„Służcie Panu z bojaźnią i weselcie się" (Ps 2,11). SŁUŻBA BOGU Przedmiotem dotychczasowych rozważań, w części pierw¬szej też książki, były niektóre zagadnienia dogmatyczne, a nie nauka wiary w jej całości.
„Służcie Panu z bojaźnią i weselcie się" (Ps 2,11).
SŁUŻBA BOGU
Przedmiotem dotychczasowych rozważań, w części pierw¬szej też książki, były niektóre zagadnienia dogmatyczne, a nie nauka wiary w jej całości.
Należy zaznaczyć, że niektóre aspekty Cerkwi pierwotnej, pieczołowicie przechowywane w prawosławiu, a które dla wyznawców prawosławia są naturalne i same przez się zrozumiałe, w środowisku protestanckim mogą się jawić niezwykłymi.
Zastanówmy się nad zagadnieniem, czym jest dla nas Cerkiew Prawosławna w praktyce i jak uczestniczymy w jej życiu?
Cerkiew modląc się za swych wyznawców określa ich mianem sług względnie służebnic Bożych. Życie ludzkie w całości jest służeniem Bogu w szerokim znaczeniu tego słowa, jest wypełnieniem Jego woli. Szczególną zaś służbą Bożą jest modlitwa bez względu na to, czy modlimy się zamknąwszy się we własnym mieszkaniu czy też jest to modlitwa, jaką zanosimy wraz z innymi podczas nabożeństwa. W służbie Bożej każdy poszczególny człowiek brać powinien udział całym swym jestestwem, tak by spełniła się w nim nadzieja Apostoła: „Sam Bóg pokoju niechaj was w zupełności poświęci, a cały duch wasz i dusza i ciało niech będą zachowane bez nagany na przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa" (1 Tes 5,23).
Praktyka modlitwy indywidualnej będzie tematem rozdziału trzeciego tej książki. Teraz zajmiemy się tym, w jaki sposób winniśmy służyć Bogu w zgromadzeniu wiernych, a szczególnie w ofierze eucharystycznej.
Kiedy wchodzimy do świątyni prawosławnej, zauważamy, że wierni stoją, a te nieliczne miejsca do siedzenia, jakie są w świątyni, przeznaczone są dla tych, którzy z różnych przyczyn nie mogą stać. Stanie w świątyni to najbardziej naturalna postawa przy modlitwie i zarazem symboliczny sposób oddania czci Bogu. Życie ludzkie ze wszystkimi swoimi przejawami pełne jest symboli jako odpowiednich form za¬chowania nie tylko w życiu religijnym, lecz także w innych jego sferach.
Znak krzyża, którym wierni prawosławni się żegnają, to jeden z najstarszych symboli chrześcijańskich. Podczas nabożeństwa prawosławnego wierni żegnają się w określonych momentach oraz zawsze wtedy, kiedy odczuwają takową potrzebę. Znak krzyża stanowi nieme wyznanie wiary. Złożone razem trzy palce prawej ręki symbolizują naszą wiarę w Świętą Trójcę; dwa pozostałe palce zgięte ku dłoni wyrażają naszą wiarę w to, że Zbawiciel był Bogiem i człowiekiem. Człowiek modlący się daje wyraz swym myślom i uczuciom poprzez żegnanie się znakiem krzyża, klękanie i bicie pokłonów. Tego rodzaju zewnętrzne gesty pozytywnie wpływają na postawę wewnętrzną modlącego się człowieka i wzbudza¬ją nastrój modlitwy. I nawet najsłabszym z modlących się pomagają we włączeniu się w ogólną modlitwę Cerkwi.
Obserwując to, co dzieje się w świątyni, dostrzeżemy także i inne czynności symboliczne. W momencie, kiedy kapłan udziela błogosławieństwa krzyżem lub ręką, wierni pochylają swe głowy. Kadzidło, jak mówi o tym jeden z psalmów, symbolizuje modlitwę wznoszącą się przed Boże oblicze. Świece stawiane przed ikonami są wyrazem żarliwej modlitwy.
Na nabożeństwo składa się czytanie i śpiew. Bywa także, że tekst jest czytany w sposób śpiewany. Styl śpiewania tekstu oznacza, że celebrans daje wyraz nie własnym uczuciom, a ogólnej modlitwie Cerkwi, do której wszyscy bez trudności mogą się włączyć. Właśnie wspólnotowy charakter modlitwy, jest szczególnie ważny. Modlitwy, to przeważnie teksty wzięte z Biblii lub stanowiące dziedzictwo dawnej Cerkwi. Modlitwy są również śpiewane i wyrażają pochwałę, dziękczynienie, prośbę, wezwanie. Modlitwy śpiewane są zawsze wspólną modlitwą Cerkwi. Dlatego przy odśpiewywaniu bardzo ważny jest sam tekst, gdyż ukierunkowuje myśli i serca modlących się na przedmiot modlitwy. W świątyni prawosławnej nie ma muzyki instrumentalnej, bowiem każdy ze słuchaczy odbierać by mógł tę muzykę na swój własny sposób. Śpiewy cerkiewne z ich tekstami i melodiami stanowią organiczną część nabożeństwa prawosławnego. Na równi ze śpiewem wykonywanym przez chór, doniosłe znaczenie posiada śpiew ogółu wiernych, zwłaszcza podczas św. Liturgii.
Na nabożeństwo składają się określone czynności, w których stosownie do porządku danego nabożeństwa, wierni uczestniczą pod kierunkiem biskupa lub kapłana. Ryt nabożeństwa swój rodowód wywodzi z pierwszych wieków życia Cerkwi i przybiera różne formy w zależności od czasu dnia i roku w kalendarzu cerkiewnym. I tak wieczorem odprawiana jest wieczernia (z wieczoru zaczyna się dzień liturgiczny). Późnym wieczorem, przed udaniem się na odpoczynek ma miejsce powieczerije (powieczerze, nabożeństwo wieczorne, odrębne od wieczerii), po czym następują połunosznica (nabożeństwo odprawiane o północy), utrenija (jutrznia), a w ciągu samego dnia czasy (Godziny Kanoniczne). Miejsce centralne przysługuje nabożeństwu, na którym sprawowany jest sakrament Eucharystii. Nazywa się ono świętą Liturgią.
Osoby nie będące członkami Cerkwi Prawosławnej mogą uczestniczyć w nabożeństwie prawosławnym. Mogą oni stać w świątyni i nikt na to nie będzie zwracał szczególnej uwagi. O ile kto sobie tego życzy, może włączać się w nabożeństwo i wyrażać swoją modlitwę tymi samymi symbolami, jak to czynią prawosławni. Jedyną rzeczą zastrzeżoną dla członków Cerkwi Prawosławnej jest przystępowanie do Świętej Komunii. Przyczyna takiego stanowiska podana zostanie w następnych rozdziałach, kiedy mowa będzie o świętej Eucharystii, przy tym z punktu widzenia każdego poszczególnego chrześcijanina i Cerkwi w całości.
SAKRAMENT NASZEGO ODKUPIENIA
Wielki nauczyciel chrześcijańskiego Zachodu pierwszych wieków, św. Augustyn, w swoich Wyznaniach mówi o swej matce świątobliwej Monice, w sposób następujący: „Ona, gdy chwila jej odejścia była już bliska... żądała... tego, aby ją wspominano przed Twoim ołtarzem, gdzie za życia służyła Tobie dzień za dniem bez przerwy. Wiedziała, że stamtąd udziela się świętej Ofiary, przez którą zmazany jest tekst zawierający dekrety przeciw nam wymierzone; w tej Ofierze triumfujemy nad wrogiem, który rachuje nasze grzechy i czyha na wszystko, o co mógłby nas oskarżyć — lecz żadnej nie może znaleźć skazy w Tym, przez którego zwyciężamy (...) Z tą Ofiarą, z sakramentem naszego Odkupienia służebnica Twoja związała się węzłem wiary."
To świadectwo św. Augustyna o swej matce, która „związała swą duszę węzłem wiary z sakramentem Odkupienia", wyraża coś bardzo istotnego, coś co jest równie aktualne dla czasów, w których żyła Monika, to jest czwartego wieku, jak i dla naszych czasów.
Widzialnym centrum życia duchowego każdego poszczególnego członka Cerkwi w całości pozostaje po dzień dzisiejszy święty Ołtarz i sprawowany na nim sakrament Odkupienia. Sakrament ten nazywa się świętą Komunią, a nabożeństwo podczas którego jest on sprawowany świętą Eucharystią lub świętą Liturgią.
Uczestnictwo w świętej Komunii to fizyczny aspekt sakramentu Odkupienia. Treść modlitw tego sakramentu wypowiadana w słowach skierowanych do Boga — to dziękczynienie — inaczej Eucharystia. Dziękczynienie to dotyczy przede wszystkim ofiary odkupieńczej, jaką Chrystus złożył raz za ludzkość. Eucharystia bywa też nazwana bezkrwawą ofiarą dziękczynienia.
Według świadectwa św. Augustyna w pierwotnej Cerkwi chrześcijanie wiązali węzłami wiary swą duszę z sakramentem Odkupienia. Dzisiaj podejmować musimy poważne wysiłki, by pojąć fundamentalne znaczenie tego sakramentu. Pośpieszmy jednak ze stwierdzeniem, że nawet najgłębsza wiedza o tym sakramencie nie zmienia jego właściwości jako tajemnicy przekraczającej możliwości poznawcze rozumu ludzkiego.
LITURGIA JAKO UROCZYSTOŚĆ CHRZTU
W pierwszych wiekach członkami Cerkwi stawali się w większości, ludzie dorośli, którzy przyjmowali chrzest wtedy, kiedy przyswoili sobie prawdy wiary. W praktyce nauczanie przygotowujących się do chrztu czyli katechumentów odbywało się przeważnie w powiązaniu ze świętą Liturgią. Przygotowującym się do chrztu wolno było jednak uczestniczyć tylko w pierwszej części świętej Liturgii. Część ta jeszcze dzisiaj nosi miano „Liturgii Katechumenów". Centralne miejsce w niej zajmuje czytanie Słowa Bożego i pouczenie.
Po wysłuchaniu wykładu Słowa Bożego katechumenom odczytywano modlitwy, w których wyrażana była prośba, „by stali się zdolni do przyjęcia, w odpowiedniej porze, kąpieli odrodzenia" tj. chrztu, i by „zjednoczyli się ze Świętą, Soborną i Apostolską Cerkwią". Otrzymawszy następnie błogosławieństwo biskupa, katechumeni opuszczali świętą Liturgię. W świątyni pozostawać można było tylko ochrzczonym. Dlatego druga część świętej Liturgii i dzisiaj nosi nazwę „Liturgii Wiernych".
Tego rodzaju przygotowanie do chrztu w czasie świętej Liturgii trwało zwykle przez cały Wielki Post, przez sześć tygodni. Następnie w Wielką Sobotę lub w samą Niedzielę Wielkanocną, katechumenów przyprowadzano na miejsce chrztu, do baptysterium lub na brzeg rzeki, gdzie ich chrzczono. Stamtąd wraz ze wszystkimi wiernymi nowoochrzczeni szli w uroczystej procesji do świątyni. Tu biskup nakładał swe ręce na ich głowy, lub według późniejszego obyczaju, namaszczał ich olejem świętym na znak otrzymania darów Ducha Świętego. Stawszy się w ten sposób członkami społeczności cerkiewnej, nowoochrzczeni mogli po raz pierwszy być obecni na świętej Liturgii Wiernych uczestnicząc w ofierze eucharystycznej i przyjmując świętą Komunię.
Z tego, co powyżej zostało powiedziane, wynika że przygotowanie do chrztu nie polegało wówczas tylko na przyswajaniu sobie i wyuczeniu artykułów wiary chrześcijańskiej. Istotną częścią tego przygotowania było także stopniowe przyswojenie sobie struktury liturgicznej Cerkwi i jej ducha. W ten sposób nowoochrzczeni rzeczywiście „wiązali swoje dusze węzłami wiary z sakramentem Odkupienia".
PASCHA OCHRZCZONYCH
Chrzest jest uczestnictwem w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. „Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili" (Rz 6,4). Uroczyste udzielanie sakramentu chrztu w dzień Wielkiej Nocy przestało być praktykowane przez Cerkiew Prawosławną już w XI wieku, ale ślady tego zwyczaju pozostały żywe po dzień dzisiejszy w nabożeństwie tego dnia. Jak ongiś w uroczystej procesji wierni wraz z nowoochrzczonymi ze świecami w rękach ciągnęli w uroczystej procesji z miejsca chrztu do świątyni, tak i dzisiaj w uroczystej procesji kroczą chrześcijanie wokół świątyni, jak gdyby jednocząc się w świętowaniu chrztu.
I gdy następnie wieść o Zmartwychwstałym Chrystusie, po raz pierwszy, obwieszczona zostaje w przedsionku świątyni. Tam, na początku paschalnego nabożeństwa, rozbrzmiewa kanon paschalny, który mówi o naszym chrzcie jako o czymś, co jak gdyby dopiero co się odbyło.
„Wczoraj wraz z Tobą Chryste, zostałem pogrzebany,
„Dzisiaj z Tobą zmartwychwstałym zostaję wzbudzony.
Wczoraj z Tobą byłem ukrzyżowany,
Uwielbij mnie, Zbawco, w Twoim Królestwie".
Bezpośrednio po tym odprawiana święta Liturgia raz jeszcze przypomina nam o naszym chrzcie: „Wszyscy, którzyście w imię Chrystusa zostali ochrzczeni, w Chrystusa się przyoblekliście, Alleluja".
Chrzest to najważniejsze wydarzenie w naszym życiu. Mało poświęcamy mu jednak uwagi. Uczestnictwo w święcie Zmartwychwstania — święcie, podczas którego świętujemy chrzest nas wszystkich, przypomina nam, że i my „wkroczyć mamy w nowe życie". Czym jest to nowe życie uobecnione w święcie Paschy? Jest to życie, które rozpoczyna się w świętej Eucharystii. Stąd czymś zrozumiałym i bardzo ważnym staje się fakt, aby wszyscy ochrzczeni członkowie Cerkwi przystępowali do świętej Komunii, szczególnie podczas świętej Liturgii odprawianej w dzień święta Paschy.
POPRZEZ ŚWIĘTĄ LITURGIĘ DO CERKWI
W dzisiejszych czasach stajemy się członkami Cerkwi poprzez święty chrzest w okresie wczesnego dzieciństwa. Także i świętą Komunię przyjmujemy jeszcze w dzieciństwie. Dlatego przyswojenie sobie ducha świętej Liturgii, zdolność do świadomego uczestnictwa w sakramencie odkupienia zależy przede wszystkim od samych rodziców i rodziców chrzestnych dziecka, od mocy ich wiary, na podstawie jej bowiem dziecko zostało ochrzczone.
Przygotowanie religijne, jakie dziecko otrzymuje w domu przed przyprowadzeniem go do świątyni, by przyjęło świętą Komunię kontynuowane jest w ramach szkolnej nauki religii.
W Cerkwi Prawosławnej przystępujemy do Świętej Komunii od lat niemowlęcych dlatego nie mówi się o nauczaniu przedkonfirmacyjnym. Odpowiadają mu kursy katechetyczne dla młodzieży. Ważnym zadaniem przed kursami katechetycznymi dla młodzieży jak i nauką religii jest mocne akcentowanie znaczenia świętej Liturgii w życiu człowieka. Winno ono być tak mocno akcentowane, jak było to czynione w Cerkwi pierwszych wieków przy przygotowywaniu katechumenów do chrztu.
Jeśli dorosły człowiek zechce stać się członkiem Cerkwi Prawosławnej to powinien przygotować się do tego przez poznanie świętej Liturgii, jak to nakazuje tradycja starożytnej Cerkwi. I tak zazwyczaj bywa. Przychodząc do świątyni prawosławnej zapoznaje się on najpierw z porządkiem nabożeństwa cerkiewnego i zaczyna czynnie się doń włączać.
Następnie w „odpowiednim czasie", jak jest to powiedziane w modlitwie za katechumenów, nadejdzie chwila, kiedy łaska Boża wzbudzi w tym człowieku pragnienie uczestnictwa we wspólnocie eucharystycznej. Staje się to możliwe pod wa¬runkiem, że dany człowiek jest już ochrzczony i był namaszczony świętym mirem w sakramencie bierzmowania. Ze względu na to, że chodzi tu o czynność oznaczającą zjednoczenie z Cerkwią (ekklesią), to zgodnie z praktyką Cerkwi starożytnej, namaszczenie świętym mirem powinno się odbywać w czasie świętej Liturgii, kiedy Cerkiew w sposób konkretny obecna jest na określonym miejscu jako wspólnota eucharystyczna.
Przyłączenie do Cerkwi jako wspólnoty wiernych odbywa się wówczas w czasie małego wejścia, przez namaszczenie świętym mirem. O ile jest obecny biskup, on wówczas dokonuje sakramentu.
Praktyka Cerkwi pierwszych wieków pomaga nam zrozumieć bardzo ważne zjawisko, że akt chrztu dziecka, jego przyjęcie na członka Cerkwi, to nie prywatna sprawa rodzinna, a uroczysty akt całej wspólnoty cerkiewnej. Przy sprawowanym w świątyni akcie chrztu dziecka, także i w dobie obecnej stajemy się świadkami faktu, jak przez chrzest i przyjęcie daru Ducha Świętego człowiek staje się członkiem ludu Bożego. Nowoochrzczone dziecko, podobnie jak i wstępujący do Cerkwi dorosły, mogą jeszcze w czasie tej samej świętej Liturgii uczestniczyć w sakramencie Odkupienia — świętej Komunii, jako celu swego duchowego pragnienia.
PRZYJMOWANIE ŚWIĘTEJ KOMUNII
„Święta Liturgia to prawdziwe niebo na ziemi". Tak mówił Jan z Kronsztatu, duchowny rosyjski, który żył na początku naszego stulecia i obdarzony był darami uzdrawiania i duchowej przenikliwości. Sam odprawiał świętą Liturgię codziennie.
Przed nami obecnymi w świątyni, zastawiony jest stół niebiański i słyszymy zapraszające słowa samego Chrystusa: „Bierzcie! Jedzcie! To jest Ciało moje... Pijcie stąd wszyscy...to jest Krew moja".
Czy można wątpić by w słowach tych nie było zawarte wezwanie do przyjmowania świętej Komunii podczas każdej świętej Liturgii? W Cerkwi pierwszych wieków nie przyjmowały Świętych Darów tylko osoby nieochrzczone i pokutnicy wykluczeni z powodu ciężkich grzechów. Nie słyszeli oni wezwania Chrystusa, gdyż przed rozpoczęciem „Liturgii Wiernych" zobowiązani byli opuścić świątynię. Natomiast nie do pomyślenia było, by nie komunikowali się ci, którzy pozostawali na „Liturgii Wiernych". Dopiero z upływem czasu, gdy gorliwość chrześcijańska uległa ochłodzeniu, utarł się zwyczaj że do świętej Komunii zaczęli przystępować tylko niektórzy z obecnych wiernych lub nawet sami tylko celebrujący świętą Liturgię duchowni.
Po pierwszej wojnie światowej zapoczątkowany został w Kościołach Zachodu tzw. ruch liturgiczny, który postulował powrót do wczesnochrześcijańskiej praktyki liturgicznej. Dzięki temu ruchowi święta Liturgia Cerkwi Prawosławnej, która przechowuje najstarsze chrześcijańskie tradycje, znalazła się w centrum ogólnej uwagi. Jednocześnie i prawosławni stanęli wobec potrzeby jak gdyby ocenienia na nowo własnych tradycji. To z kolei doprowadziło do tego, że tu i tam w prawosławnych Cerkwiach, zwłaszcza na Zachodzie, odżywać zaczęła wczesnochrześcijańska praktyka częstego komunikowania się.
Także w Fińskiej Prawosławnej Cerkwi arcypasterskie posłanie w 1970 roku mocno podkreśliło pierwotne znaczenie świętej Liturgii. W posłaniu tym wyjaśnia się, że sakramentów spowiedzi i świętej Komunii nie należy traktować jako ściśle ze sobą powiązanych, tak, by odbycie spowiedzi było warunkiem dopuszczenia do świętej Komunii. W praktyce spowiedź traktowana być może jako warunek tylko wtedy, gdy przystępuje się do świętej Komunii rzadko, np. jeden raz w roku. Tak nauczano, niestety, ongiś, jako normy kanonicznej. Kto świętą Komunię przyjmuje często, spowiedź odbywa tylko wtedy, gdy czuje, że jest mu to szczególnie potrzebne, albo gdy wstępuje w okres Wielkiego Postu, okres ogólnej pokuty i refleksji ,jako sprawdzian swego życia.
Chociaż nie posiadamy bezwarunkowych norm, co do częstego przystępowania do spowiedzi, to posłanie arcypasterskie pilnie zaleca, by każdy, kto pragnie często przystępować do świętej Komunii konsultował się z ojcem duchownym i otrzymywał od niego błogosławieństwo. Każdy z nas powinien dążyć do tego, by fakt nieprzyjmowania świętej Komunii podczas świętej Liturgii był wyjątkiem, a nie normą.
Matka św. Augustyna, Monika, uczestniczyła w tajemnicy Świętego Stołu codziennie. My pozbawieni jesteśmy takiej możliwości, jako że, tu u nas w Finlandii święta Liturgia odprawiana jest codziennie tylko w klasztorach. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie byśmy trzymali się praktyki, o której mowa jest już w Nowym Testamencie. Chrześcijanie mieli wówczas zwyczaj zbierać się regularnie w pierwszy dzień tygodnia, celem „łamania chleba", czyli po to, by świętować Eucharystię. Dzień ten nazywali Dniem Pańskim jako że był to dzień Zmartwychwstania Chrystusa. W tym dniu, w niedzielę i my święcimy świętą Liturgię we wszystkich parafiach i nic nie powinno powstrzymywać nas od tego, byśmy w tym Dniu Pańskim z całą rodziną mogli przystąpić do Sakramentu Odkupienia.
Ongiś dniem świętowanym na pamiątkę stworzenia świata była sobota. Przez zmartwychwstanie Chrystusa pokonana została śmierć, a Bożemu stworzeniu przywrócona została jego pierwotna chwała. Dlatego niedziela, pierwszy dzień tygodnia, zastąpiła sobotę. W tym dniu lud Boży, chrześcijanie, zbierają się, by spotkać się ze swym zmartwychwstałym Panem.
DLA ŻYCIA, A NIE DLA POTĘPIENIA
Chrystus naucza o ważności świętej Komunii. „Jeśli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieli żywota w sobie. Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, ten ma żywot wieczny, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym" (J 6,53—54). Usłyszawszy te słowa Żydzi zmieszali się. My natomiast rozumiemy sens tych słów. „Życie w nas", rzeczywiste życie w wierze możliwe jest tylko w Chrystusie, we wspólnocie z Chrystusem, która staje się rzeczywistością w świętej Komunii. Wspólnota ta będzie trwała aż do dnia Zmartwychwstania: ,,A Ja wskrzeszę go w dniu ostatecznym". Zadziwiająca tajemnica! Każe nam ona, zwłaszcza w obliczu śmierci, pragnąć świętej Komunii jako wiatyku na przyszłe życie.
W wielu parafiach naszej Fińskiej Prawosławnej Cerkwi weszło już w zwyczaj, że wierni przyjmują świętą Komunię podczas każdej świętej Liturgii. Lecz konieczne jest, by każ¬dy pamiętał przy tym ostrzeżenie Apostoła: „Albowiem kto pije i je niegodnie nie rozróżniając ciała Pańskiego, sąd włas¬ny je i pije" (1 Kor 11,29).
Chociaż nie ma obowiązku by przed każdym przyjmowaniem świętej Komunii przystępować do sakramentu spowiedzi, to jednak przed każdym spotkaniem ze Zmartwychwstałym Panem w świętej Komunii trzeba się odpowiednio przygotować. Przygotowanie to obejmuje także post: w poranek przed pójściem na świętą Liturgię nie wolno nam jeść ani pić. Prawosławny modlitewnik zawiera regułę modlitewną przed Komunią, tzn. kilka modlitw, które należy przeczytać przed wyjściem z domu do świątyni. Modlitewny nastrój nie pozostaje zazwyczaj bez wpływu na ciało i odczuwany przez nas niewielki głód z łatwością przemieni się w duchowe pragnienie wspólnoty z Bogiem i w uczucie oczekiwania. Przygotowanie tego rodzaju rozbudza w duszy, ducha pokory i pokuty, uczuć niezbędnych przy zbliżaniu się do Sakramentu.
Właśnie to miał na myśli Apostoł kiedy powiedział: „Niechże więc człowiek samego siebie doświadcza i tak niech je z chleba tego i z kielicha tego pije" (Kor 11,28). Lecz nikt nie powinien ze względu na uczucie swej nie godności uchylać się od przyjęcia w świętej Liturgii zaproszenia ze strony Pana i uważać, że rzadziej przystępując do świętej Komunii będzie mógł lepiej się do niej przygotować i stanie się godniejszym jej przyjęcia. Uczucie nie godności to właśnie najbardziej prawidłowy nastrój, nastrój pozwalający uczestniczyć w wielkiej łasce Bożej przedkładanej jako całkiem bezinteresowny dar. Kto posiada możliwość, ten powinien po powrocie ze świątyni do domu przeczytać ze swego modlitewnika modlitwy dziękczynne po przyjęciu świętej Komunii. W ostatnich czasach weszła do zwyczaju parafialnego praktyka, że po zakończeniu świętej Liturgii czytane bywają modlitwy dziękczynne dla wszystkich obecnych w świątyni.
LITURGIA JAKO WSPÓLNA SŁUŻBA
W rozdziałach poprzednich była mowa o świętej Liturgii jako nabożeństwie podczas którego przystępujemy do świętej Komunii, przyjmujemy ją według określeń Mężów Apostolskich jako „lekarstwo nieśmiertelności"- Święta Liturgia to coś, co znaczy wiele więcej; coś, co nie ogranicza się do dostarczenia wiernym lekarstwa duchowego. Nazwa „liturgia" wzięta z języka greckiego, oznacza „służbę społeczną", wspólną służbę całego zgromadzenia.
W Świętej Liturgii Cerkiew realizuje samą siebie. Tylko w niej staje się ekklesią zgromadzonym w jednym miejscu Ludem Bożym, dla wspólnego celu — służby. Cel i powód tego zebrania można wywieść z następujących słów Apostoła: „I wy sami jako kamienie żywe budujecie się w dom duchowy, w kapłaństwo święte, aby składać duchowe ofiary przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa... Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do cudownej swojej światłości. Wy, którzy niegdyś byliście nie ludem, teraz jesteście ludem Bożym, dla was niegdyś nie było zmiłowania, ale teraz zmiłowania dostąpiliście" (1 P 2,5; 9—10). Powyższe słowa Apostoła wska¬zują na to, że określenia odnoszone do Izraela odnoszą się do nowego Izraela, do chrześcijan, do Cerkwi. Podczas gdy ongiś jeden tylko ród Aarona, był wybrany do służby kapłańskiej, obecnie cały nowy Izrael, to jest wszyscy członkowie Cerkwi są „wybranym plemieniem", „królewskim kapłaństwem", ludem Bożym". Z tytułu swojego świętego kapłaństwa wszyscy wezwani są do „składania ofiar duchowych przyjemnych Bogu, przez Jezusa Chrystusa". Składanie ofiar duchowych odbywa się podczas świętej Liturgii, sprawowanej jako wspólna służba przez cały lud Boży. Wszystkie modlitwy świętej Liturgii odmawiane są, z niewieloma wyjątkami, w liczbie mnogiej na znak, że mają być czytane, względnie śpiewane w imieniu całego ludu Bożego. Jako przykład niech posłuży modlitwa pierwszej antyfony na początku Liturgii: „Ty Panie dałeś nam te wspólne i zgodne modlitwy, Ty przyrzekłeś dwóm albo trzem błagającym wspólnie w Imię Twoje spełnić ich prośby, przeto teraz Sam prośby sług Twoich wypełnij ku ich pożytkowi, dając im w życiu doczesnym poznanie Twojej prawdy, a w przyszłym darując życie wieczne".
W Cerkwi pierwszych wieków wszystkie modlitwy świętej Liturgii odmawiane były głośno, brali w nich udział wszyscy obecni. Ale już od szóstego wieku rozpowszechniać się rozpoczął obyczaj czytania przez celebransa niektórych modlitw po cichu. Chociaż próbowano się temu sprzeciwiać, zwyczaj ten jednak stopniowo wszedł w ogólną praktykę, tak iż jeszcze dzisiaj liturgiczne księgi, służebniki zawierają wskazówki, które modlitwy celebrujący powinien czytać po cichu. Przy obecnych staraniach o pogłębienie liturgicznej świadomości wiernych odczuwana jest jednak ogólna potrzeba powrotu do praktyki głośnego czytania modlitw liturgicznych. Jakże bowiem lud Boży może z pełnym zrozumieniem i pełną świadomością uczestniczyć w tajemnicy Odkupienia i jakże zdać sobie może sprawę, że z tytułu królewskiego kapłaństwa składa ofiarę, gdy słyszy on tylko fragmenty i końcowe zdania modlitw wspólnych i nie rozumie ich znaczenia w całości?
Ponieważ na ogół ciągle jest to jeszcze praktykowane, wierni nie mają innej możliwości współuczestniczenia w nabożeństwie jak tylko ta, że podtrzymują w sobie subiektywny modlitewny nastrój, w przeciwnym zaś razie na nabożeństwie poczynają się czuć mniej lub bardziej biernymi słuchaczami. W tym ostatnim przypadku ludzie skłonni są skupiać swą uwagę na zewnętrznej, estetycznej stronie Liturgii i pięknie melodii cerkiewnych. W tej wspaniałości świętej Liturgii i pięknie śpiewu odbija się na pewno chwała Boża i jako takie są to rzeczy mające swoją wartość, ale tylko i wyłącznie jako zewnętrzną oprawę treści Eucharystii. Nigdy nie powinny się one stawać celem same w sobie. W Cerkwi pierwszych wieków nie było zewnętrznego blasku, jej eucharystyczna uroczystość wypływała z radosnego spotkania ze Zmartwychwstałym Chrystusem.
Tym, kto sprawuje świętą Liturgię, jest sam Chrystus. Unaocznia nam to modlitwa, którą kapłan odmawia przed Pieśnią Cherubinów. Modlitwa ta tym odróżnia się od innych modlitw świętej Liturgii, że jest to osobista modlitwa celebrującego kapłana, modlitwa w której prosi on o moc Bożą potrzebną do sprawowania sakramentu. Modląc się w ten sposób kapłan jednocześnie wyznaje, że Tym, który dokonuje powierzonej mu „świętej czynności" złożenia bezkrwawej ofiary jest sam Chrystus: „Ty jesteś Tym, który składa i jest składany w ofierze, który przyjmuje i jest rozdawany, Chryste Boże nasz". Jednakowoż Chrystus działa poprzez kapłana. Podobnie jak Chrystus święcił Wieczerzę, składał dziękczynienie, błogosławił, łamał chleb i dawał go uczniom, tak i w świętej Liturgii kapłan sprawuje święty Sakrament, ale czyni to razem ze wszystkimi, razem z całym ludem Bożym. Składa on dziękczynienie przez to, że czyta modlitwy eucharystyczne, błogosławi, łamie i rozdaje ludziom chleb, ale koncelebrantami jego są wszyscy obecni przy ołtarzu stojący kapłani i diakoni, a także cały lud Boży zebrany w świątyni. Stojący w świątyni wierni to nie bierni świadkowie, ale wraz z kapłanem względnie z biskupem współusługujący przy świętej Ofierze i jako tacy winni być włączeni w rytm świętej Liturgii i brać w niej udział. Powinni odczuwać swoją odpowiedzialność za wspólne nabożeństwo i uczestniczyć w modlitwach. Tylko w ten sposób święta Liturgia stanie się naprawdę „Liturgią" — wspólną służbą, a Cerkiew wystąpi jako ekklesia — zebrany do udziału w świętej Eucharystii lud Boży.
EUCHARYSTIA JAKO OFIARA DZIĘKCZYNNA
W rozdziale poprzednim zacytowane przez nas zostały słowa apostoła Piotra odnoszące się do charakteru świętej Liturgii: „Sami jak żywe kamienie budujecie swój dom duchowy, święte kapłaństwo, aby przez Jezusa Chrystusa składać ofiary duchowe miłe Bogu".
Otóż właśnie to, staje się rzeczywistością we właściwej świętej Eucharystii, w centralnej części świętej Liturgii Wiernych. W niej podczas anafory, modlitw podniesienia odmawianych przez kapłana, lud Boży, z tytułu swego duchowego kapłaństwa zanosi bezkrwawą ofiarę duchową składając Bogu dziękczynienie za wszystko, co uczynił On dla rodzaju ludzkiego. Najpierw dziękujemy Bogu za to, że powołał nas z „niebytu do bytu", następnie za to, że po naszym upadku zechciał nas znów podnieść... i nie przestał wszystko czynić aż nas na niebo zaprowadził i Jego Królestwo przyszłe darował". Trójcy Przenajświętszej dziękujemy za "wszystkie znane nam i nieznane, jawne i nieobjawione dobrodziejstwa”, które Bóg nam okazał. Całkiem szczególnie dziękujemy za „tę służbę ofiarną, którą gotów jest On przyjąć z naszych rąk, jakkolwiek stoją przy Nim tysiące Archaniołów... śpiewających, wołających i głoszących: Święty, święty, święty..."
Cały lud Boży łączy się w modlitwie i śpiewa: „Święty, święty święty Pan Bóg Zastępów! Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej. Hosanna na wysokości Błogosławiony, który idzie w Imię Pańskie! Hosanna na wysokości!"
Włączając się w te pienia zastępów anielskich, wspólnota wiernych wyznaje świętość i chwałę Boga, który „tak umiłował świat, że dał Syna Swego Jednorodzonego, aby każdy, kto wierzy w Niego nie zginął, ale miał żywot wieczny". On to w nocy, w której był wydany, samego siebie wydał za życie świata, „wziął chleb... dzięki czynił, pobłogosławił, uświęcił, połamał i dał świętym Swoim Uczniom i Apostołom mówiąc: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje, które za was jest łamane na odpuszczenie grzechów. Podobnie wziął kie¬lich mówiąc: to jest krew Moja Nowego Przymierza, która za was i za wielu jest wylana na odpuszczenie grzechów. Wspominając w ten sposób „zbawsze przykazanie" a także całą z nim związaną tajemnicę Odkupienia, krzyża, grobu, zmartwychwstania, wniebowstąpienia, zasiadania po prawicy Ojca oraz powtórnego chwalebnego przyjścia" kapłan podnosi Święte Dary — Chleb i Wino w kielichu i mówi: „To co jest Twoje, od Twoich Tobie ofiarujemy za wszystkich i za wszystko". W czasie gdy ta „duchowa i bezkrwawa ofiara" jest składana wspólnota wiernych modli się do Boga: "Abyś zesłał z Twojej łaski Ducha Twojego Świętego na nas i na znajdujące się tutaj Dary i uczynił chleb ten czcigodnym Ciałem Chrystusa Twojego, a to co w kielichu tym, czcigodną krwią Chrystusa Twojego". Jednocześnie celebrujący błogosławi chleb i kielich, najpierw z osobna, potem razem. A duchowni i wierni śpiewają wspólnie: „Amen, Amen, Amen".
Tak oto ofiarowując chleb i wino, to, co składa się na pokarm, podtrzymujący nasze ziemskie życie, lud Boży przyjmuje dla podtrzymania swego życia duchowego pokarm niebiański: Święte Ciało i Świętą Krew Chrystusa. Cerkiew Prawosławna nie usiłuje objaśnić niewidzialną, ale realną przemianę chleba i wina w Ciało i Krew Chrystusa, gdyż chodzi tu o tajemnicę, która akceptowana ma być przez wiarę.
W zwartym wieku św. Ambroży biskup Mediolanu ułożył modlitwę przeznaczoną dla księży przygotowujących się do odprawiania świętej Liturgii. Zacytujmy tu tę modlitwę, unaoczni nam ona charakterystyczny sposób pojmowania świętej Eucharystii i związku Eucharystii z ofiarą Odkupienia dla Cerkwi pierwszych wieków.
„O Jezu Chryste prawdziwy Arcykapłanie! Tyś jako czysta Ofiara bez zmazy ofiarował się za nas grzeszników na ołtarzu Twego krzyża. Tyś dał nam do spożywania Twe Ciało i Twą Krew i ustanowiłeś mocą Świętego Ducha sprawowaną tajemnicę mówiąc: „Ilekroć to czynić będziecie, czyńcie to na moją pamiątkę". Proszę Cię w imię i cenę naszego Zbawienia będącej drogocennej krwi, w imię Twej cudownej i niewypowiedzianej miłości, miłości, którąś nas grzeszników aż tak ukochał, żeś aż obmył nas Twoją krwią. Poucz mnie, Twego niegodnego sługę, mocą Twego Świętego Ducha sprawować tę tajemnicę z należytym szacunkiem i gorliwością, czcią i bojaźnią, właściwymi tej Tajemnicy. Niech Duch Święty wstąpi w moje serce i objawi mi sławami bez dźwięku całą prawdę tej wielkiej, tajemnicy, ukrytej tak głęboko i zakrytej Boską zasłoną... Jeszcze raz w imię Twej dobroci błagam Cię, o Panie, by pełnia Twej boskości zstąpiła na ten chleb, by niewidzialne oblicze i nieogarniona chwała Twego Świętego Ducha zstąpiła teraz jak ongiś zsyłana była na ofiarę naszych praojców. Niech On, Duch Święty przemieni te Dary w Twoje Święte Ciało i Krew i mnie Twego niegodnego sługę poprowadzi przy sprawowaniu tej wielkiej tajemnicy".
JEDNOCZENIE I JEDNOŚĆ W CHRYSTUSIE
„To czyńcie na moją pamiątkę" (1 Kor 11, 24—25). Gdy napomnieniu temu — tak jak to przedstawione zostało w poprzednim rozdziale — stało się zadość i Święte Dary są pobłogosławione, razem z kapłanem modlimy się o to by "te Dary dały przyjmującym je trzeźwienie duszy, odpuszczenie grzechów, uczestnictwo Świętego Twego Ducha, wypełnienie Królestwa Niebieskiego, odwagę zwracania się ku Tobie, a nie sąd lub potępienie".
Po tej modlitwie następuje najpierw wspomnienie sprawiedliwych Starego Testamentu, którzy żyli wiarą w przyszłe odkupienie, po czym przychodzi wspomnienie „apostołów, kaznodziejów, ewangelistów... którzy w wierze odeszli". Przede wszystkim zaś Bogurodzicy zawsze Dziewicy Marii, potem Jana Chrzciciela oraz apostołów i świętych których pamięć jest w danym dniu obchodzona.
Dalej celebrujący wspomina wiernych, którzy zasnęli w wierze w życie wieczne i zmartwychwstanie. W dalszym ciągu następuje modlitwa za żywych, za cały świat, za Kościół z wymienieniem biskupa diecezji, za całą wspólnotę wiernych, zwłaszcza zaś za podróżujących, chorych, cierpiących, wziętych do niewoli, za tych co przynoszą ofiary i pamiętają o biednych. We wszystkich tych modlitwach widać jak tajemnica Odkupienia jednoczy Cerkiew niebiańską i triumfującą z Cerkwią toczącą jeszcze zmagania tu na ziemi. Celebrans kończy anaforę modląc się o to, byśmy Przenajświętszą Trójcę wysławiali „jednymi ustami i jednym sercem". I udziela błogosławieństwa słowami: „A miłosierdzie Wiel¬kiego Boga i Zbawcy naszego Jezusa Chrystusa niech będzie z wami wszystkimi".
ŚWIĘTE DLA ŚWIĘTYCH
Po modlitwach eucharystycznych dziękczynienia i wspomnienia poczynamy przygotowywać się do przyjęcia Świętej Komunii. Następuje szereg próśb, tzw. ektenii błagalnej, próśb o wszystko to, co jest dla nas ważne. Po ektenii następuje „Ojcze Nasz" poprzedzone następującą modlitwą: „Uczyń nas Boże, godnymi uczestnikami Twoich Niebieskich i strasznych Tajemnic, tej świętej i duchowej uczty, czystym sumieniem, ku odpuszczeniu grzechów, na darowanie Królestwa Niebieskiego, na odwagę zwracać się ku Tobie, a nie na sąd lub potępienie".
Pomodliwszy się o to, byśmy z czystym sumieniem mogli mieć udział w tajemnicy odkupienia zwracamy się, ośmieleni modlitwą Pańską, do Niebieskiego Boga Ojca i z nachylona głową modlimy się, by Pan „zechciał rozdzielić ofiarowywa¬ne Dary nam wszystkim ku pomyślności, według potrzeb każdego... przez łaskę miłosierdzie i miłość ku ludzkości Jednorodzonego Twego Syna". Aby oczekujący na uczestnictwo w Świętych Darach nie osłabli w modlitewnym napięciu, celebrans wzywa: „Święte dla Świętych"! Jednocześnie podnosi w górę tak, by każdy go widział, Barankiem Bożym będący Chleb, a wierni odpowiadają na to: „jeden jest święty, jeden jest Pan, Jezus Chrystus, ku chwale Boga Ojca Amen". Po tym zawołaniu, które uświadamiać ma wiernym ich własną niegodność wobec świętości Świętych Darów, kapłan łamie chleb i mówi: „Dzieli się i rozdziela Baranek Boży, dzielony i niepodzielny, zawsze spożywany i nigdy nie spożyty, a spożywających Go uświęcający".
Wszystkie powyższe modlitwy stanowią przygotowanie do przyjęcia Komunii Świętej. W praktyce w tym momencie rytm świętej Liturgii poczyna słabnąć i następują pewne pauzy. Dlaczego? Dzieje się to dlatego, że Królewskie Wrota są teraz zamknięte, zasłony są zaciągnięte i kontakt wspólnoty wiernych ze znajdującymi się przy ołtarzu celebransami ulega przerwaniu. Chór próbuje „wypełnić" śpiewem tę pauzę, nim Wrota Królewskie znów zostaną otwarte. Bywa, że chór występuje jak gdyby z jakimś koncertem, z popisem swych artystycznych umiejętności. A to odwodzi myśli słuchaczy od nastroju „oczekiwania na świętość", który święta Liturgia w tym momencie dyktuje.
Niepożądanemu osłabieniu rytmu świętej Liturgii łatwo można zaradzić, przez to że Królewskie Wrota pozostaną przez cały czas trwania świętej Liturgii otwarte. Nie ma, naszym zdaniem powodu, by w tym momencie świętej Liturgii duchowni separowali się za zamkniętymi drzwiami od reszty ludu Bożego. To, że wierni zebrani w świątyni na własne oczy ujrzą z jakim wielkim nabożeństwem duchowni biorą udział w świętej Komunii, na pewno przyda się im do tego, by ze swej strony przygotować się na tę świętą chwilę. Dodajmy, że w czasie gdy duchowieństwo przystępuje do świętej Komunii chór śpiewać może psalm 33, spokojnie i cicho, tak by śpiew nie przeszkadzał w skupieniu się przyjmującym świętą Komunię w prezbiterium. A jeśliby psalm ten zakończył się, nim jeszcze duchowni gotowi są do kontynuowania Służby Bożej, lektor przeczytać może kilka wierszy modlitw przygotowujących do świętej Komunii. Chwila ciszy w momencie tym będzie jednak niemniej stosowna.
Z BOJAŹNIĄ BOŻĄ I WIARĄ PRZYSTĄPCIE
W momencie kiedy duchowni zakończyli przyjmowanie świętej Komunii następuje pora gdy do Stołu Pańskiego wzywani zostają wierni: „Z bojaźnią Bożą i wiarą przystąpcie". Wierni przystępując do świętego Kielicha wraz z celebrującym biskupem lub kapłanem odmawiają cicho następującą modlitwę:
„Wierzę Panie i wyznaję, że Ty jesteś zaprawdę Chrystus, Syn Boga żywego, któryś przyszedł na świat zbawić grzeszników, z których pierwszy jestem ja. Wierzę jeszcze, że to jest naprawdę przeczyste Ciało Twoje i rzeczywista drogocenna Krew Twoja. Błagam zatem Ciebie, abyś zlitował się nade mną i odpuścił mi grzechy moje dobrowolne i mimowolne, które popełniłem słowem lub uczynkiem, świadome i nieświadome oraz uczynił mnie godnym bez obawy potępienia być uczestnikiem przenajświętszych Tajemnic Twoich, na odpuszczenie grzechów i życie wieczne. Przyjmij mnie dzisiaj o Panie, za uczestnika Twojej tajemnej Wieczerzy, gdyż nie będę opowiadał wrogom Tajemnic Twych, ani też nie dam Tobie pocałunku jak Judasz, lecz jak łotr wyznaję Ciebie i wołam: wspomnij mnie, Panie, w Twoim Królestwie. Niech uczestnictwo w świętych Tajemnicach Twoich nie będzie dla mnie przyczyną sądu lub potępienia, ale niech będzie uzdrowieniem duszy i ciała".
Z kolei wszyscy wierni robią głęboki pokłon i podnosząc się mówią po cichu do siebie: „Oto zbliżamy się do naszego nieśmiertelnego Króla i naszego Pana Boga". Przed przyjęciem świętej Komunii ze świętego Kielicha każdy wymienia swoje imię, tak by usłyszał je kapłan. Kapłan mówi: „Przyjmuje sługa Boży (imię) czcigodne i święte Ciało i Krew Pana i Boga i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów i życie wieczne".
Po przyjęciu świętej Komunii każdy całuje brzeg kielicha symbolizujący tu przebity bok Zbawiciela, z którego wyciekła krew i woda (J 19,34). Następnie bierze się odrobinę z wodą zmieszanego wina i kawałeczek na oddzielnym stole wyłożonej prosfory. Nie zawsze bywa to możliwe o ile liczba komunikujących jest bardzo duża. Cały dzień po przystąpieniu do świętej Komunii nie padamy na klęczki, jako że rzeczywistością stało się Słowo Boże: „Kto spożywa moje ciało i krew moją pije, trwa we mnie i Ja w nim" (J 6,56).
Kiedy wszyscy przyjęli świętą Komunię kapłan błogosławi lud słowami: „Zbaw Boże lud Twój i błogosław Twoje dziedzictwo". Niczym echo zbawienia, które płynęło na lud Boży, następuje śpiew chóru: „Widzieliśmy światłość prawdziwą, przyjęliśmy Ducha z niebios, znaleźliśmy wiarę prawdziwą, przeto kłaniamy się Trójcy Niepodzielnej, albowiem tylko Ona nas zbawiła". Podczas przenoszenia świętych Darów z ołtarza, kapłan obraca się z nimi do ludu i mówi: „Błogosławiony Bóg nasz w każdym czasie, teraz i zawsze i na wieki wieków". Słowa te inaugurują ostatnią część świętej Liturgii — dziękczynienie za uczestnictwo w Bożych misteriach.
Kontynuując modlitwy dziękczynne kapłana, wierni śpiewają: „Niech się napełnią usta nasze wychwalaniem Ciebie, o Panie, i opiewaniem Sławy Twojej. Pozwoliłeś nam bowiem uczestniczyć w świętych, boskich, nieśmiertelnych i życiodajnych tajemnicach Twoich". Hymn ten kończy się prośbą: „Zachowaj nas w Twojej Świętości i rozważaniu Twojej sprawiedliwości w ciągu dnia całego. Alleluja, Alleluja, Alleluja". Następująca po hymnie ektenia dziękczynienia kończy się podobnym wysławianiem: „Albowiem Ty jesteś naszym uświęceniem i Tobie chwałę oddajemy, Ojcu i Synowi i Świętemu Duchowi, teraz i zawsze i na wieki wieków".
Z kolei kapłan recytuje w otoczeniu wiernych tzw. zaambonną modlitwę, która jakby jednoczy w sobie motywy modlitewne całej świętej Liturgii: „Panie, który błogosławisz tym, którzy Ciebie czczą i uświęcasz tych, którzy złożyli w Tobie nadzieję, zbaw lud swój i błogosław Twojemu dziedzictwu..."
Zamykającym akcentem świętej Liturgii jest błogosławieństwo Pańskie wraz z tzw. rozesłaniem. Wspomniane podczas niego zostają imiona Świętych, którzy naszej Cerkwi są szczególnie bliscy i tych których pamiątkę w danym dniu się obchodzi. Wierni idą oddać cześć przez pocałowanie symbolu naszego zbawienia, krzyża, który kapłan trzyma w ręku.
Tak oto wziąwszy udział w świętej Liturgii wierni niosą do swoich domów i na dalsze swe życie świętość powtarzając słowa modlitwy: „Zachowaj nas w swej świętości, abyśmy Twojej sprawiedliwości pouczali się w ciągu dnia całego. Alleluja". W ten sposób życie chrześcijanina przebiega od jednej Eucharystii do drugiej zdążając do stanu, męża doskonałego, w miarę wzrostu pełni Chrystusa — póki nie nadejdzie moment, gdy ujrzy się Go „twarzą w twarz" (Ef 6,13; 1 Kor 13,12). „O Chryste, nasza wielka i przenajświętsza Paschalna Ofiaro! O, Ty będący Mądrością, Słowem Bożym i Mocą! Pozwól nam w doskonalszy sposób mieć w Tobie uczestnictwo, w przyszłym nie znającym kresu dni Twym Królestwie".
DO CZASU AŻ ON PRZYJDZIE
„Jak ten łamany chleb rozsiany był po górach, a zebrany stał się czymś jednym, tak niech się zbierze Cerkiew Twoja z krańców ziemi w Królestwo Twoje". Oto co mówi nam zabytek starochrześcijańskiego piśmiennictwa Didache czyli — Nauka dwunastu apostołów, który nawiązuje do cudownego obrazu jedności urzeczywistnianej w Wieczerzy Pańskiej — Eucharystii. „Dusze sprawiedliwych, którzy w wierze życie swoje zakończyli" z tymi członkami Cerkwi wojującej, którzy stają się uczestnikami świętości.
Podczas Liturgii oni również są nazywani świętymi. „Jest tylko jeden chleb, dlatego tworzymy tylko jedno ciało, chociaż jest nas wielu: wszyscy mamy bowiem udział w jednym chlebie" (1 Kor 10,17). Wyrażenie Nowego Testamentu „przebywać w Chrystusie" ma to samo znaczenie, co słowa Apostoła o jednym chlebie i jednym ciele. Jedność wiary urzeczywistniona zostaje w Chrystusie poprzez świętą Eucharystię (Rz 12,5; 2 Kor 5,17; Gal 3,28).
To samo zachodzi w życiu wspólnoty wiernych. Im silniejsze jest we wspólnocie poczucie duchowej jedności eucharystycznej, tym większa jest zgoda, pokój i miłość. Jak wszystkie członki jednego ciała są równie cenne, tak też wobec Kielicha Pańskiego nie ma bogatych i biednych, potężnych i maluczkich, wykształconych i niewykształconych, pracodaw¬ców i pracujących, duchownych i świeckich: wszyscy odkupieni są tą samą drogocenną krwią i stanowią jedno w Chrystusie (Gal 3,29).
Święta Eucharystia jest sercem życia Cerkwi. Posiada ona wymiar eschatologiczny: „Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb i pijecie z tego kielicha, głosicie śmierć Pana do czasu aż On przyjdzie" (1 Kor 11,26). Eucharystia sprawowana będzie do drugiego przyjścia Chrystusa. Można jednak do tego podejść i inaczej. W Eucharystii miłość Boża spotyka się z miłością człowieka. Lecz gdy u końca czasów „oziębnie miłość wielu" (Mt 24,12), ustanie także sprawowanie Eucharystii i nastąpi pora powtórnego przyjścia Chrystusa.
ŚWIĘTA LITURGIA W WIELKIM POŚCIE
Życie chrześcijanina toczy się od Eucharystii do Eucharystii. Uczestnictwo w Dniu Pańskim w sakramencie odkupienia jest kulminacyjnym punktem całego tygodnia. Dzień jest wtedy naprawdę święty, następuje spotkanie ze zmartwychwstałym Chrystusem.
Po niedzieli jednak przychodzą powszednie dni tygodnia. Historia Cerkwi pierwszych wieków świadczy, iż chrześcjanie bardzo pragnęli przystępować do Stołu Pańskiego i nie zawsze chcieli czekać do następnej niedzieli. Kiedy zakończył się okres męczeński i nastały dla Cerkwi spokojniejsze czasy, rozpowszechniła się praktyka sprawowania świętej Liturgii także i w inne dni tygodnia, zwłaszcza w soboty, w dni pamiątki męczenników i inne święta. Z relacji o św. Monice wiemy, że już wówczas Eucharystia sprawowana była codziennie.
Również w okresie Wielkiego Postu chrześcijanie pragnęli częstego pokrzepienia przez przyjęcie świętych Darów.
Jednakowoż, z wyjątkiem sobót, w dni powszednie Wielkiego Postu Eucharystia nie była sprawowana, gdyż sprawowanie Liturgii jest zawsze aktem uroczystym, a więc nieodpowiednim w dniu postu. W tych warunkach przyjął się zwyczaj rozdawania w dni powszednie Świętych Darów konsekrowanych podczas świętej Liturgii odprawianej w poprzednią niedzielę lub sobotę. Komunia ta odbywała się najczęściej w środy i piątki, w ramach nabożeństwa które otrzymało nazwę „Liturgii Uprzednio Poświęconych Darów". Za autora jej uważany jest papież — św. Grzegorz Dialog. Pozostałe Liturgie, używane w Cerkwi Prawosławnej wiązane są z imionami św. Bazylego Wielkiego i św. Jana Chryzostoma.
Szczególną cechą, Liturgii Uprzednio Poświęconych Darów jest to, że odprawiana jest ona wieczorem w powiązaniu z wieczernią. Dawni chrześcijanie przygotowując się do przyjęcia świętej Komunii podczas Liturgii Uprzednio Poświęconych Darów pościli cały dzień od rana do wieczora. Dzisiaj całkowity post przypisany jest od północy, a jeść i pić można dopiero po zakończeniu wieczornej Liturgii.
W Liturgiach wieczornych okresu wielkopostnego mają możność brać udział ci członkowie wspólnoty cerkiewnej, którzy za dnia pracują. Tak więc liczba uczestników wielkopostnych nabożeństw, których treść jest pokutna może być znaczna. Wszyscy oni przystępować mogą do Stołu Pańskiego. W tych wieczornych Liturgiach odradza się starochrześcijańska praktyka przystępowania do świętej Komunii wieczorem, na co zresztą wskazuje sama nazwa „Wieczerza Pańska".
Tekst jest jednym z rozdziałów książki "Nasza Wiara" Arcybiskupa Pawła wydanej przez Prawosławną Diecezję Białostocko-Gdańską
— abp Paweł, tłum. Andrzej Kempfi
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.