Już jutro w Kijowie odbędzie się jedno z najważniejszych wydarzeń w historii Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej – wybory jej nowego zwierzchnika.
Już jutro w Kijowie odbędzie się jedno z najważniejszych wydarzeń w historii Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej – wybory jej nowego zwierzchnika. Wydarzenie odbędzie się czterdziestego dnia po śmierci poprzedniego zwierzchnika – metropolity Włodzimierza, który swoją funkcję pełnił 22 lata. W przededniu wyborów prezentujemy Państwu wywiad z rzecznikiem Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej ks. Gieorgijem Kowalenko, który opowie jak wyglądają wybory zwierzchnika i relacje z Patriarchatem Moskiewskim.
Natalia Tałałaj („Gławkom”): Gdzie i jak odbędą się wybory nowego zwierzchnika Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego?
Ks. Gieorgij Kowalenko, rzecznik prasowy Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej: 13 sierpnia w Kijowsko-Pieczerskiej Ławrze w sali refektarzowej cerkwi świętych Antoniego i Teodozjusza odbędzie się sobór biskupów Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej, który wybierze nowego zwierzchnika. Będzie to czterdziesty dzień po śmierci Wielce Błogosławionego Metropolity Włodzimierza. Dzień ten rozpocznie się więc nabożeństwem żałobnym odprawionym w miejscu pochówku hierarchy i od razu po zakończeniu panichidy rozpocznie się rejestracja uczestników soboru.
W soborze wezmą udział wszyscy biskupi Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej, także emerytowani – 52 biskupów będących ordynariuszami diecezji, 22 biskupów-wikariuszy i 9 emerytowanych biskupów, którzy z różnych przyczyn, m.in. z uwagi na stan zdrowia, nie niosą już posługi, są jednak częścią episkopatu.
Wybory przeprowadzone zostaną z podziałem na dwie tury, w drodze tajnego głosowania. Sam sobór odbędzie się w sali refektarzowej. Kabiny do głosowania umieszczone będą w cerkwi. W pierwszej turze biskupi otrzymają karty do głosowania, na których będą znajdować się imiona wszystkich nieemerytowanych biskupów Ukraińskiej Cerkwi – 74 kandydatów.
Jeśli w pierwszej turze nie będzie nikogo, kto otrzyma ponad połowę głosów odbędzie się druga tura. Przejdzie do niej trzech kandydatów, i z tej trójki również w drodze tajnego głosowania wybrany zostanie jeden, Na wszystkich etapach każdy kandydat może wycofać swoją kandydaturę, lecz nie zmieni się przez to liczba kandydatów w drugiej turze. Będzie ich dokładnie trzech.
Pojawiła się informacja, wedle której w soborze mieliby uczestniczyć przedstawiciele Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej.
W soborze uczestniczyć będą jedynie przedstawiciele Ukraińskiej Cerkwi. Nie będzie żadnych gości, obserwatorów i przedstawicieli. Prowadzony będzie zapis protokolarny, a sam sobór odbędzie się za zamkniętymi drzwiami.
Kiedy odbędzie się druga tura?
Druga tura odbędzie się tego samego dnia, i już przed całonocnym czuwaniem przed świętem (14 sierpnia to bowiem pierwszy dzień Postu przed świętem Zaśnięcia Bogurodzicy, pierwsze święto Zbawiciela) odbędzie się nabożeństwo dziękczynne.
Oficjalnie proces wyboru zwierzchnika zakończy się 17 sierpnia, kiedy to odbędzie się intronizacja – wprowadzenie na kijowski metropolitalny tron Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej. Intronizacja odbędzie się w Soborze Zaśnięcia Bogurodzicy Kijowsko-Pieczerskiej Ławry.
Na to wydarzenie powinni przybyć goście (lub też przesłać swoje gratulacje) – przedstawiciele 15 lokalnych Cerkwi, potwierdzając i przyjmując w jedność eucharystyczną nowego zwierzchnika Ukraińskiej Cerkwi.
Obecnie w prasie figurują imiona dwóch kandydatów – arcybiskupa Antoniego (Pakanicza) i strażnika tronu, metropolity Onufrego (Bierezowskiego). Kto jeszcze jest prawdopodobnym kandydatem?
Imiona w prasie czy prognozy przyjmuję za niezrozumienie natury Cerkwi, lub próbę jej ocenienia przez pryzmat wyborów politycznych. W Cerkwi oprócz woli biskupów jest też działalność Świętego Ducha. Bóg wybrał już swoich kandydatów, a zadaniem episkopatu jest odpowiadać woli Bożej. Dlatego też mówienie o jakichkolwiek bardziej lub mniej prawdopodobnych kandydatach świadczy o niedostatecznej wierze w zamysł Boży.
W Cerkwi nie istnieje przedwyborcza agitacja, debaty, prezentacje programów. Biskupi znają się nawzajem wystarczająco długo i dobrze, rozumieją potrzeby Cerkwi, a wybór zwierzchnika w tak trudnych czasach to wielka odpowiedzialność za dolę naszą, wiernych i całego narodu Ukrainy.
Zwierzchnik wybierany jest dożywotnio. Prawa do pomyłki nie ma. Nie widzę żadnych nieprzewidzianych okoliczności, dlatego, że wszyscy znajdujemy się pod wpływem emocji tego, co dzieje się w naszym kraju. Cerkiew wraz z nowym zwierzchnikiem powinna znaleźć drogę do przerwania przelewu krwi w państwie i kontynuować służbę na rzecz uzdrowienia ran, które przynosi wojna. Mamy setki zabitych, tysiące rannych. Dlatego te wybory to ważny problem. Sytuacja w państwie nakłada na biskupów dodatkową odpowiedzialność za rezultat wyboru.
Mówi ksiądz, że kandydaci nie mają swoich programów, ale przecież opinia publiczna już w pewnej mierze sformułowała określone „programy”, nazywając arcybiskupa Antoniego kandydatem prorosyjskim, a metropolitę Onufrego – proukraińskim. Chociaż jeśli poczytamy publikacje, które mają już po kilka lat, to zrozumiemy jasno, że obaj kandydaci skłaniają się w stronę Moskwy.
Dlatego nie wierzę w polityczne układy w kontekście Cerkwi. W Cerkwi nie powinno być wektorów prorosyjskich ani proukraińskich. W Cerkwi powinien być jeden wektor – proewangeliczny.
Ale polityczne wektory mimo wszystko istnieją, jakkolwiek by się od tego nie uciekało...
To mogą być osobiste poglądy człowieka. Ale zwierzchnik Cerkwi powinien jednać ludzi z różnymi poglądami, tak jak metropolita Włodzimierz, który przez te 22 lata służenia, faktycznie budował naszą Cerkiew. I to Cerkiew jedna ludzi z różnymi poglądami politycznymi, mówiących w różnych językach i pochodzących z różnych regionów. Cerkiew powinna iść drogą głoszenia Ewangelii. Naszym głównym hierarchą jest Chrystus, a zwierzchnik powinien paść stado, które poręczył mu Chrystus. Cerkiew żyje w tym świecie, lecz nie jest z tego świata. Takim człowiekiem był metropolita Włodzimierz i to przekazał on wszystkim biskupom.
Czy kandydatury były konsultowane z Rosyjską Cerkwią Prawosławną? Czy były jakieś zalecenia, życzenia od Rosyjskiej Cerkwi?
Bóg włada Cerkwią i on wezwał metropolitę Włodzimierza w tym momencie, w którym można było oczekiwać najmniejszego wpływu na wybór naszego episkopatu, ponieważ dziś państwo nie jest nami zainteresowane, my również nie oczekujemy żadnych gości ani doradców. Przy tym jednak każdy decyduje – poddawać się takiemu wpływowi czy nie. Lecz na chwilę obecną nie ma podstaw, by mówić, że możliwe jest jakiekolwiek wpływanie na wybór episkopatu.
Nie będę ukrywać, że, kiedy przygotowywałam się do rozmowy, znalazłam informację o tym, że Rosyjska Cerkiew Prawosławna przeznaczyła sumę 5 mln dolarów na wybór „odpowiedniego” kandydata i, że każdemu, kto zagłosuje na arcybiskupa Antoniego, obiecano jakoby sumę 100 tys. dolarów...
Istnieje takie cerkiewne pojęcie jak „symonia”, która wzięła się z tego, że mag Szymon próbował kupić święcenia. Symonia to grzech i wiedzą o tym wszyscy w Cerkwi. Co więcej, według cerkiewnych kanonów, jeśli święcenia są kupione, uważa się je za nieważne. I nawet jeśli odkryje się to później, to człowiek taki powinien być wydalony ze stanu kapłańskiego.
A czy były takie precedensy?
Precedensów kupowania godności kapłańskiej nie znam. To podstawowa sprawa w Cerkwi – Łaski nie da się kupić. A Szymon umarł od razu po tym, jak zaproponował pieniądze. I myślę, że są to wystarczające mechanizmy, które sprawiają, że niemożliwe jest zakupienie święceń w Cerkwi. I wszelkie rozmowy o pieniądzach to nic więcej jak czcza gadanina. I czasem zadziwiam się jak wielką fantazję mają ludzie.
Księdza kolega po fachu z Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Kijowskiego Patriarchatu (niekanoniczna wspólnota nieuznawana przez żadną inną lokalną Cerkiew – przyp. tłum.) Ewstratij Zara napisał niedawno, że 13 sierpnia Patriarchat Moskiewski będzie wybierać nie tylko nowego metropolitę, ale koncepcję swojego istnienia. Czy ksiądz się z tym zgadza?
Jednoznacznie. Fakt, że zwierzchnika wybiera się dożywotnio determinuje rozwój cerkwi na lata. Powinniśmy również pamiętać, że Cerkiew jest wystarczająco stabilną instytucją. Przeszła bez żadnych wewnętrznych perturbacji zarówno przez wydarzenia z lat 2004-2005 jak i 2013-2014. Nowy zwierzchnik będzie miał oparcie w episkopacie, duchowieństwu i klasztorach. Proces szybkiego rozwoju i odnajdywania ludzi wiary po dziesięcioleciach wojującego ateizmu już się zakończył. Większość naszych ludzi określiło się, do której wspólnoty chcą przynależeć. Teraz głównym wektorem rozwoju Cerkwi powinna być działalność edukacyjna i społeczna.
W tym sensie polityczne prognozy oczywiście mają prawo funkcjonować, ale większość kapłanów nie zajmuje się jakimiś globalnymi sprawami. Oni są zajęci problemami ludzi. I dopiero co dwóch naszych duchownych zginęło ranionych odłamkami w Ługańskim obwodzie – jeden w Ługańsku, drugi w Siewierodoniecku.
I tak ważny moment jak wybór, nie jest w stanie przewrócić cerkiewnego okrętu. Cerkiew nie idzie drogą rewolucji. To bardziej tradycyjna i stabilna konstrukcja.
Co się tyczy wojny, to mamy do czynienia z wieloma sprzecznymi informacjami. Z jednej strony duchowni Ukraińskiej Cerkwi pozostają do końca ze swoimi parafianami. Z drugiej zaś strony istnieją precedensy, kiedy kapłan odmówił pochowania żołnierza, który zginął w strefie operacji antyterrorystycznej (ATO).
To faktyczna manipulacja.
Kijowski Patriarchat od samego początku objął jednoznaczne stanowisko odnośnie wydarzeń w kraju. Zbiera pieniądze, kupuje kamizelki kuloodporne. A jaka jest pozycja Ukraińskiej Cerkwi Moskiewskiego Patriarchatu?
My również zbieramy pieniądze i w dziesiątkach ton wysyłamy pomoc humanitarną na wschód, przyjmujemy ludzi, osiedlamy ich.
A czemu nie ma o tym informacji?
My o tym mówimy, ale nikt na to nie zwraca uwagi. Z samego Kijowa wyjechało już kilka ciężarówek pomocy, które kierujemy na wschód dla wsparcia ludności cywilnej. Od początku działamy jako wolontariusze. Teraz pod Kijowem otworzyliśmy prawosławne centrum adaptacji i rehabilitacji dla uciekinierów – kobiet z dziećmi. Przyjęliśmy ludzi z hospicjum w Gorłowce. Nasza cerkiew w wojennym szpitalu także zajmuje się zabezpieczeniem i wsparciem rannych żołnierzy. Ale to tylko Kijów, a podobne czynności mają miejsce w każdej diecezji. To normalna służba Cerkwi.
Należy dodać, że w Cerkwi nie istnieje żadna polityczna pozycja. Ukraińska Prawosławna Cerkiew wystarczająco surowo osądziła w 2007 roku „polityczne prawosławie”. I niedawno opublikowany został komunikat synodu, w którym ponownie przypomniany został zakaz jakiejkolwiek politycznej agitacji dany księżom.
Oczywiście, każdy duchowny może mieć swoje poglądy polityczne, ale nie mogą one stać ponad posługą w Cerkwi. Kapłan nie powinien zdejmować riasy (czarna szata z szerokimi rękawami nakładana na sutannę – przyp. tłum.), zakładać kamuflażu i brać do ręki broni. Dodam jeszcze, że uczestniczymy w organizowaniu duszpasterstwa w armii.
Ale nie kupujecie kamizelek kuloodpornych dla żołnierzy?
Dlaczego nie kupujemy? Lwowska diecezja niedawno kupiła kamizelki. I na ten temat opublikowała informację. Ale czołgów nie kupujemy. Naszym głównym zadaniem jest czynić wszystko, co możliwe, by zatrzymać przelew krwi, by nie ginęli cywile.
Teraz ponownie zaktualizowała się idea stworzenia jednej lokalnej Cerkwi. Jest ksiądz za zbliżeniem czy przeciw?
Dziedzictwo, które otrzymaliśmy od metropolity Włodzimierza, to wewnętrzna jedność Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej. Niestety nie udało mu się uleczyć podziału z początku lat 90-tych. Stale mówił on jednak, że to ważne. Ale nie powinno być to zewnętrznym przywróceniem jedności i nie na podłożu politycznym. To powinna być prawdziwa jedność w Chrystusie. I ta jedność powinna być przyjęta i uznana przez naród, duchowieństwo, społeczeństwo i całe światowe prawosławie.
Czy nastąpi takie zjednoczenie?
To, co niemożliwe u ludzi, możliwe jest u Boga. Możemy więc bez końca opowiadać, jak trudna jest to sprawa. Jeśli jednak będzie ku temu wola Boża i nasze pragnienie, to wszystko zostanie zrealizowane. I to również jest część odpowiedzialności, która spoczywać będzie na nowym zwierzchniku – poszukiwanie dróg przezwyciężenia podziału w ukraińskim prawosławiu.
Dziękuję za rozmowę.
Za: glavcom.ua
— Paweł Karczewski
Zostań przyjacielem cerkiew.pl
Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.