„Kościół jest jeden. Jego jedność wynika oczywiście z jedności Boga”. Tymi słowy Chomiakow rozpoczął swój słynny esej. Jeśli poważnie traktujemy więź pomiędzy Bogiem i Jego Kościołem, nieuchronnie musimy rozważać wówczas o tym, że Kościół jest jeden, dokładnie tak, jak jeden jest Bóg – jest tylko…
„Kościół jest jeden. Jego jedność wynika oczywiście z jedności Boga”. Tymi słowy Chomiakow rozpoczął swój słynny esej. Jeśli poważnie traktujemy więź pomiędzy Bogiem i Jego Kościołem, nieuchronnie musimy rozważać wówczas o tym, że Kościół jest jeden, dokładnie tak, jak jeden jest Bóg – jest tylko jeden Chrystus, a więc może być tylko jedno Ciało Chrystusa. Jedność ta nie jest też jedynie idealna i niewidzialna – prawosławna teologia odrzuca podział Kościoła na „niewidzialny” i „widzialny”, i przez to nie zgadza się ze stwierdzeniem, iż niewidzialnie Kościół jest jeden, ale widzialnie podzielony. Nie – Kościół jest jeden w tym znaczeniu, że tutaj na ziemi jest jedna, widzialna wspólnota, która jako jedyna może twierdzić, iż jest tym właśnie jednym, prawdziwym Kościołem. „Kościół nie podzielony” nie jest jedynie czymś, co istniało tylko w zamierzchłej przeszłości i ponownie, mamy nadzieję, zaistnieje w przyszłości – jest to coś, co istnieje już tutaj i teraz. Jedność jest jedną z podstawowych cech charakterystycznych Kościoła i skoro Kościół na ziemi, pomimo grzeszności swych członków zachowuje swe istotne cechy, pozostaje i zawsze będzie pozostawał widzialnie jeden. Mogą zdarzyć się schizmy, odstępstwa od Kościoła, ale nie może być mowy o schizmach wewnątrz Kościoła. Choć niezaprzeczalną prawdą jest, że na czysto ludzkiej płaszczyźnie, w następstwie schizmy życie Kościoła jest boleśnie zubożone, niemniej jednak nie są one w stanie wpłynąć na samą naturę Kościoła.
W swym nauczaniu o widzialnej jedności Kościoła, prawosławie jest o wiele bliższe rzymskiemu katolicyzmowi, niż światu protestanckiemu. Kiedy jednak pojawia się pytanie o to, jak podtrzymywana jest ta widzialna jedność, Rzym i Wschód dają nieco odmienne odpowiedzi. Dla Rzymu tą jednoczącą zasadą w Kościele jest papież, którego jurysdykcja rozciąga się na cały jego organizm, ale prawosławni przekonani są, iż taką powszechną jurysdykcją nie może być obdarzony żaden biskup. Cóż więc utrzymuje Kościół w jedności? Zdaniem prawosławnych jest to akt łączności w sakramentach. Prawosławna teologia Kościoła to nade wszystko teologia wspólnoty (gr. koinonia). Jak postrzegał to św. Ignacy, każdy lokalny Kościół ustanowiony jest przez zgromadzenie wiernych zebranych wokół swego biskupa i sprawujących Eucharystię – Kościół powszechny natomiast, stanowi eucharystyczna łączność (gr. koinonia) pomiędzy biskupami, zwierzchnikami poszczególnych Kościołów lokalnych. Jedność nie jest podtrzymywana od zewnątrz za pośrednictwem władzy papieża, ale stwarzana jest od wewnątrz poprzez sprawowanie Eucharystii. Kościół w swej strukturze nie jest monarchiczny, skupiony wokół jednego hierarchy – jest raczej kolegialny, tworzony przez łączność wielu hierarchów pomiędzy sobą i łączność każdego hierarchy z jego wiernymi. Kryterium członkostwa w Kościele stanowi zatem akt eucharystycznej łączności. Jednostka przestaje być członkiem Kościoła z chwilą gdy zrywa łączność ze swym biskupem; biskup przestaje być członkiem Kościoła, jeśli zrywa łączność z innymi biskupami.
W przekonaniu, że Kościół na ziemi pozostaje i musi pozostać widzialną jednością, prawosławie wierzy rzecz jasna, że to ono właśnie jest tym jednym, widzialnym Kościołem. To śmiałe stwierdzenie i dla wielu wyda się aroganckie i wyniosłe, ale reakcja tego rodzaju to z pewnością wynik braku zrozumienia ducha w jakim jest ono wypowiadane. Prawosławni wierzą, że to oni są tym prawdziwym Kościołem nie ze względu na czyjekolwiek osobiste zasługi, a jedynie dzięki łasce Boga. Wraz ze św. Pawłem stwierdzają: „Skarb ten przechowujemy w glinianych naczyniach, po to, aby [wiedziano], że ta przeogromna moc pochodzi od Boga, a nie z nas” (2 Kor 4,7). Choć nie przypisują sobie żadnych zasług, prawosławni z całą pokorą przekonani są jednak, że otrzymali od Boga drogocenny i wyjątkowy dar – jeśli wobec innych udawaliby, że nie są w jego posiadaniu, w obliczu niebios winni byliby zdrady.
Prawosławni pisarze wypowiadają się niekiedy w taki sposób, jak gdyby zgadzali się z popularną niegdyś pośród anglikanów High Church „teorią gałęzi”, porównaniem Kościoła do gałęzi drzewa. (Teoria ta głosi, iż katolicki Kościół podzielony jest na kilka „gałęzi”; wskazywane są zwykle trzy – rzymskokatolicka, anglikańska i prawosławna.) Poglądu tego nie da się jednak pogodzić z tradycyjną teologią prawosławną. Jeśli mielibyśmy posługiwać się tym porównaniem, z prawosławnego punktu widzenia jedynymi gałęziami, które mogłyby wyrastać z katolickiego Kościoła mogą być lokalne autokefaliczne Kościoły prawosławne.
Twierdząc, że jest tym jednym prawdziwym Kościołem, Kościół prawosławny wierzy również, że w razie potrzeby byłby w stanie samodzielnie zwołać i przeprowadzić kolejny Sobór Powszechny, który swym autorytetem dorównywałby siedmiu poprzednim. Od czasu podziału chrześcijaństwa na wschodnie i zachodnie, prawosławni (w przeciwieństwie do Zachodu) nigdy nie zdecydowali się na zwołanie takiego soboru, co nie oznacza, że brakuje im wiary w to, że władni są do niego doprowadzić.
Tak oto przedstawia się prawosławne pojmowanie jedności Kościoła. Prawosławie naucza również, iż poza Kościołem nie ma zbawienia. Przekonanie tego rodzaju ma to samo podłoże, co prawosławna wiara w niezłomną jedność Kościoła – wynika ona ze ścisłego związku pomiędzy Bogiem i Jego Kościołem. „Nie może mieć Boga za Ojca, kto nie ma Kościoła za Matkę”, stwierdził św. Cyprian i wydawało mu się to oczywistą prawdą, bowiem nie mógł on myśleć o Bogu i o Kościele w oderwaniu od siebie. Bóg jest zbawieniem, a zbawcza moc Boga przekazywana jest ludziom za pośrednictwem Jego Ciała - Kościoła. „Extra Ecclesiam nulla solus. Cała bezwzględna moc i sens tego aforyzmu zawiera się w jego tautologii. Poza Kościołem nie ma zbawienia, ponieważ zbawieniem jest Kościół”. Czy wynika stąd zatem, że każdy, kto nie jest widzialnie w Kościele, będzie nieodzownie potępiony? Oczywiście, że nie. W jeszcze mniejszym stopniu wypływa stąd wniosek, że każdy kto jest już widzialnie członkiem Kościoła będzie z pewnością zbawiony. Jak mądrze zauważył Augustyn: „Jak wiele owiec na zewnątrz, jak wiele wilków wewnątrz”. Choć nie ma podziału na Kościół „widzialny” i „niewidzialny”, to jednak mogą zdarzyć się jego członkowie, którzy widzialnie nimi nie są, a ich przynależność znana jest jedynie Bogu. Każdy kto dostępuje zbawienia, w pewnym sensie musi być członkiem Kościoła – nie zawsze jednak jesteśmy w stanie odpowiedzieć na pytanie w jakim sensie.
Kościół jest nieomylny. To stwierdzenie również wynika z nierozerwalnej jedności Boga i Jego Kościoła. Chrystus i Duch Święty nie mogą się mylić, a skoro Kościół jest Ciałem Chrystusa, skoro jest on nieustanną Pięćdziesiątnicą, jest przez to nieomylny. Kościół jest „filarem i podporą prawdy” (1 Tm 3,15). „A kiedy On, Duch prawdy, przyjdzie, będzie wam przewodniczył w drodze do pełnej prawdy” (J 16,13), obiecał Chrystus podczas Ostatniej Wieczerzy, a prawosławie wierzy, że obietnica Chrystusa jest niezawodna. Zgodnie ze słowami Dosyteusza: „Wierzymy, że katolicki Kościół nauczany jest przez Ducha Świętego [..] i dlatego zarówno wierzymy, jak również za prawdę i niewątpliwą pewność uznajemy, że niemożliwym jest, aby Kościół katolicki mógł się mylić, albo też w ogóle mógł być wprowadzony w błąd, czy też kiedykolwiek zamiast prawdy miałby wybrać fałsz”.
Nieomylność Kościoła wyraża się głównie poprzez Sobory Ekumeniczne. Zanim jednak będziemy w stanie zrozumieć, co decyduje o tym, że sobór jest ekumeniczny, musimy oddać się rozważaniom o miejscu, jakie w prawosławnej wspólnocie zajmują biskupi i ludzie świeccy.
[Niniejszy tekst (prezentowany tutaj bez przypisów) pochodzi książki biskupa Kallistosa Ware „Kościół prawosławny”, wydanej przez Bractwo Młodzieży Prawosławnej w Polsce, w grudniu 2002. Wszystkich zainteresowanych historią, nauczaniem i nabożeństwem Kościoła prawosławnego zachęcamy do lektury tej książki (dostępnej w sklepiku www.cerkiew.pl).]
— bp Kallistos (Ware), tłum. o. Włodzimierz Misijuk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.