śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 14 sierpnia 2012

Biskup Pantelejmon opowiada o posłudze metropolity Cyryla w diecezji smoleńskiej

Przedstawiamy wywiad z biskupem Pantelejmonem – następcą metropolity Cyryla w Smoleńsku, a jednocześnie przewodniczącym Wydziału ds.

0 czytelników poleca

Przedstawiamy wywiad z biskupem Pantelejmonem – następcą metropolity Cyryla w Smoleńsku, a jednocześnie przewodniczącym Wydziału ds. Kościelnej Dobroczynności i Posługi Społecznej Patriarchatu Moskiewskiego. Biskup Pantelejmon opowiada naszemu serwisowi o posłudze biskupiej późniejszego patriarchy w diecezji smoleńskiej oraz o sposobie, w jaki dzisiaj przewodzi Patriarchatowi Moskiewskiemu. Opowiada o działalności charytatywnej Patriarchatu, a także nawiązuje do znajdującego się na terenie jego diecezji cmentarza katyńskiego.

Władyka jest biskupem o stosunkowo niedługim „stażu biskupim”, a jednocześnie dość sporym doświadczeniu życiowym. Czy mogę prosić o przybliżenie nam pokrótce, jak to się stało, że Władyka został biskupem – ordynariuszem diecezji smoleńskiej? Dorastałem w rodzinie, w której nie wierzono w Boga, chrzest przyjąłem w wieku dorosłym. Postanowiłem pójść do seminarium duchownego. Później przyjąłem święcenia kapłańskie i skierowano mnie do niesienia posługi w obwodzie moskiewskim. Po śmierci mojej małżonki, w roku 1991 zostałem przeniesiony do Moskwy – posługiwałem w cerkwi pod wezwaniem św. Dymitra Królewicza przy Pierwszym Szpitalu Miejskim. Wokół tej parafii skupiło się bardzo wielu dobrych ludzi, którzy opiekowali się chorymi, wychowywali sieroty. Później przy tej parafii otworzyliśmy gimnazjum. Udało się nam również założyć kilka innych świątyń przy placówkach leczniczych i społecznych w Moskwie. W 2010 roku patriarcha Cyryl mianował mnie przewodniczącym Synodalnego Wydziału ds. Kościelnej Dobroczynności i Posługi Społecznej, postrzygł mnie na mnicha i dał nowe imię – Pantelejmon, po czym powierzył mi niesienie posługi biskupiej w diecezji smoleńskiej. Wiele zawdzięczam Jego Świątobliwości i staram się go nie zawieść.

Patriarcha Cyryl, poprzednik Władyki, znany był, przede wszystkim, jako przewodniczący Wydziału Kościelnych Stosunków Zewnętrznych. Panuje jednak opinia, że mimo swoich licznych podróży zagranicznych wykonał ogromną pracę zarządcy w swojej diecezji. Obecnie, jako zwierzchnik Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, patriarcha Cyryl próbuje ożywić życie kościelne w całej Rosji. Na ile jego posługa w Smoleńsku była „swoistym treningiem” przed sprawowaniem urzędu patriarchy i co konkretnie z jego doświadczenia biskupa diecezjalnego można dostrzec w jego dzisiejszej działalności?

Zanim opowiem o posłudze przyszłego patriarchy w Smoleńsku, muszę powiedzieć, że oddał on ziemi smoleńskiej 25 lat życia. Kiedy objął katedrę biskupią, diecezja liczyła 35 świątyń, a obecnie jest ich 160. Nie przesadzę, gdy powiem, że wszystko w diecezji smoleńskiej zostało zorganizowane przez późniejszego patriarchę Cyryla. Kiedy celebrując liturgię w świątyniach diecezji smoleńskiej otwieram antymins (jedwabną chustę z obrazem składanym do grobu Chrystusa, w którą wszyte są święte relikwie z podpisem ordynariusza diecezji), niemal zawsze widzę na nim jego podpis. Wszystkie te świątynie zostały wyświęcone przez późniejszego patriarchę, zaś pracujący tam kapłani są jego wychowankami. Fakt, że seminarium smoleńskie jest jedyne w Rosji, które ma akredytację państwową, jest również jego zasługą.

W lipcu zwierzchnik Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego złożył wizytę w naszej diecezji. Trzeba było widzieć, z jaką radością księża, którzy się zjechali z całej diecezji, podchodzili do niego po błogosławieństwo podczas całonocnego czuwania. Trzeba było słyszeć, jak patriarcha rozmawiał z nimi, z jakim ciepłem wspominał byłe lata, jak rzetelnie ich pytał o wszystkie bieżące sprawy, jak wnikliwie wysłuchiwał wszelkich odpowiedzi z ich strony. Taką miłość, taką troskę, taką zdolność do wniknięcia w każdy problem można zobaczyć rzadko. Przy tym miłość w osobie patriarchy jest połączona z surowością do tych, którzy niosą swoją posługę nieodpowiedzialnie, bez należytej staranności. Byłem świadkiem, jak po wspomnianym całonocnym czuwaniu patriarcha surowo karcił przedsiębiorcę, który się zobowiązał do zbudowania cerkwi i mając ku temu wszystkie niezbędne środki i możliwości nie podjął żadnych działań przez rok.

Jeśli chodzi o posługę społeczną, dużo uwagi w naszej diecezji poświęcamy pracy z dziećmi, gdyż patriarcha stworzył tu system edukacyjny obejmujący wszystkie stopnie od przedszkola po seminarium i akademię teologiczną. Diecezja smoleńska jest jedyną w Rosji, gdzie stworzono 4 prawosławne przedszkola. W Smoleńsku otwarto również znakomite prawosławne gimnazjum, uczniowie którego osiągają najlepsze wyniki w całym mieście.
Zadziwiające jest to, że patriarcha umiał zobaczyć w człowieku jego potencjał i wykorzystać do niesienia posługi w Kościele tych, którzy w tamtym czasie byli od tego daleko. W pewnej całkiem dużej parafii w mieście powiatowym nie działo się dobrze. W dużej mierze było to spowodowane przez starościnę cerkiewną. W trakcie wizytacji parafialnej biskupa nie przyszła na spotkanie z nim, mimo że została zaproszona. Swoją nieobecność tłumaczyła faktem, że jej przełożonym nie jest biskup, lecz sekretarz rady powiatowej. Metropolita Cyryl (przyszły patriarcha) pobłogosławił proboszczowi na znalezienie innego starosty. W tamtych czasach takie polecenie wydane przez biskupa proboszczowi było samo w sobie odważnym zachowaniem, gdyż starosta faktycznie podlegał władzom świeckim, rola proboszcza w obrębie parafii była bardzo ograniczona. Ale gdzie znaleźć starostę? Władyka powiedział księdzu: Spójrz, ludzie właśnie podchodzą do całowania krzyża. Pierwszą osobę, która ci wpadnie do oka, zaproś do mnie, porozmawiamy z nią. Wśród staruszek podchodzących do krzyża proboszcz zauważył czterdziestoletnią kobietę i poprosił ją o zgłoszenie się do metropolity. W trakcie rozmowy przyszły patriarcha Cyryl powiedział kobiecie: Wola Boża jest taka, ażeby to pani została starościną tej parafii. Kobieta faktycznie została starościną, a później przyjęła śluby zakonne i została igumenią (przełożoną monasteru).

W jaki sposób zmieniło się życie Cerkwi po zmianie jej zwierzchnika, jakie zmiany już miały miejsce i co zmienia się obecnie?

Patriarcha nie oszczędza się, pracuje bardzo intensywnie. Można rzec, że po jego intronizacji w życiu Cerkwi zaczęła się nowa epoka. Główne jej cechy to: znaczne przyspieszenie rytmu życia cerkiewnego i coraz bardziej wydajna struktura administracji kościelnej. Zmiany zaszły również w innych sferach życia Cerkwi – rozwija się praca misyjna, posługa społeczna, katechizacja. Została stworzona komisja zwana „Obecnością Międzysoborową”, która pozwala szerokiemu gronu ludzi uczestniczyć w omawianiu najważniejszych kwestii dotyczących życia Kościoła, oraz Najwyższa Rada Kościelna, która koordynuje wszystkie kierunki jego życia. W skład rady wchodzą wszyscy przewodniczący wydziałów synodalnych, jest to swojego rodzaju cerkiewna „rada ministrów”. Powstają nowe diecezje. Dzięki temu, że biskupów jest więcej, są oni bliżej ludzi. Przy tym patriarcha jest nie tylko administratorem, lecz, przede wszystkim, duszpasterzem. Często sprawuje nabożeństwa, celebruje je bardzo bogobojnie, jakby stał przed obliczem Bożym. Widać, że podczas sprawowanych nabożeństw rzeczywiście rozmawia z Chrystusem i prosi Boga o pomoc. Modli się za swoją owczarnię. Regularnie odwiedza szpitale, domy starości oraz inne instytucje społeczne. Od kilku lat przed Wielkanocą zwraca się ze słowami wsparcia i otuchy do bezdomnych. Prosi władze o pomoc dla najbardziej bezbronnych, biednych i potrzebujących. Na przykład, podczas spotkania z pełnomocnikiem ds. praw dziecka przy Prezydencie Federacji Rosyjskiej Pawłem Astachowem patriarcha nie tylko omówił z nim czynności związane ze wsparciem rodzin na poziomie państwa, ale również przekazał mu wykaz rodzin, które potrzebowały pomocy. Wiem, że patriarcha również po tym spotkaniu osobiście interesował się, czy poprawiła się sytuacja tych rodzin oraz jakiej pomocy im udzielono.

Czym żyje diecezja Władyki dzisiaj, co jest najważniejsze dla kapłanów, owczarni?

Należy dalej realizować i rozwijać wszystko, co zainicjował patriarcha. Mimo że w diecezji smoleńskiej wszystko zostało założone na mocnych fundamentach, to jednak życie nie stoi w miejscu. Działalność kościelna powinna rozwijać się w sposób ciągły. Bardzo ważne jest, żeby każda parafia stała się misyjna, kapłani zaś nie ograniczali się do działalności wyłącznie w murach świątyń.

Dla parafian jest ważne to, co było ważne od zawsze: uczestnictwo w życiu liturgicznym parafii oraz w sprawach związanych z miłosierdziem i dobroczynnością. Mamy bardzo wielu biednych, potrzebujących pomocy, szczególnie na wsi.

Władyka jest przewodniczącym Wydziału ds. Kościelnej Dobroczynności i Posługi Społecznej Patriarchatu Moskiewskiego. Jak wygląda sytuacja z dobroczynnością w Rosyjskim Kościele Prawosławnym dzisiaj? Dlaczego w strukturze administracji kościelnej powstał specjalny wydział zajmujący się dobroczynnością?

Dzisiaj możemy mówić, że dobroczynność i miłosierdzie stają się w Cerkwi coraz bardziej różnorodne. Weźmy przykład pomocy udzielonej przez Cerkiew ofiarom powodzi w kraju krasnodarskim. Przez tę powódź wielu ludzi straciło życie, została zniszczona znaczna część miasta Krymsk i pobliskich miejscowości. Jego Świątobliwość pobłogosławił plan działań ogólnocerkiewnych, mających na celu okazanie pomocy poszkodowanym oraz wnikał w szczegóły, co się robi na poszczególnych etapach. Robił też korekty tego planu, udzielał rad. Już następnego dnia po tragedii przy jednej z parafii Krymska został zorganizowany sztab niesienia pomocy poszkodowanym. W tym miejscu codziennie były wydawane gorące posiłki, była niesiona pomoc charytatywna, księża rozmawiali z poszkodowanymi w szpitalach, punktach tymczasowego schronienia, w domach, pocieszali rodziny zmarłych. Na drugi dzień po tragedii do Krymska wyleciała ekipa przedstawicieli wydziału do spraw dobroczynności, żeby na miejscu koordynować udzielanie pomocy charytatywnej oraz pracę wolontariuszy. Przyjechali pomóc również studenci seminariów i prawosławnych uniwersytetów. Cerkiew pomogła ponad 20 tysiącom ludzi poszkodowanych w wyniku powodzi. Przekazano 900 ton produktów żywnościowych, odzieży, leków. Jego Świątobliwość osobiście przyjechał do Krymska, wręczył nagrody ratownikom, odwiedził mieszkańców poszkodowanych osiedli. Z jego błogosławieństwa w cerkwiach została ogłoszona zbiórka pieniędzy – a w krótszym niż miesiąc okresie zebrano dla poszkodowanych ponad milion euro.

Aby nieść pomoc, o której mówiłem, potrzebna była koordynacja pracy parafii znajdujących się w miejscowościach, które ucierpiały w wyniku klęski żywiołowej, jak również Wydziału ds. Posługi Społecznej Diecezji Jekaterinodarskiej i Wydziału ds. Dobroczynności Patriarchatu Moskiewskiego. Tych czynności mogą dokonywać ludzie mający kwalifikacje i doświadczenie, dlatego też w strukturze zarządzania kościelnego tworzone są specjalistyczne wydziały do spraw posługi społecznej. Nasz wydział prowadzi szkolenia on-line oraz organizuje konferencje edukacyjne dla wszystkich chętnych, dla wszystkich, którzy chcą prowadzić takie działania w terenie. Naszym celem jest zainicjowanie cerkiewnej pracy socjalnej, koordynowanie jej, praktyczna i dydaktyczna pomoc tym, którzy już prowadzą taką działalność. Cerkiew ma dzisiaj wiele zadań w sferze dobroczynności: niesienie pomocy bardzo różnym kategoriom potrzebujących – tym, którym najtrudniej. Tym, którzy z różnych przyczyn zostali bez pomocy ze strony państwa. Rozwijamy wolontariat – obecnie w wielkich miastach jest wielu młodych, którzy chcą nieść pomoc ludziom. Wielu z nich to niewierzący, którzy dzięki takiej działalności stają się wierzący.

Najważniejszym kierunkiem posługi społecznej Cerkwi w obecnych czasach jest zachowanie w Rosji rodziny: pomoc rodzinom wielodzietnym oraz samotnym matkom, pomoc w adopcji sierot, wsparcie rodzin wychowujących dzieci niepełnosprawne. W lipcu w Moskwie odbyło się posiedzenie przedstawicieli wydziałów ds. posługi społecznej, na którym zostało zatwierdzonych wiele propozycji dotyczących wsparcia rodzin przez Cerkiew.

Jakie największe trudności Władyka napotyka podczas niesienia swojej posługi biskupiej, jakie trudności napotykają duszpasterze w parafiach? W jaki sposób można przez nie przebrnąć?

Największą trudnością, z którą mamy do czynienia wszyscy, to niedobór miłości w nas samych. Jeżeli będziemy mieli miłość Chrystusową, to wszystko niewątpliwie się urządzi. Wtedy Bóg wypełni wszystkie nasze braki materialne. Da zarówno środki, jak i czas, przyjdą też ludzie, którzy będą pomagali w sprawach miłosierdzia.

Na terenie Władyki diecezji znajduje się pomnik ofiarom tragedii katyńskiej. Dlaczego tak się stało, że wydarzenie z lat 40. minionego stulecia dotychczas ma istotny wpływ na stosunki rosyjsko-polskie? Jaką rolę odgrywa Cerkiew rosyjska w wyleczeniu tej wciąż niezagojonej rany?

Tragedia katyńska nie podzieliła naszych narodów – odwrotnie, połączyła. W jamach w Lesie Katyńskim są pochowani nie tylko polscy oficerowie oraz polscy kapelani. Leży tam również święty męczennik Serafin (Ostroumow), arcybiskup smoleński i dorogobuski, który był Rosjaninem z Moskwy. W tamtym miejscu spoczywa ponad 100 prawosławnych duchownych i mnichów Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. Polskich oficerów oraz rosyjskich księży zabili nie „Rosjanie” – zostali zamordowani przez bezbożnych komunistów. Rozdmuchiwali oni „pożar rewolucji światowej”, w którym miały spłonąć wszystkie kraje i narody, a zaczęli od mordowania duchownych Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego i narodu rosyjskiego. Rosjanie i Polacy ucierpieli z powodu wspólnego wroga – ateizmu. Ten wróg próbował podzielić ludzi: grupa społeczna przeciwko grupie społecznej, naród przeciwko narodowi, synowie przeciwko ojcom. Dlatego też tragedia katyńska jest naszym wspólnym bólem. Powinna zjednoczyć nas w świadomości, że coś takiego nie powinno się powtórzyć. Żaden naród nie może zapominać o Chrystusie. Nie może ufać kłamliwym obietnicom osiągnięcia raju na ziemi, które w rzeczywistości prowadzą do nieludzkich przestępstw. Chwała Bogu, obecnie okres bezbożny mamy za sobą i możemy w sposób swobodny wyznawać naszą wiarę.

Dziękuję za rozmowę.

Fot. Cahterine Stepanova, Irina Sechina, Kirill Milovidov

— Szymon Krzyszczuk

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze ze świata

wszystkie →