Prawosławny ordynariusz diecezji Sebasty, arcybiskup Teodozjusz (Atallah Hanna) to postać barwna i znana w świecie arabskim nie tylko prawosławnym, lecz także i innym, bowiem wypowiada się głośno w niejednokrotnie kontrowersyjnych sprawach dotyczących Bliskiego Wschodu, broniąc przy tym praw swego n
Prawosławny ordynariusz diecezji Sebasty, arcybiskup Teodozjusz (Atallah Hanna) to postać barwna i znana w świecie arabskim nie tylko prawosławnym, lecz także i innym, bowiem wypowiada się głośno w niejednokrotnie kontrowersyjnych sprawach dotyczących Bliskiego Wschodu, broniąc przy tym praw swego narodu – Palestyńczyków. O sobie zawsze mówi: „palestyński Arab, dumny z faktu bycia chrześcijaninem z Bliskiego Wschodu”.
Urodził się w 1965 roku w prawosławnej palestyńskiej rodzinie w miejscowości Rama (Galilea). Studiował w Grecji w Tesalonikach, doktor teologii. Przed wyświęceniem na biskupa, co miało miejsce w 2005 roku, był aresztowany przez Izrael za „powiązania z terroryzmem” oraz „nawiedzanie wrogich krajów, jakimi są Liban i Syria”. Broniąc się w sądzie, na pierwszy zarzut odpowiedział, iż rząd Izraelski wszystkich palestyńskich patriotów określa mianem terrorystów, zaś co do drugiego, przypomniał, iż w Libanie i Syrii mieszkają miliony prawosławnych chrześcijan. Ostatecznie ówczesnego archimandrytę zwolniono, i stał się drugim w historii Arabem kierującym diecezją Sebasty.
Jego grafik jest bardzo napięty przez udział w różnych konferencjach i innych wydarzeniach oraz spotkania ze swoimi wiernymi. Jednakże w ostatnich dniach libańskiej gazecie As-Safir udało się przeprowadzić krótki wywiad z hierarchą. Polskiemu czytelnikowi może wydać się on kontrowersyjny, lecz z pewnością rzuci mu nowe światło na sprawę palestyńską, a także arabskich chrześcijan.
Jaki przyświeca Wam cel uczestniczenia w tylu wydarzeniach?
Wzmocnienie naszego narodu, gdziekolwiek by się nie znajdował, wspieranie jego praw oraz arabskich ludów, gdziekolwiek by nie byli. A także uświadamianie, więcej świadomości, rozsądku i dialogu – to droga do rozwiązania naszych wewnętrznych problemów. Jedność i opór są sposobem na przezwyciężenie izraelskiej okupacji.
Jak można opisać sytuację chrześcijańskiej wspólnoty w Palestynie?
Pozwólcie mi odrzucić taką formę tego pytania. Moim zdaniem, nie ma wyznaniowych, osobnych wspólnot w Palestynie. Chrześcijanie nie są tu jakąś oddzielną wspólnotą. Są oni nieodłączaną częścią autochtonicznego palestyńskiego arabskiego narodu. Tak w jego wymiarze regionalnym, jak i narodowych obowiązków wobec Palestyny i krajów arabskich.
Ale są tacy chrześcijanie w Palestynie, którzy określają siebie mianem mniejszości…
Taka mowa nigdy nie może być zaakceptowaną. Mieszkam tu od 48 lat i nigdy bycie członkiem jakiejś mniejszości nie było podstawą dla mojego postępowania, wręcz odwrotnie – moi muzułmańscy bracia zawsze byli po naszej stronie w naszej arabskości, poczuciu tożsamości narodowej, palestyńskości.
Jaki wkład chrześcijanie wnieśli do Palestyny?
My, jako chrześcijanie, jesteśmy częścią tego ludu i tego narodu. Jesteśmy dumni z przynależności do chrześcijaństwa, które pierwszy raz zajaśniało w Palestynie. Jesteśmy dumni z naszej arabskości i przynależenia do ludu, który od dekad walczy o zyskanie wolności. Wierzcie mi, nie zwracam uwagi na to, co wnieśli chrześcijanie, a co muzułmanie. W naszym państwie nie dzielimy poległych za wolność na chrześcijańskich i muzułmańskich. Mamy jeden cel, jakim jest wyzwolenie Palestyny.
Czy chrześcijanie w Palestynie cierpią jakąkolwiek formę prześladowań?
Prześladowania są ze strony okupantów izraelskich. Tym różnimy się od innych części bliskowschodniego regionu, że chrześcijanie i muzułmanie są tu braćmi, i nie są to wymyślone słowa. To prawda. Incydenty, owszem, zdarzają się, ale są one odosobnione.
Jakie jest Wasze zdanie na temat tego, co dzieje w naszym regionie, a zwłaszcza w Syrii?
To, co dzieje się w Syrii, nie jest naturalne dla naszego ludu. To raczej produkt ekstremizmu, podburzania, odrzucania i nienawiści. Ścinanie głów i jedzenie wątrób żywych ludzi nie jest cecha charakterystyczną dla islamu. W imieniu Palestyńczyków, potępiam zabijanie Syryjczyków, naszych braci. Opowiadamy się przeciwko tym, którzy promują konflikty na tle wyznaniowym i popełniają przestępstwa w imię religii, jak to się stało w Maalouli. Ci ludzie raniąc Syryjczyków, ranią nas. Prawdziwie, są oni wrogami religii. Pół miliona chrześcijan uciekło z Syrii, a milion z Iraku. To bardzo zasmucające. Pragniemy, by chrześcijanie pozostali na swojej ziemi, gdyż są oni jej częścią, a muzułmanie to nasi bracia.
Tłum. z angielskiego Dominika Kovačević
araborthodoxy.blogspot.com
— Dominika Kovačević
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.