śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 13 marca 2014

Felieton: Wielki Post jako czas rozwoju rodziny

Z teologicznego punktu widzenia Wielki Post poznajemy dzięki Cerkwi, lekturom tekstów Świętych Ojców, naukom duchownych.

0 czytelników poleca

Z teologicznego punktu widzenia Wielki Post poznajemy dzięki Cerkwi, lekturom tekstów Świętych Ojców, naukom duchownych. Jest to czas tak ważny, że nie sposób nie spojrzeć na niego z perspektywy pedagogiki rodziny.

Wielki Post ma nas przygotować na godne uczestniczenie w Tajemnicy Zmartwychwstania Chrystusa. Przypomina nam o miłości Boga do człowieka. Dlatego warto spojrzeć na Wielki Post jako na ten czas, który ma nas wszystkich zbliżyć do siebie i na nowo zrozumieć istotę miłości.

Praca nad sobą Przygotowanie do Święta Paschy polega na pracy nad sobą. Nie odbywa się to jednak w izolacji. Mało tego. Miarą jakości zmiany na lepsze w człowieku jest sposób funkcjonowania z innymi i wśród innych. Dlatego też może jednym z najważniejszych zadań w okresie Wielkiego Postu jest odnalezienie w sobie owego prawdziwego otwarcia na bliźniego. Bywa, że najtrudniej nam tworzyć dobre relacje właśnie z najbliższymi. Kotłują się między nami problemy, niedomówienia, źle sformułowane myśli i nigdy niewyrażone uczucia. Wszystko to zaczyna sprzyjać atmosferze niezgody, chłodu, a tu już tylko krok do oddalenia.

Zjednoczenie w rodzinie Jeżeli w okresie Wielkiego Postu podejmujemy się próby wyciszenia i rezygnacji z aktywności (zwłaszcza rozrywkowej), to warto mądrze spożytkować ten czas i przeznaczyć go na zjednoczenie duchowe w rodzinie. Tempo życia, jakiego wymaga od nas współczesny świat, sprawia, że zamiast być ze sobą – jesteśmy „obok siebie”. Pomimo dostępności do najnowocześniejszych form komunikacji, które pozornie ułatwiają nam kontakt – zaczynamy w rzeczywistości zdawać sobie nawzajem jedynie relacje z faktów nas otaczających. Coraz częściej człowieka naszych czasów można określić mianem sprawozdawcy skupionego na obserwowalnych zewnętrznie zmianach otoczenia. Tymczasem, aby być blisko, należy umieć słuchać i komunikować swoje potrzeby, przemyślenia, czyli niewidoczne fundamenty duszy człowieka.

Co zrobić, aby być bliżej siebie? Przede wszystkim rozpocząć przemianę od ‘pokajania’, czyli pojednania się z najbliższymi. Wybaczenia innym, ale i sobie lekkomyślnych, nieprzemyślanych słów czy gestów dnia powszedniego. Zastanowienia się, co w każdym z nas sprawia, że oddalamy się od siebie? Warto pamiętać, że życie codzienne i relacje z bliskimi budują drobne gesty i słowa. Wspólne przygotowanie posiłku, zjedzenie śniadania, modlitwa przed wyjściem z domu, mogą stworzyć parasol ochronny na cały, nawet najtrudniejszy dzień.

Na rodzinę należy spojrzeć jako na złożony dar od Boga. Rozwój w rodzinie oznacza wzięcie na siebie wielorakich zadań, które sprawiają, że na pierwszym miejscu nie stoimy my sami, ale ktoś obok nas. Być może miarą godnego, dobrego życia jest umiejętność takiego bycia z bliskimi, które sprawia, że wszyscy czują się bezpieczni. To poczucie bezpieczeństwa wynika przecież z autentycznej miłości bliźniego, szacunku i duchowej bliskości.

Jean-Claude Larchet, francuski patrolog i teolog, w swojej książce „Terapia chorób duchowych” wymienia rozliczne traumy i problemy duchowego rozwoju człowieka. W naszych czasach zdaje się, że wszystkie prowadzą (bądź wynikają niekiedy) do kolejnej choroby – duchowego oddalenia/izolacji od innych.

Obok wielu form postu najistotniejszą staje się zadbanie o otwarcie na innych, zwłaszcza najbliższych i poszukanie w samym sobie potrzeby tej bliskości. Wymaga to odwrócenia uwagi od spraw i rzeczy pozornych – np. doniesień medialnych czy krzykliwych reklam mających wywoływać w nas konsumpcyjne dążenia. Musimy wszyscy w tym szczególnym czasie skierować nasze myśli i uczucia do wnętrza naszych rodzin i odkryć na nowo ich znaczenie i niezwykłą kruchość. Być może najlepszym początkiem dla wielu będzie spokojne wypicie wspólnie filiżanki herbaty i spojrzenie w oczy z nadzieją na wspólną radość przy … „Christos Woskresie”.

Justyna Fiedorczuk - doktor nauk o zdrowiu, pedagog i polonista. Pracuje jako nauczyciel języka polskiego w Zespole Szkół Technicznych i Ogólnokształcących z Oddziałami Integracyjnymi im. St. Staszica w Białymstoku oraz Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku (Studium Psychologii i Filozofii Człowieka)

— Justyna Fiedorczuk

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →

Najnowsze ze świata

wszystkie →