Wtorek, 15 maja 2007r, był drugim dniem przesłuchań konkursowych Międzynarodowego Festiwalu Hajnowskie Dni Muzyki Cerkiewnej.
Wtorek, 15 maja 2007r, był drugim dniem przesłuchań konkursowych Międzynarodowego Festiwalu Hajnowskie Dni Muzyki Cerkiewnej. Tego dnia, w soborze Świętej Trójcy w Hajnówce wystąpiło sześć chórów.
Młodzieżowy Chór Parafii Prawosławnej św. Jana Chrzciciela w Hajnówce „Woskliknowienije” tworzą dzieci ze szkół podstawowych, gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych. Mimo to, chór wykonał trudne utwory. - Dzieci chcą śpiewać trudną muzykę. Wręcz nie potrafią śpiewać łatwych utworów. Są bardzo ambitne – stwierdza Wiryneja Kociubajło, która do Hajnówki przyjechała z Ukrainy, z Kuzniecowska. -Wspólną pracę rozpoczęliśmy w 2000 r. - Kiedy zaczęliśmy z rodzicami chodzić do cerkwi, spodobał nam się śpiew chóru. Sami także zechcieliśmy uczestniczyć w liturgii, bo pan na religii mówił, że kiedy się śpiewa, wówczas modlitwa jest bogatsza – mówi Basia Budnik, od siedmiu lat chórzystka parafii św. Jana Chrzciciela w Hajnówce. - Lubię śpiewać - stwierdza Ewelina Kułaj. Najpierw chodziłam na próby chóru szkolnego Zespołu Szkół nr 1 w Hajnówce, dyrygentka namówiła mnie do uczestnictwa w chórze naszej parafii. Mnie się spodobało i śpiewam już siedem lat. Z dyrygentką mamy świetne relacje i fajnie się z nią śpiewa.
Chórem Duchowieństwa Diecezji Grodzieńskiej na Białorusi dyryguje ks. Andrzej Bondarenko. Jest jedynym kompozytorem wśród duchownych i jedynym duchownym wśród kompozytorów na Białorusi. Ksiądz Andrzej Bondarenko jest kompozytorem profesjonalnym, absolwentem konserwatorium. Przez wiele lat przewodniczył jury Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Cerkiewnej w Mińsku i podobnemu festiwalowi w Grodnie. - Występowaliśmy już Hajnówce, w 2004 roku. Wówczas otrzymaliśmy wyróżnienie. W 2005 i 2006 byłem jurorem hajnowskiego festiwalu – mówi ks. Andrzej Bondarenko. -Konkurs muzyki cerkiewnej najlepiej przeprowadzać w świątyni, dlatego, że to jest miejsce tego śpiewu, jego ojczyzna. Kompozytorzy muzyki cerkiewnej na pewno nie zakładali wykonawstwa w filharmonii. Koncert tylko dla koncertu jest związany raczej z show, może odbywać się wszędzie. W Hajnówce był jeden festiwal i pozostał jeden. Wcześniej związany z tym festiwalem Mikołaj Buszko wybrał własną drogę, oddaloną od Cerkwi. Można organizować tysiące festiwali w filharmonii lub gdziekolwiek, ale jeżeli nie ma się błogosławieństwa, to już nie ma takiego znaczenia duchowego.
Ks. Andrzej Bieroza pochodzi z Hajnówki. Jest dyrygentem Chóru Kaplicy Wojskowej św. Męczennika Kapłana Bazylego Martysza w Warszawie. - Nie mamy tytułu chóru wojskowego. Jesteśmy chórem cerkiewnym przy siedzibie ordynariatu – powiedział ks. Andrzej Bieroza. - To jest nasz drugi występ jako chóru warszawskiego, wcześniej trzy lata byłem dyrygentem w Bielsku Podlaskim. Porównując dawne lata i obecnie, wydaje mi się, że jest troszkę mniej ludzi. Być może spowodował to podział festiwalu. W którą stronę to zmierza, Bóg raczy wiedzieć. Jednak muzyka cerkiewna zdecydowanie lepiej brzmi w świątyni.
Po raz kolejny na festiwalu zaprezentował się Dawid Ber, dyrygent Kameralnego Chóru „Vivid Singers” z Łodzi. - Z terenów Hajnówki mam wielu przyjaciół, a na festiwalu byłem już kilka razy. Kilkanaście lat temu w roli chórzysty, dzisiaj wracam w innym charakterze – stwierdza Dawid Ber. - To bardzo sympatyczne miejsce, wyzwalające pozytywne uczucia Przed wyjazdem na festiwal mieliśmy próbę w jednej z dwóch cerkwi w Łodzi. Po próbie w soborze hajnowskim powiedzieliśmy sobie, że warto było przyjechać nawet dla samej możliwości zaśpiewania w tej cerkwi, bo tak wiele emocji budzi się przez śpiewanie w tym wnętrzu, które na nas oddziaływuje i piękną akustykę. Część naszych chórzystów ma skończoną średnią szkołę muzyczną, a część jest studentami Politechniki Łódzkiej i Uniwersytetu Łódzkiego. Zainteresowanie chóru muzyką cerkiewną wynika z mojego umiłowania do tego kręgu, którym staram się zarazić młodzież. Z drugiej strony uważam, że to dydaktycznie bardzo pożyteczna muzyka, na której młody zespół może się wiele nauczyć. Jednak pierwszą rzeczą jest emocjonalność w tej muzyce, która mnie bardzo porusza i którą chciałbym przekazać innym.
Margarita Maszyna, dyrygentka Chóru Parafii Prawosławnej Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny z Mażejkiaj, z Litwy, w nasze strony przyjechała po raz pierwszy. - Bardzo chcieliśmy wystąpić w Hajnówce. Kiedy zastanawiałam się gdzie by pojechać na debiut, zebrałam opinie, z których wynikało, że w Hajnówce jest jeden z najlepszych festiwali i miła atmosfera. Dlatego natychmiast się zdecydowaliśmy – mówi Margarita Maszyna. - W internecie szukałam festiwalu w Hajnówce. Jednak podczas wyszukiwania, okazało się, że na monitorze wyświetla się tylko festiwal, który odbywa się tydzień wcześniej. Popatrzyłam na wymagania i zrezygnowałam, bo tamten festiwal nastawiony jest na profesjonalistów. Z trudem odnalazłam wasz festiwal. Dopiero kiedy wpisaliśmy polskie litery wyświetlił się właściwy adres. Ważne, żeby wybierając adres internetowy, ludzie wiedzieli, że są dwa festiwale. Inaczej można się pomylić. Wolimy śpiewać w świątyni, bo tu powinna brzmieć muzyka cerkiewna. Przyjemnie, kiedy przychodzą ludzie i solidarnie z nami się modlą. Pierwszy raz jesteśmy w Polsce. Bardzo miło zostaliśmy przyjęci, dobra organizacja. Polacy, to życzliwi ludzie. Niesamowity jest występ przed ołtarzem. Przed sobą widziałam ikonostas, niesamowite wrażenie. W naszym chórze mamy czterech Litwinów-katolików, którzy interesują się muzyką prawosławną, dla nich występ w soborze hajnowskim, to także ogromne wydarzenie. Mam nadzieję, że jeszcze tu przyjedziemy. Dobrze, że jest taki festiwal.
Chór Męski Monasteru Zwiastowania Najświętszej Marii Panny w Supraślu, pokazał znamienny raspiew, śpiew kijowski, wałaamski i supraski. Ksiądz Dymitr Tichoniuk, jeden z dwóch dyrygentów Chóru Męskiego Monasteru Zwiastowania Najświętszej Marii Panny w Supraślu, natychmiast po występie zebrał grupkę swoich wykonawców i pospieszył z koncertem do mieszkającego w Hajnówce ojca, który nie mógł przyjść do cerkwi. - Prawie co roku jestem na festiwalu. 15 lat na pewno – powiedział ks. Dymitr Tichoniuk. - W monasterze drążymy aż do bólu znamienny raspiew, a z tego co wiem, Hajnowianie bardzo lubią akurat ten rodzaj muzyki.
Prof. Nikałaj Denisow, znawca dawnej muzyki cerkiewnej, w tym również muzyki wykonywanej przez wyznawców Kościoła Staroobrzędowego. Od 25 lat jest wykładowcą stororuskiego śpiewu cerkiewnego w Konserwatorium Moskiewskim. Od kilku lat zasiada w jury znakomitego festiwalu muzyki cerkiewnej w Mińsku. Na hajnowskim festiwalu jest po raz trzeci. W 2002 r. jako konsultant, w 2004r. i 2007r. – juror. - Z przyjemnością przyznaję, że Hajnowskie Dni Muzyki Cerkiewnej, to wiodący na świecie festiwal prawosławnej, cerkiewnej muzyki – stwierdził prof. Nikałaj Denisow, po drugim dniu przesłuchań. Hajnowski festiwal pokazuje, że kultura prawosławia jest nierozerwalną częścią dorobku ludzkości. Jeśli chodzi o wykonawstwo, chóry występujące w poniedziałek – modliły się, a we wtorek śpiewały. Jedne lepiej inne gorzej, ale to przecież święto muzyki prawosławnej. Oczywiście jest taka muzyka cerkiewna, która może dobrze brzmieć w filharmonii, ale dopiero kiedy jest wykonywana w cerkwi, znajduje się na swoim miejscu. Ściany cerkwi pomagają wszystkim chórom. Nie chodzi tu o znakomitą akustykę, ale o to że pieśni brzmią w świątyni, przy obecności świętych ikon. Przecież nabożeństwo cerkiewne to synteza wszelkiego artyzmu, a przede wszystkim słowa zespolonego ze świętą ikoną. Dlatego śpiew w cerkwi tworzy niesamowitą atmosferę.
— Krystyna Kościewicz
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.