śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 16 listopada 2024

Jak przezwyciężyć niepokój

Zmartwienia, strach i niepokój są zmorą naszych czasów. Tak wielu ludzi nieustannie martwi się i niepokoi o małe i duże sprawy, o to, co mogą i czego nie mogą kontrolować. Martwią się o przyszłość, którą postrzegają bardziej jako oczekiwanie czegoś niebezpiecznego niż obietnicę czegoś dobrego.

0 czytelników poleca

Zmartwienia, strach i niepokój są zmorą naszych czasów. Tak wielu ludzi nieustannie martwi się i niepokoi o małe i duże sprawy, o to, co mogą i czego nie mogą kontrolować. Martwią się o przyszłość, którą postrzegają bardziej jako oczekiwanie czegoś niebezpiecznego niż obietnicę czegoś dobrego. Tak wielu ludzi martwi się o przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, przez co nie są w stanie cieszyć się życiem. Nie ma wątpliwości, że zamartwianie się i ciągły niepokój są toksyczne i niezwykle szkodliwe dla ciała, umysłu i duszy.

Ale zmartwienie to napar złych duchów. Zestresowana, niespokojna osoba potrzebuje specjalnej skruchy, aby się ich pozbyć i wyzdrowieć. A ponieważ powrót do zdrowia jest procesem stopniowym, a nie szybkim, skrucha danej osoby musi być ciągła i świadoma. Jak wiemy (lub powinniśmy wiedzieć!), greckie słowo „metanoia” oznacza skruchę, przemianę umysłu. Innymi słowy, lekarstwem na nasz niepokój i zmartwienia jest wypracowanie innego sposobu myślenia, odczuwania i działania. Oczywiście źródłem tej radykalnej zmiany w naszych sercach jest sam Bóg, a nie my. Do nas należy gorliwa praca nad przemianą naszej istoty, ale dokona się ona tylko z woli Bożej.

Kiedy Chrystus w Ewangelii mówi o niepokoju, podaje jako przykład jedną z jego najczęstszych form - niepokój o przetrwanie. Jak przez to przejść? Jak mogę być pewien, że na stole nie zabraknie jedzenia? Jak mogę być pewien, że moje dzieci będą miały odpowiednie ubrania do szkoły? Jak mogę bezpiecznie i stabilnie zapewnić byt sobie i swojej rodzinie? Na te pytania Zbawiciel w Kazaniu na Górze mówi nam wszystkim: „Nie martwcie się o życie wasze, co będziecie jedli lub pili, ani o ciało wasze, w co je przyodziejecie. Czyż życie nie jest czymś większym niż jedzenie, a ciało niż odzienie?” (Mt 6, 25).

Są to istotne pytania, a Bóg jest nimi tak samo zaniepokojony jak my. Jednak właściwą reakcją na te niepokoje, zmartwienia i obawy z naszej strony jest ufność Jemu. Oczywiście to właśnie niepokój, obawy, nieuzasadniony strach przed nieznanym, a nawet przed samym życiem, blokują nasze zaufanie do Boga. A jednak ta ufność może tak łatwo rozproszyć wszystko to w naszym umyśle i duszy, jeśli tylko dusza spojrzy w niebo w poszukiwaniu Bożej pomocy.

Błędne koło strachu, niepokoju i zmartwień może zostać przerwane jedynie przez wysiłek woli i wiary. Ten akt woli i wiary, ta decyzja, by w końcu zacząć ufać Bogu w naszych codziennych potrzebach, jest tym, co leczy strapioną duszę. Oczywiście, jeśli ufamy Bogu, nie powinno to być wymówką ani powodem naszej bezczynności lub bierności w obliczu potrzeb i przeciwności. Ktoś kiedyś powiedział, że powinniśmy modlić się tak, jakby wszystko zależało tylko od Boga i pracować tak, jakby wszystko zależało tylko od nas. To jest synergia, nasza współpraca ze Stwórcą życia. Sami musimy pracować energicznie, a jeśli to konieczne, czasami nawet poświęcić krew, pot i łzy. I musimy mieć aktywną nadzieję w Bogu, Dawcy wszelkich łask. On troszczy się o nas i nie zawiedzie nas: „Nie bój się, małe stado! Albowiem spodobało się Ojcu waszemu dać wam Królestwo” (Łk 12, 32).

Aby odnieść sukces w walce o życie pełne nadziei, radości, zaufania do Boga, życie wolne od niepokoju, musimy być przygotowani na przeciwstawienie się mocy odwiecznego wroga rasy ludzkiej. Zły duch użyje wszelkich swoich sztuczek, by odciągnąć nas od Boga, byśmy przestali skupiać na Nim nasz wewnętrzny wzrok i przestali Mu ufać. Zazwyczaj wykorzystuje do tego troski i zmartwienia otaczającego nas świata. To właśnie przyziemne troski są w większości przyczyną naszych obaw i dlatego trzymają nas z dala od Boga. Ale Bóg powiedział na to: „...tego wszystkiego bowiem narody tego świata poszukują, wasz Ojciec zaś wie, że tego potrzebujecie” (Łk. 12, 30).

Tylko wiara w Boga i pokładanie w Nim ufności może pomóc nam poradzić sobie z niepokojem o to, jak żyć. Tylko wiara może dać nam siłę i napełnić nasze dusze dobrą nadzieją. Jeśli będziemy szukać osobistego bezpieczeństwa w doczesnych dobrach lub ideach, zginiemy. Jedyną rzeczą, która zapewni nam niezachwiane bezpieczeństwo, jest Bóg i Jego Królestwo. „Czy nigdy nie czytaliście w Pismach: Kamień, który odrzucili budowniczowie, ten stał się kamieniem węgielnym. Od Pana stało się to i zdumiewa nasze oczy” (Mt. 21, 42). Na tym kamieniu powinniśmy budować nasze życie.

Aby niepokój ustąpił, a zaufanie i życie zwyciężyły, i aby wszystkie nasze prawdziwe potrzeby zostały zaspokojone, przyjaciele i naśladowcy Chrystusa powinni w pierwszej kolejności szukać Królestwa Niebios: „Szukajcie nade wszystko Królestwa Bożego i sprawiedliwości Jego, a to wszystko będzie wam przydane” (Mt 6, 33). Przy tej okazji Zbawiciel dodał również w Kazaniu na Górze jedno małe zdanie, kroplę mądrości i bardzo praktyczną zasadę życia dla każdego z nas przez cały czas: „Nie martwcie się więc o jutro, jutro bowiem samo o siebie martwić się będzie; starcza bowiem dniowi utrapienia jego” (Mt 6, 34).

Być może moglibyśmy rozwinąć tę mądrość jeszcze bardziej, zachęcając siebie i innych do życia chwilą obecną. Tylko chwila obecna jest łącznikiem między życiem, które prowadzimy, a Bogiem, którego znamy. Życie przeszłością z nostalgią lub żalem, lub jednym i drugim, to stanie jedną nogą w grobie. Fantazjowanie o przyszłości lub obawianie się jej to stawianie drugiej nogi w grobie. Jednak nasza przeszłość została odkupiona przez Zbawiciela, a przyszłość jest w Jego rękach. Nasza energia i uwaga powinny być skupione na chwili obecnej. Jeśli będziemy postępować zgodnie ze słowami Chrystusa dotyczącymi dnia dzisiejszego, odnajdziemy radość. Tutaj, w chwili obecnej, ufając Bogu, że zapewni nam wszystko, czego potrzebujemy, będziemy odziani jak lilie polne i nakarmieni jak ptaki na niebie, a niepokój w naszych duszach zostanie pokonany.

o. Grigoriy Chałłam (tłum. Justyna Pikutin)

za: monastery.ru

fotografa: jarek11 /orthphoto.net/

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Polecane przez czytelników

z ostatniego kwartału
wszystkie →

Najnowsze aktualności

wszystkie →