czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Polska 17 listopada 2006

Sprawozdanie z próby chóru Błahodar

W dniach 10-12 listopada 2006r.

Brak zdjęć

W dniach 10-12 listopada 2006r. odbyła się kolejna próba naszego chóru. Tym razem spotkaliśmy się w małej wiosce o nazwie Lisiec, niedaleko Legnicy. Na te zaledwie dwa dni mieliśmy zaplanowane mnóstwo pracy, ponieważ nie była to taka zwykła próba. Jej głównym celem miało być nagranie płyty z kolędami, co tak naprawdę wymaga wiele pracy i wysiłku chórzystów i dyrygenta. W piątek już od godziny 16.00 w świetlicy wiejskiej w Liścu zaczęli pojawiać się chórzyści. Niestety naszego dyrygenta zatrzymały pewne problemy w drodze i dotarł troszkę spóźniony, ale kiedy tylko przybył już na miejsce szybko wzięliśmy się do pracy, której zaplanowane było mnóstwo. Na początek odświeżaliśmy naszą pamięć i powtarzaliśmy kolędy, dzięki którym w tym roku udało nam się zdobyć nagrodę publiczności na Festiwalu Kolęd Wschodniosłowiańskich w Terespolu. Około godziny 20.00 skończyła się wyczerpująca próba i wszyscy samochodami ruszyliśmy do Cerkwi w Zimnej Wodzie, gdzie mieliśmy podjąć próbę nagrania płyty. Nadeszła chwila prawdy... Nagrywaliśmy prawie 2 godziny. Byliśmy zmęczeni, ale nie poddawaliśmy się, bo chcieliśmy, żeby wszystko było tak jak trzeba. Po powrocie na świetlicę na naszych chłopców spadł obowiązek zrobienia kolacji. Wszyscy byli głodni, więc poszło to szybko i sprawnie. Po kolacji grzecznie poszliśmy do pokoi, gdzie mieliśmy spać, rozpaliliśmy w kominku, żeby było ciepło i tak przy blasku płomieni rozmawialiśmy do późna w dość specyficznym bo indyjskim klimacie;) Następny dzień rozpoczął się wcześnie rano. Za wcześnie bo wszyscy byli zaspani i troszkę nieskładnie poszło nam przygotowanie śniadania. Byliśmy spóźnieni, a pracy na sobotę było zaplanowanej dużo, bo oprócz prób i drugiej części nagrania mieliśmy popołudniu zaśpiewać na ślubie jednego z parafian z Zimnej Wody. Około godziny 9.00 dotarliśmy do Cerkwi i szybko wzięliśmy się do roboty. Nagranie przebiegało w miłej atmosferze i wszyscy cieszyliśmy się z naszego śpiewu. Pomimo powtarzania niektórych kolęd jakoś nam się nie nudziło i szybko mijał nam czas. Około godziny 12.00 wróciliśmy do Liśca na krótką próbę przed ślubem i zaraz po niej z powrotem do Cerkwi. Po zakończeniu ślubu pojechaliśmy na obiad. Głodni i zmęczeni szybko zjedliśmy, a chwilę później wszyscy razem wysłuchaliśmy nagrania, które było efektem naszej dwudniowej pracy. Jak się okazało jedne kolędy wyszły nam pięknie, inne mniej, ale ogólnie dyrygent nas pochwalił:) Popołudniu mieliśmy czas wolny, a wieczorkiem urządziliśmy sobie spotkanko przy muzyce, na którym omówiliśmy nasze plany na przyszłość. Około godziny 24.00 część osób udała się do łóżek, a co wytrwalsi pozostali przy laptopie dyrygenta i oglądali film. Niedziela była tym dniem, kiedy wszyscy mogli się wyspać. Liturgia była zapowiedziana na godz. 11.30, więc dyrygent obudził nas po 10.00. Wszyscy wyspani i weseli zapakowaliśmy się do samochodów i udaliśmy do Zimnej Wody do Cerkwi. Liturgię służył proboszcz tutejszej parafii ks. Jerzy Malisz. Śpiewaliśmy wartko, a czas mijał szybko. Po powrocie do Liśca zjedliśmy obiad, niestety już w mniejszym gronie i nadszedł czas pożegnań, czyli moment najgorszy w naszych spotkaniach, ale na wszystkich twarzach malowały się uśmiechy, bo już niedługo spotkamy się ponownie. Podsumowując nasze spotkanie można powiedzieć, że wykonaliśmy dużą pracę, a nasz dyrygent był z nas zadowolony. Nie byłoby to jednak możliwe bez pomocy i przygotowań jakie włożyli w to spotkanie ks. Jerzy Malisz i Matuszka. Z całego serca serdecznie dziękujemy i polecamy się na przyszłość.

— Ania Szpytko/Hancia

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze aktualności

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →