Wywiad z Tomaszem Hanczarukiem, przewodniczącym Bractwa Młodzieży Prawosławnej w Polsce, o kondycji Bractwa, jak też o trudach i odpowiedzialności pełnienia funkcji przewodniczącego.
Wywiad z Tomaszem Hanczarukiem, przewodniczącym Bractwa Młodzieży Prawosławnej w Polsce, o kondycji Bractwa, jak też o trudach i odpowiedzialności pełnienia funkcji przewodniczącego. Rozmawiała Katarzyna Dmitruk.
"Mówić o swoich przeżyciach duchowych można otwarcie i bez ograniczeń tylko z człowiekiem, który cię rozumie, bo czuje tak samo." W dniach 24 –25 listopada w 2006 r. w Hajnówce odbędzie się już XXV Walne Zgromadzenie Bractwa Młodzieży Prawosławnej w Polsce. Czy jest ono ważne w środowisku młodzieży należącej do Bractwa Młodzieży Prawosławnej? Walne Zgromadzenie jest bardzo ważnym wydarzeniem w życiu Bractwa, ponieważ to sama młodzież decyduje o tym jak będzie wyglądała działalność Bractwa w najbliższym czasie.
Na Walnym Zgromadzeniu Bractwa Młodzieży Prawosławnej spotykają się członkowie bractw z całej Polski. Głównym celem takiego spotkania jest ustalenie harmonogramu działań na następny rok, jak również wybór członków Zarządu Centralnego Bractwa Młodzieży Prawosławnej. W tym roku chcemy ponownie wprowadzić legitymacje dla członków BMP.
Jest to wydarzenie, które sprzyja wzajemnemu poznaniu się i kontaktom, dzięki czemu łatwiej jest w przyszłości cos organizować. Jest to również okazja do wspólnej modlitwy.
Podczas Walnego Zgromadzenia będą wybierane nowe władze Zarządu Centralnego, w tym również nowy przewodniczący Bractwa Młodzieży Prawosławnej w Polsce. Biorąc pod uwagę własne doświadczenie, czy Twoim zdaniem trudno być przewodniczącym? Nie jest to łatwe. Po pierwsze dlatego, że na przewodniczącym spoczywa bardzo duża odpowiedzialność za młodzież. Trzeba pamiętać, że „diabeł nie śpi”. Bractwo jako organizacja skupiająca osoby wyznania prawosławnego jest narażona na wiele trudności i pokus duchowych, z którymi musi się zmagać na co dzień.
Kiedy zostałem przewodniczącym musiałem się nauczyć i wciąż się tego uczę jak zarządzać organizacją, która skupia młode osoby będące przecież wolontariuszami, dobrowolnie uczestniczącymi w pracach Bractwa. Przewodniczący musi się liczyć z tym, że trzeba poświęcić dużą część swojego prywatnego czasu. Jednak jest to zadanie bardzo wdzięczne, które rozwija człowieka, pozwala poznać wspaniałych ludzi, pozwala się uczyć współpracy z młodzieżą i duchowieństwem. Jest to trud, który przynosi wiele satysfakcji.
Jakie były Twoje początki w Bractwie Młodzieży Prawosławnej? Zaczęło się od pielgrzymki na Grabarkę. Pamiętam, że zdałem egzaminy do średniej szkoły i poszedłem na pielgrzymkę, tam poznałem prawosławnych rówieśników. Spodobało mi i zacząłem chodzić na pielgrzymki co roku. W tym czasie poznałem wiele osób działających w Bractwie, również chciałem pomóc i jak tylko zdałem egzaminy na studia zacząłem uczęszczać na Bractwo Studenckie. Ważnym wydarzeniem w moim życiu była organizacja pielgrzymki majowej, po której wybrano mnie wiceprzewodniczącym. Rok temu wybrano mnie przewodniczącym.
Co udało się zrobić od listopada roku ubiegłego, kiedy zostałeś wybrany na przewodniczącego ? Czy udało ci się zrealizować swój program sprzed roku? Kandydując na przewodniczącego Bractwa Młodzieży Prawosławnej zależało mi najbardziej na tym, aby pogłębić współpracę i kontakt pomiędzy poszczególnymi Bractwami. Po drugie chciałem, żeby Bractwo było organizacja otwartą na nowych członków. Jak nie należałem jeszcze do tej organizacji wydawało mi się, że Zarząd Centralny jest zamkniętą grupą do której trudno się przebić.
Będąc przewodniczącym przez ten rok, starałem się zachęcać młodzież, do tego aby wykorzystywała swoje umiejętności. Z doświadczenia wiem, że przyda się każdy i że dzięki bractwu każdy może rozwinąć swoje umiejętności i talenty. Poprzez kontakt z Bractwem Młodzieży Prawosławnej można wiele się nauczyć, do tych osób należy po prostu wyjść. Chciałbym, żeby nowe osoby czuły się dobrze przychodząc do bractwa. Wiem, że jest to możliwe, tylko na to potrzeba czasu i odpowiedniego działania. Moja inicjatywą było m.in. organizacja spotkań i rozmów na temat tego czym bractwo jest i jak może pomagać w życiu Cerkwi. Jedną z inicjatyw mających służyć wspólnej integracji i wzajemnemu poznaniu się było zorganizowane w tym roku I Modlitewne Spotkanie Studentów na Św. Górze Grabarce.
Jak oceniasz miniony rok w kalendarium Bractwa Młodzieży Prawosławnej? jakie były sukcesy i porażki? Jestem zadowolony z pielgrzymki maturzystów na Św. Górę Grabarkę, spotkania studentów na Górze Grabarce, pielgrzymki majowej (paschalnej), obozów roboczych, z obozów dla dzieci i młodzieży. Cieszy mnie, że komuś jest to potrzebne.
Jeśli chodzi o zawody sportowe to nie odbyły się koszykówka, piłka nożna i warcaby to przerosło moje siły. W planach mieliśmy też II letni festiwal BMP, który niestety też się nie odbył.
Ważne jest, żeby bractwo mogło zaistnieć w sieci internetowej, mamy swoja stronę www.bmp.cerkiew.pl, ale brakuje nam osób, które mogłyby się zajmować aktualizacja strony. Potrzebni są informatycy, których chcielibyśmy pozyskać spośród uczącej się i studiującej młodzieży wyznania prawosławnego.
Czy coś zmieniło się w Twoim życiu w momencie kiedy zostałeś przewodniczącym? Na pewno mam mniej prywatnego czasu. Działanie w Bractwie Młodzieży Prawosławnej nauczyło mnie tego, że stałem się bardziej zaradny. Szerokie kontakty z ludźmi otwierają człowieka, dzięki nim człowiek wiele uczy się i rozwija. Bycie przewodniczącym to duże wyzwanie.
Czy struktura organizacyjna Bractwa wymaga twoim zdaniem zmiany, czy jest adekwatna do potrzeb środowiska młodzieży prawosławnej? Ja nie widzę lepszego pomysłu na organizacyjną zmianę struktury Bractwa Młodzieży Prawosławnej.
Jak oceniasz wsparcie jakiego udziela Cerkiew Bractwu? Jeśli chodzi o wsparcie i błogosławieństwo dla naszych działań ze strony najwyższych władz cerkiewnych to zarówno biskupi, jak i metropolita Sawa zawsze nam go udzielają. Gorzej jest ze współpracą przy niektórych parafiach, brakuje tutaj współpracy duchowieństwa z Bractwem. Mogę to zilustrować przykładem przesyłania plakatów informacyjnych, czy listów dotyczących organizowanych przez nas imprez, które gdzieś giną i potem jest niedoinformowanie. Taki brak wsparcia w rozpowszechnianiu informacji utrudnia organizowanie czegokolwiek. Dobra współpraca z parafiami pomogłaby Bractwu.
Co jest dzisiaj głównym zadaniem Bractwa Młodzieży Prawosławnej w Polsce? Przyciągnąć młodzież do Cerkwi. W dzisiejszym świecie jest dużo różnych rozrywek i atrakcji, które odciągają młodych ludzi od modlitwy. W związku z tym przebywanie w gronie młodych osób tego samego wyznania przestaje być takie ważne. W bractwie jest coraz mniej członków, może to wynikać z dużej liczby małżeństw mieszanych lub też ze słabego funkcjonowania bractwa.
Pod jakim względem Bractwo Młodzieży Prawosławnej może być atrakcyjne dla młodych osób wyznania prawosławnego? My nie możemy zachęcić młodzieży organizowaniem dyskotek, czy imprez tylko o charakterze rozrywkowym. Głównym celem Bractwa jest przekazanie w przystępny sposób wiedzy o prawosławiu, jak też nauczenie wspólnej modlitwy. Na każdym spotkaniu Bractwa powinien być element duchowości. Istotne jest to, żeby młodzi ludzie tego samego wyznania zawierali znajomości. Wydaje mi się, że nadal jest ważne poznanie drugiego człowieka z którym można porozmawiać o Bogu. Dziś rozmowa o Bogu jest niemodna i nieatrakcyjna. Mówić o swoich przeżyciach duchowych można otwarcie i bez ograniczeń tylko z człowiekiem, który cię rozumie, bo czuje tak samo.
W Cerkwi jest dużo duchowości, ale jak człowiek nie jest „wtajemniczony”, nie chodzi do cerkwi to jest mu ciężko to zrozumieć. Trzeba chcieć być prawosławnym.
Czy Bractwo Młodzieży Prawosławnej jest potrzebne środowisku prawosławnemu? Jest bardzo potrzebne, o czym świadczy fakt, że gdy jedno parafialne bractwo przestaje istnieć, to powstaje nowe. Jeśli wciąż jest młodzież, która chce działać w Bractwie to Bractwo jest potrzebne. Moim zdaniem Bractwo nigdy nie upadnie.
Czy podczas XXV Walnego Zgromadzenia będziesz kandydował na przewodniczącego Bractwa Młodzieży Prawosławnej? Tak chciałbym wziąć udział w wyborach. Podczas swojej kadencji zmagałem się z wieloma przeszkodami i spotkało mnie trochę niepowodzeń. Najważniejsze jest jednak to, że czuję, iż moje działanie jest komuś potrzebne. Jeśli wciąż jest grupa prawosławnej młodzieży, która przyjeżdża na pielgrzymki to oznacza, że warto je organizować. Wielka rekompensatą wszelkich trudów jest zadowolenie i wdzięczność ludzi, które mi wszystko wynagradza.
— Katarzyna Dmitruk
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.