Kościół prawosławny jest Kościołem hierarchicznym. Istotnym elementem w jego strukturze jest apostolska sukcesja biskupów. „Godność biskupa jest w Kościele niezbędna” – pisał Dosyteusz – „bowiem bez niego ani Kościół nie mógłby istnieć, ani słowo chrześcijan wcale nie mogłoby być wypowiadane [...]…
Kościół prawosławny jest Kościołem hierarchicznym. Istotnym elementem w jego strukturze jest apostolska sukcesja biskupów. „Godność biskupa jest w Kościele niezbędna” – pisał Dosyteusz – „bowiem bez niego ani Kościół nie mógłby istnieć, ani słowo chrześcijan wcale nie mogłoby być wypowiadane [...] Jest on żywym obrazem Boga na ziemi [...] i źródłem wszystkich sakramentów katolickiego Kościoła, przez które dostępujemy zbawienia”. „Jeśli ktoś nie jest z biskupem, nie jest w Kościele”, stwierdził św. Cyprian.
Podczas wyboru i chirotonii prawosławnemu biskupowi udzielana jest potrójna moc:
1. władzy,
2. nauczania i
3. sprawowania sakramentów.
1. Biskup wyznaczany jest przez Boga, aby władał i przewodził powierzonej jego duszpasterskiej opiece trzodzie wiernych – w swej własnej diecezji jest on „monarchą”.
2. Podczas chirotonii biskup otrzymuje od Ducha Świętego specjalny dar czy też charyzmat (gr. charisma), mocą którego działa jako nauczyciel wiary. Tę posługę nauczania biskup sprawuje przede wszystkim podczas Eucharystii, kiedy to głosi homilię; gdy czynią to inni członkowie Kościoła – duchowni czy też ludzie świeccy – ściśle rzecz biorąc, działają wówczas jako pełnomocnicy swego biskupa. Jednak mimo, że biskup ma szczególny dar, charisma, zawsze istnieje możliwość, że zbłądzi i będzie udzielał błędnej nauki – podobnie jak w innych sferach życia Kościoła, tak i tutaj zastosowanie znajduje wówczas zasada synergii i element Boski nie wyklucza ludzkiego. Biskup pozostaje człowiekiem i jako taki, może popełniać błędy. Kościół jest nieomylny, ale nie istnieje nieomylność osobowej jednostki.
3. Jak ujął to Dosyteusz, biskup jest „źródłem wszelkich sakramentów”. Eucharystycznemu zgromadzeniu wiernych w Kościele pierwszych wieków przewodniczył zwykle biskup i nawet obecnie sprawujący Boską Liturgię duchowny w rzeczywistości działa jako zastępca biskupa.
Kościół jest nie tylko hierarchiczny, ale również charyzmatyczny i pentekostalny. „Ducha nie gaście, daru proroctwa nie lekceważcie” (1 Tes 5,19-20). Duch Święty udzielany jest całemu ludowi Bożemu. Istnieje specjalna, poprzedzona święceniami posługa biskupów, kapłanów i diakonów, jednocześnie jednak cały lud Boży to kapłani i prorocy. W Kościele czasów apostolskich oprócz instytucjonalnej posługi nadawanej poprzez nałożenie rąk, istniały również charismata czy też dary udzielane bezpośrednio przez Ducha. Św. Paweł wymienia „dary uzdrawiania”, czynienia cudów, „mówienia językami” i tym podobne (1 Kor 12,28-30). W Kościele późniejszych czasów owe charyzmatyczne posługi były mniej widoczne, ale nigdy nie uległy całkowitemu wyczerpaniu. Przykładem mogłaby być tak ważna w dziewiętnastowiecznej Rosji posługa starców, która nie jest przekazywana za pośrednictwem jakiejś ceremonii specjalnych święceń, ale może być sprawowana zarówno przez duchownego czy też biskupa, jak również osobę świecką. Św. Serafim z Sarowa i starcy z Optino wywierali na wiernych wpływ o wiele większy niż niejeden hierarcha.
Ten „duchowy”, nie instytucjonalny przejaw życia Kościoła był niezwykle mocno uwypuklany przez niektórych teologów rosyjskiej emigracji, ale akcentowany był również przez bizantyńskich pisarzy, w szczególności przez św. Symeona Nowego Teologa. W historii prawosławia „charyzmatycy” niejednokrotnie ścierali się z hierarchią, ale faktycznie pomiędzy tymi dwoma elementami życia Kościoła nie ma żadnej sprzeczności – w obu z nich działa przecież ten sam Duch.
Nazwaliśmy biskupa władcą i monarchą, jednak określenia te nie powinny być pojmowane w ich szorstkim i bezosobowym znaczeniu, bowiem w sprawowaniu swej władzy biskup kierowany jest chrześcijańskim prawem miłości. Nie jest on tyranem, lecz ojcem swej trzody wiernych. Prawosławne podejście do funkcji biskupa dobrze wyrażone jest w modlitwie wypowiadanej podczas chirotonii:
„Spraw, O Chryste, aby człowiekowi temu, który wyznaczony został na sługę łaski episkopatu, dane było stać się naśladowcą Ciebie, Prawdziwego Pasterza, poprzez ofiarowanie swego życia za Twe owce. Uczyń go przewodnikiem ślepych, światłem pogrążonych w ciemności, nauczycielem nierozsądnych, płonącą pochodnią dla świata, tak aby doprowadziwszy do doskonałości dusze powierzonych mu w obecnym życiu, stanąć mógł bez uczucia zakłopotania przez tronem Twego sądu i otrzymał wspaniałą nagrodę, którą przygotowałeś tym, którzy znosili cierpienia za głoszenie Twej Ewangelii”.
Władza biskupa jest w gruncie rzeczy władzą Kościoła. Bez względu na to jak wielkie mogą być przywileje biskupa, nie jest on kimś ustanowionym ponad Kościołem, ale tym, który sprawuje swój urząd w Kościele. Biskup i lud Boży połączeni są w organiczną jedność i o żadnym z nich nie można należycie rozważać w oderwaniu od drugiego. Bez biskupów nie ma prawosławnego ludu, ale bez prawosławnego ludu nie może być mowy o żadnym prawdziwym biskupie. Jak stwierdził św. Cyprian: „Kościół to lud zjednoczony z biskupem, trzoda skupiona wokół pasterza. Biskup jest w Kościele, a Kościół w biskupie”.
Ta więź pomiędzy biskupem a jego trzodą jest wzajemna. Biskup jest wyznaczonym przez Boga nauczycielem wiary, jednakże strażnikiem tej wiary nie jest jedynie episkopat, lecz cały lud Boży - biskupi, kapłani i ludzie świeccy. Głoszenie prawdy nie jest tym samym, co dysponowanie prawdą – wszyscy ludzie są sługami prawdy, ale szczególnym zadaniem biskupa jest jej głoszenie. Nieomylność przynależy całemu Kościołowi, a nie jedynie episkopatowi. Jak w pisanym w 1848 r. posłaniu do papieża Piusa IX stwierdzili prawosławni patriarchowie:
„Pośród nas, ani patriarchowie, ani sobory nie mogą nigdy wprowadzić jakiejś nowej nauki, bowiem strażnikiem religii jest samo ciało Kościoła, to jest sam lud (gr. laos)”.
Komentując to stwierdzenie Chomiakow napisał: „Papież wielce się mylił przypuszczając, iż uważamy hierarchów za strażników dogmatu. Kwestia ta przedstawia się zupełnie inaczej. Niezmienna stałość i niezawodna prawda chrześcijańskiego dogmatu nie jest zależna od żadnej hierarchicznej klasy; strzeżona jest przez ogół, przez cały lud Kościoła, który jest Ciałem Chrystusa”.
O tego rodzaju pojęciu laikatu i jego miejscu w Kościele trzeba będzie pamiętać przy rozważaniach o naturze Soboru Powszechnego. Ludzie świeccy są strażnikami, a nie nauczycielami, a zatem, choć mogą być obecni na soborze i aktywnie uczestniczyć w jego obradach (jak czynili to Konstantyn i inni cesarze Bizancjum), gdy nadchodzi czas, aby sobór formalnie ogłosił prawdy wiary, jedynie biskupi są tymi, którzy na mocy swego charyzmatu nauczania podejmują ostateczną decyzję.
Sobory biskupów mogą się jednak mylić i popełniać błędy. Jak zatem uzyskać pewność, że dane zgromadzenie jest prawdziwie Soborem Powszechnym i jego postanowienia są przez to nieomylne? Liczne sobory uważały się za powszechne i utrzymywały, iż wypowiadają się w imieniu całego Kościoła, a mimo to, Kościół odrzucił je jako heretyckie. Przykładem może być sobór w Efezie w 449 r., sobór obrazoburców w Hieria w 754 r., lub ten we Florencji w 1438-1439. Pod względem swej szaty zewnętrznej sobory te niczym szczególnym nie odróżniały się od Soborów Powszechnych. Cóż zatem stanowi kryterium rozstrzygające o tym, że dany sobór jest ekumeniczny?
Odpowiedź na to pytanie okazuje się o wiele trudniejsza niż mogłoby się początkowo wydawać i choć w ciągu ostatniego stulecia była przez prawosławnych intensywnie rozważana, nie można stwierdzić, że proponowane rozwiązania są w pełni zadowalające. Wszyscy prawosławni wiedzą, których siedem Soborów ich Kościół uznaje za Powszechne, jednakże co właściwie sprawia, że sobór jest powszechny, jasno i wyraźnie określić ciągle nie są w stanie. Trzeba przyznać, że w prawosławnej teologii soborów istnieją pewne kwestie, które pozostają niewyjaśnione i nawołują do dalszych rozważań ze strony teologów. Mając na uwadze tę przestrogę, spróbujmy pobieżnie wziąć pod uwagę obecny stan prawosławnych rozważań na ten temat.
Na pytanie, skąd wiadomo, że sobór jest Powszechny, Chomiakow i jego szkoła dają odpowiedź, która na pierwszy rzut oka wydaje się jasna i bezpośrednia – sobór nie może być uznany za Powszechny dopóki jego postanowienia nie zostaną przyjęte przez cały Kościół. Florencja, Hieria i pozostałe sobory, choć powszechne w swych zewnętrznych przejawach, w rzeczy samej takie nie są, ponieważ nie zdołały osiągnąć akceptacji ze strony Kościoła. (Ktoś mógłby tutaj zaprotestować: Co w przypadku soboru w Chalcedonie? Skoro jego postanowienia zostały odrzucone przez Syrię i Egipt, czy można zatem powiedzieć, że był „przyjęty przez cały Kościół”?) Chomiakow dowodził, iż przez to, że biskupi są nauczycielami wiary, to właśnie oni formułują i ogłaszają na soborach prawdy wiary, ale sformułowania te muszą być później przyjęte przez cały lud Boży, z ludźmi świeckimi włącznie, ponieważ to właśnie on jest strażnikiem Tradycji. Ten nacisk na konieczność przyjęcia postanowień soborów przez ogół Kościoła traktowany był z nieufnością przez niektórych, zarówno greckich, jak i rosyjskich prawosławnych teologów, którzy obawiali się, że Chomiakow i jego zwolennicy narażali na niebezpieczeństwo przywileje episkopatu i „zdemokratyzowali” pojęcie Kościoła. Pogląd Chomiakowa, w obwarowanej zastrzeżeniami i starannie wyważonej postaci, jest jednak we współczesnej myśli prawosławnej dość powszechnie przyjmowany.
Ta akceptacja, przyjęcie soborowych postanowień przez ogół Kościoła nie może być pojmowana w sensie prawnym:
„Nie oznacza to jednak, że postanowienia soboru wymagają jeszcze potwierdzenia na drodze powszechnego plebiscytu, bez którego nie mają żadnego znaczenia. Tego typu plebiscyt nie istnieje. Jednakże następuje recepcja, czyli wyjawienie jako faktu oczywistego, że głos danego soboru rzeczywiście był (lub też nie był) głosem kościelnej soborowości”.
Podczas prawdziwego Soboru Powszechnego biskupi rozpoznają prawdę i ją ogłaszają. Obwieszczenie to jest wówczas potwierdzane przez zgodę wszystkich chrześcijańskich narodów, zgodę, która zwykle nie jest formalnie i wyraźnie wyrażana, lecz przeżywana.
O powszechności danego soboru nie decyduje jedynie ilość lub pochodzenie jego członków:
„Sobór jest Powszechny nie z powodu uczestnictwa delegowanych przedstawicieli wszystkich lokalnych autokefalicznych Kościołów, lecz przez to, że niesie świadectwo wiary powszechnego Kościoła”.
O powszechności soboru nie mogą decydować jedynie kryteria zewnętrzne: „Prawda nie może mieć kryterium zewnętrznego, jest przecież niewątpliwa sama w sobie, jest pewną oczywistością wewnętrzną”. Nieomylności Kościoła nie można „uzewnętrzniać”, nie powinna być pojmowana w znaczeniu nazbyt „materialnym”:
„O tym, że decyzje soborów są dla nas obowiązujące nie decyduje ich powszechność, lecz prawda. Stykamy się tutaj z podstawowym misterium prawosławnego pojmowania Kościoła – Kościół jest cudem obecności Boga pośród ludzi, przejawiającym się poza wszelkimi formalnymi kryteriami, wszelką formalną nieomylnością. Nie wystarczy zwołać <Sobór Powszechny> [...] trzeba również, aby pośród zebranych obecny był Ten, który powiedział: <Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem>. Bez tej obecności, bez względu na to jak liczne byłoby to zgromadzenie, nie będzie ono zgodne z prawdą. Protestanci i rzymscy katolicy zwykle nie są w stanie pojąć podstawowej prawdy prawosławia, bowiem jedni i drudzy materializują obecność Boga w Kościele: jedna strona w literze Pisma Świętego, druga zaś w osobie papieża – choć nie unikają przez to cudu, to jednak przyoblekają go w konkretną postać. Jedynym <kryterium prawdy> w prawosławiu pozostaje Sam Bóg, żyjący misteryjnie w Kościele i prowadzący go drogą Prawdy”.
[Niniejszy tekst (prezentowany tutaj bez przypisów) pochodzi książki biskupa Kallistosa Ware „Kościół prawosławny”, wydanej przez Bractwo Młodzieży Prawosławnej w Polsce, w grudniu 2002. Wszystkich zainteresowanych historią, nauczaniem i nabożeństwem Kościoła prawosławnego zachęcamy do lektury tej książki (dostępnej w sklepiku www.cerkiew.pl).]
— bp Kallistos (Ware), tłum. o. W. Misijuk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.