Trwa zbieranie podpisów pod petycją na rzecz wprowadzenia dni ustawowo wolnych na czas prawosławnych świąt Bożego Narodzenia, obchodzonych według kalendarza juliańskiego.
Trwa zbieranie podpisów pod petycją na rzecz wprowadzenia dni ustawowo wolnych na czas prawosławnych świąt Bożego Narodzenia, obchodzonych według kalendarza juliańskiego. Na dzień dzisiejszy pierwszy oraz drugi dzień świąt uczniowie i ich rodzice muszą odpracować.
Pomysłodawcą akcji jest białostockie wydanie Gazety Wyborczej. Dziennik chce, by swoim podpisem poparli ją włodarze podlaskich gmin, dyrektorzy szkół, pracodawcy i pracownicy. Słowem wszyscy, dla których temat wolnego dla świętującej mniejszości wyznaniowej w Polsce nie jest obcy. A jeżeli weźmiemy pod uwagę, że większość z pół miliona prawosławnych (dane szacunkowe) w tym kraju mieszka na Białostocczyźnie, okaże się, że problem dotyka wielu z nas. Akcja zbiera pochlebne komentarze, do redakcji dzwonią czytelnicy, którzy chcą się pod petycją podpisać.
W niektórych miastach, jak Warszawa czy Kraków, wierni świętują według kalendarza nowojuliańskiego, w grudniu. Od kilku lat również w Białymstoku w cerkwi św. Marii Magdaleny organizowane jest specjalne nabożeństwo 24 grudnia - przychodzi na nie około 100 osób (duża część z ich to małżeństwa mieszane). Ale co z tymi, którzy do kutii i kapusty z grzybami zasiadają 6 stycznia?
EmKażda inicjatywa zmierzająca do tego, by świętowanie wiernym ułatwić jest dobra. Dyskusja na ten temat jeszcze nie jest zakończona, warto więc próbować - komentuje akcję ks. Anatol Szymaniuk, rzecznik kurii prawosławnej w Białymstoku.
Ustawa o gwarancji wolności sumienia i wyznania oraz odpowiednie przepisy dotyczące prawa pracy i resortu edukacji dają prawosławnym prawo do dni wolnych na święta obchodzone zgodnie z kalendarzem juliańskim - to jednak te wolne dni muszą odpracować. Dlatego temat rządowych zmian w kalendarzu i przepisach, by dni do celebrowania Bożego Narodzenia (7 i 8 stycznia) i Wielkanocy były ustawowo wolne jest co roku aktualny.
Szkoły odrabiają
Brak wolnych dni jak co roku odczuwają prawosławni uczniowie. Choć na czas świąt mogą zostać w domu, to nieobecność w szkole muszą usprawiedliwić, a tematy lekcji, na których nie byli, spisać od kolegów. Gorzej mają studenci. Pierwszy tydzień nowego roku to okres zaliczeń oraz pierwszych egzaminów sesji egzaminacyjnej. Niektórzy egzaminatorzy planują jeden termin zaliczenia, następny w sesji poprawkowej, a więc stawiają przed studentem wybór – święta z rodziną czy w książkach.
Jeszcze kilka lat temu nie było z tym problemu, podlaskie szkoły i uczniowie dostawali wolne bez konieczności odrabiania. Ale, jak mówią dyrektorzy szkół, "ktoś się dogrzebał" (chodzi tu głównie o ówczesną kurator oświaty Jadwigę Mariolę Szczypiń – przyp.red.), że takie wolne przyznawane jest bez podstaw prawnych. I od tego czasu szkoły, które chcą na czas prawosławnych świąt zamknąć sale na głucho - muszą poprosić o to kuratorium oświaty.
Największe szanse na wolne mają placówki do których uczęszcza 50 proc. (i więcej) uczniów wyznania prawosławnego (tak jest np. w szkołach w Hajnówce i Bielsku Podlaskim). W tym roku, podobnie jak w poprzednim, do kuratorium w Białymstoku wpłynęły już pisma od dyrektorów szkół z prośbą o zgodę, by lekcji w tym tygodniu nie było. Na stronie internetowej kuratorium widnieje również instrukcja jak wolne pojedynczym uczniom i nauczycielom przyznawać.
Obecny kurator, Jerzy Kiszkiel, ponad rok temu podjął próbę, by świętowanie prawosławnym uczniom ułatwić. Po konsultacji m.in. z dyrektorami szkół przekazał do Ministerstwa Edukacji Narodowej propozycję uregulowania sprawy. Zaproponował, by wprowadzone zostały trzy dni dodatkowo wolne w szkołach, gdzie uczą się dzieci prawosławne (chodzi o 7 i 8 stycznia oraz drugi dzień Wielkanocy). Resort z propozycją się zapoznał, prowadził również rozmowy z przedstawicielami duchowieństwa prawosławnego, ale żadnych konkretnych zmian nie opracował. Mimo iż minister edukacji Katarzyna Hall zapowiadała, że dołoży starań, by problem rozwiązać. Przypomnijmy, że innym pomysłem była zmiana terminu ferii zimowych w naszym regionie tak, by zaczynały się wraz z początkiem stycznia. Idea ta jednak upadła m.in. dlatego, że nie rozwiązywała sprawy wolnego na Wielkanoc.
EmMogę jedynie powiedzieć, to co mówię od lat: bardzo chciałbym, aby na święta prawosławne uczniowie mieli wolne, bez odrabiania zajęć. Ale wprowadzenie takich zmian do szkolnego kalendarza jest sprawą skomplikowaną. Wymaga opracowania nowych rozporządzeń, w grę wchodzi tu nie tylko Ministerstwo Edukacji Narodowej, ale i choćby Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji - mówi kurator.
Kiedy na początku roku szkolnego jeszcze raz zapytaliśmy resort edukacji o kwestie świętowania bez odrabiania, dostaliśmy taką odpowiedź: EmWspólny zespół przedstawicieli rządu i Świętego Soboru Biskupów analizował przepisy dotyczące organizacji roku w kwestii zwolnień od pracy lub nauki osób należących do kościołów i innych związków wyznaniowych w celu obchodzenia świąt religijnych nie będących dniami ustawowo wolnymi od pracy. W myśl obowiązujących przepisów, osoby należące do kościołów lub innych związków wyznaniowych, których święta religijne nie są dniami ustawowo wolnymi od pracy, mogą na własną prośbę uzyskać zwolnienie z pracy lub nauki na czas niezbędny do obchodzenia świąt, pod warunkiem odpracowania dnia wolnego lub wyrównania zaległości dydaktycznych spowodowanych zwolnieniem. W szczególności dyrektor szkoły powinien zwrócić uwagę, aby w te dni nie były organizowane sprawdziany lub egzaminy, co mogłoby spowodować dodatkowe utrudnienia i komplikacje dla uczniów i nauczycieli, którzy mają prawo do godnego i spokojnego przeżywania świąt religijnych. W wyniku rozmów zdecydowano, że nie będą zmieniane obowiązujące przepisy prawa - czytamy z biura prasowego MEN.
Na uczelniach sprawa jest dużo prostsza - białostoccy rektorzy na czas prawosławnych świąt wprowadzają dni rektorskie i zajęć w salach wykładowych nie ma. Gorzej, gdy prawosławni studenci mieszkają w innych miastach akademickich.
Wolne w urzędzie
Dorośli wyznania prawosławnego, którzy do pracy w tym tygodniu nie pójdą, podobnie jak uczniowie będą musieli te dni odpracować. A jeśli nie chcą ich odrabiać muszą wziąć urlop - jak pani Magdalena Wawrzeniuk, księgowa. EmMam dobrą szefową i w wigilię, pozwoli mi wyjść z pracy kilka godzin wcześniej. Ale na dwa świąteczne dni muszę już sobie wypisać urlop, żeby nikt się do mnie nie przyczepił dlaczego nie było mnie w biurze – mówi Gazecie pani Magdalena.
Ustawowe dni wolne przydałyby się zwłaszcza w tych miejscowościach gdzie ponad 50 proc. mieszkańców to prawosławni, i gdzie na czas juliańskich świąt pustoszeją urzędy i sklepy. Tak jest np. w gminie Orla.
EmNie mam dokładnych danych ilu wyznawców prawosławia żyje na naszym terenie. Wynika to choćby z tego, że do tej pory nie przeprowadzono szczegółowego krajowego spisu ludności pod względem wyznawanej religii. Ale na przykładzie naszej gminy, gdzie ponad 70 proc. to Białorusini, a pewien procent stanowią też Ukraińcy - mogę domniemywać, że te 70-75 proc. to prawosławni. Nie jestem za rozdmuchiwaniem na siłę dni wolnych w kalendarzu, ale uważam, że w takich miejscowościach jak nasza, święta powinny być wolne - mówi Piotr Selwesiuk, wójt gminy Orla.
Jak rozwiąże kwestię styczniowego świętowania w szkole i urzędzie na terenie swojej gminy?
EmSzkoła złożyła prośbę o dni wolne - z odpracowaniem, rzecz jasna. W urzędzie jeden dzień świąteczny będzie wolny bez odpracowywania. Uzyskamy go w ten sposób, że wszyscy pracownicy odbiorą dzień wolny za to, że drugi dzień grudniowego Bożego Narodzenia przypadł w sobotę - tłumaczy wójt.
Potrzeba przepisów i dobrej woli
Poseł Jarosław Matwiejuk, prawnik: EmZ punktu widzenia państwa to trudne prawnie do rozwiązania. Jedyne co pomogłoby w tej sprawie to przywrócenie dnia ustawowo wolnego na święto Trzech Króli, tj. 6 stycznia. Nie jestem za mnożeniem dni wolnych w kalendarzu, ale gdyby dzięki temu prawosławni mieli ustawowo wolne chociaż w wigilię to jestem za.
Zdaniem ks. Anatola Szymaniuka, rzecznika kurii prawosławnej bardziej od konkretnych przepisów potrzeba dobrej woli. EmOtrzymywaliśmy zapewnienia z ministerstwa o chęci dialogu i współpracy w tym temacie, nasz arcybiskup Jakub również pisał w tej sprawie petycje. Ale póki co, żadnych satysfakcjonujących rozwiązań nie ma. Z drugiej strony, kiedy widzę na przykładzie niektórych podlaskich szkół jak przy staraniach dyrektora, rady pedagogicznej i zgodzie kuratorium udaje się te dni wolne wypracować - to myślę, że jednak da się. Cóż mogę powiedzieć: kochajmy się, miejmy odrobinę dobrej woli, a wszystko co trudne - się ułoży
Akcję Gazety popiera m.in. Marek Masalski, dyrektor Prawosławnego Ośrodka Miłosierdzia Eleos. EmUważam, że taka inicjatywa jest bardzo potrzebna, zwłaszcza w naszym regionie. Od wielu lat jako środowisko prawosławne staramy się, by coś w tej sprawie zrobiono, na razie bez rezultatu. Może tym razem się uda. Wolne przydałoby się szczególnie uczniom w szkołach. Ciekawe, że na tzw. święto wiosny w marcu w większości szkół nie ma lekcji, tylko jakieś luźne zajęcia. A na czas świąt prawosławnych takich dni nie ma komentuje Marek Masalski.
Gazeta Wyborcza, podobnie jak rzecznik kurii prawosławnej, ma również nadzieję, że sprawa nie jest jeszcze zamknięta. I dlatego od stycznia zbiera podpisy poparcia na rzecz tego, by wprowadzić dni ustawowo wolne na święta prawosławne. Dziennikarze Gazety mają nadzieję, że jeżeli rządzący zobaczą jak dużej części mieszkańców naszego województwa i kraju sprawa ta dotyczy, poważnie podejdą do tematu. I być może za rok, lub dwa, kłopotu ze świętowaniem bez odpracowywania prawosławni mieć już nie będą.
Swego poparcia akcji udzielił już Marek Masalski, dyrektor Prawosławnego Ośrodka Miłosierdzia Eleos, Jarosław Matwiejuk, poseł niezależny, Maciej Żywno, wojewoda podlaski, Eugeniusz Czykwin, poseł SLD.
List intencyjny Gazety Wyborczej:
Wyznawcy prawosławia zasiądą do wigilijnego stołu. Jednak świętowanie może im popsuć fakt, że wolne dni będą musieli odrobić lub odpracować. Dlatego „Gazeta” rozpoczyna akcję zbierania podpisów na rzecz wprowadzenia dni ustawowo wolnych na czas prawosławnych świąt.
Hierarchowie Cerkwi w Polsce szacują, że w całym kraju jest ok. 550-600 tys. osób wyznania prawosławnego, z czego połowa mieszka w woj. podlaskim. Jednak na czas świąt, czas spotkania z rodziną i bliskimi, muszą brać dzień wolny, który trzeba odpracować. Na szczęście w wielu firmach i instytucjach przymyka się na to oko. To, co jest dobrą wolą wielu pracodawców, trzeba w końcu usankcjonować.
Wszyscy - politycy, urzędnicy, samorządowcy czy zwykli obywatele - z dumą podkreślają różnorodność naszego regionu. Jego wielokulturowość, wielonarodowość, wieloetniczność. Jesteśmy dumni, że tu mieszkamy, że taka jest nasza Mała Ojczyzna. Nie zapominajmy zatem o naszych najbliższych sąsiadach, z którymi spotykamy się najczęściej, z jakimi dzielimy codzienne radości i troski. Pamiętajmy, że to, w jaki sposób traktowana jest mniejszość, świadczy przede wszystkim o większości.
za: Gazeta Wyborcza Białystok
Odnośniki do rozmów Gazety Wyborczej na temat akcji: O przerwie świątecznej mógłby decydować wojewoda - z wojewodą podlaskim, Maciejem Żywno Poseł Czykwin: święta wolne najpierw w szkołach - z posłem Eugeniuszem Czykwinem Eurodeputowany zainterweniuje w sprawie świąt - z eurodeputowanym Krzysztofem Liskiem (PO) Mariusz Kamiński: - Podlascy posłowie do koalicji - z Mariuszem Kamińskim (PiS)
— Tomasz Sulima
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.