Zapraszamy do lektury wybranych listów św. Ambrożego z Optiny do świeckich osób
Święty Ambroży z Optiny żył w latach 1812-1891. Urodził się w pobożnej rodzinie (dziadek był kapłanem), uczył się w seminarium w Tambowie, w 1839 roku przybył do Pustelni Optinskiej. Został do niej przyjęty w 1840, był uczniem starca Lwa, a po jego śmierci - starca Makarego. W 1842 roku złożył śluby zakonne, otrzymując imię Ambroży. W 1845 roku przyjął święcenia kapłańskie, po czym poważnie zachorował. Prawdopodobnie w 1848 roku, w czasie nasilenia choroby, przyjął wielką schimę, zachowując dotychczasowe imię. Od 1860 roku, po śmierci starca Makarego, pełnił duchowy trud starczestwa, pomimo stałych i nawracających chorób. Tę posługę pełnił 30 lat, aż do czasu, gdy jego stan zdrowia uniemożliwił mu funkcjonowanie. Zmarł w 1891 roku; formalnie kanonizowany w 1988 roku.
Przedstawiamy czytelnikom wybrane listy świętego starca, kierowane do osób świeckich. Z bogatego zbioru korespondencji tłumacz starał się wybrać te, których treść jest zrozumiała i pożyteczna dla każdego odbiorcy.
* * *
Gdyby Pan przez miłosierdzie Swoje nie darował nam Sakramentu Pokajania, leczącego liczne słabości nasze, to gdzie mielibyśmy się podziać, niepoprawni, zawsze gotowi naruszać obietnice Świętego Chrztu? Główna moc pokajania polega na pokorze, która, jak i wszelka cnota, ma swoje stopnie. Błogosławiony, kto znajduje się choćby na jakimkolwiek ze stopni błogosławionej pokory, która we wszelkim nieprzyjemnym i smutnym przypadku bardziej siebie wini, że nie umiała postąpić jak należało, i dlatego trwa zawsze bardziej spokojnie. Pozorna zaś sprawiedliwość napełnia duszę zmieszaniem, bardzo szkodliwym na drodze pobożności.
Mieliśmy wskazanie ze strony świętej pamięci ojca naszego Makarego na słowa Piotra Damasceńczyka, że zbawienie człowieka dokonuje się między strachem i nadzieją, żeby nie rozpaczać i nie mieć daremnej nadziei („Dobrotolubije”/”Filokalia”, część 3, „O siedmiu działaniach”). Obie te skrajności są szkodliwe dla duszy i niebezpieczne. Pan poprzez przypowieść o celniku i faryzeuszu wyraźnie pokazał, jak winowajcy i słabi grzesznicy mogą otrzymać poprzez pokorne pokajanie nie tylko zbawienie, ale i usprawiedliwienie; oraz jak człowiek, widzialnie bezgrzeszny i z różnymi widzialnymi cnotami, może być odrzucony przez Boga za pyszałkowaty obraz myśli. Jeśli apostoł Jakub mówi o uczynkach, że „wiara bez uczynków jest martwa” (Jk 2, 20), to mówi o tym nie po prostu, a wskazuje na zatwardziałość serca i niemiłosierdzie tego, kto mając możliwość dobrze czynić bliźniemu, nie czyni tego w jego potrzebie, mówiąc tak: „Jeśli zaś brat albo siostra będą nadzy albo pozbawieni codziennego pokarmu, a powie im mogący dobrze czynić: idźcie w pokoju, to jaki z tego pożytek?” (por. Jk 2, 15-16). A święty apostoł Paweł jeszcze wyraźniej mówi, że nie powinno się pokładać dużo nadziei w widocznej dobroczynności, a bardziej troszczyć się o osiągnięcie miłosierdzia w sercu i miłości do bliźniego, mówiąc tak: „Jeśli rozdam cały majątek mój i oddam ciało na spalenie, a miłości nie mam, to żaden z tego pożytek dla mnie” (por. 1 Kor 13, 3). Także Warsonofiusz Wielki mówi, że jeśli ktoś mając na własną potrzebę, powie proszącemu: nie mam, nie zgrzeszy, ponieważ nie ma rzeczywiście na rozdawanie. Także i w starotestamentowym Piśmie powiedziano: „Dobrze czyń potrzebującemu, na ile ręka twoja może” (por. Prz 3, 27).
W ogóle pod chrześcijańskimi uczynkami rozumie się wypełnianie życiodajnych przykazań Bożych, które naprawiają serce człowieka, a nie po prostu nagie, widoczne uczynki. Przy niedostatku zaś czynienia przykazań należy przyjąć pokorę, rozpuszczoną pokajaniem, i na odwrót, jak pokazano u Izaaka Syryjczyka.
autor: święty mnich Ambroży z Optiny
tłumaczenie: Michał Diemianiuk
za: azbyka.ru
— św. mnich Ambroży z Optiny, tłum. M. Diemianiuk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.