czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Polska 20 września 2009

Między Wschodem a Zachodem

W dniach 19 września – 8 października we Wrocławiu odbywa się druga edycja festiwalu Między Wschodem a Zachodem.

W dniach 19 września – 8 października we Wrocławiu odbywa się druga edycja festiwalu Między Wschodem a Zachodem. Z jego organizatorką, Anna Sanecką, rozmawiała Anna Siegień.

Wasz festiwal to kilka projekcji filmu o prawosławnym mnichu, wystawa fotografii o prawosławiu, koncert pieśni rosyjskich – czy ludzi we Wrocławiu interesują takie tematy? Skąd wziął się pomysł takiej imprezy?

Zaczęło się zwyczajnie – dwa lata temu ówczesny dyrygent chóru cerkwi katedralnej we Wrocławiu podzielił się ze mną marzeniem nagrania płyty tegoż chóru z niezwykłym solistą z Petersburga. Udało się! Nagraniu płyty towarzyszyły 3 koncerty we Wrocławiu i w Świdnicy – na wszystkich był komplet słuchaczy! Wtedy pomyślałam, że najwyraźniej na Dolnym Śląsku jest potrzeba obcowania z tego rodzaju kulturą. Aby ją zaspokoić, ale również by prezentować inne obszary kultury z pogranicza, powstał Festiwal Między Wschodem a Zachodem.

Co właściwie chcecie osiągnąć poprzez organizację festiwalu?

Chcemy pokazywać kulturę, która tu, na zachodzie Polski, jest nieobecna lub rzadko prezentowana – rodzi się ona w różnych miejscach na świecie na bazie prawosławia. To również kultura wschodniej Polski – niekoniecznie prawosławna. Chcemy, aby nasze działania prezentowały Polskę, Wrocław i Dolny Śląsk jako miejsca krzyżowania się i splatania wschodnich i zachodnich tradycji. Nasz Festiwal w założeniu służyć ma budowaniu dialogu na gruncie muzyki, plastyki i filmu, które postrzegane są jako ponadnarodowe i przekraczające granice. Nie mniej ważnym celem Festiwalu jest prezentacja mieszkańcom Wrocławia prawosławia jako miejsca powstawania ciekawych i ważnych dokonań kulturalnych. Chcemy bowiem budować postawy otwartości i tolerancji wobec inności kulturowych, narodowych i religijnych.

Do kogo kierujecie festiwalowe propozycje? Z założenia kierujemy naszą ofertę do jak najszerszej grupy odbiorców. Stąd wynika np. wybór różnorodnych mediów, w których zamieszczamy informacje o Festiwalu Taki szeroki zasięg gwarantują też plakaty na słupach reklamowych. Nasz festiwal to również propozycja dla studentów – plakaty pojawiły się na większości wrocławskich uczelni. Nasze doświadczenie z wskazuje, że to właśnie młodzież akademicka oraz osoby zainteresowane tzw. kulturą wysoką są odbiorcami naszych propozycji. Nie zapominamy też o naszym środowisku wewnętrznym. Wydarzenia związane z prawosławiem, jak choćby tegoroczna wystawa fotografii, są przecież szczególnie interesujące dla samych prawosławnych.

Co przez te kilka lat udało się osiągnąć? Dla nas ważne jest, że staliśmy się rozpoznawalni w mieście, że ludzie już wiedzą o naszym istnieniu. W punkcie sprzedaży biletów pracujące tam panie mówią, że dla odbiorców ważne jest to, że imprezę już znają. Ja również słyszałam głosy z bardzo różnych środowisk, że taka impreza potrzebna jest w mieście, w którym na przestrzeni dziesięcioleci krzyżowały się nie tylko kultury, ale też ludzkie losy. Myślę, że ważne by pokazać, że Cerkiew ma coś do zaoferowania ludziom z nią niezwiązanym. Że może zapewnić im kontakt z kulturą, z którą w zachodniej Polsce nie mieliby okazji się zetknąć.

Czy Pani sama to wszystko organizuje? Nie, zaangażowanych jest w to o wiele więcej osób! Przede wszystkim festiwalowe działania odbywają się z błogosławieństwa Arcybiskupa Jeremiasza i cieszą się jego życzliwością. Jednostką, która formalnie odpowiada za organizację Festiwalu jest Kancelaria Arcybiskupa Wrocławskiego i Szczecińskiego, ale w ciągu trzech lat pozyskaliśmy do współpracy wiele instytucji i organizacji. Wśród nich są urząd miejski, uniwersytet, wrocławskie muzea, czy też jedyne w Europie kino na czynnym dworcu kolejowym – „Dworcowe”. W ogóle Festiwal ma szczęście do dobrych ludzi i nie przypominam sobie sytuacji, aby ktoś odmówił nam pomocy. Oczywiście nie wolno zapominać też o udziale w organizacji Festiwalu księży i wiernych naszej parafii oraz proboszcza i wiernych parafii Świętej Trójcy w Lubinie. Pomagają na różne sposoby – każdy tak jak może – od wieszania plakatów po pomoc logistyczną. I przede wszystkim dzięki nim informacje o Festiwalu docierają do szerokiej publiczności.

Co nas czeka na festiwalu w 2009 roku ? Przy tak niewielkich rozmiarach Festiwalu trzeba właściwie uznać, że wszystkie wydarzenia są szczególne – choć każde z innego powodu. Po pierwsze film „Wyspa” – ważny i ze wszech miar wart obejrzenia. Pierwsza projekcja będzie połączona z prelekcją – wprowadzeniem wygłoszonym przez zaproszonego specjalnie na tę okazję mnicha z monasteru w Jabłecznej. Chcemy więc publiczność trochę zaznajomić z tematyką monastycyzmu, bo „Wyspa” wydaje się dobrym po temu powodem. Wystawa „Prawosławie w Polsce” to unikalna możliwość zapoznania się z „Prawosławiem w pigułce” zaprezentowanym w języku obrazów. We Wrocławiu, inaczej niż we wschodniej Polsce, wiedza na temat prawosławia jest znikoma. Mamy nadzieję, że piękne zdjęcia Piotra Sawickiego i obecność autora na wernisażu wystawy zachęcą publiczność do poznawania prawosławia jako wyznania innego niż dominujące. Osobiście jestem głęboko przekonana, że wiedza jest pierwszym krokiem na drodze do tolerancji i akceptacji. Koncert „Pieśni duszy rosyjskiej” to po pierwsze możliwość poznania tego „co w rosyjskiej duszy gra”. Po drugie, to sposobność wysłuchania koncertu w wykonaniu jedynego na świecie basa profundo, który śpiewa solowe koncerty. W tej chwili, w przededniu Festiwalu muszę przyznać, że to właśnie koncert Vladimira Millera cieszy się największym zainteresowaniem publiczności.

Jakie macie plany na przyszłość? Po pierwsze i najważniejsze, mamy już błogosławieństwo władyki Jeremiasza na III Festiwal w przyszłym roku. Najbliższe plany to napisanie dobrego projektu – jeśli dostaniemy środki na jego realizację, to w przyszłym roku uda nam się bardziej rozwinąć formułę Festiwalu. Marzy mi się, żeby w końcu znalazły się środki na zaproszenie 2-3 chórów zza wschodniej granicy (np. z Wałaamu), ale także z Polski lub pobliskich Niemiec. Będzie pewnie znów jakaś wystawa, chętnie we współpracy z Muzeum Ikon w Supraślu. Dobrze byłoby też, gdyby udało się znaleźć jakiś wpasowujący się w formułę Festiwalu spektakl teatralny. Pomysłów na pewno nie zabraknie i pytanie tylko – które z nich uda się zrealizować.

http://www.miedzywschodemazachodem.art.pl

— Anna Siegień

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze z Polski

wszystkie →

Najnowsza publicystyka

wszystkie →