śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Polska 14 września 2005

Supraski monaster w tygodniku

W bieżącym wydaniu tygodnika "Ozon" ukazał się 2-stronicowy tekst poświęcony roli supraskiego monasteru w rozwoju całego miasteczka Supraśl.

Brak zdjęć

W bieżącym wydaniu tygodnika "Ozon" ukazał się 2-stronicowy tekst poświęcony roli supraskiego monasteru w rozwoju całego miasteczka Supraśl. Autor artykułu - Julian Kostrzewa - analizuje wnikliwie podbudowę historyczną zagadnienia, a także bieżącą sytuację społeczną i gospodraczą. Duży fragment tekstu zamieszczamy poniżej, aby przeczytać całość należy sięgnąć do papierowego wydania tygodnika "Ozon".

Tytuł: Monaster reaktywacja Autor: Julian Kostrzewa

Klasztor źródłem bogactwa miasta? Tak było od wieków, tak jest i teraz w Supraślu. Dla tego miejsca odzyskujący świetność prawosławny monaster jest wielką szansą na rozwój.

Gdy w 1998 roku podbiałostocki Supraśl otrzymał status uzdrowiska – jako trzecia miejscowość w regionie, po Augustowie i Gołdapi, oraz 44. w kraju – wydawało się, że wkrótce stanie się krainą mlekiem i miodem płynącą. Nic z tego. – Owszem, miasto wyładniało, ale wciąż to tylko uzdrowisko w budowie, w oczekiwaniu na inwestora – mówi doktor Tomasz Ołdytowski, architekt, szef Towarzystwa Miłośników Supraśla, specjalista planowania przestrzeni turystyczno-uzdrowiskowej.

„Musimy zacząć od siebie, od uporządkowania własnych domostw, ogrodów, ulic” – apelował po uzyskaniu statusu uzdrowiska do mieszkańców ówczesny burmistrz. Starania o to trwały latami, więc oczekiwania były ogromne. Wierzono, że podziała to na wyobraźnię inwestorów i jak grzyby po deszczu zaczną powstawać sanatoria i pensjonaty. Z badań wynikało, że mikroklimat jest tu wyjątkowy, sprzyjający leczeniu dróg oddechowych, a tutejsze borowiny mogą leczyć reumatyzm. Ponadto oprócz walorów przyrodniczych miasteczko ma także estetyczne: jest po prostu ładne i ciekawe. Niestety.

– Supraśl przeżywa zastój. Niewiele się dzieje, nie jesteśmy przygotowani na przyjęcie turystów. Potrzebują hoteli, pensjonatów, restauracji, a tu, w Supraślu, ich nie znajdą – mówi dr Ołdytowski. Jeśli nie uzdrowisko, to co? Nawet on, katolik, nie ma wątpliwości. Szansą jest prawosławny monaster. – Zawsze uważałem, że najważniejsze dla miasta jest odtworzenie zespołu klasztornego. Supraśl powstawał jako osada przyklasztorna, czas do tego wrócić – mówi Ołdytowski. Jeszcze bardziej jest tego pewien Mikołaj Ignatiuk, prawosławny szef rady miasta. – Klasztor i miasto są jak naczynia połączone. Jeśli dobrze będzie dziać się w klasztorze, to będzie i w mieście. I odwrotnie: jak będzie dobrze w mieście, to i w klasztorze – podkreśla.

Okazja do tego, żeby w klasztorze „działo się”, jest. Kościół prawosławny planuje stworzenie tu Akademii Supraskiej, ośrodka propagującego wiedzę o prawosławiu, ale i służącego porozumieniu z innymi wyznaniami. Akademia – pierwsze tego typu centrum w Polsce, jedno z kilku w Europie – ma organizować konferencje, kursy, sympozja, wystawy i spotkania, w których będą uczestniczyć nie tylko prawosławni, lecz także ci, którzy są po prostu zainteresowani tą wiarą i kulturą.

Uzupełnieniem akademii ma być największe w Polsce muzeum ikon, które po latach przygotowań, już najpewniej w przyszłym roku zostanie otwarte w jednym z budynków klasztornych. Trafi tu 1500 ikon powstałych w kilku ostatnich stuleciach, zbieranych od pół wieku przez Muzeum Podlaskie w Białymstoku. – Bardzo ważny jest kontekst, w którym pokazuje się eksponaty. Otoczenie monasteru jest idealne – mówi dyrektor Andrzej Lechowski.

Dalsza część tekstu w wydaniu papierowym tygodnika "Ozon".

Na podstawie www.ozon.pl Foto: Aleksander Wasyluk, www.OrthPhoto.net

— Mariusz Nikiciuk

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsze ze świata

wszystkie →

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →