Istnieją trzy podstawowe fragmenty w Nowym Testamencie, które mówią o postaci antychrysta.
Jedną z postaci z tradycji chrześcijańskiej, która z pewnością weszła do współczesnej kultury popularnej, jest postać antychrysta. Chociaż dzieje się to przede wszystkim za pośrednictwem fikcyjnego horroru, nawet ta fikcja stanowi tylko nowszą iterację tematów w sztuce i popularnych spekulacjach, które szczególnie na Zachodzie sięgają okresu średniowiecza. Oprócz tego przedstawienia, już przed reformacją protestancką, ponownie przede wszystkim na Zachodzie, podejmowano ciągłe próby dopasowania informacji pochodzących z fragmentów Pisma Świętego, które mówią o dniach ostatecznych, do bieżących wydarzeń. Wśród nich były próby zidentyfikowania jakiejś żyjącej osoby jako antychrysta. Istnieją trzy podstawowe fragmenty w Nowym Testamencie, które mówią o postaci antychrysta. Dwa z nich są dość niejasne w szczegółach, a trzeci należy do literatury apokaliptycznej, co oznacza, że jest mocno symboliczny. Głównym powodem tego braku jasności jest to, że autorzy, w tym przypadku, święci Paweł i Jan, odnoszą się do wcześniej istniejących tradycji z okresu Drugiej Świątyni dotyczących przyjścia wraz z Mesjaszem anty-Mesjasza, z którym ten ostatni będzie walczył. Głównym tematem Nowego Testamentu jest to, że Jezus z Nazaretu jest Mesjaszem ze wszystkim, co się z tym wiąże. Te teksty antymesjaszowe lub antychrystowe wskazują zatem, w jaki sposób ten element mesjańskiego proroctwa ostatecznie się spełni.
Chociaż wiele współczesnych dyskusji na temat postaci antychrysta przechodzi natychmiast do bestii z Apokalipsy, najbardziej krytycznym tekstem pod każdym względem jest w rzeczywistości drugi rozdział Drugiego Listu św. Pawła do Tesaloniczan. W swoim pierwszym kanonicznym liście do Tesaloniki św. Paweł musiał wyjaśnić pewne rzeczy dotyczące chwalebnego pojawienia się Chrystusa i zmartwychwstania umarłych. W tym tekście św. Paweł przedstawia dalsze wyjaśnienia na przeciwstawny temat. W pierwszym liście św. Paweł odpowiada na obawy tych, którzy domniemywali, że ponieważ ich bliscy zmarli przed paruzją Chrystusa, w jakiś sposób „przegapili” to wydarzenie i co za tym idzie również życie w nadchodzącym wieku. Tutaj św. Paweł koryguje odwrotnie skrajny pogląd, że wspólnota w jakiś sposób przegapiła i nie jest częścią tych wydarzeń, które miałby się już rozpocząć [2 Tes 2,1-2]. Najwyraźniej, apostoł myślał nawet o możliwości, że ktoś nauczający czegoś takiego mógłby podrobić listy od niego, aby poprzeć ich nauczanie.
Odpowiedź św. Pawła na to błędne nauczanie nie oznacza, że dzień Pański jest daleko w przyszłości i nie powinien być przedmiotem zainteresowania lub troski. Wskazuje raczej na pewne znaki, które przyjdą najpierw, które wskażą, że nadchodzi dzień Pański dla całego stworzenia. Pierwszym, wspomnianym tylko pokrótce, będzie apostazja [2 Tes 2,3]. Chociaż jest to czasami tłumaczone jako bunt, jego znaczenie jest jasne w kontekście rozdziału. W grece jest tu jasne odniesienie do pozostawienia miejsca, w którym kiedyś się stało. Podstawowym zastosowaniem tego terminu w szerszej literaturze greckiej jest słowo „dezercja”. Św. Paweł kontrastuje to wydarzenie, w którym wielu opuści swoje stanowisko, z wezwaniem na końcu rozdziału, aby wspólnota w Tesalonice stała mocno (stekete, z tego samego korzenia) przy tradycji, która została im przekazana [2 Tes 2,15]. Apostoł wyraźnie zatem odnosi się do masowego odejścia od wiary apostolskiej.
Wydarzenie to jest bezpośrednio związane z postacią, którą św. Paweł nazywa „człowiekiem bezprawia” i „synem zatracenia”. Chociaż termin „antychryst” nie pojawia się w 2 Liście do Tesaloniczan, pierwszy z tych tytułów użytych przez św. Pawła, w kontekście stosowanej przez niego terminologii, wskazuje na postać antymesjasza. „Człowiek” w „człowieku bezprawia” to greckie „anthropos”. Innym krytycznym miejscem w pismach św. Pawła, w którym używa słowa „anthropos” w podobny sposób, jest List do Rzymian [Rz 5,12.15]. Tutaj zarówno Adam, jak i Chrystus w kontraście zarysowanym przez św. Pawła określani są jako „anthropos”. Apostoł używa tego terminu na określenie „człowieka”, ponieważ chce, aby każdy z nich był postrzegany jako archetyp. Istnieje związek między tym pojedynczym człowiekiem i całą ludzkością. To samo dotyczy tekstu z 2 Listu do Tesaloniczan [2 Tes 2,3]. Bezprawie (anomia) tego człowieka łączy się z bezprawiem całej ludzkości.
Św. Jan wskazuje, że wszelki grzech jest bezprawiem [1 J 3,4]. Kontrast w Rzymian 5 jest między Adamem jako zwiastunem śmierci, a Chrystusem jako zwiastunem życia. Tutaj kontrast występuje między „człowiekiem bezprawia” jako archetypicznym grzesznikiem z jednej strony, a Chrystusem jako niszczycielem grzechu z Duchem Świętym jako uświęcającym z drugiej. Użycie tutaj „bezprawia”, zamiast nazywać go „człowiekiem grzechu”, jest ważne w powiązaniu tej postaci z dawnymi tradycjami antymesjaszowymi. Od co najmniej III wieku p.n.e. literatura dotycząca Mesjasza, od tradycji enochicznych po Zwoje znad Morza Martwego, w szczególności zaczęła odnosić się do jego głównych przeciwników jako do Beliala lub syna Beliala. Św. Paweł wyraźnie przyjął tę tradycję Beliala jako postaci diabła, o czym świadczy jego pytanie: „Jaka jest wspólnota między Chrystusem a Belialem?” [2 Kor 6,15]. Apostoł rozszerza kontrast na „wiernych” i „niewiernych” w sposób, który jest analogiczny do użycia tych określeń w Księdze Jubileuszy, która nazywa nieobrzezanych pogan „synami Beliala” [Jub 15,32]. Etymologia Beliala jest kwestionowana, ale jedna z opcji, „bez jarzma” lub „Beli ol”, znajduje potwierdzenie we Wniebowstąpieniu Izajasza, tekście przywoływanym w Liście do Hebrajczyków [Hbr 11,37], który stwierdza: „aniołem bezprawia, który jest władcą tego świata, jest Belial” [Wniebowstąpienie Izajasza 2,4]. Jest przynajmniej prawdopodobne, jeśli nie pewne, że św. Paweł używa greckiego „anthropos tes anomias” w miejsce hebrajskiego „adam belial” lub „człowiek z Belial” z Księgi Przysłów [Prz 6,12-15].
Drugi tytuł używany przez św. Pawła, „syn zatracenia” lub „syn zniszczenia”, jest ważny, aby wcielić w życie sposób, w jaki apostoł postrzega antychrysta jako archetyp. Ten tytuł w liczbie mnogiej jest używany jako tytuł dla Nefilim w Księdze Jubileuszy [Jub 10,3]. Służy to połączeniu antychrysta jako apogeum ludzkiego grzechu, eschatologicznego archetypicznego grzesznika, z protologicznym archetypicznym grzesznikiem, Kainem. Historia z Księgi Rodzaju [Rdz 4-6] to historia zstąpienia ludzkości do grzechu i zepsucia, której kulminacją są Nefilim, którzy są demonicznymi ludźmi w swoim pochodzeniu i istocie. Zastosowanie tego terminu przez św. Pawła niekoniecznie wskazuje, że antychryst będzie Nefilimem dni ostatecznych, ale stawia go w ciągłości z tymi istotami starożytnego zła. Termin „gigant” stosowany do tych istot odnosi się oczywiście nie tylko do wielkości fizycznej, ale niesie ze sobą znaczenie „prześladowcy” lub „tyrana”.
Ta starożytna tradycja „bogów-królów” jako ziemskich przedstawicieli upadłych mocy duchowych jest dodatkowo wzmacniana przez św. Pawła, gdy opisuje on działalność „syna zatracenia”. "Sprzeciwia się on i wynosi ponad wszystko, co nazywa się Bogiem lub tym, co odbiera cześć" [2 Tes 2,4]. Werset ten kontynuuje: "tak że zasiądzie w świątyni Boga". W tym przypadku "theos" występuje z rodzajnikiem, a więc jest poprawnie tłumaczone przez duże "B". Przez wielu było to nadmiernie literalizowane, aby wskazać, że w pewnym momencie musi on fizycznie znaleźć się w świątyni w Jerozolimie. Chociaż jest to możliwe, w greckim zdaniu kładzie się nacisk na fakt, że on „siedzi” w domu Bożym, a nie na jego miejscu. W starożytnym świecie siedzenie w czyjejś obecności, a nie stanie, oznaczało traktowanie tej osoby jako równej lub gorszej. Jest to idiomatyczny sposób stwierdzenia, że stawia siebie na równi z Bogiem. Istnieje wyraźna domniemana antyteza między antychrystem a opisem Chrystusa z Listu św. Pawła do Filipian [Flp 2,6]. Wreszcie św. Paweł mówi, że ogłosi się on bogiem lub boskim.
Idea boskiego królowania, chociaż została zilustrowana w najbardziej niegodziwym stanie przez Nefilim, nie była dla apostołów historią starożytną. Sam Cezar oczywiście twierdził, że jest boski i jest synem boga. Kiedy św. Jan opisuje antychrysta, w Apokalipsie przedstawia go jako Cezara, a w szczególności jednego Cezara. Bestia z wizji św. Jana wyłania się z morza, królestwa chaosu, i jest ona koronowanym władcą, któremu przypisuje się bluźniercze imiona [Ap 13,1]. Tytuły Cezara obejmowały większość tych przypisywanych Chrystusowi przez Nowy Testament, tj. zbawiciel świata, syn boży i pana (kyrios). Dana mu jest władza nad każdym plemieniem, ludem, językiem i narodem, a on domaga się czci od nich wszystkich [Ap 13,6-7]. Otrzymuje to poprzez podbój, a tytuł „imperator”, oznacza właśnie zdobywcę.
Opis ten, w połączeniu z przedstawieniem bestii przez św. Jana jako amalgam bestii Daniela, które reprezentowały imperia światowe [Ap 13,2; Dn 7,3-7.17-22], ponownie wskazuje na tę ogólną instytucję nikczemnego boskiego królowania. Św. Jan podaje jednak dwa dodatkowe szczegóły, które służą przedstawieniu osoby historycznej jako swoistego „eksponatu a” tego typu. Pierwsza to liczba, którą św. Jan przedstawia jako zawierającą jego imię [Ap 13,18]. Podczas gdy św. Ireneusz z Lyonu i kilku innych ojców widzi w liczbie 666 nazwę „Tytan” (Adv. Haer. 5.30; Hippolytus, On the Antichrist, 50.11; Oecumenius, Commentary on the Apocalypse, 158.1), łącząc ją w ten sposób jeszcze raz z Nefilim, inna możliwość wydaje się bardziej prawdopodobna jako pierwotny zamiar św. Jana. Wymieniając litery na cyfry, imię Nerona Cezara w języku hebrajskim lub aramejskim, „Nron Qsr”, sumuje się do 666. Niektóre wczesne rękopisy mają zamiast tego liczbę 616, która jest wartością powstałą gdy drugie „n” zostanie usunięta z transliteracji hebrajskiej lub aramejskiej, aby odzwierciedlić łacinę, np. „Nro Qsr”.
Rozstrzygającym dla odniesienia opisu św. Jana do Nerona jest jego wzmianka o bestii, jako posiadającej pozornie śmiertelną ranę, która została uzdrowiona [Ap 13,3.12]. W drugiej połowie I wieku istniała szeroko potwierdzona legenda, że Neron powróci ze swojej śmierci, czy to pozornej, czy rzeczywistej, gdzieś na Wschodzie (np. Dio Chryzostom, Dyskurs XXI; Wyrocznie Sybilli IV-V; Tacyt, Historie II.8; Swetoniusz, LVII). Często tradycja ta była związana z regionem Azji Mniejszej, w którym znajdowały się kościoły, do których św. Jan skierował Apokalipsę. W tym okresie pojawiło się kilku pretendentów do tronu rzymskiego podających się za Nerona Redivivusa. Wierzenie to było tak trwałe, że na początku V wieku, gdy upadło zachodnie Cesarstwo Rzymskie, nadal wierzyli w nie zarówno chrześcijanie, jak i poganie, co poświadczył św. Augustyn (Civitas Dei XX.19.3). Poganie wierzyli, że Neron powróci, aby przywrócić Rzym do chwały, podczas gdy chrześcijanie wierzyli, że powróci jako antychryst. Ta idea fałszywego zmartwychwstania pasuje również do opisu antychrysta przez św. Pawła jako „pojawiającego się”, podobnie jak Chrystus „pojawi się” przy swej paruzji [2 Tes 2,3.6.8].
Św. Jan nie twierdzi, że ostateczną postacią antychrysta, opisaną również przez św. Pawła, był Neron. Raczej Neron, podobnie jak Kain i Nefilim, służą jako typy antychrysta, który nadchodzi. Zarówno św. Paweł, jak i św. Jan postrzegają antychrysta właściwego jako ostateczny owoc ducha już działającego w świecie. Św. Paweł mówi o tym jako o „tajemnicy bezprawia” [2 Tes 2,7]. Św. Jan mówi: „Słyszeliście, że nadchodzi antychryst, tak jak i wielu antychrystów nadeszło” [1 J 2,18]. Dalej mówi: „To jest duch antychrysta, o którym słyszeliście, że nadchodzi, a jeszcze nie jest na świecie” [1 J 4,3]. Ci prekursorzy antychrysta, od Kaina przez całą historię, aż do objawienia samego antychrysta, wszyscy są uczestnikami tego ducha. Św. Paweł opisuje to jako udział antychrysta i wszystkich jego poprzedników w energiach (energaia) szatana [2 Tes 2,9]. „Tajemnica bezprawia” jest energią, która już działa w świecie [2 Tes 2,7]. Postacie te uczestniczą i urzeczywistniają w świecie dzieła diabła [por. 1 J 3,8-10]. Św. Jan posługuje się obrazem synostwa, aby opisać ten obraz i przedstawia Kaina jako pierwszorzędny przykład [1 J 3,12]. Powszechne w literaturze Drugiej Świątyni jest określanie złoczyńców, w szczególności bałwochwalców i niemoralnych seksualnie, jako „synów Beliala” (patrz zwłaszcza Testament Dwunastu Patriarchów).
Św. Paweł mówi, że podczas gdy tajemnica bezprawia jest aktywna, sam antychryst nie został objawiony z powodu „powstrzymującego”, po grecku „katechon” [2 Tes 2,7]. "Powstrzymywanie" nie jest głównym znaczeniem tego greckiego słowa. Bardziej powszechne użycie byłoby bardziej podobne do „okupanta”. Jest zwykle używany w odniesieniu do garnizonu lub siły okupacyjnej, która posiada terytorium. W kontekście jednak i w interpretacji każdego z Ojców, który komentuje ten fragment, przyjmuje się, że odnosi się on do „powstrzymującego”, który powstrzymuje nadejście antychrysta. Te dwa rozumienia niekoniecznie są sprzeczne. Siła okupacyjna lub garnizon z pewnością mogą pełnić funkcję powstrzymującą inwazję. Kiedy św. Paweł mówi o usunięciu tego powstrzymującego, mówi o nim dosłownie „odchodzący ze środka”. Ten „powstrzymujący” jest zatem rodzajem strażnika granic, który odpędza obecnie Beliala, ale pewnego dnia odejdzie, pozwalając na ujawnienie mocy zła kierowanych przez antychrysta i ich podbój.
Chociaż nie jest to typowe, dla naszego współczesnego myślenia o tym, kapłaństwo Izraela było często postrzegane w literaturze Drugiej Świątyni w kategoriach walki duchowej. Pierwszym działaniem Lewiego w tekście Księgi Rodzaju jest jego przywództwo w masakrze mężczyzn z Sychem, dla pomszczenia gwałtu na jego siostrze [Rdz 34,1-27]. Lewici nie zostali wyznaczeni na kapłanów, dopóki nie otrzymali kapłaństwa jako nagrody po tym, jak pomogli Mojżeszowi w zabiciu 3000 plemiennych kapłanów, którzy oddali cześć złotemu cielcowi, dopiero po czym zajęli ich miejsce [Wj 32,26-29]. Pinchas otrzymał kapłaństwo dla swoich potomków po tym, jak dla zakończenia plagi nad całym obozem zabił mężczyznę z Izraela i cudzoziemkę [Lb 25,1-13].
Lewici, gdy opisany jest układ obozu izraelskiego, obozują wokół przybytku w centrum, aby przez swoją bardziej ekstremalną praktykę świętości mogli służyć jako ochronny bufor między obecnością Jahwe a ludem [Lb 1,53; 18,5]. Szczególnie wymowny jest jednak jeden szczególny incydent, a mianowicie bunt Koracha, który doprowadził do wybuchu epidemii w obozie. W odpowiedzi Aaron wziął kadzielnicę i ofiarował kadzidło stojąc „między umarłymi a żywymi”, dzięki czemu powstrzymał zarazę [Lb 16,46-48]. Późniejsze medytacje nad tym tekstem postrzegały go wyraźnie w kategoriach walki duchowej. Księga Mądrości opisuje Aarona jako tego, który walczył używając kadzielnicy i modlitwy jako swojej broni [Mdr 18,21]. Przezwyciężył gniew [Mdr 18,22]. Położył kres gniewowi [Mdr 18,23]. Niszczyciel ustąpił przed jego atakiem [Mdr 18,25]. Do czasu powstania Zwojów znad Morza Martwego obrazy te zostały rozwinięte tak dalece, że przedstawiały przeciwników dzieci ciemności w wielkiej ostatecznej bitwie jako armię kapłanów dowodzoną przez arcykapłana Melchizedeka (1QM II, 1-3; XV, 4-7; XVI, 13-14).
Główny temat 2 Listu do Tesaloniczan 2 dotyczy kultu. Przyjście antychrysta jest częścią wielkiego odstępstwa, przed którem przestrzega Tesaloniczan. Ta apostazja jest dalej opisana jako - z powodu odmowy wiary w Prawdę - poddanie ludzi kłamstwu [2 Tes 2,9-12]. Kłamstwo to jest propagowane przez antychrysta, a złudzenie, w które wpadają ludzie, jest jedną z energii szatana. Przechwala się on jako boski, jako równy samemu Bogu i domaga się czci. Powstrzymanie go od jego objawienia, od tego odpadnięcia i apostazji, od propagandy kłamstwa fałszywej religii, jest prawdziwym kultem i prawdziwą religią. W szczególności wypełnienie składania kadzidła i ofiary w starym przymierzu przez ofiarowanie Eucharystii i kadzidła w nowym jako walki duchowej. To właśnie ten kult, uosobiony jako ci, którzy go oddają, stoi pośrodku, ale któregoś dnia odejdzie, przynosząc koniec.
Powszechnym jest to nie tylko wśród Ojców, ale w tradycji prawosławnej do dziś, żeby kojarzyć tego powstrzymującego z monarchią chrześcijańską od św. Konstantyna do ostatniego cara rosyjskiego. Interpretacja ta nie jest sprzeczna z przedstawioną powyżej. Jako ludzie, którzy wychowali się z koncepcją rozdziału Kościoła od państwa, często nie zdajemy sobie sprawy z religijnej roli cesarza. Królowie w starożytnym świecie byli również kapłanami i głównymi celebransami kultu. Należeli do nich cesarze rzymscy noszący tytuł „pontifex maximus”. Jednym z podstawowych dowodów na pełnię nawrócenia św. Konstantyna było jego wyrzeczenie się obowiązków kapłańskich. Nie uczynił siebie patriarchą ani arcykapłanem w chrześcijaństwie, zrywając z całą wcześniejszą tradycją rzymską. Nie tylko to, ale pozbawił finansowania publiczne składanie ofiar dla pogańskich bogów i zaprzestał składania ofiary dla tych bogów przed pójściem na bitwę, zastępując je celebracją Eucharystii przez chrześcijańskich kapłanów i budową kościołów w całym imperium właśnie w celu ochrony tego imperium poprzez walkę duchową. Monarcha chrześcijański był zatem postacią, która strzegła i utrzymywała sprawowanie Eucharystii w każdym miejscu, co z kolei chroniło i podtrzymywało cały świat. Jego usunięcie zostało zatem odebrane jako znak końca przez prawosławnych wiernych właśnie dlatego, że zagraża wieczystej celebracji Eucharystii i ofiarowaniu chrześcijańskiej modlitwy.
W 2 Liście do Tesaloniczan 2 św. Paweł opisuje serię wydarzeń, które poprzedzą chwalebne pojawienie się naszego Pana Jezusa Chrystusa. Z powodu odmowy ludzi dochowania wierności Prawdzie, zostaną oni wydani na pastwę kłamstwa. Kłamstwo to będzie rozpowszechniane przez kłamcę, przez człowieka bezprawia, syna zatracenia, antychrysta. Jego odstępcza religia będzie toczyć wojnę z wiarą, dopóki sam Chrystus nie pojawi się, aby raz na zawsze ustanowić sprawiedliwość na ziemi, niszcząc antychrysta tchnieniem swoich ust [2 Tes 2,8]. Ponieważ takie jest jego przeznaczenie, wierni z Tesaloniki i wszyscy wierni mogą mieć zarówno pociechę, jak i odwagę, ponieważ stoją mocno w wierze apostolskiej, która została nam przekazana przez naszych ojców.
o. Stephen De Young (tłum. Jakub Oniszczuk)
fotografia: Paweł Turczyński / cerkiew.pl /
— o. Stephen De Young (tłum. Jakub Oniszczuk)
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.