- Każdy zespół, każdy dyrygent i chórmistrz włożył wszystkie swoje chęci i możliwości, aby rzetelnie śpiewać Panu, reprezentować swoją parafię, swój kraj i za to wam dziękuje cała Cerkiew, bowiem jest to międzynarodowy festiwal – powiedział podczas ogłaszania wyników tegorocznego festiwalu ks.
- Każdy zespół, każdy dyrygent i chórmistrz włożył wszystkie swoje chęci i możliwości, aby rzetelnie śpiewać Panu, reprezentować swoją parafię, swój kraj i za to wam dziękuje cała Cerkiew, bowiem jest to międzynarodowy festiwal – powiedział podczas ogłaszania wyników tegorocznego festiwalu ks. mitrat Leoncjusz Tofiluk, przewodniczący jury.
W przesłuchaniach konkursowych Międzynarodowego Festiwalu Hajnowskie Dni Muzyki Cerkiewnej 2008 roku, w soborze Świętej Trójcy zaprezentowało się 41 chórów. Wśród nich z Polski, Ukrainy, Rosji, Białorusi, Mołdawii, Litwy Rumunii i Niemiec.
- Wszyscy śpiewali najpiękniej jak potrafili. Ale festiwal, to niestety konkurs i jury musiało wybrać najlepszych – stwierdza ks. mitrat Michał Niegierewicz, dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Hajnowskie Dni Muzyki Cerkiewnej. - Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do sprawnego przeprowadzenia festiwalu. Międzynarodowemu jury za sprawiedliwe werdykty. Dziękuję sponsorom, bez których trudno było zorganizować festiwal, a mediom za rzetelne przekazy informacyjne. Dziękuję wszystkim chórom, które nie raz musiały pokonać kilka tysięcy kilometrów, aby dotrzeć tu, do uroczego zakątka naszego kraju. Jednak przede wszystkim dziękuję publiczności, która każdego dnia szczelnie wypełniała sobór Świętej Trójcy.
Tegoroczny koncert galowy w hajnowskim soborze Świętej Trójcy, rozpoczął się odśpiewaniem requiem „Wiecznaja pamiat’”, ku pamięci niedawno zmarłego prof. Wiktora Rowdo, wieloletniego przyjaciela festiwalu, jego jurora i uczestnika. - Za nami tydzień śpiewu aniołów. Piękna, czystości muzyki sakralnej, liturgicznej i paraliturgicznej wielu kultur – mówił do zebranych Arcybiskup hajnowski Miron, prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego. - Z tego miejsca, anielskie głosy ponad czterdziestu chórów, wypróbowanych śpiewaków, dorosłych, młodzieży i dzieci, pokazały uwielbienie Boga i piękna. Śpiew cerkiewny to liturgia. Żarliwa, mocna, donośna, którą każdy przeżywa swoją osobistą ekspresją. Uczestnicy festiwalu zaprezentowali nam śpiew aniołów, czyli dotknięcie tego, co niewyrażalne rozumem, a osiągalne sercem i duszą. Wszyscy staliśmy się świadkami tego, co przeobraża człowieka w piękno. Bóg, kiedy stworzył wszystko, powiedział „wszystko jest dobrem”, czyli jest piękne i ma służyć człowiekowi. Przeto festiwal hajnowski jest pięknem, miłością i odzewem serca. W imieniu Jego Eminencji Sawy, jak i własnym, serdecznie dziękuję wszystkim uczestnikom, laureatom i serdecznie gratuluję. Sponsorom za hojność. Samorządowcom i jury, całemu zespołowi organizacyjnemu, Stowarzyszeniu „Miłośników muzyki cerkiewnej”, za ogromny wkład w tę edycję festiwalu.
Koncert galowy w hajnowskim soborze Świętej Trójcy odbył się bez prezydenta, premiera i wojewody. Ale z marszałkiem województwa podlaskiego, posłami, senatorami i miejscowymi samorządowcami, a przede wszystkim w obecności mieszkańców Hajnówki, którzy od ponad ćwierć wieku, zawsze w maju, żyją muzyką cerkiewną. - Pieśń prawosławna jest gorącą modlitwą wyrażoną słowem i muzyką – tłumaczy ks. mitrat Michał Niegierewicz. - Wykonywanie pieśni prawosławnej zmusza do wielkiego zaangażowania i dla zespołu chóralnego jest sprawdzianem jego duchowej dojrzałości. Dla słuchacza, jest źródłem przeżywania radości, ciepła i spokoju. Dla jednych i drugich, jest śpiewem dusz unoszących się za Panem.
Dr hab. Katarzyna Sokołowska, z Katedry Chóralistyki Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie, już po raz trzeci uczestniczyła w pracy jury Międzynarodowego Festiwalu Hajnowskie Dni Muzyki Cerkiewnej. - Pokochałam ten festiwal i Hajnówkę. Zawsze w maju, kiedy wyjeżdżam, zostawiam tu serce. Każdego następnego roku - wracam do tego serca – przyznaje dr hab. Katarzyna Sokołowska. - Raduje się moje serce, że w tym roku wystąpiło tak dużo chórów. W poprzednich edycjach każdego dnia słuchaliśmy 4-5 chórów, a teraz aż osiem. Zainteresowanie muzyką cerkiewną z kręgu kościoła katolickiego, czy protestanckiego, także jest wielkie, co bardzo cieszy. Zawsze z wielkim szacunkiem mówię o pracy dyrygentów i chórów ze wsi. To ciężka praca i wymaga ogromnej charyzmy. Chylę czoła przed chórem z Białowieży, który bardzo pięknie zaprezentował się w przesłuchaniach i zdobył I nagrodę.
Na pewno niektóre prezentacje pozostały bardziej w naszych sercach. Dla mnie takim ważnym chórem był chór z seminarium w Sankt Petersburgu. Miękki, pastelowy dźwięk, skupienie, dobra praca dyrygenta. Poza tym, oczywiście podbijający serca Kijów. Nie ulega wątpliwości, ten zespół ma doświadczenie, artystyczną duszę, chórzyści tworzą jeden organizm, który tak ściśle jest zespolony z dyrygentem, że w żadnej minucie prezentacji słuchacz nie ma wrażenia, iż coś złego może się wydarzyć. Należy także podkreślić udział niezwykle ciekawych składów chóralnych. W konkursie zaprezentowały się bardzo liczne zespoły, 50-osobowe i czteroosobowy kwartet z Mińska, też fantastycznie przygotowani chłopcy, którzy tak spójnie śpiewali, z odpowiedzialnością.
Na uwagę zasługuje także sześcioosobowy skład z Warszawy zespołu „Angelus”, nieliczny chór żeński z Moskwy, czy „Harmonikos” z Białegostoku. Nieliczne składy osobowe nie przepadły w tych zmaganiach konkursowych. Muzyka cerkiewna kojarzy nam się nie z potęgą brzmienia, ale pełnią brzmienia, a przy tak wykształconych głosach okazuje się, że o kwartecie z Mińska także będziemy długo pamiętać.
Prawa konkursu są okrutne, trzeba wybrać najlepszych i tak też się stało. Grand prix nie przyznano, bo poziom był wysoki, ale zabrakło perły tego konkursu, która zasługiwałaby na grand prix. Moim zdaniem występ Chóru Wydziału Dyrygentury Uniwersytetu Pedagogicznego im. M. Dragomanowa w Kijowie, był fantastyczny. Zadowolił wszystkich. Jurorów pod względem warsztatu, ale także słuchaczy, a tutaj przychodzi tłum ludzi, którzy chcą napawać się muzyką, przychodzą także dyrygenci słabszych chórów, którzy z prezentacji wynoszą naukę. Bardzo dobrze, że tak się dzieje. Do Hajnówki przyjeżdżają zespoły różnorodne i z Rumunii, i Czarnogóry, i Mołdawii. Dzięki festiwalowi możemy nie tylko słuchać śpiewu cerkiewnego, ale także obserwować co, gdzie i jak się śpiewa.
więcej zdjęć: www.festiwal.cerkiew.pl
— Krystyna Kościewicz
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.