śr, 12 sie (30 lip) środa, 12 sie (30 lip) 2026 roku juliański | dzień postny post
Kalendarz →
Publicystyka 29 lipca 2014

Pielgrzymka - 60 km w dwa dni na kajakach

Już 8 sierpnia wyruszy III Kajakowa Pielgrzymka Gródek-Supraśl.

0 czytelników poleca

Już 8 sierpnia wyruszy III Kajakowa Pielgrzymka Gródek-Supraśl.

Pomysł na takie pielgrzymowanie na doroczne święto Supraskiej Ikony Matki Boskiej dojrzewał w wielu głowach jednocześnie. Wśród inicjatorów są m.in. doc. Jan Kochanowicz z cerkiewnego Bractwa św. Mikołaja w Białymstoku i proboszcz parafii prawosławnej w Gródku ks. Mikołaj Ostapczuk.

- Przyzwyczailiśmy się, że pielgrzymuje się pieszo, autokarami czy samochodami, ale w ostatnich latach coraz częściej pielgrzymki odbywają się w nietypowy sposób, np. na rowerach (tak jadą chociażby rowerzyści z Płocka na Św. Górę Grabarkę) – mówi doc. Jan Kochanowicz. – Takim wyjątkowym sposobem na pielgrzymowanie jest kajak. Ma to odniesienie bezpośrednie w legendzie, która mówi o powstaniu klasztoru w Supraślu, nawiązuje do tej historii.

Zgodnie z legendą, w XV w. mnisi kijowscy, którzy zostali sprowadzeni do Gródka, szukali innego miejsca na swój klasztor. W tamtych czasach bowiem gród zamkowy, jakim był Gródek nie sprzyjał życiu monastycznemu. Mnisi szukając bardziej ustronnego miejsca, puścili w dół rzeki Supraśl krzyż. Uznali, że tam, gdzie się zatrzyma, zbudują klasztor. Krzyż zatrzymał się w miejscu zwanym Suchy Hrud. Tu na wzgórzu został zbudowany monaster. A przy monasterze zaczęło rozwijać się miasteczko – dzisiejszy Supraśl.

- Trzy lata temu z proboszczem parafii gródeckiej, ks. Mikołajem Ostapczukiem podjęliśmy decyzję, że spróbujemy wybrać się na pielgrzymkę kajakami - mówi doc. Kochanowicz. – Doszliśmy do wniosku że będzie to nie tylko przeżycie duchowe, nawiązanie do historii tego miejsca, ale też pokazanie bezpośredniej łączności między Gródkiem a Supraślem drogą wodną.

Trasa z przeszkodami

Pierwsza pielgrzymka, w której wzięło udział 40 osób, pokazała, że trasa nie jest łatwa i przyjemna.

- Rzeka Supraśl rządzi się swoimi prawami. W latach 70-tych próbowano ją w sztuczny sposób wyprostować i w Gródku ma ładne brzegi, jest prosta, ale poza Gródkiem tworzy swoją historię. Rzeka zmienia się z miesiąca na miesiąc, z roku na rok. Podczas spływu musimy zmagać nie tylko ze swoimi słabościami, nauczyć się płynąć, ale też obcować z florą i fauną doliny Supraśl i otaczającej ją Puszczy Knyszyńskiej – mówi doc. Jan Kochanowicz. – Tego nie da się opowiedzieć, to trzeba przeżyć. Np. podczas pierwszej pielgrzymki musieliśmy zrezygnować zpewnego odcinka z powodu niskiego poziomu wody, nie było możliwości przepłynięcia go kajakiem, ok. 9 km przeszliśmy piechotą.

W ub. roku pielgrzymi już pokonali całą trasę kajakami, ale wymagało to dużego hartu ducha i zmagania z rzeką i jej okolicami.

- Momentami płynie się w tunelu trzcinowym, Supraśl wygląda jak dolina Mekongu czy Amazonki – opowiada organizator pielgrzymki. - Jednocześnie cały czas wszystko co lata, nie uprzyjemnia pielgrzymowania. Rzeka płynie głównie poza terenami zabudowanymi, czasem pod mostem, ale do miejscowości jest daleko. Jest więc czas na skupienie, zastanowienie. W drodze zatrzymujemy się na modlitwy i spotkania z mieszkańcami.

Czas na modlitwę

Pielgrzymka zaczyna się modlitwą w gródeckiej cerkwi o godz. 8, potem wszyscy udają się na nabrzeże w Gródku, przy głównym moście. Tam dzięki pomocy wójta gminy Wiesława Kuleszy i Mirosława Gryko z gospodarki komunalnej, jest zawsze przygotowany pomost, ułatwiający wyruszenie w pielgrzymkę. Przedstawiciele gminy udzielają też wsparcia technicznego i jeszcze przed pielgrzymką pomagają usuwać przeszkody na trasie.

- Wyruszamy rzeką najpierw na wschód, potem północ i zachód – wymienia doc. Kochanowicz. - Pierwszy przystanek we wsi Słuczanka. Drogą to odległość ok. 9 km, rzeką ponad 20 km. Tu dopiero widać, jak jest kręta i jakimi zakolami trzeba się przemieszczać. Mieszkańcy tej niewielkiej wsi zawsze bardzo życzliwie nas witają i goszczą. Kolejny przystanek jest we wsi Radunin, tu jest też modlitwa przy kapliczce wykonanej przez pana Włodzimierza Mielnickiego. Potem płyniemy do wsi Załuki, gdzie nocujemy w szkole podstawowej. Tu również zawsze jesteśmy przyjmowani bardzo życzliwie.

Drugi dzień pielgrzymki zaczyna się pobudką przed godz. 6, bo musimy dojechać do wsi Nowosiółki, gdzie jest bardzo urokliwa kapliczka, można przystąpić do spowiedzi, dba o to ojciec Eugeniusz Kosakowski, proboszcz parafii Królowy Most. Potem jest śniadanie w warunkach polowych i ruszamy dalej – opowiada doc. Kochanowicz. - Rzeka jest już inna, dopływa Słoja, Sokołda, są mosty, kładki, trzeba ze wszystkim sobie poradzić. Nurt jest mniej żwawy, jest więcej wiosłowania. Dopływamy do uroczyska Kryżowate, gdzie rzeka dzieli się na starą i nowa. To szczególny punkt, bo można już dostrzec monaster supraski. Do Supraśla płyniemy jednak zakolami, trzeba jeszcze wiele zakrętów pokonać. Monaster pojawia się powoli, to niesamowity widok, cel pielgrzymki widać z odległości kilku kilometrów. W końcu docieramy do Supraśla na plażę, i po kilkuset metrach jesteśmy na stromym brzegu rzeki przy samym monasterze. Mnisi witają nas dzwonami. Jesteśmy zmęczeni, ale z tym większą radością wkraczamy na teren klasztoru i możemy uczestniczyć w święcie supraskim.

Zapisy jeszcze trwają

W pierwszej edycji pielgrzymki wzięło udział 40 osób, w ub. roku ponad 50.

- To trochę za dużo, samo wyruszenie trwało półtorej godziny. Dlatego w tym roku ograniczamy ilość osób do 40.Dostępnych będzie 20 kajaków.

Zapisy przyjmowane są do 5 sierpnia, ale na pewno warto się pospieszyć. Zapisy przyjmuje Radek Kulesza z Bractwa Młodzieży Prawosławnej w Gródku, Tel. 791 037 601

Trzeba pamiętać, że pielgrzymów obowiązuje stosowny strój, w którym można wejść do świątyni. Każdy uczestnik otrzyma identyfikator i pamiątkową koszulkę. Będą zapewnione kajaki i kamizelki.

- Jakieś szczególne przygotowanie fizyczne nie jest potrzebne, najważniejsza jest wiara we własne siły i nie poddawanie się – mówi doc. Jan Kochanowicz. - W trudnych momentach zawsze służymy pomocą przy przenoszeniu kajaków, pokonywaniu przeszkód.

Efekt ekologiczny

Kajakowa pielgrzymka poza przeżyciami duchowymi, dała jeszcze jeden efekt. Jej uczestnicy zauważyli bowiem, jak bardzo rzeka Supraśl jest zanieczyszczona. A pływające w niej plastiki, puszki czy opony, nie sprzyjają środowisku i naszemu zdrowiu (Białystok jest zaopatrywany w wodę z doliny Supraśli).

- W tym roku będziemy tę rzekę kolejny raz sprzątać. To taka nasza akcja społeczna, która zawsze odbywa się we wrześniu, już po sezonie – zapowiada doc. Kochanowicz.– Zachęcamy do niej wszystkich.

Przygotowane na podstawie programu w Radiu Orthodoxia 102,7Mhz –audycję prowadziła Ewa Artemiuk

— Ewa Artemiuk

Przekaż wsparcie na rozwój serwisu cerkiew.pl

Zostań przyjacielem cerkiew.pl

Stałe wsparcie daje nam stabilność i możliwość realizacji nowych inicjatyw.

Najnowsza publicystyka

wszystkie →

Najnowsze z Polski

wszystkie →