I przyszedł post. I znów etykiety na ciastkach trzeba czytać – czy zawierają śladowe ilości jajek?
I przyszedł post. I znów etykiety na ciastkach trzeba czytać – czy zawierają śladowe ilości jajek? Czy tylko orzechów arachidowych? Czy tatar z łososia to danie postne czy wykwintne? Czy w gościach można zjeść kurczaka, czy zawstydzić gospodarza wyjadaniem suchych ziemniaków?
Na temat postu i przygotowania do święta rozmawiamy co roku. Temat właściwie się znudził i już po pierwszym zdaniu na temat postu przestajemy słuchać, co autor ma do powiedzenia. Bo ciągle to samo, bo właściwie wiadomo, o co chodzi… Trudno mieć świeże podejście do przygotowania do święta.
Jak wyjść z honorem z zestawu wielkich życiowych przemian, zaplanowanych na początku czterdziestodniowej drogi?
Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie (Łk 16,10). O jakie drobiazgi chodzi? Może warto postawić sobie pytania, być może nietypowe, których na co dzień w ogóle nie rozpatrywalibyśmy w kontekście życia chrześcijańskiego, wiary, święta, postu...
No to może przykład?
Samochód. Jak często jeżdżę samochodem? Czy na pewno zawsze muszę go używać? Czy nie byłoby lepiej dla mojej rodziny/domowego budżetu/własnej pokory/poznania świata zostawić samochód w garażu? Czy przypadkiem nie usprawiedliwiam się koniecznością dojazdu do pracy, oszczędnością czasu, wygodą itd.? A może komuś innemu w mojej rodzinie samochód bardziej się przyda? A może warto, z czystej rodzinnej uczciwości, podzielić się samochodem, w drugiej połowie kolektywnie korzystając z komunikacji miejskiej, roweru lub własnych stóp? Ech, tego tematu nie lubimy. Bo samochód to coś więcej niż sposób komunikacji. To rodzaj prestiżu. A i wygoda. I ponarzekać można – korki, remonty, dziury, odśnieżanie… A może by tak rzucić ten nałóg w poście?
Śmieci. Ile, na co dzień produkuję śmieci? Czy używam naczyń jednorazowych i po co? Ile kupuję napojów w plastikowych butelkach? Czy sortuję śmieci, czy raczej mi się nie chce? Gdzie wyrzucam śmieci będąc w mieście?
Jedzenie – to główny postny temat. Co jeść, jak gotować, czego nie jeść i co ma w składzie ciastko. Czy parówki sojowe to jeszcze parówki? A kiełbasa z łososia to ryba czy kiełbasa? Może w tym poście warto podejść do jedzenia niestandardowo? Spróbować uszanować swoje ciało, jedząc regularnie? Gotować zdrowiej? Jeść wolniej, z szacunkiem, zawsze przy stole, wyłączając telewizor… Może w kategorii „żywność” niech to nie mięso będzie słowem-kluczem na tegoroczny post?
Drobiazgi? Owszem, ale Kto w drobnej rzeczy jest wierny… Trochę niestandardowe spojrzenie na post, poza etykietą na produkcie żywnościowym, może znacząco odświeżyć nasze podejście nie tylko do samego postu, ale i do innych, codziennych spraw. Pozwoli zobaczyć, że każda chwila powinna być chwilą chrześcijańską. Że chrześcijaninem trzeba być również w sklepie, samochodzie, na drodze… nawet idąc ze śmieciami. Chrześcijaństwo to nie tylko kilkadziesiąt niedzielnych minut między 10.00 a 12.00.
A że w poście nie warto być smutnym – zatem – radosnego postu!
Anna Czerewacka
Z wykształcenia ekonomistka, z zawodu konsultantka systemów informatycznych. Przez 5 lat szefowała serwisowi www.Cerkiew.pl. Autorka wielu opracowań muzyki cerkiewnej w języku polskim. Prowadzi chór kaplicy św. Grzegorza Peradze w Warszawie – co jest jej pasją i wyzwaniem.
— Anna Czerewacka
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.