W mowie potocznej słowo „starzec” powszechnie jest kojarzone z osobą podeszłą wiekiem. Taką definicję podaje nam też słownik języka polskiego: starzec – człowiek stary, sędziwy. Jednakże starzec jest także kojarzony z osobą o bogatym doświadczeniu życiowym.
W mowie potocznej słowo „starzec” powszechnie jest kojarzone z osobą podeszłą wiekiem. Taką definicję podaje nam też słownik języka polskiego: starzec – człowiek stary, sędziwy. Jednakże starzec jest także kojarzony z osobą o bogatym doświadczeniu życiowym. Z kimś, kto z racji swojego wieku, wiele w swoim życiu widział, kto był w różnych trudnych sytuacjach życiowych i kto nauczył się z nich wychodzić obronną ręką. Starość, bowiem, jest to w pewnym sensie także czas szczególnie nacechowany mądrością, którą przynoszą z sobą lata przeżytych doświadczeń.
Gdy uważnie się przyjrzymy historii ludzkości zauważymy, iż w przeszłości, w wielu społeczeństwach, najstarszych członków tychże społeczeństw traktowano ze szczególnym szacunkiem i pietyzmem. Już w starożytnych kulturach, członkowie danego plemienia, gdy znaleźli się w jakiejś trudnej sytuacji, korzystali z mądrości i doświadczenia starców zwracając się do nich po poradę, by następnie kierować się udzielonymi przez nich wskazówkami.
Na chrześcijańskim Wschodzie mianem starca określa się człowieka o ogromnym doświadczeniu w życiu wewnętrznym, dzięki któremu może się on stać dla zwykłych wiernych przewodnikiem duchowym w ich drodze do zbawienia. Stąd często pojawiający się w tym kontekście słowiański wyraz starczestwo, który można by przetłumaczyć, jako, starcowanie, czyli pełnienie posługi starca. W tym znaczeniu termin starzec (cs. starec, gr. geront) jest równoznaczny z określeniem ojciec duchowy.
W prawosławnym rozumieniu starzec nie musi koniecznie oznaczać osoby w podeszłym wieku, albowiem w tym przypadku chodzi o „starość” nie w sensie fizycznym, lecz duchowym. Doświadczona duchowo może być już osoba bardzo młoda, jeśli w swoim życiu wewnętrznym czyniła szybkie postępy. Tak więc, pomimo młodego wieku, ktoś taki, w sensie duchowym, będzie już starcem. Dzieje wschodniego chrześcijaństwa znają wiele takich przypadków, czego przykładem może być, wspomniany w „Gerontikonie”, abba Zachariasz. Jedna z opowieści opisuje, jak do Zachariasza przyszedł abba Mojżesz z prośbą: „Powiedz mi, co mam czynić?” On, gdy usłyszał, rzucił się na ziemię do stóp starca, mówiąc: „Ty mnie o to pytasz, ojcze”? Starzec mu odpowiedział: „Wierz mi, synu mój, Zachariaszu: widziałem Ducha Świętego zstępującego na ciebie i odtąd czuję, że koniecznie muszę cię zapytać”. Druga historia ma strukturę podobną: „Abba Makary prosił Zachariasza: „Powiedz mi, na czym polega praca mnicha”. On zaś odrzekł: „Mnie o to pytasz, ojcze?” A na to abba Makary: „Mam wielkie zaufanie do ciebie, Zachariaszu, synu mój; bo jest Ktoś, kto mnie nakłania, abym ciebie pytał”.
Posługi starca nie należy utożsamiać wyłącznie z osobą kapłana i sprawowanym przez niego sakramentem spowiedzi, ponieważ starcem może być także zwykły mnich, bez święceń kapłańskich, albo nawet człowiek świecki, albowiem duchowa doskonałość nie jest zastrzeżona wyłącznie dla mnichów. Posługę tego rodzaju może pełnić również mniszka lub kobieta świecka, albowiem w tradycji prawosławnej mamy do czynienia zarówno z duchowymi ojcami, jak i duchowymi matkami.
— Grzegorz Szmyga
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.