Chrześcijanin został powołany, by całym swoim życiem, słowami, działaniami, a nawet oddechem wyznawać wiarę w Prawdziwego Boga i głosić o Nim.
I tam okazywał wam swoją wielkość,
wynoście Go pochwałami przed wszystkim, co żyje,
ponieważ On sam jest Panem i Bogiem naszym.
On sam Ojcem naszym i Bogiem po wszystkie wieki.
(Tb 13, 4)
Chrześcijaństwo jest wiarą swobody: swobody bycia sobą, swobody w przyzwoleniu otaczającym nas ludziom być sobą, swobody w robieniu tego, czego pragniemy, w granicach zakreślonych przykazaniami.
W zasadzie chrześcijanin został powołany, by całym swoim życiem, słowami, działaniami, a nawet oddechem wyznawać wiarę w Prawdziwego Boga i głosić o Nim.
Każdy człowiek ustanawia granice tego, co dozwolone dla siebie i dla całego otoczenia. I w tym też przejawia się Bogiem dana swoboda.
Jedną z cech człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boga, jest poczucie własnego dostojeństwa, postrzeganie siebie jako Bożego stworzenia, a nawet – syna / córkę Króla Niebios. Dostojeństwa człowieka, stworzonego z prochu ziemskiego i tchnienia Bożego, umieszczonego „w Edenie, na wschodzie” (Rdz 2,8), powołanego, by stać się dziedzicem Królestwa.
Nam, jako dzieciom Ojca z Niebios, wprost przykazano zwracać się do Boga – „Ojcze nasz” (por. Mt.6,9-13, Łk 11,2-4). I nie jest to wyolbrzymienie. Nasionko tej myśli, zasiane w Starym Testamencie, obficie zakwita w Nowym Testamencie:
«Bądźcie więc tak doskonali, jak Ojciec wasz niebiański doskonały jest» (Mt 5, 48);
«… wie bowiem Ojciec wasz, czego wam trzeba, zanim Go poprosicie» (Mt. 6, 8);
«… spodobało się Ojcu waszemu dać wam Królestwo» (Łk 12, 32);
«Patrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec, że zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi» (1J 3, 1);
«A jeśli dziećmi, to i dziedzicami, dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa» (Rz 8, 17).
Co znaczy być dzieckiem – synem/córką – Boga? Wysoki status nakłada ogromną odpowiedzialność: królewskiemu synowi nie przystoi zachowanie prostaka, a królewskiej córce – publicznej kobiety.
Powinna nas cechować szczególna dobroć, duchowa arystokracja: uczciwość, szczerość, stanowczość wyznawania wiary, wdzięczność, bezinteresowność, szczodrość, kochające serce, szacunek, męstwo, odwaga, wierność i śmiałość.
Dostojeństwo dzieci królewskich nie polega na bogatych szatach, wyniosłej postawie, doczesnym dobrobycie, ale na odzwierciedleniu obrazu Stwórcy i wystrzeganiu się bożków przemijającego świata.
Szczególne powołanie pozostaje w tajemnicy do czasu, dlatego apostoł pisał:
«Umiłowani, teraz jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie objawiło, czym będziemy. Wiemy jednak, że gdy On się objawi, będziemy podobni do Niego, gdyż ujrzymy Go takim, jakim jest» (1J 3, 2).
Współczesny świat, upodabniając się w upadku do świata pogańskiego i dążąc, by go przewyższyć, sprawdza, czy jest w nas ten zakwas, pieczęć pierworództwa, duch prawdy.
А «ten to Duch poświadcza naszemu duchowi, że jesteśmy dziećmi Bożymi» (Rz 8, 16).
To właśnie poczucie synostwa Bożego, wynikające z obfitej łaski Bożej, pozwalało chrześcijanom zachować godność w obliczu najstraszniejszych i najbardziej bolesnych prób. Spoglądając na ich spokój, szlachetność, pogardę dla korzyści, pogański świat był zdumiony, pokonany i odrodzony, stając się chrześcijańskim.
Czasami wydaje nam się, że zwyciężyć można tylko siłą, władzą, bogactwem, ale garstka chrześcijan podbiła pełen przepychu i niemoralności pogański świat, ukazując mu pełne godności oblicze dziecka Bożego.
Yulia Balayanc (tłum Justyna Pikutin)
za: pravoslavie.ru
fotografia: jarek /orthphoto.net/
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.