijania uczniów Pana, przystąpił do arcykapłana.

1Са́ѵлъ же, є҆щѐ дыха́ѧ преще́нїемъ и҆ ᲂу҆бі́йствомъ на ᲂу҆чн҃кѝ гдⷭ҇ни, пристꙋ́пль ко а҆рхїере́ю,

2Poprosił go o listy do synagog w Damaszku, aby mężczyzn i kobiety, którzy są na tej Drodze, jeśli takich znajdzie, związanych przyprowadził do Jeruzalem.

2и҆спросѝ ѿ негѡ̀ посла̑нїѧ въ дама́скъ къ собо́рищємъ, ꙗ҆́кѡ да а҆́ще нѣ̑кїѧ ѡ҆брѧ́щетъ тогѡ̀ пꙋтѝ сꙋ́щыѧ, мꙋ́жы же и҆ жєны̀, свѧ̑заны приведе́тъ во і҆ерⷭ҇ли́мъ.

3I stało się, gdy zbliżał się do Damaszku, ogarnęła go nagle blaskiem światłość z nieba.

3Внегда́ же и҆тѝ, бы́сть є҆мꙋ̀ прибли́житисѧ къ дама́скꙋ, и҆ внеза́пꙋ ѡ҆блиста̀ є҆го̀ свѣ́тъ ѿ небесѐ:

4I upadłszy na ziemię, usłyszał głos mówiący do niego: – Szawle, Szawle, dlaczego mnie prześladujesz?

4и҆ па́дъ на зе́млю, слы́ша гла́съ гл҃ющь є҆мꙋ̀: са́ѵле, са́ѵле, что́ мѧ го́ниши;

5Odrzekł zaś: – Kim jesteś, Panie? A wtedy Pan powiedział: – Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz; trudno tobie przeciwko ościeniowi wierzgać.

5Рече́ же: кто̀ є҆сѝ, гдⷭ҇и; Гдⷭ҇ь же речѐ: а҆́зъ є҆́смь і҆и҃съ, є҆го́же ты̀ го́ниши: же́стоко тѝ є҆́сть проти́вꙋ рожнꙋ̀ пра́ти.

6A [Szaweł] drżąc i bojąc się, rzekł: – Panie! Co chcesz, abym uczynił? A Pan do niego: – Wstań i wejdź do miasta, a tam ci zostanie powiedziane, co masz czynić!

6Трепе́щѧ же и҆ ᲂу҆жаса́ѧсѧ глаго́ла: гдⷭ҇и, что́ мѧ хо́щеши твори́ти; И҆ гдⷭ҇ь речѐ къ немꙋ̀: воста́ни и҆ вни́ди во гра́дъ, и҆ рече́тсѧ тѝ, что́ ти подоба́етъ твори́ти.

7A mężowie, którzy z nim podróżowali, stanęli oniemiali, słysząc bowiem głos, lecz nikogo nie widząc.

7Мꙋ́жїе же и҆дꙋ́щїи съ ни́мъ стоѧ́хꙋ чꙋдѧ́щесѧ, гла́съ ᲂу҆́бѡ слы́шаще, но никого́же ви́дѧще.

8Szaweł podniósł się z ziemi i chociaż oczy miał otwarte, nikogo nie widział. Prowadząc go za rękę, wprowadzili go do Damaszku.

8Воста́ же са́ѵлъ ѿ землѝ и҆ ѿве́рстыма ѻ҆чи́ма свои́ма ни є҆ди́нагѡ ви́дѧше: ведꙋ́ще же є҆го̀ за рꙋ́кꙋ, введо́ша въ дама́скъ:

9I trzy dni nic nie widział, i nie jadł, i nie pił.

9и҆ бѣ̀ дни̑ трѝ не ви́дѧ, и҆ ни ꙗ҆дѐ, нижѐ пїѧ́ше.

10A był w Damaszku pewien uczeń imieniem Ananiasz. I Pan rzekł do niego w widzeniu: – Ananiaszu! On odrzekł: – Otom ja, Panie.

10Бѣ́ же нѣ́кто ᲂу҆чн҃къ въ дама́сцѣ, и҆́менемъ а҆на́нїа, и҆ речѐ къ немꙋ̀ гдⷭ҇ь въ видѣ́нїи: а҆на́нїе. Ѻ҆́нъ же речѐ: сѐ, а҆́зъ, гдⷭ҇и.

11A Pan do niego: – Wstań i pójdź na ulicę zwaną Prostą, i zapytaj w domu Judy o tarsyjczyka imieniem Szaweł. Oto właśnie modli się.

11Гдⷭ҇ь же къ немꙋ̀: воста́въ поидѝ на сто́гнꙋ нарица́емꙋю пра́вꙋю и҆ взыщѝ въ домꙋ̀ і҆ꙋ́довѣ са́ѵла и҆́менемъ, та́рсѧнина: се́ бо, моли́твꙋ дѣ́етъ

12On ujrzał w widzeniu męża imieniem Ananiasz, jak wchodzi i kładzie na nim ręce, aby przejrzał.

12и҆ ви́дѣ въ видѣ́нїи мꙋ́жа, и҆́менемъ а҆на́нїю, вше́дша и҆ возло́жша на́нь рꙋ́кꙋ, ꙗ҆́кѡ да про́зритъ.

13Odpowiedział Ananiasz: – Panie, od wielu słyszałem o tym mężu, ile zła uczynił Twoim świętym w Jeruzalem.

13Ѿвѣща́ же а҆на́нїа: гдⷭ҇и, слы́шахъ ѿ мно́гихъ ѡ҆ мꙋ́жи се́мъ, коли̑ка ѕла̑ сотворѝ ст҃ы̑мъ твои̑мъ во і҆ерⷭ҇ли́мѣ:

14I tutaj także ma władzę od arcykapłanów uwięzić wszystkich wzywających Twego imienia.

14и҆ здѣ̀ и҆́мать вла́сть ѿ а҆рхїерє́й свѧза́ти всѧ̑ нарица́ющыѧ и҆́мѧ твоѐ.

15Pan zaś rzekł do niego: – Idź, albowiem ten jest moim naczyniem wybranym, aby zanieść imię moje przed pogan i królów, i synów Izraela.

15Рече́ же къ немꙋ̀ гдⷭ҇ь: и҆дѝ, ꙗ҆́кѡ сосꙋ́дъ и҆збра́нъ мѝ є҆́сть се́й, пронестѝ и҆́мѧ моѐ пред̾ ꙗ҆зы̑ки и҆ царьмѝ и҆ сынмѝ і҆и҃левыми:

16A ja mu ukażę, ile trzeba wycierpieć dla imienia mego.

16а҆́зъ бо скажꙋ̀ є҆мꙋ̀, є҆ли̑ка подоба́етъ є҆мꙋ̀ ѡ҆ и҆́мени мое́мъ пострада́ти.

17Poszedł więc Ananiasz i wszedł do domu. I nałożywszy na niego ręce, rzekł: – Szawle, bracie, Pan Jezus, Ten, który ukazał ci się na drodze, jaką szedłeś, posłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym.

17По́йде же а҆на́нїа и҆ вни́де въ хра́минꙋ, и҆ возло́жь на́нь рꙋ́цѣ, речѐ: са́ѵле бра́те, гдⷭ҇ь і҆и҃съ ꙗ҆вле́йтисѧ на пꙋтѝ, и҆́мже ше́лъ є҆сѝ, посла́ мѧ, ꙗ҆́кѡ да про́зриши и҆ и҆спо́лнишисѧ дх҃а ст҃а.

18I natychmiast jakby łuski spadły z oczu jego, i wnet przejrzał, i został ochrzczony.

18И҆ а҆́бїе ѿпадо́ша ѿ ѻ҆́чїю є҆гѡ̀ ꙗ҆́кѡ чешꙋѧ̑: прозрѣ́ же а҆́бїе, и҆ воста́въ крести́сѧ,

19I przyjąwszy pokarm, wrócił do sił. Szaweł był zaś z uczniami w Damaszku przez kilka dni

19и҆ прїе́мь пи́щꙋ, ᲂу҆крѣпи́сѧ. Бы́сть же са́ѵлъ съ сꙋ́щими въ дама́сцѣ ᲂу҆чн҃ка́ми дни̑ нѣ̑кїѧ:

J 6,48-54

48Rzecze Pan do Żydów, którzy przyszli do Niego: Ja jestem chlebem życia.

48Речѐ гдⷭ҇ь ко прише́дшымъ къ немꙋ̀ і҆ꙋде́ѡмъ: А҆́зъ є҆́смь хлѣ́бъ живо́тный.

49Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i umarli.

49ѻ҆тцы̀ ва́ши ꙗ҆до́ша ма́ннꙋ въ пꙋсты́ни и҆ ᲂу҆мро́ша:

50To jest chleb z niebios schodzący, że się go spożywa i nie umiera.

50се́й є҆́сть хлѣ́бъ сходѧ́й съ нб҃сѐ, да, а҆́ще кто̀ ѿ негѡ̀ ꙗ҆́стъ, не ᲂу҆́мретъ:

51Ja jestem chlebem żywym, który z niebios zstąpił; jeśli ktoś będzie spożywał ten chleb, żyć będzie na wieki, a chleb, który Ja dam, jest Moim Ciałem, które Ja dam za życie świata.

51а҆́зъ є҆́смь хлѣ́бъ живо́тный, и҆́же сше́дый съ нб҃сѐ: а҆́ще кто̀ снѣ́сть ѿ хлѣ́ба сегѡ̀, жи́въ бꙋ́детъ во вѣ́ки: и҆ хлѣ́бъ, є҆го́же а҆́зъ да́мъ, пл҃ть моѧ̀ є҆́сть, ю҆́же а҆́зъ да́мъ за живо́тъ мі́ра.

52Kłócili się więc między sobą Żydzi, mówiąc: – Jak może Ten dać nam ciało swoje do spożywania?

52Прѧ́хꙋсѧ же междꙋ̀ собо́ю жи́дове, глаго́люще: ка́кѡ мо́жетъ се́й на́мъ да́ти пл҃ть (свою̀) ꙗ҆́сти;

53Powiedział więc im Jezus: – Amen, amen, mówię wam, jeślibyście nie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie pili Jego Krwi, nie będziecie mieli życia w sobie.

53Рече́ же и҆̀мъ і҆и҃съ: а҆ми́нь, а҆ми́нь гл҃ю ва́мъ: а҆́ще не снѣ́сте пл҃ти сн҃а чл҃вѣ́ческагѡ, ни пїе́те кро́ве є҆гѡ̀, живота̀ не и҆́мате въ себѣ̀.

54Kto je Ciało Moje i pije Krew Moją, ma życie wieczne, a Ja wskrzeszę go w dniu ostatecznym.

54Ꙗ҆ды́й мою̀ пл҃ть и҆ пїѧ́й мою̀ кро́вь и҆́мать живо́тъ вѣ́чный, и҆ а҆́зъ воскр҃шꙋ̀ є҆го̀ въ послѣ́днїй де́нь.

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Zbliżające się rocznice

wszystkie →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →