śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 21 lipca 2023

Budować duchowy dom, którego nie pokona wiatr

Prawosławni wierzą, że istnieje niewidzialny świat, a jego częścią jest też zło. W naszej kulturze ta wiara jest wyśmiewana, a mówienie o Szatanie jako o osobowej sile zła nie jest traktowane poważnie. Św. Paweł nazwał Szatana ryczącym lwem, który szuka okazji, aby nas pożreć. To znak naszych czasów

0 czytelników poleca

Często słyszałem, jak nawróceni, którzy przygotowują się do prawosławnego chrztu, mówią, że im bliżej ceremonii, tym życie wydaje się im stawać coraz trudniejsze. Przyjaciele i rodzina zaczynają wyrażać poważne wątpliwości, a niektórzy stają się wrogo nastawieni. Pojawiają się problemy w pracy lub szkole. Dolegliwości fizyczne stają się bardziej dotkliwe. Mnożą się też wątpliwości co do prawosławia. I ta lista może być bardzo długa...

Pamiętam to samo przeżycie przed moim chrztem. To było jak wyjście na silny wiatr. Pochylasz się do przodu, a nogi ciężko pracują. Przez większość czasu idziesz do przodu, ale czasami wiatr jest aż tak silny, że cofasz się trochę. Dlaczego to taka walka i skąd ten wiatr sprzeciwu?

Prawosławni wierzą, że istnieje niewidzialny świat, a jego częścią jest też zło. W naszej kulturze ta wiara jest wyśmiewana, a mówienie o Szatanie jako o osobowej sile zła nie jest traktowane poważnie. Możecie być za młodzi, żeby pamiętać komika Flipa Wilsona. Zasłynął między innymi tym, że patrzył w kamerę i mówił: „Diabeł zmusił mnie do tego”. To zawsze powodowało śmiech. Dziś sprowokuje to raczej okrzyki szyderstwa. Św. Paweł nazwał Szatana ryczącym lwem, który szuka okazji, aby nas pożreć. To znak naszych czasów, że ludzie żartują z czegoś, co ich pochłania. Ja chciałbym go przedstawić jako wilka, który próbował pożreć trzy małe świnki. Jestem pewien, że znacie tę historię.

Pozwólcie, że zapytam - czy kiedykolwiek mieliście bezpośrednie i osobiste doświadczenie diabła? Nie mówię o doświadczeniu pokusy, które wszyscy mamy, ale o spotkaniu go twarzą w twarz. Czytamy o tym w życiu świętych, ale teraz rzadko o tym słyszymy, z wyjątkiem hollywoodzkich filmów o tak zwanych egzorcyzmach. Myślę, że wilk pozostaje w ukryciu, ponieważ obecnie jest niewielu świętych. W rzeczywistości wilk nie jest zbyt zaangażowany w codzienne życie większości ludzi. Czy stracił zainteresowanie potępieniem rasy ludzkiej? Nie, to wciąż jest jego cel, ale ma potężnych sojuszników, którzy wykonują pracę za niego. Św. Paweł powiedział, że większość zła i pokus, które doświadczamy, pochodzi z naszego wnętrza. Nasza cielesna natura jest wielkim sojusznikiem wilka. Jest też inny sprzymierzeniec - świat. Być może znacie listę nieświętej trójcy – to świat, ciało i diabeł. Mając świat i ciało jako pomocników, Szatan może pracować nad ważniejszymi sprawami.

Czy więc nie ma powodu, aby bać się wielkiego, złego wilka? To zależy od tego, co robisz i czy zwróci to jego uwagę. Kiedy na przykład zauważa, że próbujesz zbudować życie duchowe, zaczyna się tobą interesować. Jeśli dobrze sobie radzisz w budowaniu swojego duchowego domu, wilk zaczyna się martwić i coraz bardziej się tobą interesuje. Oczywiście, jeśli dobrze budujesz, to oznacza, że jego sojusznicy, ciało i świat, ponoszą porażkę. Ty stajesz się więc dla niego zagrożeniem, czyli nadchodzi czas, aby przyjść i przetestować to, co zbudowałeś.

Mówi o tym św. Paweł w 1 liście do Koryntian 3, 9-17. Bez względu na to, jak budujesz, czas testów przychodzi do nas wszystkich. Wilk pojawia się, by sprawdzić, czy zbudowaliśmy dobrze i z dobrych materiałów. Jeśli jako budulec wykorzystaliśmy siano lub trzcinę, nasze domy na pewno się zawalą. Będziemy cierpieć stratę i będzie to smutne. Jak silny jest ten wiatr sprzeciwu? Na początku może być łagodny, aby następnie przekształcić się w huragan. Przypomnijmy sobie, jak ten wiatr wiał przeciwko wczesnemu Kościołowi i jak mocno opierali się mu święci,, często nawet kosztem własnego życia. Wydaje mi się, że dziś wiatr znów zbliża się do osiągnięcia siły wichury.

Materiał, z którego budujemy, to wiara, nadzieja, miłość, cierpliwość, przebaczenie itp. Narzędziami, z pomocą których budujemy, są wiedza, liturgia, modlitwa, post. Mamy wszystko, czego potrzebujemy, aby dobrze budować. To niesamowite, że tak wielu z nas mieszka w duchowych szałasach z siana i trzciny. Ich zawalenie się jest nieuniknione. Kiedy nasze domy upadają pod wpływem wiatru, czy wszystko jest stracone? W gniewie i rozpaczy spoglądamy w górę na Boga i mówimy „Dlaczego ja? Czy naprawdę mnie kochasz? Co ja zrobiłem, żeby na to zasłużyć?” Dając nam wszystko, czego potrzebujemy, prawie widzę, jak Bóg wzrusza ramionami, słysząc te słowa...

Jest jednak nadzieja. Paweł mówi, że chociaż cierpimy z powodu straty, my sami nie jesteśmy zgubieni. Powodem jest to, że istnieje fundament, który jest położony, a tego fundamentu nie poruszy żaden wiatr sprzeciwu. Apostołowie są fundamentem, a Chrystus jest kamieniem węgielnym. Nieważne, jak katastrofalna byłaby moja strata, możemy zacząć budować od nowa. Wręcz musimy odbudowywać! Po co nam tylko materiały i narzędzia, skoro ich nie używamy? Pytanie tylko, czy będziemy budować z mocnych materiałów i czy będziemy budować dobrze. Nie poznamy jednak odpowiedzi, dopóki nie powróci wilk.

I nie jest to tylko kwestia osobista. Święty Piotr powiedział, że jesteśmy żywymi kamieniami i jesteśmy wbudowani w duchowy dom razem z innymi kamieniami. Jeśli mamy skutecznie przetrwać nadchodzący wiatr, potrzebujemy siebie nawzajem. Każdy z nas musi znaleźć swoje miejsce w ścianie tego duchowego domu i zostać scementowanym razem z innymi żywymi kamieniami. Mamy obowiązek budować się nawzajem w miłości. Zastanawianie się nad tym, co sprzeciwia się Kościołowi, jest tragedią, gdy my sami się wzajemnie niszczymy.

Więc kto się boi wielkiego, złego wilka? Jesteśmy na dobrym fundamencie, ale musimy nadal budować nasz duchowy dom, Kościół, Arkę Zbawienia. Jeśli nam się uda, kiedy znowu zawieje wiatr sprzeciwu, nie ulegniemy poruszeniu. Jeśli nawet doznamy straty, nadal będziemy stać na skalnym fundamencie, którego nie można poruszyć. Bramy piekieł go nie przemogą. W rzeczywistości święci mówią nam, że zbliżanie się wilka jest nawet błogosławieństwem od Boga. Często wierzymy, że dobrze się spisujemy w naszym życiu duchowym. Bóg pozwala jednak, byśmy byli poddawani próbie, więc odkrywamy rzeczywistość naszej sytuacji.

Jesteśmy świątynią Boga, a Duch mieszka w nas.

Działaj, wilku, działaj dalej.

o. John Moses (tłum. Gabriel Szymczak)

za: Ramblings of a Redneck Priest

fotografia: peca1813 /orthphoto.net/

— o. John Moses (tłum. Gabriel Szymczak)

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze ze świata

wszystkie →