czw, 13 sie (31 lip) czwartek, 13 sie (31 lip) 2026 roku juliański
Kalendarz →
Publicystyka 16 sierpnia 2024

Moc kilku pełnych wiary słów

Ewangelista św. Mateusz stawia nas twarzą w twarz z potężną duchową rzeczywistością, o której mówiło niedzielne czytanie z Ewangelii. Nie trzeba widzieć Boga swymi oczami, aby Go poznać i mieć w Niego wiarę.

0 czytelników poleca

Czytanie z Ewangelii według św. Mateusza 9,27-35

Świat, w którym żyjemy, nauczył nas patrzeć na wszystko przez pryzmat nauki. Prawdą i faktem jest to, co można zaobserwować i powtórzyć w kontrolowanym środowisku. Uczą nas, że aby coś wiedzieć, musimy to zobaczyć, zaobserwować. Nasze oczy muszą to uchwycić, aby to zweryfikować.

Ale ewangelista św. Mateusz stawia nas twarzą w twarz z potężną duchową rzeczywistością, o której mówiło niedzielne czytanie z Ewangelii. Nie trzeba widzieć Boga swymi oczami, aby Go poznać i mieć w Niego wiarę. W rzeczywistości ewangelista idzie nawet dalej, mówiąc nam, że nie potrzeba sprawnych oczu, aby rozpoznać Jezusa jako Pana i Zbawiciela. Możesz być ślepy, tak jak ślepi byli ci dwaj mężczyźni, o których słyszeliśmy.

W swojej ślepocie nie narzekali i nie szemrali przeciwko Bogu. Nie pogrążali się w litowaniu się nad sobą w związku ze swoją sytuacją. Zamiast tego użyli zmysłów, które mieli, aby podążać za Chrystusem.

Czasami znajdujemy się w momentach wielkich trudności. Czasami te trudności są spowodowane przez nasze własne grzeszne życie. Podobnie jak ci niewidomi ludzie możemy czuć, że jesteśmy w wielkiej ciemności. Możemy czuć, że nie mamy informacji lub wiedzy, które są niezbędne, aby zrobić krok naprzód w życiu. Obawiamy się, że następny krok, który zrobimy, może być zdradliwy lub niebezpieczny. W takich chwilach lekcja z tej Ewangelii jest tym potężniejsza. Wołaj do Jezusa Chrystusa. Kiedy nie masz już nic do dania, powierz wszystko Temu, który sam może dać ci wszystko w obfitości.

W życiu Kościoła, podczas naszych nabożeństw, słyszymy powtarzane wielokrotnie słowa „zmiłuj się nad nami, Boże” lub „Panie, zmiłuj się”. Dlaczego to robimy? Dlaczego powtarzamy te słowa w kółko przez dni, tygodnie, miesiące i lata? Czy to dlatego, że Kościół prawosławny jest nudny i nieoryginalny, i nie może znaleźć czegoś nowego?

Nie, moi bracia i siostry. To dlatego, że oryginalnego materiału objawionego przez Ducha Świętego nie można ulepszyć. Kościół nie jest nudny, ponieważ jest ciałem Chrystusa, obrazem Królestwa Bożego. Nazywamy Kościół naszą matką i jak każda dobra matka, wychowuje on swoje dzieci w podstawowych umiejętnościach życiowych. Uczy swoje dzieci umiejętności przetrwania. Przekazuje dzieciom swoją mądrość, a one stają się mądre. Nie wymyśla ciągle nowych modlitw, nowej muzyki i nowego kultu, aby dopasować się do czasów i pór roku. Nie daje niczego nowego, ponieważ nie ma nic nowego pod słońcem. Więc to, co robi Kościół, to uczy swoje dzieci autentycznego sposobu życia, sposobu picia z wód życia. Tę drogę odnajduje się poprzez otwarte serce i usposobienie, które uczy się wołać do żywego Boga tymi słowami: „Zmiłuj się nad nami!” lub „Panie, zmiłuj się!”

Wszystkie modlitwy liturgiczne Kościoła starają się przekazać nam ten dar. Darem jest pokorna wiara. Ale jak możemy uzyskać ten dar, jeśli wcześniej nie mamy wiary? Według niektórych ojców zaczynamy od naszych słów, a nasze serca idą za nimi naturalnie. To jeden z powodów, dla których powinniśmy uważać na rodzaj muzyki, którego słuchamy i teksty, które bezmyślnie powtarzamy. Mają na nas wpływ i odciskają na nas piętno. Zmieniają nas, gdy jesteśmy wystarczająco długo na nie narażeni.

Nasze modlitwy również nas zmieniają. Nasze słowa i czyny pomagają kształtować nasze serca. Dlatego Kościół wykorzystuje naszą ludzką naturę i wzywa nas, abyśmy stali się tym, kim mamy być w Chrystusie. Abyśmy nauczyli się wołać do Boga i zwracać się do Niego jako do kogoś, kto jest w stanie okazać nam miłosierdzie. A jeśli zwrócisz uwagę, zobaczysz, że w rzeczywistości niewidomi mężczyźni poszli za tym przykładem, ponieważ poszli za Jezusem do Jego domu, który jest symbolem Kościoła - miejsca, w którym mieszka Chrystus. Jest to dodatkowo udowodnione tym, że Chrystus okazuje im miłosierdzie i uzdrawia ich w swoim domu. Gdzie znajdujemy Boga? Gdzie wiemy, że będzie na nas czekał? W swoim domu.

Ale naprawdę ważne jest, by pamiętać, że aby Chrystus mógł ci pomóc i cię uzdrowić, musisz zbliżyć się do Niego tak, jakbyś był ślepy! Musisz postrzegać siebie jako ślepego i potrzebującego zewnętrznej pomocy. Jest to szczególnie prawdziwe w twoich modlitwach. Nie posiadasz ani nie kontrolujesz Boga. Nie widzisz też Boga. Prawosławna teologia mówi, że możemy poznać Boga poprzez Jego energię, ale nigdy w Jego istocie. Musimy więc zbliżyć się do Boga pokornie, z naszymi modlitwami, tak jak czynili to niewidomi, i musimy to zrobić z wiarą, że On nas usłyszy i wyciągnie do nas swoje uzdrawiające ręce pośród naszej ślepoty. W końcu, to jest dobre upodobanie Pana, aby dać ci dobre rzeczy, ponieważ jesteś Jego dzieckiem.

Módl się tak, jakby twoje życie od tego zależało, ponieważ z całą pewnością tak jest! Św. Marek Asceta uczy, że „nic nie jest silniejsze w działaniu od modlitwy, nic nie jest bardziej skuteczne w zdobywaniu Bożej łaski”. To jest łaska, którą dwóch niewidomych mężczyzn znalazło dzięki swojej szczerej modlitwie składającej się z zaledwie kilku słów: „Zmiłuj się nad nami!” Amen.

o. James Guirguis (tłum. Gabriel Szymczak)

za: Out of Egypt

fotografia: jarek1 /orthphoto.net/

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze ze świata

wszystkie →