czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Publicystyka 30 czerwca 2024

Drzwi otwarte również dla Boga

Bóg jest całkowicie wolny i nigdy nie przeciągniemy Go na naszą stronę siłą lub oszustwem. On bada serca i łona (por. Ps 7,10), widzi wszystko, więc nie wszystkie prośby "Panie, zmiłuj się" mają moc.

0 czytelników poleca

W Niedzielę Wszystkich Świętych Cerkiew wyznacza szczególny tekst Ewangelii, odnoszący się do życia wszystkich świętych. Przyjrzyjmy się trochę życiu wszystkich świętych. (Ktoś kiedyś zapytał mnie: A gdzie tak właściwie jest ten święty o imieniu "Wszyscy"?...).

Każdego więc, kto wyzna Mnie przed ludźmi, wyznam go i Ja przed Ojcem Moim, Który jest w niebiosach; Każdego zaś, kto wyprze się Mnie przed ludźmi, wyprę się i Ja przed Ojcem Moim, Który jest w niebiosach (Mt 10, 32-33).

A mi się to nie podoba, chciałbym się Go wyprzeć, ale tylko po to, aby On mnie wyznał! Czy nie tak postępujemy dzisiaj we wszystkich naszych relacjach? Jesteśmy gotowi wyprzeć się drugiej osoby, ale tylko po to, by ona wyznała nas! A jeśli przestaje nas wyznawać, myślimy: "Cóż, miałem rację, zostawiając cię!". Tak czy inaczej zostawiamy sobie otwarte drzwi, by nigdy się za nami nie zamknęły. Mamy klaustrofobię w naszych relacjach z ludźmi i w naszych relacjach z Bogiem.

Mówimy, że chcemy mieć relację z Bogiem, ale tylko po to, by On nie robił - tak jak my – tego, co zechce!
- Czy faktycznie zacznę robić to, co nakazuje Bóg? - twierdzą amerykańscy protestanci.

Byłoby bardzo dobrze wejść w interakcję, interakcję społeczną, jak mówią socjolodzy. Mówią tak też niektórzy teolodzy. Jednak w istocie nie jest to współdziałanie, lecz wspólna bierność, wzajemna głupota, tzn. dzisiaj robimy głupstwa. Dlaczego więc nie możemy zrobić trochę tego, co robią święci?

Miałem w Anglii przyjaciela zielonoświątkowca, który zmieniał dziewczyny jak rękawiczki, ale mimo to był w pełni zielonoświątkowcem.
- Wow! - Powiedziałem mu. - Ale przecież ty jesteś zielonoświątkowcem! A co z Duchem Świętym, o którym mówisz? Co z Pismem Świętym?
Odpowiedział mi:
- Och, z wami, prawosławnymi, są same kłopoty! Duch Święty jest Duchem Świętym, a ja to ja! I muszę żyć swoim życiem!

Rozumiecie? To jest nazywane społecznym współdziałaniem. Chcemy, aby w relacjach były drzwi po to, abyśmy mogli w każdej chwili wyjść, ale aby dla innych nie było drzwi, tak aby oni wyjść nie mogli. Dla nich drzwi muszą pozostać zamknięte.

Bóg nie wchodzi w ten system, ponieważ cię nie potrzebuje. Ale nieszczęśliwy człowiek, który stoi przed tobą i którego zadręczasz, cię potrzebuje. Przez pewien czas, najkrótszą chwilę. Potem on również nie będzie cię potrzebował. Teraz mówię o relacjach między ludźmi i nakreślam paralelę z Bogiem. Bóg cię nie potrzebuje, jest wolny, więc drzwi są otwarte także dla Niego. Nie tylko dla ciebie.

„Nie odwracaj Twego oblicza ode mnie” (Ps 101,3; 142,7). Bóg odwraca swe oblicze. Odwraca je nie dlatego, że przestaje cię kochać, ale dlatego, że ty odwróciłeś się od Niego.

I nawet w tym przypadku Bóg daje ci wolność, której szukasz. Ale On sam również się odwraca, w przeciwnym razie powiedziałby: "Poczekaj, usiądź, zostań!" - jak śpiewa się w popularnych piosenkach: "Zostań ze mną, nie odchodź, zrobię, co zechcesz”. Kiedy zostaniesz, postąpię zupełnie inaczej, a mimo to wypowiadamy te słowa.

Bóg na nikogo nie naciska, ale diabeł naciska na ciebie, abyś zrobił choć cokolwiek, a potem będzie cię nakłaniał, abyś to powtórzył. Mówisz do Boga: "Przyjdź!" - a On nie przychodzi, ponieważ widzi, że nie jesteś gotowy. I dlatego mówi On o wyznawaniu:
- Tak jak Ja wyznaję ciebie, umiłowany, jako wyjątkową osobę, jako Moje dziecko, tak i ty będziesz Mnie wyznawał jako swego Ojca.
Dlaczego?
- Ponieważ jestem wolny, nie potrzebuję cię.

Musimy bardzo poważnie potraktować to, co czytamy w Ewangelii. On mówi do ciebie:
- Spójrz, jeśli Mnie chcesz, przyjdę do ciebie, ale jeśli Mnie nie chcesz, nie przyjdę. Nie będę cię dręczył. Nie mogę na siłę pokazywać ci cudów i przymuszać cię.

Czyż nie? Widzicie cuda Chrystusa. Kiedy ludzie nie mają wiary, On nie czyni cudów. Ktoś mógłby powiedzieć: "Co w tym wielkiego! Cuda należałoby czynić przed tymi, którzy nie mają wiary!". - ale wtedy cud byłby magią. Dokonujesz magicznego cudu i przyciągasz uwagę innych.

Bóg tego nie chce, ponieważ niczego nie potrzebuje, On jest wieczną koinonią [1] między osobowościami, więzią, relacją i komunikacją. Przy czym połączenie to jest tak doskonałe, że Trzy Osoby stają się Jednością. A my nie możemy być i nigdy nie będziemy jednością z nikim, chyba że staniemy się bardzo święci i choć trochę poczujemy słowa "aby wszyscy byli jedno", z którymi umarł św. Porfiriusz. Jednak dla nas jest to dzieło krzyża. A dla Boga jest to naturalny stan. On niczego nie potrzebuje, dlatego kocha bezinteresownie.

Bóg w islamie potrzebuje świata. Rozumieli to również starożytni filozofowie. Kiedy coś potrzebuje świata, nie jest wolne. Dlaczego? A kto będzie go chwalił, kto będzie się go bał, przed kim pokaże swą wszechwładzę? Dla nas to nie ma znaczenia, bo Bóg jest wieczną koinonią.

Mówimy, że stworzenie świata miało miejsce, aby dobroć została przelana na stworzenie, tak jak źródło wylewa się za brzeg i nawadnia okoliczne pola. To nie znaczy, że ono potrzebuje je nawodnić. Ale Bóg kocha i zaspokaja pragnienie, to jest miłość, wielka miłość, niezależna od tego, czy On czegoś potrzebuje. Bóg jest całkowicie wolny i nigdy nie przeciągniemy Go na naszą stronę siłą lub oszustwem. On bada serca i łona (por. Ps 7,10), widzi wszystko, więc nie wszystkie prośby "Panie, zmiłuj się" mają moc. Jedno może mieć moc. A my przez całe życie przygotowujemy się do jego wypowiedzenia.

Ale jeśli mam w sobie własny interes w jakiejkolwiek formie, łaska we mnie nie mieszka. Ktoś zostaje biskupem, patriarchą, ale gdy tylko przemówi, wypowiada bezsensowne frazy. Łaska go nie przyjmuje, ponieważ on chce czegoś innego. A ty mówisz: "Niestety, moje dziecko, on jest pusty, nie ma w nim łaski". Jest biskupem, łaska uczyniła go biskupem, duchownym lub nauczycielem. Ale on nie poświęcił się prawdziwie. Bóg wyznaje mnie jako swoje dziecko, ale ja nie wyznaję Go jako Ojca. To koniec. Łaska nie mieszka we mnie. A potem zastanawiamy się: "Dlaczego?".

Chrześcijanie często pytają:
- Dlaczego moje życie jest puste?
Niedawno pewna dusza powiedziała do mnie:
- Moje życie jest puste, a przecież poświęciłem się Bogu!

A gdybyś nie poświęcił się Bogu? Ale ty tak naprawdę nie poświęciłeś się Bogu, ponieważ nie poświęca się Bogu po to, by zostać wielkim misjonarzem lub zdobyć jakieś tytuły. Wszystko to może nadejść, ale musisz poświęcić się Bogu w taki sposób, w jaki On poświęca się tobie - bezinteresownie, ta więź powinna być bezinteresowna.

Jeden z głównych francuskich filozofów powiedział, że "utraciliśmy socjologię bliźniego". Bliźni nie istnieje. Tworzymy bezinteresowne relacje. Jestem z kimś, bo tak mi się podoba!

Koinonia (greckie κοινωνία) - więź, wspólnota, wspólne dzieło; jedność eucharystyczna

o. Nikolaos Ludovikos (tłum. Justyna Pikutin)

za: pravoslavie.ru

fotografia: jarek11 /orthphoto.net/

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze aktualności

wszystkie →